-
Posts
11781 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
69
Everything posted by Anecik
-
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
Anecik replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
To chyba nie mamy siebie w znajomych bo ja już udostępniłam. Ale spokojnie możesz wejść na olx i tam na dole ogłoszenia jest udostępnij na FB -
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
Anecik replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Udostępniłam na FB :) Dzięki Havanko. -
Mała przyjeżdża dzisiaj:)
-
Z Matim raczej wszystko załatwione. Transport znaczy. :)
-
koło Tarnowskich Gór.
-
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
Anecik replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Szronik troszkę chuligani. Psiaki biegają już luzem po ogrodzie więc skoro Szronik nie ma swojej smyczki to postanowił zjeść obrożę Kajtusia. Postanowił również pomóc mi w przekopywaniu ogródka. Niech kopie ale niech się spyta gdzie. Wczoraj na chwilę weszłam do domu a ten wykopał mi 3 dziury a że nie miał co zrobić z ziemią to wywalił ją sobie na ścieżkę. Moja śliczna biała kosteczka brukowa :( Opieprzyłam - nie wiem czy zrozumiał. Na ogród wychodzą sami bo na dużej przestrzeni Chłopaki dostają świrka i dziewczyny się ich boją. Wszystkie bez wyjątku. Tyćka szczeka i rzuca się im do gardła aby ich zjeść, Neska i Zulka uciekają Mimisia się chowa pod krzaczkiem. Więc na ogród wychodzą partiami. Na smyczy różnie. Nieraz idzie normalnie, nieraz zaprze się i koniec. Jak troszkę pociągnę czy "na smaczka" to przejdzie krok, potem fikołek i na ziemię i znowu kroczek, fikołek i na ziemię. Zresztą niestety często kładzie się na ziemię i ani rusz. Na dalsze spacery ze Szronikiem nie chodzę. Czekamy aż u mojej Pani fryzjerki znajdzie się jakaś lużna godzinka i podetniemy Szronika. Mimo tego jest bardzo kochanym psiakiem tylko potrzebowałby na początek cierpliwego opiekuna. Też myślę że można go powolutku ogłaszać. -
Neska jeszcze trochę wystraszona ale robi postępy - przy gwałtownych ruchach czy jakimś dźwięku zmiata gdzie pieprz rośnie, najczęściej do swojego lokum między kanapą a schodami. Normalnie śpi na legowisku, na kanapę nie wchodzi. Przychodzi na głaski, bawi się z psiakami, ze smyczą jeszcze małe problemy. W ogóle nie szczeka, jak daję michę to się tak cieszy że to aż niemożliwe :D podskakuje, robi piruety, apetyt ma ogromny ale trzymamy dietkę chociaż już bardzo ładnie wygląda. Uszka powoli zarastają, sierść piękna, błyszcząca. Nienawidzi aparatu. Jak biorę do ręki aparat czy telefon i kieruje w jej stronę to ucieka. Nie wiem jak jej zrobię zdjęcia do ogłoszeń :( I tak nie wiem czy ma tą cieczkę. Tylko zachowanie Panów na to wskazuje. Majciochy zdejmuje :(
-
Nie napisałam nocką piszę dziś :) Państwo mieszkają już sami. Są w okolicach 60-tki no ale Mufka też już nie szczeniaczek. Mają piękny dom z ogrodem szczelnie ogrodzony - sprawdziłam w goglach. Zresztą piękne rejony Polski, blisko rzeka. Mieli 3 lub psiaki w tym 2 ONki i ostatnią sunię łudząco podobną do Mufki. Wszystkie odeszły ze starości. Były leczone, zadbane i kochane. Mieszkały oczywiście w domu. Państwo są leśnikami i pracują w domu. Wnuki przyjeżdżają nieraz w wakacje bo mieszkają dość daleko min na Mazurach. Pani zdaje sobie sprawę że Mufka to Mufka a nie jej poprzednia sunia. I że najprawdopodobniej będzie podobna tylko wizualnie. WSZYSTKO co wiedziałam o Mufce od Kasi przekazałam Państwu. Jestem dobrej myśli i po naprawdę długich rozmowach z Panią - chciałam ją poznać nie tylko jako przyszłego właściciela Mufki ale również jako Człowieka. Pani zna moje obawy co do odległości adopcji i generalnie powrotów z adopcji ale uważa że w przypadku jakichkolwiek problemów da sobie radę i będzie "walczyć". Zresztą Mufka nie jest złym psiakiem tylko potrzebuje odpowiedniego podejścia :) Szykuję jej wyprawkę i z niecierpliwością czekam na niedzielę.
-
Z Zulką doszłyśmy do porozumienia :) i nie potrzebuję już pomocy męża przy jej kąpieli.Może nie jest zachwycona ale gadam do niej cały czas podczas kąpieli jaka to ona piękna i że musi być jeszcze piękniejsza i że ją wyczochram i że poszukamy jej fajnego domku i że jest super......i różne takie. Więc ona słucha mnie jak jakiejś potłuczonej stojąc elegancko w wannie. Jest troszkę zazdrosna o inne psiaki ale u mnie w zasadzie to każdy jest o każdego zazdrosny więc jestem przyzwyczajona :) Dołączyła po prostu do ekipy zazdrośników. Zazdrosne są raczej o mnie. Mąż nie ma takich "problemów" :D Śpi na drugiej kanapie bo na tą gdzie śpię z psiakami ( bo ciągle z nimi śpię ze względu na Ronisia) się nie mieści. Ale jak jest luz to wskakuje - przepraszam może bez przesady z tym wskakiwaniem....wdrapuje się. Ta na której śpi jest niższa więc wskakuje :D Naprawdę szkoda że bidulka musi czekać :( Może kiyoshi powoli zacząć ją ogłaszać? Jak ktoś pokocha to poczeka.na nią. Taka luźna propozycja.
-
Nie wiem jak Wam idzie z ogłoszeniami ale Kajtusia można spokojnie ogłaszać. Fajny, zadowolony psiak, ładnie chodzi na smyczy, zachowuje czystość, przychodzi na zawołanie, uwielbia człowieka, nie reaguje na koty. Z innymi psami też ok. Nie wiem jak na dzieci ale myślę że niespodzianek nie będzie :). Czas do domu Chłopaku.
-
A Ty Poker kiedy wracasz?
-
Nie wiem czy zbytnio się nie wtrącam :) ale napisałam na priv do Pani która na FB ogłaszała się że będzie wracać w niedzielę z Bytomia do Złotoryi. Jak coś macie ustalone to Panią przeproszę, a jeśli nie to podam namiar na którąś z Was - a w zasadzie to na obie :) tj. ewu i azlię. No chyba że Pani się nie odezwie.
-
Czyli udało się przekonać Rodzinkę :)
-
Dzwoniła do mnie ewu. Przetrzymam maliznę te dwa tygodnie.
-
Trzymamy kciuki za dar przekonywania:)
-
A gdyby azalia przekonała Rodzinę to akurat ktoś ogłasza na fb że jedzie 12.03 z Bytomia do Złotoryi czyli dość blisko Jeleniej Góry :)
-
Tam są skąd ewu wyciąga psiaki czyli w Miedarach koło Tarnowskich Gór.
-
No cóż .........sama musiałam się skontaktować bo zaczęłam się martwić a Sara nie odbiera telefonów Ale myślę sobie, że raczej więcej nie będę dzwonić do DS psiaków które były u mnie a miały swoich opiekunów zakładających wątek. Wszystkie psiaki kocham całym sercem (jedne troszkę więcej inne troszkę mniej :)), opiekuję się nimi najlepiej jak potrafię, staram się uchylić im nieba ale po tych przychodzą kolejne i kolejne. Trudno żebym dzwoniła do ich domów skoro może zrobić to osoba wyadoptowująca psiaka. Wystarczy że systematycznie dzwonię i dowiaduję się o swoje wyadoptowane psiaki których też już jest spora gromadka. Przepraszam ale tak mi się ulało :( U Barrego w miarę dobrze. Zwiał im parę razy z ogrodu - zrobił dziurę w siatce i przeciskał się przez krzaki. Na szczęście Pani była na dworze i widziała. Tam z trzech stron jest ogrodzenie drewniane a z jednej siatka. Pani jakoś zabezpieczyła a na wiosnę będzie dorabiać ogrodzenie drewniane. Ale go kochają. To najważniejsze.