Jump to content
Dogomania

Potter

Members
  • Posts

    2476
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Potter

  1. Co do czipów - owszem, pomysł jak najbardziej wart jest propagowania, na zachodzie czipowanie jest normą, a wszystkie psy, które wysyłamy za granicę muszą mieć czip. Z tego co wiem, programy czipowania obejmują również specjalny identyfikator na szyję psa, informujący o fakcie zaczipowania. Ale patrząc realnie - Polska w tym względzie jest 100 lat za .... Mnóstwo ludzi słysząc o sterylkach, robi oczy :crazyeye: , a co dopiero czipowanie... Oczywiście można zawrzeć taki punkt o czipowaniu w umowie adopcyjnej (skonstruowany podobnie jak zastrzeżenie o sterylizacji), ale obawiam się, że byłoby to już poważne nadwyrężenie polskiej mentalności... Dlatego najlepiej czipować przed adopcją, albo poinformować adoptującego, iż pokryjemy jej koszty. Mam jednak obawy, że rozmawiamy o gruszkach na wierzbie...
  2. Potwierdzam wypowiedź Manforte: [B]Czarek kastrowany był 6 lutego 2007 r.[/B] i ma to wpisane w książeczkę. [B]Nigdy nie cierpiał na żadną alergię[/B] i nie w związku z tym nigdy nie był leczony wtym kierunku. Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy, to że wet pomylił strony w książeczce i zamiast w "zabiegach operacyjnych" wpisał kastrację w "odczynach alergicznych".
  3. Bardzo grzeczna, bawi się z Franką.
  4. Nie rozumiem, dlaczego na Dogo zawsze zamiast 8 wyskakuje ta buźka?
  5. [LEFT][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Na razie mam tylko chwilę na zamieszczenie wzoru karty adopcyjnej. Prosta, ascetyczna, żaden bal...[/SIZE][/FONT][/LEFT] [CENTER][B][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][U]Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce, O/Kielce[/U][/SIZE][/FONT][/B] [B][U][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][B]KARTA ADOPCYJNA[/B][/SIZE][/FONT][/U][/B][/CENTER] [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][B]Dane nowego opiekuna [/B](dane te nie będą przekazywane osobom trzecim, zostaną wykorzystane jedynie na potrzeby dokumentacji):[/FONT][/SIZE] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Imię i nazwisko..................................................................................................................[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Nr dowodu osobistego ................................... Telefon kontaktowy .................................[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Adres..............................................................................................[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]..................................................................[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][B]Dane psa:[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Imię .............................................. Płeć ..........................[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Wiek .............................................Mieszaniec / rasa ............................................[/SIZE][/FONT] [RIGHT][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]..................................., dnia................................[/SIZE][/FONT][/RIGHT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][B]Zobowiązuję się do otoczenia psa rzetelną opieką, najlepszą, jaką będę w stanie mu zapewnić oraz do odpowiedzialnego postępowania względem niego, w tym: [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]1) Jeśli pies ucieknie, zobowiązuję się powiadomić TOZ O/Kielce, jak też podjąć wszelkie kroki zmierzające do odnalezienia go.[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]2) Jeśli z jakiegokolwiek powodu zrezygnuję z posiadania psa, odwiozę go TOZ O/Kielce lub zapewnię opiekę nowego, troskliwego i odpowiedzialnego opiekuna oraz powiadomię o tym TOZ O/Kielce. Nie porzucę psa, ani nie oddam go do schroniska, nie będzie również sprzedany. [/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]3) Pies będzie miał obrożę z moim telefonem i/lub adresem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]4) Pies będzie pod opieką weterynaryjną, będzie regularnie szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][B]5) Pies nie będzie trzymany na łańcuchu[/B].[/FONT][/SIZE] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]6) W przypadku psa mieszkającego na zewnątrz, zobowiązuję się zapewnić mu ocieploną budę, wybieg, w czasie upałów ocienione miejsce oraz stały dostęp do wody i odpowiedni posiłek dwa razy dziennie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][B]7) Pies nie jest przeznaczony do rozrodu - będzie poddany zabiegowi sterylizacji/kastracji w terminie do............................./lub do ukończenia przez zwierzę ............... mies. życia.[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]8) Pies nie będzie traktowany niezgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][B]9) Wyrażam zgodę na kontrole poadopcyjne[/B].[/FONT][/SIZE] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][B]W przypadku rażącego naruszenia któregoś z punktów niniejszej umowy, osoba wydająca ma prawo do natychmiastowego odebrania psa adoptującemu.[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]................................................... ..........................................[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Podpis adoptującego Podpis przedstawiciela TOZ O/Kielce[/SIZE][/FONT]
  6. [quote name='Bonsai']Wnioskuję więc, że prawidłowo brzmiący punkt dot. sterylizacji powinien zawierać konkretny termin zabiegu [B]i[/B] stwierdzenie, że zwierzę może zostać odebrane, jeśli nie spełni się tegu warunku? W mojej umowie adopcyjnej zawarte jest tylko, iż "pies nie zostanie przeznaczony do rozrodu - zostanie poddany zabiegowi kastracji/sterylizacji". Czy tak brzmiący punkt odebrałby mi możliwość odebrania psa, jeśli ten nie został poddany zabiegowi? Czy osoba adoptująca, jeśli nie podany jest termin zabiegu, może nieustannie przeciągać sterylizację bez żadnych konsekwencji? [EMAIL="olaa-s@"][/EMAIL][/quote] Wg mnie pkt. ten powinien brzmieć mniej więcej tak: [B]"Pies nie zostanie przeznaczony do rozrodu - zostanie poddany zabiegowi kastracji/sterylizacji ...[/B] i tutaj są 2 możliwości, wskazany czas przeprowadzenia zabiegu można ustalić dwojako: [B]1)[/B] albo określimy [B]konkretny, nieprzekraczalny termin[/B], do którego zabieg powinien zostać wykonany, np. 14 listopada 2007 r. - to dotyczy raczej [B]zwierząt dorosłych[/B], u których sami z jakiś powodów nie przeprowadziliśmy zabiegu, np. z uwagi na wcześniejszą chorobę psa, jego aktualne osłabienie w chwili wydawania, krótki czas od porodu (w sytuacji, kiedy żaden szczeniak nie przeżył), czy inne nieprzewidziane okoliczności [B]2)[/B] albo zobowiążemy adoptującego do wykonania zabiegu [B]przed ukończeniem przez zwierzę x miesięcy[/B], np. przed ukończeniem 12 mies. życia, albo w chwili ukończenia 14 mies. - to dotyczy głównie [B]zwierząt młodych[/B], zbyt młodych, aby zabieg ten przeprowadzić jeszcze przed ich adopcją Możliwość druga uzależniona jest głównie od naszego poglądu na optymalny termin przeprowadzania sterylizacji/kastracji. Wiem, że tyle opinii na ten temat, ilu wetów. Jeśli chodzi o suki zarysowały się 2 główne tendencje: - jedna twierdzi, że suka [B]musi[/B] (dla właściwego rozwoju i prawidłowej gospodarki hormonalnej) odbyć pierwszą cieczkę (a to w zależności od wielkości i rasu - w przybliżeniu 7-10 miesiąc) - druga, że, wg najnowszych badań, sterylizować należy [B]jeszcze przed[/B] pierwszą cieczką, bo to, oprócz ogólnych zalet sterylizacji, dodatkowo w 100% zabezpiecza przed nowotworami gruczołów mlecznych Gdzie leży prawda? Ja tego nie wiem. Dlatego ustalenie optymalnego wieku zwierzęcia do sterylizacji leży w gestii wydającego, według jego wiedzy i doświadczenia. i dalej... [B]"W przypadku niespełnienia powyższego obowiązku, wydający zastrzega sobie prawo odebrania zwierzęcia adoptującemu."[/B] Uważam, iż bez takiej sankcji, wyrażonej w umowie [I]expressis verbis,[/I] wydający ma wątpliwe prawo do późniejszego odebrania zwierzęcia, wskutek niedotrzymania pkt. umowy o sterylizacji/kastracji.
  7. Podobno Bazyl został wczoraj zaprezentowany w krakowskiej telewizji, w programie "Kundel bury i kocury".
  8. Kufa i Mufa już zaszczepione na wirusy, dzisiaj II odrobaczenie.
  9. Hej manforte - u mnie leje.
  10. Zostałam poproszona przez Pixie, abym, z racji wykształcenia, wniosła "ducha prawnego" do tego wątku... Przeczytałam go bardzo uważnie i, niestety, a raczej stety :lol: , ciężko mi się tutaj do czegoś doczepić, a tym bardziej dodać coś mądrego... Jedyne co uważam za konieczne do bardzo mocnego podkreślenia, to [B]bezwzględne zobowiązanie adoptującego do sterylizacji suki[/B]. Wszyscy [B]rozsądni[/B] ludzie z Dogo zdają sobie chyba sprawę, iż główną przyczyną tak olbrzymiego poziomu bezdomności zwierząt w Polsce i ich tragicznego losu, jest w głównej części ich niekontrolowane rozmnażanie. Zmienić to może tylko szeroko zakrojona akcja propagandowa i uczulanie ludzi na potrzebę dokonywania sterylizacji, potrzebę niemal tak ważną jak szczepienia na wściekliznę. Dlatego, jeśli tylko nadarza sie okazja, aby kogoś [B]zmusić[/B] do wysterylizowania zwierzęcia, to należy to wykorzystać. Jeśli w czasie wstępnej rozmowy, ktoś mi się zaczyna krzywić na wzmiankę o sterylizacji, że po co, to niehumanitarne, będzie pilnowana, tabletki antykoncepcyjne, majtki, itp. bzdury, wtedy od razu mówię good bye. Nastawienie potencjalnego właściciela do tematu sterylizacji jest więc dla mnie bardzo istotnym sprawdzianem jego wiarygodności. Dlatego też, wszystkie moje umowy adopcyjne mają punkt o obowiązkowej sterylizacji suki, w określonym z góry terminie, pod rygorem odebrania zwierzęcia. Jest to [B]przeniesienie własności zwierzęcia pod warunkiem zawieszającym.[/B] [B]Podstawa prawna[/B]: art. 89 k.c. "Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych albo wynikajacych z właściwości czynności prawnej, [B]powstanie[/B] lub ustanie skutków czynności prawnej można uzależnić od zdarzenia przyszłego i niepewnego (warunek)." Tak więc skutek czynności prawnej (tutaj: przeniesienie własności zwierzęcia) nastąpi dopiero po ziszczeniu się warunku (tutaj: sterylizacja suki w określonym terminie). Zawsze po adopcjach sprawdzam, czy dotrzymano tego warunku umowy i jeszcze nigdy nie zdarzyło się, że musiałam odbierać zwierzę. To tyle, co miałam do dodania. Jeśli chodzi o paragrafy-straszaki, oto one: [B]Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt[/B] art. 1 "[B]zwierzę nie jest rzeczą[/B]" art. 6 "[B]nieuzasadnione i niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie sie nad nimi jest zabronione[/B]" (przykłady znęcania enumeratywnie wymienione w ust. 2) art. 35 - kto łamie w/w art. popełnia [B]przestępstwo[/B], zagrożone grzywną, karą ograniczenia wolności lub [B]pozbawienia wolności do 2[/B] lat art. 35 ust.3 - w razie skazania za w/w przestępstwo sąd fakultatywnie orzeka [B]przepadek zwierzęcia[/B], w razie skazania sprawcy za szczególne okrucieństwo - obligatoryjnie
  11. [quote name='Bonsai']Tylko jak dociec tych praw? :rolleyes: Kierownictwo zazwyczaj traktuje schronisko jak swoją własność. Czy to co napisałaś dotyczy tylko schronisk gminnych, czy także tych podlegających TOZowi?[/quote] Na terenie woj. świętokrzyskiego walczymy o te prawa już od lat, a jest to walka prawie beznadziejna - ale nikt nie mówił, że będzie łatwo, prosto i przyjemnie... I oczywiście, że pisałam o schroniskach gminnych, bo tych problem dotyczy. W schroniskach podlegających TOZ-owi (my niestety jako TOZ Oddział Kielce nie dysponujemy żadnym :shake: ) funkcjonują przecież regulaminy tozowskie i tozowskie karty adopcyjne, a personel jest zatwierdzany właśnie przez TOZ. Cały szkopuł właśnie ze schroniskami gminnymi, które rzeczywiście traktowane są przez ich kierownictwa jak prywatne folwarki, a prezentowany przez nie poziom dostępu do informacji publicznej jest najczęściej dramatycznie niski. Klasycznym tego przykładem jest schron w Dyminach koło Kielc.
  12. [quote name='iwop']Potter nie rozumiem o co ci chodzi? o jaka hienę?:crazyeye: JA PYTAM O OSKE O KTOREJ NIE MA WIADOMOŚCI.:angryy:[/quote] Iwop - nie piłam do Ciebie - przeczytałam uważnie cały ten wątek i znalazłam tu kilka krzykliwych wypowiedzi typu "jest tam jakiś TOZ i nic nie robi"... Co do Oski - marne szanse - jeśli wydająca ją osoba nie ma czystych intencji i nie zechce współpracować dobrowolnie, to psa możemy szukać przez najbliższe 100 lat. I na koniec - ostatnio wysłałam osobę od nas, do pani mecenas, z zapytaniem wprost, czy jest w posiadaniu testamentu, jeśli tak, to dlaczego do tej pory go nie ujawniła, oraz jak wyobraża sobie dalszą opiekę nad pozostałym psem. Oczywiście oprócz wrzasków i gróźb, nie usłyszeliśmy nic ciekawego. Oprócz jednego : [COLOR=red][B]panie mecenas stanowczo zażądała zwrotu wszystkich wydanych zwierząt[/B] [/COLOR](więc rozumiem, że Oski też). ??????? Opanowanej pani prawnik chyba zaczyna się coś pruć. A ujawnienie testamentu może okazać się bardzo ciekawe. A co do Bazyla - cały czas jest możliwość przewiezienia go do mojego przytuliska. Mamy pełną obsadę, ale coś wykombinuję, jeśli to ma go uratować. Ale wobec ostatnich rewelacji, w wyniku których okazuje się, że pani mecenas jest miłośniczką zwierząt w ogólności, a zwierzęcych bohaterów tego wątku w szczególności, może okazać sie, że Bazyl stanie się w tym mieszkaniu więźniem-zakładnikiem niejasnych planów pani prawnik i wyrwanie go stamtąd będzie b. trudne...
  13. Teraz mają 17 cm, łapy raczej chude... cholera wie...
  14. Moim skromnym zdaniem, z prawnego punktu widzenia, sytuacja wygląda następująco (chociaż nie wykluczam, że mogę się mylić, ponieważ nie ukrywam, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim problemem); - [B]jeśli w schronisku w ogóle nie ma zwyczaju wydawania i podpisywania kart adopcyjnych[/B] - wówczas jak najbardziej, osoba, która znalazła psu dom i pośredniczy w jego wydaniu, ma prawo i, niejako, obowiązek taką umowę przygotować i wręczyć adoptującemu; uważam, że taka podpisana umowa jest ważna i obowiązuje obie strony (chodzi głównie o przeniesienie własności psa pod warunkiem rozwiązującym, tzn. w sytuacji, kiedy adoptujący rażąco łamie postanowienia umowy, i wówczas wolontariusz ma prawo zwierzę obebrać); wówczas jako [B]"wydający zwierzę"[/B] figurować powinien wolontariusz jako osoba fizyczna (tutaj: prywatna) - [B]jeśli schronisko wydaje własne karty adopcyjne[/B] - uważam, iż wówczas wolontariusz nie ma możliwości przedstawiania dodatkowo jeszcze swojej umowy; dziwna byłaby bowiem konstrukcja, w której ten sam przedmiot praw (np. pies) byłby wydawany przez 2 różne podmioty (raz przez schron i drugi raz przez wolontariusza); oczywiście wszystko jest kwestią konsensusu i wolontariusz może porozumieć się w tej kwestii ze schronem (oczywiście, o ile się da...) - i przedstawiać do podpisu [B]jedną [/B]umowę, do wyboru przez adoptującego - jeśli [B]wolontariusz[/B] dodatowo [B]skupiony jest w jakiejś organizacji zrzeszającej wolontariuszy[/B], w tym w organizacji, której statutowym celem działania jest opieka nad zwierzętami, wówczas to organizacja ta może porozumieć się ze schroniskiem i niejako przejąć od niego całą "obsługę adopcyjną" (szukanie domów, kontrole przed- i poadopcyjne, fizyczne wydawanie zwierząt, rozwiązywania problemów z ewntualnym ich odbiorem od, eufemistycznie mówiąc, nieuczciwych adoptujących, itp.) - wówczas oczywiście obowiązuje umowa skonstruowana przez taką organizację prywatnie myślę, iż ostatnie rozwiązanie, w polskich, siermiężnych realiach, byłoby najlepsze, ponieważ, znając warunki panujące w większości schronów, byłyby one wtedy zredukowane jedynie do dzierżycieli zwierząt, sprawujących fizyczną, żeby nie powiedzieć: techniczną, opiekę nad zwierzęciem zresztą traktując zapisy Ustawy o ochronie zwierząt [I]sensu stricto[/I], są zwierzęta bezdomne, ale nigdy bezpańskie - jeśli nie da się ustalić fizycznego właściciela zwierzęcia, staje się nim gmina; tak więc schronisko, przytulisko, azyl, itp., do którego trafiają bezdomne zwierzęta w żadnym razie nie jest ich właścicielem, co najwyżej posiadaczem idąc dalej tym tokiem rozumowania - organizacje "prozwierzęce" powinny mieć takie samo prawo do wydawania zwierząt, jak schronisko, które je tylko [B]fizycznie[/B] posiada wniosek: o wiele łatwiej i skuteczniej jest działać w tzw. "kupie" :lol: , stowarzyszeniu, organizacji, itp. - mają one o wiele więcej praw i udogodnień prawnych niż "wolni strzelcy", są efektywniejsze i wzbudzają minimalnie większy respekt niż pojedyncza osoba prywatna oczywiście mówię tutaj o organizacjach nowoczesnych, dobrze zorganizowanych i bezkompromisowo działających w Polsce w ogóle nie ma ducha społecznikowskiego, a należenie do czegokolwiek generalnie źle się kojarzy ;) tymczasem cała zachodnia Europa i USA "stoją" na organizacjach pozarządowych, i chyba źle na tym nie wychodzą ? [B]a więc apel: zrzeszajmy się, twórzmy prężne organiazcje w celu obrony praw zwierząt - w pojedynkę można trochę, a w grupie więcej niż trochę [/B]
  15. O co chodzi z tym "angażowaniem" TOZ-u ? [B]Przecież TOZ kielecki jest zaangażowany w tę sprawę od samego początku.[/B] Szukaliśmy, i szukamy nadal, domów dla zwierząt (teraz dla Bazyla), a z cwaną panią prawnik spotkamy się w sądzie. Taką mam przynajmniej nadzieję. Ale do tego potrzebujemy [B]dowodów[/B], rzeczowych zeznań osób, które bywały w tym mieszkaniu, słyszały pogróżki o "likwidacji zwierzyńca". Teksty pt.: "podobno chce się ich pozbyć", "mówią, że mieszkanie sprzeda, a zwierzęta odda do schronu" i epitety bez pokrycia, że to zła kobieta, podła, bez serca, itd., itp. nie mają [B]absolutnie żadnego znaczenia przed sądem[/B],[B] bez wiarygodnego świadectwa osób, które zechcą to poświadczyć.[/B] Tak więc, proszę przestać tutaj krzyczeć z mnóstwem wykrzykników, że na pewno da się coś zrobić, nagłośnić, napietnować, ukarać "hienę cmentarną", itp. - owszem, to da się zrobić, ale tylko na podstawie [B]faktów, zeznań i wiarygodnych dowodów[/B], a nie steku żalów, lamentów i niejasnych pogłosek, że ktoś coś słyszał. Bo zawsze jest tak, że jak dochodzi co do czego, to nikt nie chce się wychylać i narażać, nikt nic nie wie, albo nie pamięta... W związku z tym, jeśli ktoś ma coś [B]konstruktywnego[/B] do zeznania w tej sprawie, to proszę o PW lub kontakt z TOZ-em.
  16. Oto świeże zdjęcia Mufy i Kufy - dzisiaj zostały zaszczepione I szczepionką na zakaźne. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/4280/hawer020el7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/852/hawer021qn2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/4750/hawer028ia7.jpg[/IMG][/URL] A tutaj ze starszą koleżanką Szarką, bawią się razem cały czas: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/7813/hawer027hb0.jpg[/IMG][/URL]
  17. Oto zdjęcia z dzisiejszego baraszkowania - Szarka, Franka, Kufa i Mufa: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/230/hawer022hr1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/9569/hawer023te6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/7901/hawer024qi3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/8683/hawer025ke8.jpg[/IMG][/URL] Trochę pożujemy: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/2566/hawer026xc5.jpg[/IMG][/URL] Szczeniakom nie dam! Tyle zysku, co w pysku...;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/2857/hawer027nq9.jpg[/IMG][/URL]
  18. No tak, ale chyba zaczyna się robić szczekliwa: ostatnio po zabawach, kiedy z powrotem trafia do kojca, to wyje, piszczy i szczeka tak, że jeszcze kilkaset metrów od przytuliska ją słyszę... :placz: Hm, a domów brak... Robię się już zmęczona całą tą psią czeredą - juz nawet w nocy śnią mi się psy :mdleje: .
  19. Hm... u nas nikogo nie gryzł...
  20. Podobno za bardzo szczekliwa na ulicy była. A Szarkę już dawno nauczyłam chodzić na smyczy.
  21. Teraz będę rzadko na Dogo, bo mam tu 17 nowych psów :flaming: . Erko - nie wiem, jak Ci mogło przyjść do głowy, że taką suńkę jak Szarka wydam komuś na parking do stróżowania :roll: ... Cały czas była mowa o psie do towarzystwa, Pan twierdził, że siedzi całymi nocami samotny, czyta gazety, rozwiązuje krzyżówki i chciałby mieć jakiegoś towarzysza. Na zewnątrz, do stróżowania, jest duży wilk. Dom sprawdziłam nazajutrz, czysty i porządny, Pan sprawił b. dobre wrażenie (zresztą przeprowadziłam nawet mały wywiad środowiskowy u sąsiadów, którzy okazali się moimi znajomymi), ale to i tak nie ma teraz najmniejszego znaczenia, bo z tej adopcji wyszły nici. Synowa tego człowieka, z którą mieszka pod jednym dachem, była absolutnie przeciwna następnemu psu w domu (zastana suka nie nadawała się na spacery do pracy i z powrotem, więc dlatego szukał innej). Nie wydam psa do domu, gdzie jedni będą go hołubić, a drudzy skrycie kopać w tyłek. Tak więc, wielka szkoda :shake: , bo gdyby nie niechęć reszty rodziny, Szarka już by była w nowym domu.
  22. Eruane, może zaktualizuj tytuł wątku na 7 mies., bo trochę czasu już minęło.
  23. Dzięki za Allegro. A ta babę jeszcze dorwę, spokojnie...
  24. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img485.imageshack.us/img485/5700/nowe002wv9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img460.imageshack.us/img460/3021/nowe003zd8.jpg[/IMG][/URL] Dzisiaj zmuszona byłam przyjąć do kojca 2, ok. [B]2 mies.[/B] szczeniaki. Oto [B]suczki[/B] - [B]Kufa[/B] i [B]Mufa[/B]. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img485.imageshack.us/img485/8595/nowe005ey7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img485.imageshack.us/img485/2658/nowe006wm8.jpg[/IMG][/URL] Kufa: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img460.imageshack.us/img460/7503/nowe007xk6.jpg[/IMG][/URL] Mufa: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img388.imageshack.us/img388/5920/nowe008di3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img485.imageshack.us/img485/1493/nowe010nh0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img485.imageshack.us/img485/2844/nowe011hm1.jpg[/IMG][/URL] Suczki sa identyczne, tylko Mufa jest trochę spokojniejsza i bardziej przymulona. Zostały wyrzucone z samochodu w piątek, 25 maja, na przejeździe kolejowym w Piekoszowie. Jest jednak szansa na zidentyfikowanie delikwentki, która to zrobiła, bo ktoś sfotografował nr rej. samochodu. Obecnie jestem na etapie zbierania materiału dowodowego, a następnie wystosuję doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Sprawa trafiła do gminy, ta powiadomiła schron w Dyminach, który oczywiście chętnie zgodził się zabrać szczeniaki. Tam by jednak pożyły jeszcze góra 2 tygodnie, a nam dla postępowania karnego potrzebne są żywe, tak więc, chcąć nie chcąc, musiałam je wziąć do siebie. Pomimo, że teoretycznie w ogóle nie mam już wolnych miejsc (wczoraj do przytuliska przyjechało 9 nowych psów, jutro jeszcze 8!). Zgroza... Siostry są poważnie zarobaczone, więc na razie odrobaczenie, szczepienie najwcześniej za tydzień. Mam nadzieję, że w międzyczasie nie przypląta się jakieś choróbsko wirusowe, a przy tylu psach... Jednak nie mam gdzie ich odosobnić. Tak więc sprawa domów bardzo pilna.
  25. Też mam pewne obawy, ale zobaczymy.
×
×
  • Create New...