Ale Sarunia jest odważna ;)
Dziś wieczorem sama poszła pozwiedzać kuchnię, w której było zgaszone światło :)
Może na przypływ odwagi miał wpływ zapach schabu, który stał na stole?
Jaki by jednak nie był powód, małpiszonek po raz pierwszy odważył się wejść do ciemnego pomieszczenia sam :multi:
Miło patrzeć jak Saruśka nabiera pewności.
A na spacerkach dalej widać niepewność, na to potrzeba pewnie więcej czasu.