Ja tylko raz miałam taki przypadek ,że sunia , która była w hoteliku tak tęskniła za Opiekunką z hoteliku ,że wcale nie jadła w nowym domu .
Zabrałam ją i wróciła do miejsca , które uwielbiała. W życiu nie widziałam takiej radości.
Została tam na zawsze .
Karacik je więc jest dobrze. Siusiu i koopka zawsze są problemem po zmianie miejsca.