Jump to content
Dogomania

themagda

Members
  • Posts

    1303
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by themagda

  1. Kejciu ja daje jeśc wszystkim to samo inne są zdrowe a ona nie . Każda z nich po zabraniu z hodowli miała sraczke bez antybiotyku i myślę że w hodowli nie dostawała żadnych leków bo to te suki "minimum jedzenia minimum weta" . Jak ją brałam to tak jak każdą badania wszystkie i na robale odrobaczałam i szczepiłam to pierwsze i ta sraczka po nifuroksazydzie nie przechodzi dopiero po metronidzolu i to po ktrymś leczeniu . To dziwna sprawa z tym. Nie zrobię badania bo już u weta byłam płaciłam wizytę i wykupiłam receptę na metronidazol i juz jestem bez szmalu , muszę czekać do emerytury czyli do 24. dałam jej metronidazol, i czekam, tak daję jak wet kaza az 5 dni , a na te robala to nie myśle ze nie ma bo każda z nich miała tak a juz nie ma nic a Lambrii nie miały . daję jej florę probiotyk też od weta
  2. Jest problem z Blusią i sie martwie od zabrania jej z tej hodowli ona ma ciągłą sraczkę na czas operacji dostała leki i się zatrzymało jak przestała parę dni po operacji brać antybiotyk to wróciło i jest dalej codzienna sraczka , co to w ogóle może być ja każdą sunię z tej hodowli wziełam ze sraczką i z Bambisią to pół roku trwało , wet zmieniał leki i nic nie pomagało ale przeszło w końcu a teraz z Blusią to samo co to za niekończące sie sraczki mimo leczenia. Miałam w życiu kilka psów . miałam Puśkę yorka a przed tem miewałam kundle ale żaden pies nie miał czegos podobnego zdarzały im się sporadycznie sraczki ale po leczeniu a nawet samoistnie czy tylko po smekcie albo węglu przechodziły trwały krótko a te sunie z hodowli mają takie długie te sraczki szybko po leczeniu nawracające dostają też po antybiotyku probiotyk Florę . Moja siostra wzieła 2 lata temu sunię to sraczkę miała rok . Po tej właśnie hodowli nigdy czegoś takiego nie widziałam ani nie słyszałam czy wy moze się z czyms takim spotkały ? Poza tym dziwna to sraczka bo inne psy jej nie łapią nie zarażaja sie tym, kiedyś miały to a teraz juz nie miewają tylko nowy pies to ma , może ja jakos karmię nie tak , ale inne są zdrowe moze powinnam zaraz po wzieciu psa nie dawać gotowanego czy puszek a wprowadzac o pomału one były zawsze na suchym , ale awoja drogą po antybiotyku przechodzi na dzień dwa więc cos jednak jest jakieś zakażenie. No jest to conajmniej dziwne żeby sraczka sie tak ciągnęła. już znów dę więc do weta ale czy to coś da.
  3. Ja tak sam pomyślałam źle o tej jednej jego nodze którą się zamachnał na chore maleństwo bo naszczekało na jego labladora duzego i całkiem obojętnego na chihuahua, pies nawet nie zareagował ale ta noga mogła by mu gnić za to że aż tak mocno się zamachnął ze but mu poleciał na 3 m wgórę to by moją sunię zabiło tak mocne kopnięcie zwłaszcza że była [o operacji i w kaftaniku . Do dziś to przeżywam i nie chodzę do parku tylko po ulicach bo się tego łobuza boję ale ja myślę ze taki to jak mu jego pies coś przeskrobie to też i jego kopnie albo uderzy. Tacy nie powinni mieć w ogóle psa.
  4. Facet potwór a jego baba też niezła też chciała kopać no niestety oni mieszkają koło samego parku więc park mam spalony bo się tego gościa zwyczjnie boję, albo będe chodzić w godzinach największej frekfencji bo myśle ze przy ludziach nie byłby takim bohaterem i już nie będą pieski na smyczy bo trudniej uciekać i uskoczyć . Lepiej jak się rozbiegną to nie kopnie. No te małe pieski to są szczekliwe i ludzi to moze zrażać bo widze że jak idę i ktoś z psem to schodzi mi z drogi albo ja skręcam zeby nie było kolizji i szczekania ale są i tacy co podchodzą gadaja a ich psy nie reagują a moje szczekaja tylko w pierwszej chwili potem się z psem obwąchują , nigdy nie miałam takiej scysji z nikim bo staram się przeprosić jak one tak mocno dziamią na jakiegoś psa , moja siostra też miałakopnięcie i to szczeniaka i było widać ze szczeniak aż wyleciał na pare metrów i stracił przytomnosć , czyli są ludzie co kopią psy na tym swiecie i czasem taki cham sie moze trafić w każdym razie omijam ten rejon od dziś
  5. Sunie nie potrzebują wszystkie tylko jedna ta malusieńka bo nie ma na nią rozmiarów kupilam a okazało się za duże ona ma długość od szyi do ogonka 18 cm i obwód pod paszkami 25 cm. Ja to szukam czegos bardzo ciepłego z łapami bo ona strasznie szybko się wyziębia ma maleńkie ciałko . Dziś mniee spotkało wielkie chamstwo w parku . Moje dwie sunie Gusia i Blusia w kaftaniku obszczekały wielkiego psa conawet na nie nie zareagował ale właściciel chciał je skopać leko kopnął Blusię mimo ze ma kaftanik i była na smyczy starał się kopnac z całej siły ale one odskoczyły Blusi się troche dostało bo zaskomliła a facetowi klapek wyleciał na 3 m w górę tak mocno się na nie zamierzył . Srawdziłam czy Blusi nie poszły szwy ale jest juz zrośnięte , obserwowałam ją i jest OK na szczęście bo jak by nie uskoczyły to chyba by zabił tak się mocno zamierzył , cały czas darł się na mnie rynsztokowym językiem wyzywał od starych bab i moje pieski nazywał gównami . że mam te gówna zabrać że te gówna mu straszą psa i atakują a pies wielki patrzył na nie bez emocji , no te chihuahua to są szczekliwe jak nie wiem i szczekają raczej sie ich szczekania nie oduczy a facet widzi ze szczekają to idzie dalej nie skraca smyczy , ja skróciłam ale i tak chciał je skopać, potem pyuściłam zeby się rozbiegły . No jak ktoś mający psa może inne psy kopać do tego takie maleńkie . Już wiem ze mam jakąś apokalipsę sią bo tyle operacji jeszcze Bonia ma być operowana a jak chwila spokoju to jakiś drań je kopie , najgorzej ze Blusia nie odskoczyła tak szybko jak Guśka i conieco jej się dostało ale na szczeście nieszkodliwie. Czy to normalne że ciągle jakieś problemy z pieskami , mam je kilka lat a nigdy tak nie było zeby ciągle coś złego . Blusia wygląda ze nie ucierpiała bewnie tylko ją zabolało przez chwilę ale obserwuja dalej teraz zjadła z apetytem i śpi spokojnie . Jakieś fatum czy co?
  6. Bardzo chętnie kupię rózne materiały do szycia mogą być nieładne , najlepiej naturalne ale inne też się przydadzą i ubranka zimowe dla bardzo maleńkiego psa bo nigdzie aż tak małych ie zmnalazłam.
  7. Staram się im jak najwięcej dać , dbać o nie ale nawet wet przeoczył ze Lali coś takiego rosło bywałam z nią u weta i myśleliśmy że przeziębiona . jesśli nie jest to złośliwe to na razie spokój , Blusię wziełam tylko dlatego że moja koleżanka która miszka obok tej chodowli mi powiedziała że ta kobieta chce uśpic ciągle chorującęgo pieska czy chcę wziać to pewnie że wzięłam a to jak wiesz to to szczenię co nie urodziło się a on zamiast do weterynarza zeby ratować i leczyc to uśpić , no sama wiesz jakie bywaja chodowle . No dam radę z nimi mam je kilka lat i niee miałam problemu zawse miałam na wet bo sobie odkładałam na to ale tyle na raz to mnie już sie nie udało. Teraz będę więcej odkładac jak popłacę długi i nie będzie problemu Zwłaszcza ze Lala ma 14 lat i 7 miesiący to wiek że będzie chorować bo na prawdę się starzeje.mam nadzieje ze już się nie zdarzy z e wszystkie na raz.
  8. Rozi ona nie była w dobrym stanie , ta kobieta sugerowała ze jest z nią tak źle bo ma chorą wątrobę ta baba po prostu kłamie i potem zapomina co mówiła i tworzy nową bajkę. Ja jescze nie zapłaciłam za Blusię bo przez tyle operacji to nie mam szmalu . Niby Blusia nie jest jeszcze moja W dobrym stanie była Bambisia a miała otorbione kule ropy po starych ropomaciczach i świerze dostała u mnie już i operowali . Blusi też wszystko w brzuchu musieli odpreparowywać bo było pozrastane ledwo śledzionę uratowali bo się zrosła z jelitami . Teraz znów Lala wczoraj w nocy ją operowali wyciągnęli ogromny długi polip lub guz z tchawicy bo sie dusiała, ona wcześniej jakos żle oddychała charchała ale myślałam ze to przeziębiona no i jak u Yorka zwężona tchawica a to ten polip tak robił aż wreszcie sie tak ułożył ze zatkał tchawicę. Wet mówi że to wygląda na polip ale dałam do histopatologii . A na początku planowałam zoperowac tylko Blusię Bonia za to ma guzka na listwie mlecznej i też będa operowali ale za miesiąc to zrobię bo teraz nawet na daalsze leczenie Lali nie mam , znów pożyczę. Dwie sunie operowana Blusia i Bambisia już skaczą jak zdrowe. Martwie sie czy ten guz-polip Lali nie okaże sie złosliwy ona ma prawie 15 lat a to już wiek nowotworowy i pies słabszy. Taka wściekła jestm na tą kobietę z hodowli ze dopuściła do gnicia płodu w macicy i nie leczyła że aż mnie roznosi. Ta baba twierdziła że Lala też była w dobrym stanie jak ją brałam a była prawie łysa, na grzbiecie siwa i robale ją jadły na grzbiecie żywcem a dla niej to też dobry stan . Widziałs Lale nie jest siwa i łysa.A chuda była jak szkielet
  9. Najgorzej że Lala ma 15 lat i nie ma tak jak inne sunie siły zeby mocno walczyć, jest w szpitalu na Zytniej w komorze tlenowej , No i zobaczymy co będzie , a ja dostałam od weta cos na uspokojenie co mnie tylko zwaliło z nóg . dzieki za wsparcie bo bardzo się jakos marnie trzymam psychiczne.Za duzo tego na raz.
  10. Dziewczyny nie rozumiem co sie dzieje u mnie , jakaś psia Apokalipsa, jedna suka ropomacicze ,druga umarły płód i ropa , Bonita guzek cycka też bedzie operacja i dziś Lalunia zaczęła mi się dusić , po rentgenie widać ze guz krtani zrobili operacje aale ona się dalej dusi , zostawiłam ją na Żytniej w komorze tlenowej do rana nie wiadomo czy przeżyje , wet powiedział ze złe rokowanie . Czekam co będzie czy umrze czy dostanę psa do domu . Jak to w ogóle możliwe zeby wszystkie psy oprócz jednego były aż takie poważnie chore w jednym i tym samym czasie tak nie bywa przecież , Dwie sie uratowały ale Lalunia to nie wiem co będzie ona ma 15 lat i małe siły do walki nie jak młody pies , Jestem w kryzysie psychicznym . Sama z tym jestem ani synowie ani siostra nie pomogą bo synowie nie maja czasu a siostra ma psa z padaczką co ma trzy ataki dziennie i jeszcze inne pieski , nie może jeździc do mnie bo mieszka daleko na wsi , No sama jakoś źle to znoszę psychicznie, nawet pogadać nie bardzo kto ma ze mną czas. Dlaczego wszystko mi się na głowę zawaliło w jednym czasie i psychicznie nie daję rady dziś ryczałam jak bubr jak Lala sie dusiła, wariowałam dopuki jej nie wprowadzili w śpiączkę farmakologiczną i nie zaintubowali myślałam ze oszaleję jak ona sie męczyła. I najgorzej ,że wszystko na raz. Jestem teraz strasznie zmęczona bo wet dał mi jakieś cos na uspokojenie a to mnie z nóg zwaliło . Jutro jak już pozałatwiem sprawy z psami czyli ten szpital co w nim została Lala na noc i mojego weta to wysle wisiorek , Niebieski bo dostałam adres tylko od niego innych adresów jeszcze nie mam.
  11. dobra to nie i tak skoro nikt nie chce kupować to niewiele będzie żeby było chociaż na to co mi Elik wysłała jak miałam płacic za operację bo wysłamła mi swoje pieniążki do odania
  12. Poker ciebie najbardziej przepraszam . Mam kilka ciuchów moze jeszcze wstawic w ostatni dzień może się komuś spodobają , jak jutro się okaże ze mam Boni robic operacje czyli trzecią to się załamię na dobre .
  13. Bardzo was przepraszam ja jestem panikara a do tego byłam cały miesiąc w wielkim strachu i napieciu i nerwy mi puściły już sie ogarnełam. Musze zbadac jutro też Bonię bo ma soś dziwnego na cycusiu sine i twarde nie podoba mi sie ta rzecz. Jeszcze raz przepraszam, jesteście takie kochane i szlachetne ze pomagacie pieskom . Podziwiam cie Poker że tyle piesków uratowałaś , to trzeba mieć serce , ja kiedyś ratowałam koty ale doszło do tego że ich nie mogłam razdać nikomu bo wszystkie kochałam i miałam 17 kotów na raz . Teraz już aż takiego błędu nie popełnię Blusia to ostatni pies którego wzięłam na stałe. Gdyby były pieski czy chore czy do uspienia to będę was prosić o pomoc ale ich ie będę brać.
  14. Ja bym nie mogła tymczasowo bo ja zaraz takiego pieska bardzo kocham i nie umiem sie z nim rozstać , po prostu będę je miała tak długo jak nie padnę lub któreś nie umrze , boję się o Lalunie bo ma 15 rok i jest ślepa ale moze jeszcze trochę się będę nią cieszyć. Ja sie szybko zakochuje w psach nawet ze zdjęcia jest tak taki piesek co napisany śleputek jakoś mi serce do niego przylgnęło i jak będzie na niego bazarek to coś zrobię dla niego.Myśle o nim ciągle. Za bardzo je kocham.
  15. Ja te pieski bardzo kocham i one mnie są dla mnie najwiekszym szczęsciem i poświecam im cały mój czas, i jest to dla nie szczęście a nie obowiązek chcę stale z nimi byc nie pracuję mam na nie czas wszystko im poświęcam bo są dla nie wszystkim , kocham je jak własne dzieci nie jest im źle mozecie zapytać weta co się nimi zajmuje czy ja zaniedbywma pieski mogę dac numer . Moze jak bedę miała 80 to nie dam rady na aż tyle pesków ale na razie chcę je wszystkie miec , miałam koleżanke co miała 7 i drugą co miała 8 i też dawały radę i czasem miałay szczeniaki jeszcze , a nie rozmnażam one się tylko do kochania, ja nie mam 6 psów tylko 5 i nie czuję ze za duzo długo miałam 4 wiec sie przyszwycziłam . Mnie przerosło finansowo po prostu dwie operacje w jednym miesiącu.
  16. Ja sie nie obrażam tylko przeszłam wiele cały miesiac zagrozenie zycie to jednej to drugiej suni zrobiłam się nerwowa , kocham je bardzo mimo ze Blusie mam krótko tez ją bardzo kocham siedziałam w nocy przy niej po operacji jak przy dziecku jak mam oddawać psy . Ja bym nikomu tak nie proponowała a mnie już dwie osoby to proponowały za pierwszym razem miałam propozycje oddania Gusi na którą warczy Bonia to się wtedy bardzo przeraziłam ze mi odbiorą Gusię i teraz znów to samo , przecież ja sobie z nimi dają radę są dobrze karmione mieszkanie mam 50 m więc dla małych piesków to wystarczy nawet biegają tu i sie ganiają, sa bardzo kochane wszystkie , chodzą na spacery do parku wyjeżdzaja na wieś , nie wim co ja źle robie że ciągle mam propozycję oddania psów , chyba problem w tym ze poprosiłam o pomoc wiec się wycofałam . przecież te fanty wyślę jak ktoś kupi tylko skoro proźba o pomoc niemile widziana to chyba dobrze żebym się wycofała . To nie foch ani obrażanie tylko po prostu myślę że to błąd prosić o pomoc bo wygląda że sobie nie radzę , powinnam sama sobie poradzić i wykoncepowałam ze lepiej sie wycofać. Trochę dziś mi nerwy puściły bo byłam ogromnie spięta cały miesiąc w strachu o pieski , a dziś jak widzę ze nawet Blusia już po domu lata to ochlapłam i myślę ze muszę sama sobie poradzić i tyle muszę jeszcze pożyczyć i potem sobie kombinować a nie być rozlazłą osobą co prosi o pomoc , musze być twarda i dać sobie radę.takie życie.
  17. Ja te suczki kocham i to bardzo musiałabym sobie serce wyrwać , to była wyjątkowa sytuacja ze wszystko na raz i do tego puściły mi nerwy rano ,teraz już znalazłam pieniądze skitrałam je pod pojemnik z przyprawami w kuchni jakos bezmyślnie , Ja dbam o pieski to chwilowa sprawa . Jeśli ktoś chce takie sunie z tej chodowli to tam sa jeszcze chyba 3 sunie na razie do oddania ale ta baba bierze z suczke 300 zł i za dowiezienie 100 . są ładne sunie i takie z tych co nie przynoszą jej zysku. Ja juz wziąć nie mogę zadnej nawet Blusi bym nie brała gdyby nie była do uśpienia tylko dlatego wzięłam że nie chciałam zeby ją uspiono, juz by nie żyła dzisiaj a teraz widzę że pięknie dochodzi do siebie i ładnie je i będzie dobrze.dziś miałam kryzys psychiczny po tym wszystkim ale juz się ogarnęłam. Ta kobieta ze sklepu zadzwoniła jutro mi ciuchy wyda po południu tak ze wstawie na allegro czy OLX na razie mam dług powyżej 2000 i będę z tego oddawać . Dam radę .
  18. Dzis sie wszystko mi wali, wystawiła mnie kobieta ze sklepu nie odebrałam towaru i jeszcze zeby mnie dobić to znalazłam coś na cucuszku u Boni nie wiem czy to guz czy krwiaki to też mi poruszuyło nerwy , nie wiem co sie dzieje u mnie ale wszystko sie wali i same kłoppty jak parę lat było spokojnie i psy zdrowe to teraz nie wiem czy kara za grzechy czy co ze tak wszystko na raz .\, zobaczcie co to może być na tym cucuszku u Bońki załączam zdjęcie jak ktoś by sie na tym znał to napiszczie bo już znów w nerwach jestem , czy to wygląda na złośliwe jest sine i nie jest okrągłe pod skórą koło cycuszka. na co to wedłóg was wygląda? No nie zobaczycie bo zdjęcia mi się nie wstawiają ,. Sorrki że zawracam głowę ale jestem ostatnio nerwowa,
  19. Wczoraj do niej zadzwoniłam i powiedziałam co Blusia miała w brzychu że płód i to taki co już zaczął sie zwapniać czyli długo to miała ze miała ropę otorbioną jak Bambisia czyli to długo trwało az sie porobiły zrosty z jelitami i śledzioną sledzionę musieli odpreparować po milimetrze zeby jej nie straciła a ta baba mi nie wierzyła tylko ze jestem bezczelna bo suka była w dobrym stanie wiec jej wysłałam to napisane przez weta z pieczątką opis operacji to sie obraziła chyba bo juz nie odbiera ode mnie , nie dość ze tą suczke ratowałam a ona chciała uspić to jeszcze obrażona. tacy to ludzie są niestety . Ja tam nie żałuje ze sie utargałam nosić te sunie do weta daleko ani pieniędzy co będe musiała naoddawać , bo radosć jak widzę ze one zdrowieją ładnie jedzą merdaja ogonkami a Bambisia nawet szczeka wreszcie . Pal licho babę niech sie obraża juz sama kłamie i zapomina co wcześniej mówiła nawet nie będe pisać, szkoda klawiatury na takiego człowieka co sukę zostawiła bez pomocy z płodem gnijącym w brzuszku, niech sie obraża kicham na nią, grunt że moje maleństwa zyją i będą zdrowe. Ja was przepraszam ze prosiłam o pomoc ale juz napożyczałam sie dużo na Bambisi operację a tu wypadło jeszcze jedno małe do operowania w jednym miesiącu . . No myśle ze niejedena by sie załamała jak ja gdyby jej wypadły dwie operacje w miesiąc , Ale jednak są szlachetni ludzie na tej ziemi i to wielu tylko teraz dopiero wiem gdzie takich sie szuka .
  20. Dzis Blusia już bardzo dobrze o wiele lepiej niż pierwszego dnia Bambisia i niż moja Lala co też była operowana i to 2 razy a ona lata po mieszkaniu bez problemu tak jak by nie miała operacji chyba to prawda co wet powiedział że to wyjatkowo silny organizm, cieszy mnie to o 14 idziemy na kroplówkę z antybiotykiem i innymi lekami przeciwzapalnymi i nie wiem jeszcze co bo wstrzykują do kroplówki 5 jakiś leków. Na razie wszystko ok. Jeszczedzis mam na wizytę jutro musze kombinować znów
  21. nie mam głowy do cen b0 dzis operowałam drugą sunię nie rób dużych bo nie kupią zdam się na ciebie masz doswiadczenie w bazarkach . operacja była koszmarna trwała 3,5 godziny bo co się okazało ze sunia miała w tym guzie obumarły płód i to nie taki z normalnej ciąży tylko pewnie spędzany bo bardzo niedonoszony tak stwierdził wet do tego jej macica gniła i pękła wszysto wylało się do jamy brzusznej organizm ratując sie otorbił co się dało ale miała pozrastane jelita zrośnięte ze śledzioną przeszła zapalenie otrzewnej cała otrzewna ze zrostami macica otwór do jamy ciała obrośnięty zrostem kilka otorbionych torbieli z ropą w środku , wet i chirurg zbaranieli jak ta sunie dała radę to przezyć i żyje powiedział ze ma wyjatkowo silny organizm bo nie powinna po tym wszystkim żyć ,ale na razie zagrożenie życia nie minęło , uratowali jej śledzione udało im się odpreparować od zrostów z jelitami . No obie juz zoperowane jeszcze nie wiem ile wizyt po tej operacji muszę odbyć ale na razie odetchnęłam że nie złośliwe ale dali do histopatologii bo bywa ze takie dziwne zmiany złosliwieją ale mnie pocieszyli ze wygląda na normalne zwykłe zrosty na wszelki wypadek sprawdzą, co ta sunia przeszła jakie straszne bóle to nie chcę myślec bo mi się chce płakać a co inne pieski tam przechodzą i to mówią ze w chodowlach pieski mają lepiej niż w schronie , ja jestem bardzo zła na tą kobietę ze dopuszcza do takich rzeczy. No ale myślę ze już się uratowała maleńka teraz musi być już z górki. A Bambisia ta w różowym juz ma zdjęte szwy i ma byś w kubraczku jeszcze 3 dni i juz pies jak nowy bedzie już teraz szczeka bo nigdy nie szczekała i lata po domu . To jakiś pech ze wypadły dwie operacje w jednym miesiącu . psychicznie się wykończyłam tyle nerwów
  22. Poker czy możesz wstawic na bazarek te nowe rzeczy zrobiłam , są wszystkie srebrne pierścionki są proste bo takie robione expresowo i wisiorek z awenturynem srebrny wymiary 4,8 cm na 2,7cm rzemyk w kolorze kamienia długość dopasuję wedłóg życzenia. pierścionek z malachtem wielkośc regulowana a z magnetytem rozmiar 18 to jest odmiana magnetytu o nazwie hematyt co nie przyciąga żelaza więc jak sie oprzesz ręką o coś żelaznego to cię nie przyklei ja nie wiem czy mogę wstawiać bo to ty robiłaś bazarek i nie wiem czy się wstawia tak jak na wątek. zamieszczam zdjęcia ,sama wymyśl cenę bo nie mam pojęcia moze być niższa nić tamte wisiorki dostosuję się nie ma problemu. W rzeczywistości wygląda to lepiej. wybierz zdjeęcia wedłog siebie ja widzę ze nie umiem zrobic dobrych zdjęć.
  23. troche nie na temat ale sie przeraziłam jak to przeczytałam http://przegladursynowski.pl/tragiczny-wypadek-mewa-porwala-yorka-okna/ mam takie maleńkie pieski. uważajcie na wasze jak macie yorki albo cichua hua aleb Pomeraniany czy coś innego małego
  24. Poker mam jeszcze takie kolczyki na bazarek. co do hodowli to zlikwidowali i jej córka teraz załozyła i ma to samo bo to i tak ta pani prowadzi
  25. zawsze w chodowlach są sunie co nie mogą rodzić czy takie co straciły rasowość bo np urodziły się głuche , jedna taką mam i są sprzedawane tanio ale jak jeszcze nie są wykończone , Nie rozumiem dlacego w tej chodowli takie sunie mają tak bardzo źle ale te co brałam to na prwdę szlielety czasem i zawse jakis chore zęby w okropnym stanie itp ale ostatnio to ta z guzem, moja siostra wzieła chłopaka z padaczką i dziórami w głowie no po prostu czasem sie coś takiego urodzi jak się krzyżuje np matka z synem itp no ale juz są zabrane i będą leczone i wykarmione.
×
×
  • Create New...