I muszę naskarżyć na Sarę ;)
Nikt nie mówił, że to specjalny pies do ganiania kotów. Mówiąc poważnie to trzeba łobuzicę pilnować. Chodzi na smyczy, ale...
Zupełnie o tym zapomina jak jest kot :mad:. Wcześniej obserwowała koty z odległości i czujnie (uszy postawione, głowa wysoko, patrzymy i wąchamy :) )
Dzisiaj na porannym spacerku Sara pogoniła za kotem i skończyła się jej smycz. Gwałtowne hamowanie i strach (zupełnie nie wiedziała co się stało :( )
Teraz zachowam czujność i będę wypatrywał kotów.
W domu wszystko w porządku. Do mnie się przyzwyczaja, ale cały czas widać, że w 100 procentach pewna nie jest Widać to na spacerach (w domu już prawie nie). Nie mam innego wyjścia i musze dać jej tyle czasu ile będzie potrzebowała. Za to nie ma już żadnych obaw przed żoną, a nawet jak jest z nią na spacerze to jest bardziej pewna siebie.
I już nie mogę doczekać się weekendu. Dwa całe dni z psicą :multi:
Jest u nas dopiero dwa tygodnie, a już tak bardzo zżyliśmy się z nią.