Jump to content
Dogomania

Potter

Members
  • Posts

    2476
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Potter

  1. Szarka jest już zupełnie zdrowa po sterylce, szaleje jak zwykle. Dzisiaj z wielkim trudem zdjęłam jej szwy - wierzgała jak szalona :lol: . Jest bardzo zaprzyjaźniona z Franką. Dzisiaj do kojca przybyły im 2 maleńkie siostrzyczki, ok. 3 mies. szczeniaki wyrzucone na przejeździe kolejowym w Piekoszowie. Mam nadzieję, że się zgrają - zresztą nie mają wyjścia... Wczoraj otrzymałam telefon od ewentualnego chętnego na Szarkę, mam bardzo ambiwalentne odczucia, dzisiaj postaram się zrobić przedadopcyjną. Pan jest dozorcą i potrzebuje psa na towarzysza w nocy. Na dzień zabierałby ją do domu na wsi, gdzie ma inną sukę. Nie przestraszył się informacji o kontroli, a to jest krytyczny moment rozmowy (wtedy najczęściej chętny na psa odkłada słuchawkę), podał mi chętnie wszystkie dane, nr telefonów. Wolalby suczkę, a to dobrze rokuje, bo tutaj jest taka ciemnota, że nikt nie chce słyszeć o sukach, nawet wysterylizowanych... Wszystko zależy od wyników kontroli oraz Twojej opinii Eruane - wolałabym, żebyś ostatecznie Ty zadecydowała.
  2. Moje odczucia są nieistotne dla całej sprawy, najważniejsze że Czarek ma nareszcie szansę na prawdziwy dom, co, znając pedantyzm i zorganizowanie Niemców, nastąpi wkrótce. Napiszę tylko tyle, że Czarka zobaczyłam pierwszy raz [B]29 grudnia 2006 r.[/B] w czasie interwencji i zabierania go od jego właścicieli-bandytów. Przez miesiąc był u Erki w Kielcach, a od lutego u mnie w Jędrzejowie. 2-miesięczny tymczas w bloku zaofiarowała mu Manforte, a potem był u mnie w przytulisku. Po kilku miesiącach był mi bliski, jak mój "prywatny" pies... Wyobraźcie więc sobie Wy wszyscy, którzy dzielnie podnosiliście ten wątek i wspieraliście nas wirtualnie, często w ogóle nie znając Czarka osobiście albo po spędzeniu z nim kilku godzin w transporcie, co czułyśmy w piątek my, żegnając się z Czarkiem - powiedzmy to wprost - [B]na zawsze :placz: :placz: :placz: [/B]...
  3. [quote name='Bonsai']Czy jeśli pies znajduje dom za Waszym pośrednictwem (internet, znajomi), podpisujecie oddzielne, własne umowy adopcyjne? Mamy do tego prawo? Czy takie umowy mają sens, są ważne? Witam. Zwróciła się do mnie pixie z prośbą o odpowiedź na Twoje pytanie. Proszę jednak o uściślenie: Czy chodzi o wolontariuszy sensu stricto, tzn np. takich skupionych w Centrum Wolontariatu, którzy na podstawie zawartych umów, pracują w schroniskach i szukają domów dla tamtejszych zwierząt? Czy chodzi o wszystkie osoby, wolnych strzelców, którzy na własną rękę szukają domów dla bezdomnych zwierzat błąkających się po ulicach, schroniskowych?
  4. Poza tym, Szarka straciła starego kolegę z kojca - Czarek pojechał dzisiaj do Kielc, a w poniedziałek samolotem do Niemiec. Teraz jest w kojcu z Franką.
  5. Czarek już w Kielcach. Steinhoff wszczepił mu chip, założył paszport i jeszcze na wszelki wypadek odrobaczyłam go i odpchliłam (ostatni raz był w lutym) .- Niestety został na trującej działce, to była decyzja Ewy - myślałam, że mi serce pęknie, kiedy go tam zostawiałam, wisiał na kracie i piszczał :placz: . Cholera, był w końcu u mnie pół roku... Mam nadzieję, że żaden morderca nie zajmie się nim do poniedziałku. [B]CZY KTOŚ MÓGŁBY OFEROWAĆ TYMCZAS DLA CZARKA NA 2 DNI? [/B] Teraz, po tylu mękach, czekaniu i kombinowaniu, kiedy w końcu jest realna szansa na dom, idiotyczne by było gdyby na końcu coś mu się stało... Tfu, tfu!
  6. Ewa, odbierz telefon. Wierzcie, czy nie wierzcie, ale Czarek waży dokładnie 8,00 kg. W Jędrzejowie żaden wet nie wszczepia czipów, więc musze jechać zaraz do Kielc. Chyba się wścieknę - dzisiaj jest piątek, a ja piąty raz w tym tygodniu będę w Kielcach, oczywiście w "psich sprawach". Moje prywatne psy niedługo przestaną mnie poznawać... A tak na marginesie - jak Czarek dogada sie po niemiecku? :roll: Pojętny jest, ale wszystkie komendy rozumie tylko po polsku, nie w języku Goethego...
  7. Jadę go zważyć.
  8. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/4251/cz12km2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/5546/cz9pm4.jpg[/IMG][/URL]
  9. Czarek jest prawie od pół roku u mnie, w tozowskim przytulisku w Jędrzejowie, z kilkoma innymi znajdami w kojcu.
  10. Dopiero przed chwilą zaktualizowałam.
  11. Mad.da zamieść proszę w pierwszym poście, że Cirka już w domu, a Szarotka wczoraj została wysterylizowana.
  12. Aha, Czarek jest ogłaszany przeze mnie na Allegro notorycznie, już od kilku miesięcy: [URL]http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=198682145[/URL] Dzwonił nawet wczoraj jakiś palant, właśnie z Allegro, ale rozłączył się po tym, kiedy mu powiedziałam o konieczności przeprowadzenia kontroli przedadopcyjnej...:-? No, takich domów to nie potrzebujemy - nie po to z takim narażeniem wyciągnełyśmy z Erką Czarka od byłego właściciela i przeprowadziłam całą batalię o niego z miejscowymi urzędasami, żeby teraz miał trafić z deszczu pod rynnę:mad: . Czaruś jest obecnie w kojcu z Franką i Szarką. Cirka w piątek pojechała do Szczekocin, do nowego domu.
  13. No tak, pomarudziłam sobie trochę... A co do meritum: Czarek przez całe swoje życie był trzymany na 20-cm łańcuchu, pod gołym niebem, natomiast ostatni rok (przed naszą interwencją) spędził w klatce po królikach (wym. ok 100x50x70 cm). Trudno powiedzieć, czy miał kiedykolwiek dłuższy kontakt z innymi psami. Faktem jest, że kiedy trafił do nas był w ogóle nie zsocjalizowany i wobec innych psów zachowywal się fatalnie: był agresywny, bronił miski i budy, atakował nawet szczeniaki. Oczywiście po tylu cierpieniach, jakie przeszedł, jego zachowanie z behawioralnego punktu widzenia było całkowicie uzasadnione. Następnie, z obawy o jego bezpieczeństwo (chodziło o byłego właściciela) przewiozłam go do siebie i, pomimo oporów Erki, wykastrowałam. Od tej pory w boksie zawsze przebywał z jednym lub kilkoma innymi psami. Prawdopodobnie właśnie psie towarzystwo oraz spadek testosteronu we krwi po zabiegu, spowodowały, że Czaruś przeistoczył się w wesołą, towarzyska psinę. Teraz zgodnie śpi, bawi się i biega z innymi psami. Ośmielę się stwierdzić, że chyba nareszcie jest szczęśliwy :loveu: . Co do dzieci - nie mam pojecia, nigdy nie miałam żadnych pod ręką, aby przeprowadzić test...
  14. Ostatnio rzadko zaglądam na Dogo, bo mam w Jędrzejowie S-A-J-G-O-N z bezdomnymi psami. Ponadto mieszkam na wsi zabitej dechami, 10 km za Jedrzejowem, gdzie oczywiście nie ma i nigdy nie będzie internetu (chyba że Gosiew Gosiewski wywali nam stałe łącze ;) ). Dojechanie do Manforte na internet i z powrotem zajmuje mi tyle czasu, że szkoda gadać. A już tak zupełnie na marginesie, to zraziłam się ostatnio już zupełnie do Dogomanii, a to głównie za sprawą kretynów, rozpowszechnionych niestety licznie wśród użytkowników tego portalu ([B]wszystkich gości tego wątku proszę, aby przypadkiem nie brali tego do siebie[/B]), ze strony których muszę znosić różnego rodzaju oskarżenia i epitety. Jako że szkoda mi czasu na podobne bzdury, ostatnio mniej chętnie korzystam z Dogo, i w ogóle z interenetu. Spotykam sie w realu z wystarczającą dawka chamstwa, aby jeszcze musieć je znosić tutaj.
  15. Szarka już po sterylce. Jest jeszcze trochę niemrawa, ale ogólnie czuje się dobrze. Jest strasznie przymilną sunią, "liziastą" i przylepną. Wiem, co mówię, bo kilka suk w swoim życiu widziałam, he, he...
  16. [quote name='Eruane']Dlaczego nie wypaliło? U nas to wszystko na głowie postawione. W innych miastach takie działy w Gazecie jakoś działają. Ale to Kielce... :angryy: Jeszcze raz oglądałam ten materiał z tv o Frani i Circe. I jeśli mnie oczy nie mylą, to zaraz na początku do pana, który u siebie w Jędrzejowie trzyma psiaki, łasi się moja kochana Szarotka :loveu:[/quote] Tak, to była Szarotka. Jędza, ma takie ostre pazury, że zawsze drze mi "odzież wierzchnią" ;) .
  17. no tak, czasami zastanawiam się, czy ten wątek ma jeszcze sens... tyle miesięcy...
  18. Od lat marzymy w kieleckim TOZ-ie o stworzeniu podobnego przytuliska dla świętokrzyskich psów, ponieważ schronisko w Dyminach, obsługujące okoliczne gminy, nawet przy dużej dozie dobrej woli, trudno nazwać inaczej jak obozem koncetracyjnym, umieralnią i psim oświęcimiem. Niestety, od lat nasze starania kończyły się oporem i niechęcią urzedniczej materii. Dopiero ostatnio pojawiło się światełko w tunelu w postaci starosty kieleckiego, który jest żywo zainteresowany powstaniem takiego solidnie zorganizowanego i prowadzonego przez kochających zwierząta ludzi, przybytku. Ale powinniśmy przygotować dla starosty odpowiedni materiał przykładowy, opisy, zdjęcia, dokumentację, przybliżony kosztorys... Mam nadzieję, że nie jest tajemnicą, skąd Pan Harłacz uzyskał fundusze na powstanie swojego schroniska, bo chyba nie wybudował wszystkiego z własnych pieniędzy? Czy starał się o jakieś fundusze unijne? Z jakich środków schronisko utrzymuje się teraz?
  19. Chociaż jednego bandyty w tym kraju mniej...
  20. Na pocieszenie (jeśli to w ogóle jakieś pocieszenie) napiszę, że ten nieletni degenerat, który wspólnie z kolegami zakatował szczeniaki w Jędrzejowie (rodzeństwo Cirki) spieprzył do Włoch. Kiedy rozpętała się cała afera, przyjechała po niego mamusia i wywiozła ukochanego synka za granicę. No i dobrze, krzyżyk na drogę, tutaj i tak by umorzyli postępowanie z powodu jego nieletniości i włos by mu z główki nie spadł. A tak, to chociaż swołocz nie będzie więcej znęcał się tutaj nad zwierzętami. Może będzie się z nim teraz użerał jakiś włoski toz.
  21. Eruane - wszelkie koszty przy psach ponoszę pierwotnie ja, z mojej prywatnej kasy, następnie, z mniejszym lub większym opóźnieniem, pieniądze są mi zwracane, na podstawie faktur, przez kasę tozowską. W przyszły wtorek jesteśmy umówieni na sterylkę, ok. 110 zł. Jeśli chcesz się dołożyć, to możesz wpłacić pieniądze na konto TOZ-u. [CENTER][B]Rachunek bankowy:[/B] Deutsche Bank PBC S.A O/ Kielce 55 1910 1019 2004 4200 3121 0001 [/CENTER] Tak więc kielecki TOZ, aczkolwiek posiada wiele wad, których jestem świadoma, nie jest tak denny, jak niektórzy go oceniają :cool3: . Gdyby nie ta struktura, nie byłoby w ogóle pieniedzy na ratowanie psów, bo wpływy z AFN są bardzo skąpe. A poza tym TOZ to nie jacyś enigmatyczni Oni, ale Ewa, Elwira, ja ...
  22. Od-Nowa dzięki za banner. Czy mogłaby podrzucić mi instrukcję na zrobienie bannera, ale z hiperłączem?
  23. Miało być coś takiego w Gazecie Wyborczej (dział z adopcjami), ale oczywiście nie wypaliło.
  24. Wielkie dzięki za bannerek, ale czy on nie powinien być przypadkiem linkiem do wątku? Mnie przynajmniej nie chce się otwierać, Manforte również. Oczywiście lepszy rydz niż nic, ale szkoda że nie ma tutaj tej opcji...
  25. Na tej fali chce namówić TVP Kielce do cyklicznych, cotygniowych programów o problemach, z jakimi się spotykamy w TOZ-ie, a konkretnie o naszych psiakach, gotowych do adopcji. Taka reklama na pewno przyczyniłaby się do wzrostu adopcji. Ale może być problem, bo podobno ta telewizja przestawia sie na profil tylko i wyłącznie informacyjny, same newsy, coś na wzór TVN24 :roll: .
×
×
  • Create New...