-
Posts
11781 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
69
Everything posted by Anecik
-
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
Anecik replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
I muszę Szronika pochwalić bo był bardzo grzeczny, nie płakał, nie rozrabiał, nie chciał zjeść papugi Kubusia i wogóle był super. -
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
Anecik replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Niestety nie. -
Dobrze że mam dwa. Na jednym Lolciowaty a na drugim reszta :D
-
Jak model będzie współpracował..... Ale mam nadzieję że nie będzie siedział w kącie i płakał że mu trzecią matkę załatwili :)
-
Nie chcem ukraść - chcem pomóc :D
-
Sprawdziłam garaż - rzeczywiście jest to spore pomieszczenie (jak na garaż przystało) i w miarę zadbane. Przechodzi się do niego przez wiatrołap. Pan pokazywał gdzie było legowisko i miski psiaka. Ale zarówno poprzedni pies jak i Alaska - i powtarzam są to słowa Pana - podczas pory jesienno - zimowej nie był i nie będzie udawał się tam na swoje legowisko jak chce spać tylko będzie tam przebywał cały czas. Oczywiście oprócz wyjścia na ogród na siooo czy spaceru.. Jakoś nie mogę tego zrozumieć - ja w domu a moje Mimrony w garażu całą dobę podczas jesieni i zimy. Jeszcze gdyby Pan powiedział że pies w wiatrołapie i otwarte drzwi do wnętrza domu to ok ale mówił wyraźnie tylko o garażu. W przeciwieństwie do tego co mówiła PAni.
-
Dlatego też Alaskan zadzwoni do Państwa żeby rozwiać wszelkie wątpliwości. Ewidentnie Państwo mówili co innego. Pan będzie się głównie zajmował psem i Pan twierdził że psiak będzie w garażu. W porze jesienno - zimowej pies jednak - oprócz wyjścia na ogród na siooo - dzień i noc w garażu. A Pan za ścianą w domu. I kontakt z Panem podczas wypuszczania na sioo oraz podczas dawania jedzenia. Tak przynajmniej twierdził Pan.
-
Kiedy?
-
Krótko i na temat. Pani proponowała abym spotkała się tylko z jej mężem ponieważ ona późno wraca z pracy. Oczywiście nie zgodziłam się i tym sposobem (przyjechałam wcześniej niż planowałam a Pani wróciła później niż planowała) miałam okazję porozmawiać z Panem. Wszystko dobrze, koty w domu, z poprzednim psiakiem spacery, dobry wet, opieka do samego końca. Generalnie fajni ludzie - szczególnie Pani. Tylko........ psiak mieszkał w garażu (dom podpiwniczony i tu też znajduje się garaż) Na moje pytanie gdzie będzie mieszkała Alaska padła odpowiedź że w garażu. Latem Pan z psiakiem cały dzień na ogrodzie, a jesienią i zimą psiak w garażu. Kilkakrotnie pytałam o tą kwestię i odpowiedź była jednoznaczna. ....."no bo parkiet i pazury...to wie Pani". I dotarła Pani która .....mówiła coś innego.....że Alaska będzie w domu. Poprzedni pies nie chciał być w domu (odszedł mając 11 lat) i dlatego mieszkał w garażu. Więc mówię Pani że mąż mówił co innego. A Pani swoje ....że Alaska jeśli będzie chciała być w domu to będzie. Hmmmmmmm................... Być może odpowiedzi Pani wzięły się z rozmowy z Alaskan dot. miejsca przebywania psiaka. Nie wiem. Państwo chyba nie uzgodnili jednakowych odpowiedzi. Wg mnie Pan mówił prosto z mostu jak będzie a Pani troszkę chciała ubarwić "rzeczywistość. Decyzja należy do Was, ale ja swojego psiaka do garażu bym nie oddała - a mimo wszystko myślę że tam byłoby docelowe miejsce psa. Mimo że Państwo sympatyczni, Ale chodzi o dobro psiaka.
-
Myślę że Onaa miała na myśli wirusówki. Na pewno wścieklizna była w schronie robiona
-
Jadwinia czuje się już jak u siebie. Ładnie je, u mnie zresztą nie ma co czekać i zastanawiać się nad jadłospisem :) bo inne tylko czekają żeby ktoś coś zostawił :D Na smyczy chodzi dobrze, uwielbia leżeć na kanapie, z niektórymi psiakami się bawi, ucieka przed Chłopakami. Ale przed Chłopakami to w zasadzie wszystkie uciekają - tylko Kika daje radę i potrafi przegonić Szronika :) Zrobiła się już zazdrosna (ale one wszystkie zazdrosne), nie wiem jak z utrzymaniem czystości. Bo nieraz po nocy zdarzają się niespodzianki ale mam trzy podejrzane Kika, Neska i Jadwinia. Chociaż najmniej podejrzaną jest Jadwinia.
-
Dot Kiki Kilka jednak nie idzie do Pani od Lenki. jak będę miała dostęp do netu to napiszę skąd taka decyzja. Uznałam również - przy akceptacji Poker i ewu - źeby jednak dla dobra Kiki nie zmieniać jej miejscówki. Kilka zostaje u mnie.