Jump to content
Dogomania

themagda

Members
  • Posts

    1303
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by themagda

  1. Oczywiście że muszę wytrzymać bo już wyjścia nie mam , Siostra dzwoniła ze Bambisia dalej płacze za mną ona tak kwili cieniutko no ale da radę a mnie sie serce kraje ze ona tak płacze.
  2. Dzieki za wsparcie , o pieskach nie umiem nie myśleć za to siostra mi wysyła zdjecie moich skarbów i na pewno przetrwam , dzis miałam pogorszenie prawie się wywaliłam, dobrze ze w tym szpitalu bo na ulicy jak się bym wywaliła to pomyśla że stara pijaczka i nikt nie pomoże , Aśka z koronką to nawet pomarzyć nie da sie o wyjsciu dopuki w badaniu jest antygen , pod szpitalem na stałe stoi suka policyjna i w razie czego złapią i wsadza na oddział wprawdzie oni pilnują żeby nie wchodzili ludzie z zewnątrz bo juz , kilkoro wlazło na odwiedziny i cieć stary nie dal rady wiec radiowóz jest na stałe zwłaszcza koło namitu gdzie się czeka na badania a ludzie żeby kogos odwiedzic tam wchodzą i przesyłają na oddział do sojego jedzenie przez kogoś co idzie a tego nie wolno, nawet nie ma szans na własne żadanie nawet z pokoju wyjść nie da rady bo drzwi tylko z zewnatrz sie otwierają, tak chceę juz do piesków że chyba tu jajko zniosę.
  3. No w tym szpitalu pustkowie 3 pacjentów na oddziale , ta coronka to raczej rzadkość za to robią straszną nagonkę że to tak zakaźne i że takie strasznie trudne że się umiera zwłaszcza starsi. Do tego jest się jak w wiezieniu nie wolno wyjść z celi drzwi zamknięte na stałe , po prostu jak w więzieniu , w więzieniu nie byłam ale widziałam na filmach , a co do objawów to nocne poty, ból głowy i kaszel jakis glut w płucach i ogromna słabosć coś jak zwykła grypa wcale nie gorzej , za to moje piski są beze mnie siostra mi mówi ze Bambisia dosłownie płacze kwili a Gusia cały czas szczeka, już bym chętnie wyszła ale wypuszczaja jak juz nie ma antygenu tylko przeciwciała . To lepiej to w domu przejsć moja synowa i wnuczka to miały w domu i było ok a mnie bo stara z cukrzycą to do szpitala i tylko na tym pieski tracą
  4. jutro idę do szpitala, nie jest tak xle jak mówią najgorsze to nocne poty że aż łóżko mokre i ból głowy reszta do wytrzymania , ale rozstanie z pieskami to mnie rozwala .
  5. To jest Pimpeta , jeszcze nigdy nie miałam tak radosnego psa , przekorna , psotna wesoła zawsze uśmiech na pysku smutek miała tylko po operacji no i złosć to ma na mordzie przy obcinaniu pazórów ale 90% czasu pies sie cieszy ze wszystkiego., jest ruchliwa wylewna w uczuciach bardzo , ciagle daje buziaki , miałam dużo psów ale takiego radosnego stale jak ona to nie miałam i u mojej siostry też nie było a zawsze mamay psy,Ten pies to na prawdę wyjątek jedna wielka radosć pies po rostu ze wszystkiego się cieszy wszystko dla niej jest fajne i jest zabawą i ma radosć nawet w slepiach. Jestem w niej podwójnie zakochana.
  6. Poker ty pytałaś o adres mailowy dla firmy kurierskiej no to magdashikeli@op.pl telefo też chcą 796792079 ale na razie nie wysyłaj bo w poniedziałek rano mam sie zgłosić na oddział w sprawie koronki co mnie tak zwaliła z nóg , ale mam nadzieje ze szybko wyjdę z tego . Jeśli chodzi o klamoty dla piesków to ja mam duży problem z Pimpetą bo ona jest nietypowa i na nią nie ma chyba ubranek ma jedno typ " reniferek" co jest tak uszyte że na nią wchodzi bo ona jest krótka pod pachami ma normalny wymiar za to brzuszek w obwodzie pół metra jest taką kulą na kruciutkich lapkach nie wiem co sprawia że ma taki brzuszek duży była operowana i chirurg powiedziałze jeszcze nie widział aż tyle tłuszczu w brzuszku u takiego małego psa . to mnie martwi ten jej brzuszek ale jest sprawna mimo to biega i to szybko i jest bardzo wesoła wiec cchyba taka jej uroda. jak byś gdzieś widziała ubranko dla psa rozkloszowane u góry norma a dołem szerokie to ja ci wyśle pieniążki bo na nią nic nigdzie takiego nie ma . Ale to przy okazji bo specjalnie nie szukaj , może ktoś inny też trafi na takie ubranko to będę wdzieczna za wiadomośc. Chodzi o ciepłe ubranko a nie sukienkę bo sukienek takich dołem szerokich to dużo jest. No nawet pisanie mnie męczy coś mnie ta koronka zwaliła z nóg
  7. dzięki dziewczyny ,jak dojde do siebie to tez się zajme bazarkami jeśl elik mnie zechce do współpraacy
  8. No i mnie siekło a myslałam ze ten rok przeżyję bez szpitala a tu załapałam koronkę i mnie w poniedziałek walną na oddział , żle ze mna bo to mi nie przechodzi a do tego rzuca mi się na brzuch, ze względu na to że juz tyle czasu jestem chora i mam cukrzycę to mnie , aresztują i wsadzą za kraty czyli do szpitala a teraz z psami wyjść nie mogę bo mam być tylko w domu do poniedziałku, pieski będa same , siostra bedzie dojeżdżac co 3 dni lub jak będzie miała czas to co 2 dni . Jedzenia i picia będą miały dużo zostawione , podkładów też będzie wszędzie duzo dadzą radę i one z siostrą to nawet wyjdą na spacer , J a jestem taka słaba że po domu ledwie łażę juz tak długo to mnie zwaliło z nóg. No jakoś przetrwamy im źle nie bedzie i myśllę ze to też nie potrwa długo bo ja w szpitalu już trzeciego dnia nie wyrabiam , nie wiem ile się leży na koronkę ale myslę że mnie szybko pomogą. To tyle pieski są zdrowe wiec dadzą radę
  9. jestem żyję ale załapałam jakieś żołądkowe bakterie i miałam przez długi czas straszne bóle w brzuchu nie miałam siły chodzić a że mam wrzody na żołądku i dwyunastnicy to leżałam cierpiałam i myślałam ze to tak jakoś z wiekiem gorzej bolą i trzeba cierpieć , dopiero lekarka dała mi antybiotyk i jak ręką odioł ale teraz po 3 tychodniach zaczyna sie znówchyba ta bakteria sie znow namnożyła i znów dostałam antybiotyk teraz silniejszy bo nie doleczyło sie do końca , na razie nie mam na receptę żeby wykupić bo emerytura 24-go czyli za 3 dni i znów jestem chora ale mniejszy problem bo wiem co mi jest, wytrzymam , No jest jakos u mnie ze zdrowiem lipnie , starość mi sie zdecydowanie nie podoba i to z tym koronkowym problemem , leczeniem że do lekarza to szansy nie ma zeby normalnie iść tylko jakieś dziwne zapisy a w przychodni nie tak że kolejka tylko wszyscy na dworzu czekaja i wołają tych co niby gorsze schorzenie mają najpierw a jak masz tylko brzuch chory to na końcu . No moje pieski są ok tylko nie wiem co to jest Bonita zaczęła tak robic językiem jak wąż wysuwa i chowa cały czas i robi to od tygodnia , jeśli ktokolwiek wie dlaczego pies tak robi językiem to napiszcie . Miałam sobie wymalować mieszkanie i nie dałam rady , siostrzeniec miał mi skończyć ale stale naćpany wszystko mi sie nie udaje . No ale za 3 dni zaczne znów kurację to jak stane na nogi to napiszę bo na razie to i doła mam z tego brzucha. Ale zyję pieski też ok tylko znów mam problem ze nie chcą wychodzic na dwór bo zimno , nawet się ubrać nie dają muszę je zabierać na siłe na spacery i też są maleńkie i szybko marzna i się trzęsą nie da się ich porządnie przegonić a powinnam to robić bo są grube a zapieraja sie wszystkimi 24 łapami i nie mam siły ich ciągnąć wiec jak się juz przyzwyczają ze jest zimno że trzeba w ubraniu i trzeba chodzić to co roku miesiąc a nawet wiecej mija aż przestaną walczyć z wychodzeniem i będą zwykle latać . takie te małe psy są niestety, chociaż yorki miałam i tak nie wydziwiały jak te, a muszą dużo latać żeby troche schudły. Na razie to jest tak ze jak biorę smycze i ubranka to one wszystkie oprócz nierozgarniętej Bambisi biegiem pod meble sie chowają a ja wyciągam i na siłę ubieram , no to tyle jak dojdę do sibie to włączę sie w dogomanię znów.
  10. Przykro mi to słyszeć bo moja sunia też nie dała rady ale teraz wzięłam 6 suczek i przestałam rozpaczać , jak ci bardzosmutno to weź pieska na pewno będziesz kochać
  11. Przypadkowo przeczytałam , co za horror, !!!!!!!
  12. Bonita ma tendencje do jakiś narosli ,ma na oku coś i teraz co,s innego na grzbiecie trzy guzki jeśli nie zniknie to będę ją diagnozować ,powinnam też zęby jej zrobić alle nie wiem czy ta lekarka by sie zgodzila bez faktury za połowe taniej musze sprawdzić. Pimpeta jest jak kula na krótkich nóżkach tak że objać pyskiem to moze by krokodyl dał radę ale nie pies , mordę za to ma bardzo ujmującą z usmiechem od ucha do ucha i wylewna w uczuciach zwłaszcza miłosci. Ja chyba najbardziej to kocham Gusię i Pimpetę , oczywiscie trudno to określc bo sa dni ze najbardziej kocham Bonitę i np Blusię ale to sie zmienia ,z tym że Pimpeta jest bardzo ruchliwa i dająca ciegle o sobie znać stale chce mojej uwagi zaczepia nie da sie zbyć muszę się nią zajmować , inne pieski sobie leżą na kanapie a ona z pod stołu mnie zaczepia a to chce byc kochana i na ręce itp nie daje spokoju łazi za mna wszędzie , dziwny pies jak na chihuahua , Chihuahua to pieski typowo kanapowe , Miałam kundle , miałam Yorki i wszystkie latały po mieszkaniu a te leżą stale na kanapie w pieleszach najlepiej na miękkich poduszkach za to Pimpeta lata po mieszkaniu za mną, nawet do kibla , czy jak sie kąpię to chce byc ze mna w łazience i nawet jak zamknę kabine prysznicową to szczeka że mam otworzyc i musze uchylić. jest męcząca ale tak pozytywnie. ja w ogóle chyba jestem zwariowana na pieski tak jakos zawsze wszystkie kochałam za bardzo. Szkoda tylko ze mam marne zdrowie i one maja marną mamę co nie ma siły bo cukier np 300 i ledwie łażę , kiedyś to z psami biegałam jechałam daleko na lepszy spacer a teraz nudne spacery po osiedlu i maleńkim parku . Jakoś ze zdrowiem mam kiepsko bardzo w tym roku. w zeszłym roku się podreperowałam ze zdrowiem w szpitalu ale ja szpitala to ie trawię już drugiego dnia bym wyszła , chyba teraz do szpitala to pójdę dopiero umierać nie dam sie wsadzic w takie miejsce bo psychika mi tam siada.
  13. Pimpetka bardzo ładnie zniosła narkozę na początku nie chciała zasnąć bo była w stresie ale za to wróciła do domu po na własnych nogach , bo Blusię musiałam nieść z powrotem. Zęby z przodu straciła wszystkie ma tylko jeden z przodu i jeszcze 2 w głębi wyrwali wygląda szczerbata , za to pyszczek czysty ,pozbylismy się tego kamienia z czasów kiedy jadała kupy i który śmierdział juz ma czystą paczczę nie śmierdzącą i buziaczkuje minie często a ja nie odmawiam jak dawniej. Teraz zosta,ła mi Bonita do weta ale nie zaraz. Nie mam siły na nowy bazarek bo trochę sie rozchorowałam, czekam na wiecej siły bo to duża robota wszystko pofotografować pomierzeć opisać a mam ze 100 fantów bo zrobiłam taką akcję wiec ludzie przynoszą całkiem dobre ciuchy dużo markowych tylko żebym miała siłę to zrobić bo na razie marne zdrowie a też zaczęłam malowac mieszkanie bo brudne ściany wnuczka mi ksieżniczki porwyrysowywała na ścienie i jednorożce maluję kawałkami na razie mam cały jeden pokój i kawałek przedpokoju marnie mi idzie brak siły. Pieski natomiast kwitnące , coś tylko Bonita ma na grzbiecie jakieś guzki i chyba będę musiała to diagnozowac na razie to obserwuję zobaczymy co za jedne. Pimpetka juz zapomniała ze ją wilczur pogryzł i znów napadła na innego wilczura . Nic się nie nauczyła po takim okropnym doświadczeniu , mogła umrzeć na szczęście jest gryba i nie mógł jej pyskiem objąć i ugryźć , gdyby to była inna chuda np Bambisia Gusia czy Bonita to by je zmiażdzył szczękami, a z Pimpety mu sie szczęki ześlizgiwały taka okrąglutka . No piekna nie jest duża kula na krótkich łapkach z bardzo moim zdaniem ładną mordką w sumie paskudny piesek bo ogon ma jak świnka zakręcony do góry , ale jaka uczuciowa jak zaden pies którego znam.
  14. No Pimpeta doszła do siebie i już znów jest bardzo radosna jak zwykle ,owszem jest strachliwa ale juz zapomniała chyba bo bardzo jest uśmiechnięta i w poniedziałek ją umówię na te zęby, za to Bonita ma jakieś guzki całkiem duze na grzbiecie , ją pogryzły moje psy bo bardo prowokowała skakała na nie i uciekała i dały jej wycisk jak mnie nie było wiec nie wiem czy to jakieś ropnie pod skórą czy to guzki od czegos innego obserwuję i zobaczymy czy to zejdzie.Nic sie obydwie nie nauczyły Pimpeta dalej zaczepia psy i obszczekuje a Bonita dalej skacze z szafki nocnej na Grubą Blusię . No trudno takie już są.
  15. Tylko że kosztów nie ma bo Pimpeta nie dała sie dotknąć jak dotknęłam jej delikatnie palcem tylnej łapy to mnie pogryzła , była w szkoku nie wiem czy nie myślała że to ja ją tak bardzo skrzywdzilam bo ja ją ratowałam z paszczy wilka a był ogromny wiec to wygladać dla niej mogło ze ja ja krzywdzę razem z wilkiem teraz juz nie gryzie ale jak zblizam do niej rękę to podnosi górna wargę i ostrzegawczo powarkuję wiec nie dotykam nie da sie jej nigdzie zaprowadzic czy zanieść juz widze ze to jednak niegroźne Pimpeta w ogóle jest pieskiem szalonym strachliwym i bardzo dziwnie reaguje a teraz to juz szczyt , chyba powierzchowne to jest bo ona pieknie je i dużo jak zwykle lata szczekać pod drzwi jak ktoś przechodzi wczoraj nie latała ale sama wskoczyła na łózko , jest ok kosztów nie ma tylko nie zapytałam z tego wszystkiego czy ten wilk szczepiony , jak go spotkam to zapytam , dzis sie pokazała jego zona z psem znów na smyczy i bez kagańca ale z daleka mnie zobaczyła i poszła w drugą stronę ale ja przydybię bo będę szła do Biedronki sama bez psów a ona lubi siadywac na ławkach no znajdę Pimpeta jest szczepiona oczywiście. Mam pytanie moze ktos wie od czego pies saneczkuje , gruczoły ma puste , sraczki nie ma a saneczkuje i tod duzo, co to może być????
  16. Dzis o 6 rano moja Pimpetkę pogryzł ogromny wilczur był bez kagańca i na smyczy ale facet go nie utrzymał i sie on zerwał dopadł pimpetę bo na niego szczekała , gdyby była luzem to by uciekła a ona była na smyczy złapałam psa za obrożę i jakos wspólnie z tym facetem odciągnęliśmy ale Pimpeta jest poturbowana chodzi , pije je sika ale ma spuchniety grzbiet , Na szczęście jest tłusta więc tentłuszcz amortyzował to gryzienie, mam strasznego pecha . w czwartek by,łam na badaniach USG i nie było mnie do południa w domu i Gruba Blusia pogryzła mi Bonite , należało jej sie , nie była mocno poturbowana tylko ucho do krwi i na grzbiecie mocne zadrapanie zębem do krwi a teraz takiepoważniejsze pogryzienie Pimpetki. Na razie cały czas ją obserwuję do teraz siedziała pod fotelem i nie dała sie dotknąć gryzła mi ręke jak ja chciałam ruszyc a teraz weszła na łóżko po jedzeniu chyba jest lepiej, Tak strasznie ją kocham chyba ja najberdziej i Gusię i tak mi okropnie że te dwie sunie pogryzione Bonicie to sie należało bo wchodzi na nocną szafkę i skacze na grzbiet Blusi jak Blisia przechodzi i ucieka w ogóle ja zaczepiała i myśle że Blusia jej ten wycisk dała , zawsze był konflikt Bonity z głuchą Gusia ale Gusia zawsze sie wycofywała a jak wzięłam Pimpete to juz Bonita do Gusi nie podskakuje a zaczęła prześladować Blusię . No taki pies co zrobic jej matka ma na imię Gryzia to juz swiadczy o genach jakie ona ma
  17. Nie uwierzysz ale moje pieski to tak niszcza pościel nawet dziś jak wyszłam do sklepu to tak podarły poszewke na poduszkę ze jz nie warto reperować wiec chyba by się przydało trochę pościeli bo ona jak mnie nie ma to tak szaleją a takie szleństwo pościel nie służy bardzo się pastwią nad właśnie piscielą i też budują nory co czasem skutkuje pdarciem . one sie rzucają głównie na poduszki ale kołdy tez potrafia niszczyć a już jaśki to i zagryzane bywają , no przyda sie coś. t dzisiejsza poduszka a wyszłam tylko do sklepu na krótko , jak ychodzę np do lekarza na dłużej to mam pgrom poscieli , tak rozrabiają.
  18. Torbę miałam nie wiem nawet skąd tylko dzióry na łapy i pysk wycięłam. Juz nie mam problemów z pazurami Lali tej co umarła też trzeba było tak obcinać bo też nie dawała nawet gryzła a w takiej torbie pies nie ma zadnej mozliwości wycofać łapy.
  19. No mam nadzieję od jutra że bede juz na chodzie , mam jeszcze jakas dziwną słabośc no ale miałam grączkę biorę antybiotyk to chyba od tego , No dzis postanowiłam zając się pazurami piesków . Mam psy co daja obcinać pazury bez problemu i dwie co walczą do ostatniej kropli krwi żeby im tego nie zrobić , te dwie to Pimpeta i Gusia i mam na nie patent i poyślałam ze sie pdzielę tym patentem bo może ktoś też ma pieski oporne co do pazurów . Treba wziąć starą torbę wielkosci zeby sie pies zmieścił wyciąć w dnie dzióry na łapy i powiesic tą torbę na czymś, ja mam haki od huśtawki mojej wnuczki więc bardzo mocne i wygląda to tak jak na zdjeciu i pies nie ma szansy na cofniecie łapy bardzo łatwo sie tak obcina . No oczywiscie żaden pies nie bedzie zbyt zadowolony z takiego obrotu sprawy i gdyby wzrok mógł zabijać to po tych zmróżonych ślepiach Pimpety musiałabym być martwa ale pazury ma juz krótkie i pies cały i zdrowy. Moze ktos sobie taki patent zrobi bo to 5 minut niecałe i wszystkie pazury obcięte bez problemów i przepychanek. No na duzego psa potrzeba wielkiej i mocnej torby hak od huśtawki jest mocny bo moja synowa 53kg spokojnie na niej siadała . a to na prawdę patent dobry bo bezproblemowy. Teraz obcinanie pazurów to 15-20 zł a przy 5 psach to majątek bym wydawała. Warto zastosować
  20. od poniedziałku mam nadzieje już całkiem będzie dobrze. Dzis jestem jeszcz bardzo słabiona i na antybiotyku ale z psami latam tylko już nie jakś nadmiernie , mam nadzieje znów je mocno przeganiać bo są grube a dzis nie maiaam siły. idzie ku lepszemu i znów je będę odchudzać
  21. Właśnie mi pani dr. wysłała e-receptę i jest antybiotyk i osłonowy przeciwgrzybiczy czyli chyba wycięgnieta spod łopaty jestem i dojdę do normy ze 3 dni i bedzie ok. idę do łozka bo byłam z psami ale jakos słabo mi i też leje jakosdziwna sprawa pieski mokną i ani kichnąa ja się boję zmoknąć w takie zimno. Co to za marne lato ?
  22. Zgłosiłam sie do dwóch i zaden nic nie zrobił czekałam dziś na e recepty od mojego lekarza i nic nie wysłał , maja urwanie głowy ale kupiłam jakieś super ziółowe pastylko na kaszel wziełam pierwszą i duza ulga . moze te recepty dostane jutro
  23. Dziewczyny kochane jestem chora i to mi się robi coraz gorzej , jak się wychoruję to się odezwę bo ledwie na oczy patrzę brzuch mnie aż boli tak kaszlę a teraz to chyba rzesło na bakteryjne zakażenie gardła bo na migdałkach mam białe kropki na czerwonym nie podoba mi się to i też gorączke wczoraj miałam mocną , troche muszę pochorować niestety zdarza sie grypa i inne takie tam. przed wczoraj chciałam podjechać tramwajem jak wsiadłam i zaczęłam kaszleć to ludzie wszyscy wysiedli i zostałam sama wwozie , tak się boja mimo ze miałam maske po oczy, to już nie wychodzę bo ludzie jak słyszą taki kaszel to zwiewają
×
×
  • Create New...