-
Posts
6246 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wisela1
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Boneczek to nie dość że uparty niemiłosiernie to chyba się robi jeszcze złosliwy. Wstaje kilka razy w nocy, napić sie , zmieniś posłanko albo przewrócić na drugi boczek. Kilka razy chyba nagorliwie podążyłam za Nim. A to sprawdzić czy napewno ma wodę, bo nie pamietałam czy zmieniłam wieczór, jak zakaszlał to zrywałam sie sprawdzić czy odkasłuje, oklepać, jak nie mógł odkaszlnąć. Jak już pisałam dość często zarabiał przy tym kawałek kiełbaski.... Mam teraz za swoje. Wystarczy że Boniś ledwie otworzy oczka to już zaczyna kaszelki.... Jak się nie zrywam to Boniś łąskawie podnosi dupkę i zaczyna kaszelkować mi prosto w twarz... Efekt taki że czasem naprawdę nie wiem czy kaszel dokucza czy Bonio wymusza.... Ze spacerku nie chce wracać do domu.... No bo jak to ? Pan Bono depcze chodnik i nikt nie pedzi ze smakołykiem ? Zaczepia ludzi.. Wszystkich. Już wchodzimy na dziedziniec, a Boniś w tył zwrot.... On naprawdę czeka na kogoś kto pogłaszcze i coś da.... Niczego nie wącha tylko spaceruje w tą i z powrotem po chodniku obserwując ludzi..... Opierałam sie przed noszeniem czegoś w kieszeni bo ja wogóle nie przepadam za takim dokarmianiem, ale złamał mnie....... Jak już baaaaardzo chce zeby wracał to muszę coś do paszczydłą wsunąć , pogłaskać i palnąć wiązanką komplementów. No cóż. Starość taka bywa, a Boneczek to bardzo typowy zrzędliwy starszy pan... Przy tym niezwykle uroczy, przystojny i bardzo ineligentny. Czy można takiej mieszanki nie uwielbiać? -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Ruduś to taka słodycz....... Jakby cały był z tureckiej chałwy z syropem i lukrem..... Tyle tej słodyczy że syropek kapie a lukier sie zlewa...... Co za skórkozjad zabrał Mu oczka..... Lusieńka porzucona jednak. Niewiele i na krótko już wychodzi. Czas spędza głównie śpiąc na fotelu. Nie ma dziewczyna szczęscia do facetów. Jeden nie chciał płacic alimentów - zrobił swoje i zwiał, drugi to znany wszystkicm agresywny bandzior rozrabiaka, a ten znowu niezdolny do głębszych uczuc.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
,Psiątka są o siebie zazdrosne, to znaczy bacznie pilnują żeby któreś nie zarobiło głaska więcej. Nawet Boniulek. Jeśli nie śpi i zobaczy że Lunia i Rudzio kręcą sie blisko mnie, też przychodzi. Ruduś już od dawna nauczył sie wspinać na kolana, choć nie jest Mu wygodnie. Dość szybko schodzi, ale zawsze zdąży wypucować mi porządnie twarz, uszy i szyje... Kilka dni temu Luneczka wypracowała własną technikę włażenie na kolana. a jakze , potrafi też. Ta natomiast dba o mój kark. Pozycja nie pozwala na wiecej.... Boniś myje mi ręce i pierze spodnie tudzież rękawy....... Chyba Lusia zerwałą zaręczyny. Wczoraj już o 19-tej była w domu. No chyba ze narzeczony miał areszt domowy.. Ale zerwanie bardziej by mnie cieszyło. Narzeczony mieszka w budynku obak, ale balkon ma od ulicy. Niebezpiecznie. Ona nie jest taka cwana i zaradna jak Hektorek. Już opowieści o Hekusiu zaczynają krążyc. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Dobrze że nie chcą smyczki wymienić na psa...:evil_lol: -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
U zarania swych dziejów był TYLKO Karol, ale zewsząd słychać było - jakie masz fajne ubranko !, ale ubiorek ! I tak z Karola zrobił sie Ubiorek.... Moja sąsiadka mówiła na kota Karol Ubiorek Ale to jakos pospolicie brzmiał więc wsadziła pomiędzy Marię. Teraz kocina nie tylko z wyglądu ale i z imienia szlachectwem zalatuje..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Lusia już tak siedzi blisko 2 godziny.... Wypatruje kiedy pod pł;tem pojawi sie narzeczony...... Narzeczony nazywa się Karol Maria Ubiorek [URL="http://img542.imageshack.us/i/oczekiwanie.jpg/"][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/929/oczekiwanie.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']kurcze. Dziki potrafią być niebezpieczne, nawet te co jakoś znają człowieka, takie na pół oswojone. Choć do zagrody z dzikiem wchodziłam, ale zawsze strach jest.[/QUOTE] I dlatego niestety skończyły się spacxery do lasu. Zimą będą z daleka widoczne ślady na śniegu to będzie można zdążyć ocenić niebezpieczeństwo -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[FONT=&]Dostąpiłam zaszczytu. A jakze..... Danym mi było poznać nowego narzeczonego Lusi. Brunet w czarnym garniturze, białej koszuli i adidasach.....[/FONT] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Hekuś poszedł o 4-tej, teraz wrócił. Bez Lusieńki.... Nie wiem....znowu sie pożeniła z jakimś kotem, czy co... Tego kociego bandzora, wielkiego dresiasrza nie widzę już od dosć dawna. Tego w którym sie wcześniej zakochała, co to została na gigancie 3 doby a później próbowała go wprowadzić do domu.... Albo on wrócił i znowu mi deprawuje porządną panienkę, albo ma nastepnego..... Mogę podejrzewać że w nocy nas odwiedziła bo drzwi balkonowe były uchylone. Hektorek spał ze mną, Motyleczka do drzwi sie nawet nie zbliza, szuka najcieplejszego miejsca, a gdyby zachciało sie nocą wymknąc któremuś psiakowi to drzwi byłyby otwarte na całą szerokosć. Jestem dobrej myśli ale nerwy swoje robią. Serce mam w gardle, aż mie dłąwi. Hektorek spokojny, a On podejrzewam wie wszystko. Dziś mnie donikad nie wołą..... Na psich spacerach niczego nie wypatrzyłąm..... -
Ależ się Wiedźma spieszyyyyyyyyyyy....................
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Lusia znowu prysnęła. Hektor chyba gdzieś łązi razem z Nią., Ale to większy przytulak, kocha spanie w łóżeczku więc na noc wraca. Teraz wrócił i z przejęciem mi opowiada gdzie był i co widział. Jak zaczełam wołac Lusie to prawie na mnie nakrzyczał.... Czyli mam dać Jej spokój.... Tak czy inaczej kolejna noc w pionie przede mną..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Toż to niemal thriller, na szczęście z happy endem![/QUOTE] Jesteś blisko..... Naprawdę ludzie już zaczynają sie bać...... Lokalna gazeta donosi uprzejmie ze mieszkańcy sami sobie winni bo dokarmiają dziki. Nie wierzę....Gmina łaskawie oferuje odstraszacz na dziki. Należy sie udać do urzędu z własnym rozpylaczem o poj. o,5 l. to Oni napełnią odpowiednim srodkiem. Nie bardzo wiem co miałabym z tym robić... iśc z psem na spacer i cały czas psikać..? zrobiło się niebezpiecznie choć o ofiarach ludzkich i psich jak dotąd nie słychać -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
W pobliżu kończy się budowa. Dziś ognisko. Spalają wszystko co zostało łącznie z ogromnymi płachtami plastiku. Płomienie powyżej 1-go piętra. Dym wdziera się do mieszkań. Ktoś zadzwonił na policję. Ograniczyli wysokość płomienia ale nadal palą plastk. Okolica zasnuta śmierdzącym czarnym dymem. Wyszłam z psem, Ciężko oddychać.... W tamtej okolicy widocznosc też słaba.... Już wracamy do domu a z za rogu wychodzi..........locha i chyba z 10 warchlaków..... Wczoraj widziałam chyba tą sama rodzinkę, ale zobaczyłam z ok. 15-tu metrów i zmieniliśmy kierunek, a dzisiaj.....godzina 14-ta.....a ja kolanem między warchlaki.... Można umrzeć ze strachu ewentualnie zejść na zawał... Obok Boniś. Na szczescie spokojny ale chciał sie z warchlaczkami obwąchać. Stałam jak zamurowana, tchu złapać nie mogłam, jeszcze teraz sie trzęsę i serce mi wali... Wydaje się niemożlwe ze ich nie widziałam.... chyba przez ten dym... Locha oceniła sytuację, widać nie wyczułą zagrożenia i przeprowadziła rodzinkę przez ulicę i zaczeły ryć przy samej ulicy na kawałku nieużytków nie zważając na przejezdżające auta... Nie pamiętam jak weszłam do mieszkania.. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Piękna wkroczyła dziurką do ogródka.... Ogonek jak chorągiew, służba pospiesznie otwiera drzwi, Pani przekracza dumnie próg obrzucając służbę tym razem łaskawym spojrzeniem. Nawet zatrzymała się na moment, otarła o nogi i raczyła dać sie pogłaskać..... Mogę spuścić powietrze.... No i nagle pokazał się pasek narzędzi dogo...... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Teraz myślę ze Ona moze być gdzieś zamknięta bo Hektor ok. 21 -szej zapraszał mnie zeby z Nim wyjśc poza ogródek. Ja nie szłam, On wracał i patrzył na mnie z wyrzutem.... Nie mogłam. Gęste haszcze, ciemno....Nocą też wychodził, po 4 jak poszedł to niie wrócił do tej pory. Nawet nie jadł śniadanka Jak wróci to wezmę kota pod pache, pójdziemy dookoła, postawię przy dziurce którą wychodzą i zobaczę dokąd mnie zaprowadzi.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Makabryczna noc... Lusia nie wróciła, Bonio, Motysia i Hekuś wogóle nie spali...... Boniulek calutką noc pukał pazurkami w podłogę, Motylka się darła na parapecie, ja co chwila biegłam sorawdzać czy Lusia nie siedzi za szybą, a jak sie położyłam to Hektorek natychmiast przychodził i bódł mnie gdzie popadło albo kopulował na ręce czy nodze.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Czy może ktoś wie co ja pochrzaniłam i jak z tego wyjśc ? Nie mogę korzystać z żadnych narzędzi, tzn. nie mam mozliwości wstawiać emotek, pogrubiać, korzystać z koloru itp. Opcja zapisz zmiany pokazuję raz na kilkanaście prób edycji posta.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Boniulek wczoraj pod wieczór poszedł do sklepu kupić sobie kiełbaskę do leków. Sam niósł ją do domku w paszczydełku. Bardzo się spieszył zeby ją zjeść wiec truchtał szybciutko, krecił główką, uszka podskakiwały...a kiełbaska wisała i też podskakiwała. Wyglądał przecudownie !!!. Oczywiście całej mi nie oddał, ale był taki uszczęsliwiony..... -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania14p']A ja myślę o Pojezierzu augustowskim, albo o polskim morzu, a wogóle to można pojechać na działkę pod Celestynowem, tylko wtedy Pawła co chwilę z pracy wzywają![/QUOTE] To niech się nie przyznaje gdzie jest.... Można zapomnieć telefonu, może być awaria prądu i nie ma jak naładować, może też mówić że nie jest w Celestynowie tylko np. w Casablance.... -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
No proszę co może zdziałać odpoczynek, nawet w Chorwacji.... Paweł wyraźnie wyprzystojniał -
Łeeeeeeee.... Nikogo nie było.......
-
[quote name='Wiedźma']Nie, nie, zajazd, taki panatadeuszowy :)[/QUOTE] Tak myślałam. ale zajazd był OSTATNI.....
-
Chyba najazd..... ładnie tam.....
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
To cudownie. Gratuluje, a zwierzaczkom zycze powodzenia . Lunka i Ruduś nie mają tyle szczęścia. Ruduś - to jeszcze mogę tłumaczyć, nie jest łatwo trafić na konesera. Kalekie psiątka trzeba umieć docenić, ale Lunuś......???? Sliczna. młoda.... towarzyska, kocha ludzi, przytulanka.... Nie ma szczęścia kruszyna. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Wróciliśmy z Ruduniem z kolejnego spacerku. Zaordynowałm psince czwarty spacerek. W ostatnim czasie jakoś się "zaokrąglił". Po sterylce mocno przytył, ale odchudziliśmy się, teraz znowu zaczął gromadzić sadełko na zimę. Nie mogłam Mu zaoferować dłuższych spacerków bo nie mieścilibyśmy się w czasie, więc dołożyliśmy kolejny. Tłumaczyłam chłopakowi dlaczego spotyka Go taki zaszczyt. Kiedy Rudzio słucha czegoś to zawsze w skupieniu, bardzo uważnie. Wtedy tak rozkosznie marszczy czółko.... Boniś na dzisiejszym porannym spacerku zarobił 2 głaski od fanów i przysmaczek.... Odżył ! Najpierw tak sobie dreptał jak na seniora przystało, później skrzydełka wyrosły. Cudny Cudaczek. Tyle się naklikałam że mogę się zamknac na czas dłuższy.