-
Posts
842 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zarka
-
Ja tak robiłam, ale zmieniłam system. Moja pani trener, również mająca flata, poradziła, żeby zwiększyć "karę" i nie tylko zatrzymać się, ale kazać psu wrócić do nogi. Tak teraz robię. Wygląda to trochę głupio, bo idziemy-pies napina smycz- staję i mówię wróć (odciągam go, jeśli trzeba), pies wraca do nogi-ruszamy dalej. Efekty sa, ale mało spektakularne. Przyjęłam na klatę informację, że postępy przyjdą z wiekiem i już. Mam 13 miesięcznego psa. Myślę, że dojrzewanie przeszedł w miarę łagodnie. Doświadczyłam pewnej samowoli decyzyjnej (nieposłuszeństwo, wybiórcza głuchota, oddalanie się). Kilka razy zdarzyło się, że mój łagodny osiołek odmówił oddania zabawki lub powrotu do domu w sposób dość nerwowy. Zaczął na mnie szczekać, skakać i podgryzać (raczej łapać za kurtkę lub ręce). Za pierwszym razem byłam tak zaskoczona, że nie wiedziałam, co robić. Potem już byłam przygotowana i skonsultowana ze specjalistą :) Pies był sprowadzony do pozycji leżeć i przytrzymany do momentu całkowitego uspokojenia, potem kilka komend (typu siad, waruj), potem noga i do domu. Pani trener powiedziała, żeby spacyfikować, przećwiczyć i ...nie żywić urazy ;) No i odłożyliśmy zabawę szarpakiem na spokojniejsze czasy.
-
Brennan, nie łam się! Jest nas więcej ;) Masz pięknego i wymagającego psa. Do tego jeszcze szczeniaka, który ma szczenięce potrzeby i szczenięcy móżdżek. Troche pracy przed Tobą. Mój szczeniak ma 13 m-cy i szczerze Ci powiem...niewiele się zmienił. Ciągnięcie na smyczy - trochę lepiej niz kiedyś, ale jest nadal. Szelki easy walk pomagają i mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, kiedy w obroży pies będzie tak samo ładnie chodził. Pewna właścicielka flata i trenerka nose work powiedziała mi jak ją spytałam, co zrobić, żeby flat nie ciągnął - jak to co? trzeba szybciej chodzić ;) Podobno po 2 latach jest dobrze. Ściąganie z blatów - na forum pisała Sowa, poszukaj (dobre i mądre rady, zaczęłam stosować, ale na efekty trzeba poczekać) Niechęć w pracy - może nagroda jest mało atrakcyjna? Wprowadź np piłkę, szarpak...nakręć go na zabawę jako nagrodę Smaczek - kiełbasa odpada. Pies nie powinien jej jeść. Polecam psie ciasteczka. Piekę sama (czas pracy ok. 5 minut) z dodatkiem wątróbki, sera lub ryby. Zdrowe i bosko pachną, dla psa oczywiście :) Przepisy w necie. Gordony hoduje a_niusia. Na pewno jest kopalnią wiedzy.
-
Gratuluję :) masz jeszcze trochę czasu na naukę bycia właścicielką czworonoga. Poczytaj informacje na forum, proponowane książki, blogi...Labrador to wymagający pies, potrzebuje szkolenia i dobrej socjalizacji. Miski, zabawki, kocyki to mniej istotne dodatki. O kwarantannie jest mnóstwo różnych opinii. Ja uważam (podobnie jak mój wet, trener i hodowczyni), że bardziej niebezpieczne dla szczeniaka jest odizolowanie od bodźców zewnętrznych i brak nauki bycia zdrowym psychicznie psem niż ewentualna choroba. Na własną odpowiedzialność nie przestrzegałam rygorystycznie okresu kwarantanny. Byłam ostrożna (pies nie biegał po ogólnodostępnych trawnikach), ale systematycznie pokazywałam psu świat. Jeździliśmy samochodem, tramwajem, chodziliśmy do marketów, po mieście i po lesie...czasami z psem w plecaku :) Uważam, że to bardzo ważny okres dla szczeniaka i nie powinno sie go spędzać w 4 ścianach. To oczywiście moje zdanie, http://zyciezpsem.pl/kwarantanna-czy-socjalizacja/ http://www.zpazurem.pl/artykuly/niezbednik_udanej_socjalizacji
-
Ale ja całkowicie się z Tobą zgadzam :) Sama nie lubię skaczących psów i na pewno zwróciłabym uwagę właścicielowi. Mój pies czasami też się tak zachowuje, więc w miejscach publicznych chodzi na smyczy lub długiej lince. Winny sytuacji jest właściciel i nie ma nad czym dyskutować. Inną rzeczą jest fakt, że nic sie złego nie stało, nie ma strat materialnych, nie było w pobliżu straży miejskiej lub policji, więc pewnie nie będzie żadnych konsekwencji (np. mandatu).
-
Zrobili ci zdjęcie? Naprawdę? Nie przejmuj się. Mogą sobie tę fotkę na ścianie powiesić. Nikt nie będzie się zajmował szukaniem właściciela psa po tablicach rejestracyjnych, jeśli nie ma strat w ludziach :))))
-
Konsekwencji pewnie nie będzie, bo nic sie nie stało. Chyba, ze pies zniszczył odzież, pobrudził ją itp. Wtedy musisz pokryć koszt prania lub naprawy. Jeśli oczywiście ludzie Cie znają, bo jak są przypadkowi, to nie bardzo wiem, jak mieliby Ciebie znaleźć. Mój pies też niestety ma nieodpartą potrzebę witania się z obcymi...i tez nie jest mały... A tak na marginesie...nie wdawaj się w dyskusje jeśli z Twojej winy coś sie dzieje ;) Skutki są często niepotrzebne.
-
Nero, mój poprzedni pies też zjadał gazety, więc zaczęliśmy go wynosić na trawę. Obecny od razu sikał na zewnątrz. Nauka trwała bardzo krotko, ale nocki tez zarywaliśmy. Teraz jest najlepszy czas na szczeniaka, bo ciepło, jasno i przyjemnie. Można nawet w piżamie na chwile wybiec;) Nie zapomnij o wczesnej socjalizacji. Wg mnie czas kwarantanny nie powinien być stracony na siedzenie w domu. Psa na ręce (albo do plecaka) i na dwór pokazywać świat!
-
:))))))) Gdyby się nauczył w ciągu jednego dnia, to byłoby mistrzostwo świata! Ja tez mieszkam na osiedlu, wiec sytuację miałam podobną. Upatrzyłam sobie mały, odosobniony trawniczek za żywopłotem i tam wynosiłam szczeniaka na siku ( co 3-4 godziny, w nocy też). Ominęłam etap podkładów i ponownego uczenia po kwarantannie. Uważam, że to najszybszy sposób nauki. Sprawdzony na kilku psach :)
-
Też mi to przyszło na myśl. Jakiś ostatnio wysyp "agresywnych" szczeniaków. Przecież 3 miesięczny pies to maluch. Psie dziecko chce sie bawic tym, czym mu nie wolno (wg Ciebie oczywiście) - przecież to całkowicie normalne. Zanim zrozumie, co znaczy w Twoim języku "nie wolno" minie jeszcze duuuużo czasu ;) Szczeniak używa zębów, bo tak komunikuje się ze środowiskiem. Podgryza, szczypie, ciamcia w pysku wszystko i Twoje ręce również. I jeszcze jakiś czas będzie to robił.
-
Pomyśli, zastanowi się i wydedukuje, że sosiku nie opłaca się zjadać...ale ściereczka, to coś innego ;) Mnie zależy na tym, by pies nie myślał, co może a co nie zabrać z blatu. Ma wiedzieć, że cokolwiek tam leży nie jest dla niego. O tym, że każda sytuacja dla psa jest inna wiem na przykładzie mojego psiora. Stół w kuchni jest "nauczony" (pies nie ściąga, nie skacze, siedzi obok), a blaty już nie. Niby to samo, a jednak...
-
Sowa, czy warowanie przy stole/blacie podczas np. obiadu będzie miało przełożenie na ściąganie ścierek pod nieobecność domowników?
-
Chętnie wykorzystam dobre rady. U nas pies wymusił porządek na blatach ;)
-
Jak nie dołem to górą ;) Dobrze, że oszczędził Ci kosztów wizyty u weta, grzeczny piesek :)
- 15 replies
-
- 1
-
-
- połknięcie
- zatrucie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
To prawda :) Bo to zachowanie własciciela najczęściej wymaga korekty. Ja na przykład byłam (czasami pewnie nadal jestem) za mało konsekwentna i jednocześnie brakowało mi luzu. Denerwowałam się, że powtarzamy ćwiczenie sto razy i efektów brak. Teraz czerpię radość z samego faktu, że pies chce sie uczyć, a efekty przyjdą...nagle i niespodziewanie ;)
-
Richie, kup książkę Zofii Mrzewińskiej "Jak rozmawiać z psem". Na 60 stronach wszystko o nauce podstawowych komend. Fotki, przykłady, jak uczyć i jak tego nie robić. Dwadzieścia słów do zapamiętania dla psa i gratis jak się z psem bawić :) Polecam!
-
Aleksanrda, nie przesadzaj z podawaniem oleju i siemienia. Tak jak napisała dwbem, groźniejsze jest wpędzenie szczeniaka w biegunkę i odwodnienie niż pestka w środku. Jak nie wyszła, to wyjdzie. Nie chcesz wiedzieć, co mój oddawał po kilku dniach. Wydawało mi się, ze go pilnuję, a okazywało się, że coś jednak zeżarł.
- 15 replies
-
- 1
-
-
- połknięcie
- zatrucie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
I się nie denerwuj. Nie takie rzeczy z psa wychodziły (górą lub dołem). Obserwuj jego zachowanie no i (że tak oględnie napiszę) sprawdzaj, co zostawia w trawce ;)
- 15 replies
-
- 2
-
-
- połknięcie
- zatrucie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Jak to co robić? Do weta i to szybko. Trzeba sprawdzić czy go coś nie boli skoro z dnia na dzień stał się taki niedotykalski. Może biedak cierpi. I nie bardzo rozumiem, co to znaczy, że nie chce się zaszczepić. Pies nie chce? Wet nie potrafi? Przebadać i leczyć. Potem szkolić.
-
Może ktoś Wam poleci dobrego trenera ze Śląska...
-
PROSZE O POMOC!!!! ZALATWIENIE SIE POD NIEOBECNOSC!! BLAGAM!!
Zarka replied to poziomka13's topic in Nauka czystosci
No co Ty! Właśnie chciałam napisać, że gratuluję Wam sukcesu... -
Kurcze, trudna sprawa. 11 m-cy to w zasadzie szczeniak. Ciekawa jestem z czego wynika ta agresja. Przypomnij sobie, czy wydarzyło sie coś, co mogło spowodować u psa uraz? Dzieci go nie maltretowały? Nie był bity? Może się boi? Trzeba sobie szczerze odpowiedzieć na te pytania, bo mogą być kluczowe. Czytałam kiedyś, że obok agresji na tle dominacyjnym, wynikającym z bólu czy strachu, są tez ataki zwane "syndromem szaleństwa" (nieuzasadnione, niespodziewane ataki furii). Myślę, że wizyta u weta i trenera jest jednak niezbędna. Sami sobie nie poradzicie. Lekarz oceni, czy pies nie ma problemów zdrowotnych powodujących ataki agresji, może zaleci środki uspokajające. Trener podpowie, jakich zachowań unikać, czy agresję spowodowały Wasze (tzn ludzkie) zachowania, gesty... Polecam książkę Nicholasa Dodmana "Pies, ktory kochał zbyt mocno". Tam jest cały dział poświęcony agresji i jej przyczynom, opisane są środki zaradcze i trening z psem.
-
Chodzenie przy nodze jest niezbędne. U mnie np. przy przechodzeniu przez ulicę, obok przystanku pełnego ludzi, koło ścieżki rowerowej itp. Niestety amartyno ma rację, czasami tak właśnie wyglądają psie spacery...
- 19 replies
-
- noga
- chodzenie przy nodze
- (and 5 more)
-
Kong extreme próbowałeś? http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/kong_dla_psa/classic/140102?utm_campaign=272392&utm_medium=google&utm_source=shopping&product_id=140102.0&gclid=CNG9q-iKhNQCFVyUsgodsQcIhg Rozmiar XXL dla psów powyżej 35 kg
-
Zabieranie psa do pracy to na pewno dobre wyjście w sytuacjach awaryjnych. Ale przyzwyczajenie go do takiego rytmu życia przez 3 m-ce, a potem pozostawienie w domu to już problem. Pies niechętnie zgodzi się na odebranie tego przywileju. Myślę, że najlepszym wyjściem jest kupno psa w takim okresie, w którym możecie wziąć urlop, nawet zamiennie, co wydłuży czas obecności właścicieli w domu. No i nauka pozostawania samotnie. A swoją drogą to faktycznie masz wyrozumiałego szefa :) Szczeniak hasający między biurkami... chwytający za kostki panie w rajstopach...zostawiający kałuże na wykładzinie...chyba byś długo nie popracował ;) Odnośnie kojca. To nie ważne, czy 60m2, czy 160m2. Szczeniak musi być pod nadzorem, musi się uczyc swojego domu, który mu przygotujesz. Teren na działce na pewno się przyda do zabaw, szkoleń, innych aktywności. Nawet do krótkiego pozostawienia dorosłego psa.
-
Wylizanych salonów też u mnie brak :)))))) Ale mogę zaoferować nocleg z budzeniem w postaci mokrego, wymemlanego, obślinionego i owłosionego miśka na twarzy i psiego jęzora na stopach :)))))