Norasku, mama była w sobotę u sąsiadów, którzy mieszkali na naszym piętrze na Bielanach. Widziała się z Gają, miłą kłapouchą koleżanką.
Gajeczka mieszka teraz w domu z ogródkiem. Dobrze dla niej, jest już (ze słów mamy) staruszką. Ledwo widzi, chodzi powolutku, ale wciąż ta sama miła Gaja.
Czasem się bawiłyście, na klatce schodowej zawsze uciekała przed tobą na półpiętro, żeby uniknąć zbyt energicznych zabaw :)