Jump to content
Dogomania

demi

Members
  • Posts

    3511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by demi

  1. [quote name='ARKA']A mieliscie inna propozycje?:roll:[/quote] wcześniej były...
  2. [quote name='ARKA'][B]Z tego co wiem wojt podpisal decyzje. :roll: ale nie ma miejsca dla psow, w schroniskach itp.itd.[/B][/quote] wydał wydał... tylko, że szkoda, że nikt się nie pochwalił, że psy idą do Harłacza do Białogardu... :-(
  3. [quote name='sleepingbyday']to prawda, oby do wiosny. matko, takieego szczekacza zajdałego to bym udusiła juz dawno na twoim miejscu :diabloti:[/quote] nie martw się nie wiele mi brakuje :diabloti: Najpierw one, potem ja :evil_lol: Ale tak serio, to psychiatryk pewnie w swoim życiu nie jeden zalicze :evil_lol:
  4. [quote name='irysek']demi moja droga, a powiedz mi jedna rzecz, czy pies jak zostal znaleziony oprocz kaganca mial moze kolczatke?[/quote] powiem Ci kochana, ze miał tylko kaganiec. w razie czego zapraszam zobaczyć Bonitka;) ale powiem szczerze, ze nie jest z nim dobrze :shake:
  5. dzieki kochana:) Się poogarniam to poaktualizuje;) jak sobie radzimy... hm... W sumie za bardzo sobie nie radzimy, ale szczęśliwie żyjemy:roll: Czucz gwizdek jeden tylko szczeka :mad: normalnie kiedyś go ubije. Nawet jak schodze po schodach na dół, on mnie słyszy/widzi to zanim nei zejde i go nie pogilam to nie zamknie tej jadaczki, ohhh:angryy: Ale i tak go kocham, gnojka jednego:evil_lol: troszkę rzadziej na spacery wychodzimy, bo i mam mniej czasu o wiele i wogóle. ale mam nadzieje, ze jak tylko pogada sie poprawi to nawet po nocy się łazić bedzie z piesiorami;) bo teraz to zniecheca do wszystkiego:shake:
  6. [quote name='Magdalena']proszę :) [IMG]http://i396.photobucket.com/albums/pp47/sabachtanka87/Kop019.jpg[/IMG][/quote] a to brzydal jeden :loveu:
  7. Może masz troszke inne zdanie bo swojego weta znasz, a dr Pasławskiej nie;) wiem, ze do obcych trudno iść i się im do konca nie wierzy. Ale jeśli tyle osób o niej mówi dość dobrze i miało z nią do czynienia, widzę, że nawet z po za wro, to chyba nie jest taka zła.;) Co do decydowania, to niestety u mnie z tym ciężko... Z tego co mówiła wetka, jeśli chodzi o jedzenie to dozwolone wszystko co toleruje (nie ma biegunek) i wtedy kiedy chce ( a chce za często:lol: ). Na spacery jeśli chodzimi, to dosłownie 10 min maks, reszte dozuje sobie sam, bo drepta po działce, leki dostaje raniuchno, bo tak wstaje. Oczy jak mu ktoś w ciągu dnia zakropi, tzn jak ubłagam przez telefon, to jakoś leci. I tak to w skrócie mniej wiecej wygląda. Jedynym stresem jest dla niego Czuczmajster, bo go sobie ustawia jak chce:roll:
  8. Tzn ja powiem Wam tak, nie znam go za bardzo, jest u mnie ponad 3 tygodnie, a sami widzicie jak wygląda mój tryb życia.... Boni większość czasu śpi, wstaje na siusiu, chwile pokręci się po ogródku, zaraz mu marzną kosteczki i wraca do chałupki. Jak nic mu nie pachnie to sie kładzie i dalej leży/śpi. A jak coś wyniucha to się kręci. Lubi chodzić na spacery. Ale nie na długie. Nie ma kaszlu, nie zemdlał ani razu, wody również narazie nie ma. Wiem tylko, że serdusio bardzo przerośnięte. Ma problemy z chodzeniem, ale na tym sie skupiać myślę nie bedziemy, bo trzeba by robić mu zdj kontrastowe całego kręgosłupa, a to było by szaleństwem, bo i tak jakikolwiek zabieg nie wchodzi w gre, dysplazji nie ma. Bonitek to oaza spokoju:) Tylko nie koniecznie lubi nasze koty, ale krzywdy nie zrobi, pogada i cisza:roll: najważniejsze, że sie w koncu z Czuczem dogadał, bo to była by katastrofa. a możesz zdradzić co to za lek? dr Pasławska zaprosiła nas na wizyte we wrześniu, jeśli Bonitek dożyje. I powiedziała, ze wtedy pomyślimy co dalej, chyba, że bedzie mu o wiele gorzej, to mamy przyjść wcześniej. hehe, wiem, jak jest z domami krucho... przecież u nas w tozie to flaki wypruwamy i widać jak i z Bonitkiem jest:shake: Jestem świadoma tego, że nikt go nie weźmie, w takie cuda to ja raczej nie wierzę :shake: W domu juz powiedziałam, że mamy dziewiątą psinkę... Możecie sobie wyobrazić jak wszystkich szczęście rozpierało :shake: No nic, mój dt, bedzie już zapchany, kolejne z interwencji będą lądowały w schronisku, niezależnie od stanu zdrowia, a tak to zawsze jakiś jeden bidaczek mógł przeboleć troszkę u mnie i szedł dalej. wiecie o co mi chodzi... koszmar, jak tak nie można pomóc:shake: PRzecież Bonitka nie uśpie, nie wyrzucę ani nic:roll: tylko wiem, ze o wiele lepiej by mu było, gdyby miał kogoś na wyłączność. I zależy co dla kogo znaczy podstawowa opieka, bo tą którą dam mu ja, jak dla mnie podstawą i tak nie bedzie, bo niestety mam tylko dwie ręce i jedną głowe:shake:
  9. jak jeżyk? najwyższy czas na zdjęcia, co? :razz:
  10. [quote name='irysek']zgadza sie. dzis nowa pani napisala smsa: "kicia ma sie coraz lepiej, biega po domu, daje sie glaskac i bawi sie wszystkimi kablami na swojej drodze. ale najbardziej lubi spac pod lozkiem z poduchami :)" no to rozumiem, ze jest niezle :loveu: nawet nie wiecie jak sie ciesze.[/quote] osz Ty szalona ;) a ja ją dałam do Kocich spraw i ukaże sie jej ogłoszenie :oops: ale to może akurat kolejną bedziesz mieć kiteczkę ;)
  11. dziąszki, co do tego piesia koło Osiru, to powiem Wam, że zostało wszczęte postępowanie. Wiec może za jakiś czas piesiasty zostanie odebrany i jakoś to bardziej legalniej się rozwiąże, ale czy lepiej? to nie wiem:shake:
  12. [quote name='MagYa^^']Ano wlasnie pusto :crazyeye: Mysiasty pozostawiony Ciotce sam w samopas... i nikogo wiecej..[/quote] Ja sobie wypraszam :mad: ja tu flaki sobie wypruwam i dziś nawet Miśka "przykleiłam" tu i ówdzie na mieście ;)
  13. To niech mi teraz ktoś powie, co ja mam robić? Ja uznałam, ze byłam u odpowiedniej osoby. Jeśli jakiegoś weta nie znam, na pewno mu tak do końca nie uwierzę. To gdzie bym miała jeszcze jechać? I z góry powiem, że nie stać mnie na kolejne badania, bo to jest już nie możliwe. Mam na dzień dzisiejszy 9 psów i troche kotów. Przykro mi, ale nie przerabiam. Do tego praca, szkoła i praca społeczna na rzecz zwierząt- interwencje. Wiec kiedy ja cokolwiek mogę robić? dr Pasławska mówiła, że później trzeba będzie Digoxin innym lekiem zastąpić, nie podała nazwy, powiedziała, ze to kwestia 10-13zł dziennie. To nawet nie dopytywałam, bo przerasta to moje możliwości. Wybaczcie ale ode mnie nikt juz wymagać wiecej nie może. tym bardziej, ze nie jestem "na swoim" a swojej rodzinie i tak już życie "urządziłam". Najszczęśliwszy to Bonitek by był wtedy gdy miał by się nim kto zająć. A ja ile mam dla nich czasu? Niestety nie wiele, możliwości też nie za duże. W sumie to ja nie chce się tu nikomu z niczego tłumaczyć, bo nie o moje życie tu chodzi, tylko o życie Boniego. Jeśli ktoś z Was może mu pomóc, to BŁAGAM w jego imieniu o tą pomoc! Bo pouczać to wszyscy potrafią, a ja i tak zostaje z tym sama.
  14. tzn wiesz kochana, to tak mi powiedzieli to co ja się kłócić bede. Dr Pasławska oglądała też zdjecia jego serduszka, ja wiem z nich tyle, ze jest powiększone. Zaraz skombinuje kabelek to wrzuce te wyniki, to poczytacie i sami osądzicie. Ja tylko przekazuje co mówi lekarz, jeszcze płynu, tego wodobrzusza nie ma, wiec myślę, że nie ma sie co marwić, ale jak sobie przypomne moją Birme to.. :shake:masakra! Narazie nic nie dostaje, jutro wykupie Digoxin i ma po jednej jeść dziennie.
  15. ja nie wiem... powiedzcie co o tym wszystkim sądzicie... Bo ja sie załamałam i już nic nie wiem:shake:
  16. no co Ty mi tu kochana wogóle mówisz, jaki termin, nikt mi nie dał prawa, żeby odbierać komuś życie. Tak wetka powiedziała, że u dobermanów to bardzo częste schorzenie i, że właśnie w ten sposób głównie umierają mimo podawania odpowiednich leków. Że nagle coś się z nimi dzieje, że czuje się niby świetnie, a nagle się położy i już nie wstanie :shake: A jeśli bedziemy jakoś sobie ciągnąć, to jeśli bede wiedziała, ze nic go nie boli, to będziemy nawet tą wode z brzucha w kółko ściągać. Bo co nam pozostało? Teraz to musze się skupić, aby umilić mu życie jak tylko się da, bo co wiecej mogę? Jeśli chodzi o zmianę weta, to raczej tego nie zrobię. Jeden z powodów jest taki, ze koszta... drugi, że Bonitek w życiu nie zajechał by taki kawał drogi w aucie. Udało mi się jakoś auto skombinować, ale on bardzo sie denerwuje, i siedzi. a ogólnie on wogóle nie siedzi, bo te kosteczki muszą go boleć:shake: Po za tym od kilku lat chodzę na AR, i mam pewnych lekarzy, wiem, że nikt mnie ściemniać nie będzie. Bo ani na mnie nie zarobią, ani nic. Po za tym to i tak nie moje zwierzęta, tylko niechciane biedulki:-( Mam nadzieję, ze jakoś bardziej wytłumaczyłam. W każdym bądz razie jeśli z serduszkiem coś nie gra, to wszyscy wiemy co się dzieje... Wetka mi tam tłumaczyła dokładnie na czym to wszystko polega, ale jak tu słuchać, jak takie rzeczy mówią. Najważniejsze, że go nic nie boli...:-(
  17. kochana w pierwszym poście, masz namiary na nas ;) Z góry bardzo dzieki! Dziś musze zamówić pieluszki, bo ostatnie 2 paczuszki zostały, a to już mało bezpiecznie :roll:
  18. No to powiem Wam, że jest BARDZO ŹLE :placz: Dziś byliśmy na AR. Bonitek miał USG chyba wszystkiego. Oczywiście, jak z flakami grało, to mi lekarz mówił, że ok, tyle co o pęcherzu mówił, że nie dobrze, bo ściane ma znacznie pogrubioną, bo mówiłam, ze na początku krwią sie załatwiał. A o serduszku to, żeby się upewnić, kazali iść do dr Pasławskiej na EKG. Miał też krewke znowu, zaraz wrzuce wyniki, które dostałam. Bonitek dostał 6 zastrzyków do domku, ale oczywiście z tego wszystkiego ani sobie nie zapisałam co dostaje ani nic. Ale bede sie z wetką niedługo widzieć to sie dowiem:shake: No i dr Pasławska nie powiedziała niczego fajnego :-( Jeśli dobrze pamietam, to się nazywa Kardiomiopatia. Pow. że póki woda w brzuchu mu się nie zbiera to jest dobrze... W każdym bądz razie dała mu pół, może rok życia. Powiedziała, że prawdopodobnie nie dożyje uśpienia, tylko wcześniej dostanie ataku/zawału i umrze. Moja Birma miała podobne schorzenie, początkowo nie wierzyłam, że jej rok został, ale tego roku nie przeżyła nawet całego... Ze spaceru wróciła ledwo żywa... a jak na niego szłyśmy bawiła się patyczkiem :-( Ma przepisany Digoxin, to co moja Birmusia:-( Ale to wszystko jest straszne :placz::placz::placz: Prawdopodobnie to wychudzenie jest też spowodowane tym seruszkiem:shake: Oczka, nie wiadomo, mówią, że to chyba wtórnie już. Ze go ktoś zagłodził. Jedyne pocieszenie to to, ze przytył 3 kg- waży bez paru gramów 30 kg. Żeby dowiedzieć się czemu jest taki niezborny ruchowo przydało by się zrobić kontrast całego kręgosłupa, ale po co go męczyć jak i tak z tym nic nie zrobi się :shake: eh:placz::placz::placz::placz:
  19. moge powiedzieć tyle, że jak wszystko było to ktos miał ale... a jak nie ma schronu, który przyjmie piesiaste... to eh... ciekawe co "władze" robią... :shake: :placz: bez sensu.
  20. wieku nie ma co dodawać, trzeba odejmować, pozatym młodziutko wygląda ;) a co z tą biegunką i piciem? coś wiemy wiecej? [B]Dziekuje Majgyo!!![/B] Wszystko elegancko aktualizuje na pierwszej stronie jeśli chodzi o wpłaty- z 2 3 dniowym opóźnieniem :oops: eh, straszne to wszystko!
  21. [quote name='Magdalena']I wszystko w porządku, nie stresuj się ;) cały dzień śpi, czasem się obudzi, podje i dalej spać. Za to w nocy.... piszczał i drapał, by na wolność go wypuścić z "wybiegu" (a ma spory), coraz głośniej i głośniej, by zauważyć maleństwo, aż się obudziłam i w wypuściłam bestię. A jak to biega... jak tupta... :loveu: niewidomy? w niczym mu to nie przeszkadza :loveu: nie wiem Demi co z nim w nocy zrobić, czy zostawić go wolno biegającego po pokoju czy trzymać w zamknięciu? nie zrobi sobie krzywdy? czy wypuścić na trochę i potem zamknąć? Pies raz do niego wskoczył, ale on twardy, się nie da, kolce najeżył i się naburmuszył :evil_lol: to Alex widział że pyskiem nic nie zdziała to łapką próbował go szturnąć ale się wycofał zrezygnowany :evil_lol: trochę zazdrosny jeszcze o nowoprzybyłego ale mam nadzieje że nie będzie z nimi problemu ;)[/quote] taa tupta, to jego tuptanie spędzało mi sen z powiek:roll: A jest coś w domu co mogło by mu w jakiś sposób krzywde zrobić jak by sobie dreptał w nocy? Wiesz, u mnie latał kiedy chciał. Toż to dziadostwo tak sie w klatce tłucze, że sie w głowie nie mieści:evil_lol: Jakoś Jeżozwierz sie nie załamał z tego powodu, ze stracił wzrok i jak widać radzi sobie elegancko;)
  22. [quote name='Koperek']demi, jak chcesz żeby troszkę chłopaka poogłaszać to napisz jakiś tekścik- krótki i konkretny ;) Żeby chociaż było wiadomo, czego się ludzie mają łapać- ile latek, stan zdrowia akutalny, jaki dom, czy psy, koty, dzieci itp? o jego stanie zdrowia to nic nie wiadomo oprócz tego, że jest zły... :shake: wiec myślę, że na razie trzeba się wstrzymać od ogłoszeń niestety :shake:
  23. to troszkę Bonika wrzucę... Arystokrata pod buziaczkiem musi mieć ciotki rękę, inaczej się nie da:roll:
  24. Pod linkowuje wyniki; jeśli ktoś to potrafi jakoś lepiej wrzucić odemnie, żeby było bardziej czytelne, to chetnie prześlę mailem;) wynik plus opis wyniki krwi opis leczenia dodatkowe badania krwi, plus info dla dr Hildebranta. powiem Wam, że jeśli nie jest to złamana kość i moje wetki mnie odsyłają do innego weta, to nie jest kolorowo:-(
×
×
  • Create New...