-
Posts
1303 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by themagda
-
Lalunia mi umarła w czasie narkozy nawet nie zaczęli tej operacji b serduszko stanęło i ie dało rady reanimować była stareńka niestety a ja rozpaczm a myślałam ze nie bedę że dam radę bo i tak w takim wieku to musiałła umrzeć ale nie mam takiej twardosci żeby dac radę bez ryczeenia no i ryczę co jakis czas potembędzie lepiej , to jak by mi dziecko umarło czy jakos tak.
-
Mam ciśnieniomierz a nawet dwa jak ci wysłać ?
-
Na nowym bazarku Elik będzie dużo ciuchów w tym rozmiarze, może cos dobierzesz juz niedługo otwarcie jest w robieniu.
-
Jeszcze szukam ładowarki ale są podobne i niektóre nie pasują Jeśli masz taką to napisz na pw to bardzo chętnie kupię
-
Potrzebna bo nie pasowała tamta bardzo potrzebuję ale jestem chora i trochę zaniedbałam dogomanie i nie wchodziłam ,
-
Gusia nie utyje bo strasznie dużo i szybko biega , Moze odchudzi Pimpetę bo Pimpeta chce jej dorównać i też lata , ona utyła po tych operacjach bo ją nosiłam i też sporo jada. ale ją już oszukuję daję każdej normaly kęsek do pyska a Pimpecie mały i nie zauwaza ze cos nie tak. Dlaczego wy nie piszecie nic o swoich psach też bym chciała zobaczyc jak wygladaja i co u nich.
-
Ja tez właśnie się cieszę ze juz Bonia jej nie prześladuje warczeniem chyba się boi Pimpety bo Bonia maleńka a Pimpeta duza i gruga wiec chyba oszacowała że nie warto podskakiwać Gusia też jest teraaz bardzo szcześliwa tak lata z Pimpetą radosnie aż przedobrzaja i napadają na co sie da. No jest juz dobrze.
-
Trzymam się na razie tylko fizycznie lipa z tą cukrzycą ale tak ogólnie to ok , Pimpeta i Gusia są nierozłączne , dziś je obserwowałam jak one sie kochaja i razem bawią , ciesze się ze tak jest bo Gusia była dość samotna jest ułomna głucha wiec jej nie wszystkie pieski akceptowały a teraz szczęsliwa , chociaż problem jest taki ze są z Pimpetą nierozłączne a Pimpeta to prowodyr do złego , do napadania na inne psy, naa chulajnogi, rowerki turkoczące walizki i Gusia z nią teraz robi to razem , Pimpeta lata do śmietników i teraz Gusia z nią a ja latam i je przeganiam . Ale śpia jak aniołki zawsze razem na końcu łóżka inne psy koło mnie czesto na mnie Lala na laptopie a one przytulone na ostatniej podusi razem. Czy to nie dziwne że psy mają takie przyjaźnie i to od początku i z,e tak ciagle razem i się kochają ze sie liżą i śpoą przytulone. u mnie inne psy to razem tylko jak szykuję michę a potem to każda sobie rzepkę skrobie a one jak papużki nierozłączki , zawsze tak śpią razem często jeszcze bardziej przytulone. Kto by pomyślał że Gusia znajdzie taką przyjaźń , teraz to Bonia na nią już nie warknie bo czuje respekt przed Pimpetą i jej nie podskoczy , już nie ma warczenia na Gusię , co to robi przyjaźń wszystko jest teraz ok , skończył się konflikt Gusi z Bonią
-
Już mi wszystkie psy świrują , Pimpeta jada odchody, Bambisia boi się niektórych miejsc na podłodze i chwilami to się czołga , teraz znów Lalunia ubzdurała sobie żeby spać na laptopie który leży na nocnej szfce , mimo ze ma najlepsze miejsce na łóżku nad moją głową i podwójną podusię to woli ten Laptop, może dlatego że jak go zamykam to jest cieplutki , ale ona ma kocyki a naet kołderkę , czkam której znów odbije.
-
Ja uważam ze trzeba do admina napisać bo to jego rola żeby forum funkcjonowało jak trzeba , już zdjec nie da sie wstawiać jak dawniej bezpośrednio a teraz to wiec do czego dojdzie jeśli admin z tym nie zrobi porząku ,trzeba do niego napisać , moze to nie jakaś wielka usterka i da się załatwić takie dodatkowe posty owszem jest to wyjście ale ostateczne
-
Aśka 7 elik robi terz bazarek ile dasz za tyle masz i mam 50 fantów moze więcej , Ja zrobiłam szum u znajomych i sąsiedów zeby nie wywalali ciuchów tylko mi dawali na te pieski i mi duzo dają nawet panie w sklepie czy jadłodajni przynoszą wiec fantów to nie zabraknie. trochę sie załamałam ale moze dam radę z waszą pomocą i mam dobrą wiadomośc znalazłam te niebieskie kolczyki czyli jak będę wysyłac fanty do elik to o te kolczyki wyślę.
-
Lalunia teraz sie ciągle przeziębia i charcha jej w gardle ale wet dał mi lek na rozszerzenie oskrzeli taki jak dają astmatykom i wtedy jest lepiej , jestem raczej załamana bo mam niecałe 500 zł odłożone na Lalę a muszę miec 2000 to jakos dla mnie nie realne zebrać bo juz miałam dla Lali więcej a tu Pimpeta dwie opracje potem znów Lala wizyta u weta i ten lek na rozszerzeenia no po prostu ja sama przed świętami to chleb brałam na krechę , Zawsze mam takie wydatki z emerytury jak opłaty i psie jedzenie suche , puszki , mięso to żelazne wydatki i nie odstępuję od tego a zostaje tylko około 200 zł na mnie i życie ale teraz mi dowalili dopłatę do kaloryferów ponad 300 zł wiec rozłożyłam na raty i mam jeszcze mniej dla siebie tz na życie , nie mam też siły lek co brałam na cukrzycę znów marnie działa bo pryzwyczaiłam się i znów mam wielkie cukry więc choddzę na miekkich nogach więc raczej nie pójdę do pracy , no i nie widzę mozliwości zdobycia aż tyle na Lalę wiec pewnie jak się zacznie dusić to pójdę i znów jej wytnę kawałek tego polipa a nie cały i tak dalej bo całej sumy nie idzie jakos zebrać , mam znów dużo fantów na bazarek wiec bedę próbować ale nie wiem czy uzbieram , na razie ona tylko przeziebiona za to Pimpeta aż szleje z radosci wiec dobrze bo schudnie taka ruchliwa i dalej w wielkiej przyjaźni z Gusią a Gusia to sprinterka i gruba Pimpeta stara sie jej dorównać , No jest śmieszna jak tak lata i szaleje bo Pimpeta nie jest ładnym pieskiem , jest gruba łapki krótkie tyle ze ma uśmiech i szczerzy kły zaczepnie i jest bardzo miłym psem takim wesołym, No na razie jest ok.
-
Pimpeta wyjada obornik ze skrzynek balkonowych bo stoja na podłodze , robi do mnie szeroki uśmiech wyszczerza kły z zadowolenia po takim przysmaku z pyskiem pełnym obornika leci do miski i popoja i cała woda w oborniku a wszystko to ze szczęsciem na pysku nawet nie umiem na nia nakrzyczeć, całkiem juz zdrowa ale swir z niej. Asssska7 znalazłam kolczyki sutasz jeszcze nie wiem gdzie te niebieskie będe jeszcze szukać mam taki bałagan że nie wiem gdzie co jest sorrki .
-
U mnie ssuki chodzą na spacery i robia na zewnątrz ale jesli coś sie postawi lub upadnie na podłogę to odrazu na to zrobią poza tym już ten pokój wylłączyłam z uzywania przez psy a co poskutkowało tym ze jak tam wejdą to zaraz obsikują co się da bo to już obce miejsce, No one robią na zewnątrz ale w domu na podkłady też, ja wychodzę 3 razy kiedys wychodziłam 5 razy i było tak samo ze czasem wrócą po sikaniu i zaraz na coś nasikają nie wiem dlaczego nawet jak mają tylko kropelkę t zrobią . Sikanie nie problem bo jak nic się nie dzieje to zawsze na podkład robią lub w lecie tylko na dworzu zimą bywa ze w ogóle nie chcą wyjść a jak je na siłę z klatkiwyciagnę i idą to nic na mrozie czy deszczu nie zrobią a wracaja i robia w domu , to chihuahua są maleńkie i jak zmno czy deszcz to dla nich juz problem. Pimpeta jada i suche i domowe i puszkę czasem i surowe mieso często . Niestety jeśli surowe nie jest najświerzsze to od razu sraczka u wszystkich , ja czasem im kupowałam surowe mielone wołowe , jak kupie np wieczorem że juz leżało w sklepie cały dzień i u mnie w lodówce do następnego rana to już będą miały sraczkę , to znaczy 4 z nich bo dwie białe nigdy nie mają sensacji po niczym. . ja im gotuję z regóły kurczaka lub skrawki wołowe najpierw moczę mięso żeby pozbyć się antybiotyków co mogą być w mięsie no i z marchewką pietruszka czasm papryka słodki kartofel i wypełniacz ryż czy makaron a karmę suchą to royal kanin i jakieś też przysmaki jak mam na nie . ona nie powinna mieć problemu wyjałowienia bo lubi na spacerze cos chapnąć np kawałek kiełbasy podgniły, czy kawałek pizzy bo mieszkam koło pizzeriia tu wywalają czasem w krzaki więcsama sobie funduje takie rzeczy i to jejszkodzi niestety fakt ze nie bardzo bo te rozwolnienia są chwilowe i przechodza same szybko, najwyzej dam smektę. ja to widzę ze u niej to po prostu przyzwyczajenie z życie w tej chodowli tam wszystkie psy jadły kupy , obierki od kartofli o onne takie sama ta właścicielka mi powiedziała ze u niej wszystkie kupy jedzą. Tylko inne psy jak zaczęły normalnie jadać to już nie chca wcale takich rzeczya ona dalej takie lubi. One tylko lubią dalej obierki i muszę im nakroić cieniutkie plasterki surowego kartofla i to dla nich jest przysmak a dla Pimpety widać kupa też przysmak. No jest to problem ale moze spróbuję najpierw z Bambisię to nagradzanie za przejście kilku kroków po tej podłodze , zobaczę moze jak nedę to stosowacć codziennie to coś da ale ona musi być na czczo dlatego czekam na wieczór bo juz jadła o ona niezbyt jadek jest więc moze sie na przysmak nie skusić .
-
Podłoga nie jest śliska i jednakowa w całym domu, dywanik nie wchodzi w grę bo będzie od razu zasikany przez 6 piesków one na wszystko co leży na podłodze nasikają, może to nagradzanie za chodzenie i próby zastosuję może poskutkuje spróbuję wieczorem pierwszy raz . Co do Pimpety to miała tabletki o podobnym składzie, miała zwacze i surowe flaki i wet dał jej Florę to są probiotyki psie, ona po prostu lubi kupy i chyba to jest problem psychiczny ze je zjada bo nie ma przewodu pokarmowego wyjałowionego . No problem mam bo nie moze mi pies jadać róznych kup bo lubi. Dzieki za radę napiszę jak to bedzie pierwszy spacer.
-
Mam 6 piesków to znaczy suk , wszystkie biorę z hodowli "pożal sie Boże" w złym stanie , po odkarmieniu leczeniu wszystkie wyglądaja niby normalnie ale dwa z nich zachowuja sie nienormalnie. Jedna sunia o imieniu Pimpeta od kiedy ja wzięłam jadła swoje i nie swoje kupy. rozi poradziła mi żeby kupić tabletki no i te tabletki okazały się po pewnym czasie skuteczne juz długo kup nie ruszyła ale dostałam trochę suszonego obornika do skrzynek i doniczek na balkonie takiego co nie smierdzi i powkładałam go do doniczek przysypałam ziemią . Wczoraj sie budze i co widzę Pimpeta wygrzebuje z doniczek ten obornik i konsumuje cały pysk pełen obornika z ziemią i wielki uśmiech zadowolenia na mordzie . No i nie wiem jak sobie z tym poradzić po pristu ona uwielbie kupy , może zrezygnowała z psich a bardziej pasuje jej obornik . No nie myslałam ze to się tak skończy bo bym tego obornika nie używała ni ale teraz siedzę przy zamkniętym balonie a jak otwieram to muszę pilnować bo ona od razu do tej krowiej kupy leci to nie jest normalne zwłaszcza ze juz długo kup nie jadła , najdorsze że jak zjee ten obornik z ziemia to leci do miski żeby sie napić i woda w misce jest pełna ziemi i obornika no zmieniam ale co bedzie w lecie jak nie upilnuję i balakon będzie otwarty. Co rovnoć nie mam pojęcia a na bichewioryste psiego mnie nie stać wet radził kupować jej nieczyszczone flaki na bazarze , kupowałam ale ona woli kupy. jeśli ktoś wie co zrobić to napiszczie . druga sprawa to sunia o imieniu Bambisia wszystko jest ok ;ata sobie po domu normalnie ale w jednym pokoju boi sie czsem aż panicznie chodzić po podłodze , leży tam podkład ona szła na przykurczonych nogach z wilkim srachem do podkładu tam staje normalnie chodzi po podkładzie i piszczy zeby ja wziąć bo nie zejdzie z tego podkładu na podłogę za zadne skarby , tak było a teraz jest gorzej bo ona juz nie idzie na tej podłodze ale sie kładzie przednia częścią ciała i czołga od[ychajac sie tylnumi nogami taka przerażona tej podłogi , mam jednakowe paneli w całym domu po innych lata skacze bawi sie a tu coś sie dziwnego dzieje . co wiecej ten strach przed podłoga prograuje teraz w pokoju w którym śpimy lata normalnie wszędzie tylko od podkładu do schodów do łóżna idze ze strachem na orzykurczonych nogach a zawsze biegła z rozpędu na te schody co wiecej w drugą stronę czyli od schodów do podkładu leci normalnie tą samą trasę . Dziwna sprawa i boje sie jesli to bedzie prograsować yto ona nie będzie mogła przejsc kroku po podłodze na razie to jeden pokój i trasa od podkładu do schodów ale co bedzie dalej . To bardzo dziwna sprawa , Czy ktoś miał psa co bałby się niektórych miejsc. I to dziwne ze jeszcze tydzień temu nie czołgała się i nie bała sie w pokoju sypialnym tej trasy od podkładu . Nie wiem zupełnie co robuić bi to bardzo dziwne zachowanie . wszędzie indziej pies jest normalny lata bawi sie i żadnego strachu. też w tym pokiju jak jest na kanapie fotelu czy na rękach to sie nie boi tylko podłoga ją przeraża. Npiszcie jeśli coś wieci co robić.
-
Zobaczcie co piszą , ludzie moga sie wystaraszyc i wyrzucać psy i tak wyrzucaja ale moze się to nasilić bo ludzie panikują. czynie bedziemy mieli problemów zże wychodzimy z psami moze każa psy trzymac w domu , jest taka panika widac jak w sklepach nic nie ma , o 17 wczorajw Biedronce ani jajka , ani konsrwy ani ryzu , kaszy itp no wystarczy cos że napiszą cos o psach i już zacznie się obłęd . Martwię sie czy swiry nie zaczna rzucać trutrk dla piesków np w kiełbasie bo tu o nas kiedyś swir tak robił nawet bez wirusa , świrów nie brakuje a taka sytuaca jak ten wirus to tylko podkręci śworów. co wy myślicie czy to dojdzie do jakiś złych rzeczy COVID-19 – potwierdzono obecność wirusa u psa Na początku marca w laboratorium w Hongkongu potwierdzony został pierwszy przypadek, kiedy u psa wykryto niskie stężenie wirusa. Specjaliści długo wahali się jednak, czy faktycznie mowa o przeniesieniu wirusa z człowieka na psa. Pies, o którym mowa, jest poddawany kwarantannie. Od momentu otrzymania pozytywnego wyniku testu na COVID-19 nie pojawiły się u niego żadne objawy choroby.
-
Ładowarka do samsunga dalej aktualna bo się okazało ze są bardzo podobne a nie pasują.
-
Dobrze w razie czego zreperuję podam adres na pw jeśli sie nie da nic zrobić to byłby pech ale mam nadzieję ze ok
-
Wrzućcie na bazarek jeśli macie jakieś letnie haremki, pumpy czy spódnico-spodnie cos letniego ale na dużą kobietę , są takie rzeczy na bazarkach ale na chudzielców. Jak ktos ma na obszerną panią taką 83 kg żywej wagi to dajcie znać.
-
No a jak bym mogła ja dostać ? czy ona na pewno do samsunga , napisz na pw ile za nią i konto to przeleję i za ładowarke i za wysyłkę. dzieki ze znalazłaś bo mi zależy na tym telefonie.
-
devoner gdybyś znalazła taką ładowarke to chyba cię ozłocę i daj znać na pw, czekam niecierpliwie