Jump to content
Dogomania

Anecik

Members
  • Posts

    11781
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    69

Everything posted by Anecik

  1. Polubi mnie czy nie polubi? Trzymajcie kciuki za mnie:) (to jeszcze w Mimronkowie)
  2. Nieskromnie :D powiem że tak i jestem bardzo zadowolona z efektów ponieważ Neska u Pani Halinki biega po domu, sprawdza wszystkie kąty, podbiega na głaski. Pani dzwonila to wiem :) Mufka zazdrośnica broni Pani przed nowym przybyszem ale Pani tłumaczy Mufce że ją kocha a to jest ich nowa mala przyjaciółka. Mufka Arka poznała ale jak otwierał auto to chowała się za Panią, myślała sobie może że chce ją zabrać :) Więc przy okazji poadopcyjna zrobiona.
  3. To nie to że chcę czy nie chcę. Nieraz po prostu są inne zajęcia a one nie muszą siedzieć w domu albo wychodzić grupami. I grupa, II grupa, III grupa.....jak na koloniach :)
  4. Neska już u siebie :) Zakochania z Mufką od pierwszego wejrzenia nie było ale nie było też wrogości. Zresztą wierzę w Panią Halinkę. Neska już wygłaskana przez Państwa. Tylko koty mszą dostawać jedzenie na "wyższych partiach" żeby Neska im nie wyżerała :D
  5. Słoneczko wychodzi więc może coś będzie ze zdjęć. Szronik również zabezpieczony - zgodnie z rozmową z Onaa - zakupione Foresto, (85 zł), szelki, obróżka (40 zł), fryzjer (70 zł). Szronik Szalony. Tak krótko można naszego chłopaka zareklamować :) Nie ma na nic czasu bo ciągle musi biegać, odpoczywa 5 minut i znowu biega, Je prędko bo nie ma czasu przecież trzeba biec dalej. Bawi się zabawkami i pileczkami,
  6. Oczywiście :) Zakupy zrobiłam niemalże hurtowe. Dobra cena była to kupiłam wszystkim. Jadwinia spokojna ale też warkoli. Na inne Radysianki, Na moją Mimisię. Wyleguje się na kanapie albo na słoneczku. Biegać niekoniecznie lubi ale zdarzy jej się przebiec. Na smyczy ok, Teraz już tylko chodzi na smyczy i tylko po ogrodzie bo już pies sąsiadów się zorientował :( W domu masakra szczególnie z Ronim.
  7. Rzeczywiście z opisu wynika że nie odbiega.. Nawet z tą prędkością torpedy. Oczywiście po diecie po wcześniej bylo troszkę gorzej :) Już po spacerze zapoznawczym. Oczywiście Zulka pokazała się z jak najlepszej strony :) Pani chodziła z nią cały czas, gadała, cmokała, Pan chodził raczej z mężem za nimi ale podchodził i głaskał. Trudno też wymagać żeby we dwójkę trzymali jedną smycz :D Z racji tego że mój mąż jest baaaaardzo rozmownym człowiekiem powiedział krótko........... że Państwo są w porządku :D Mam nadzieję usłyszeć coś więcej jak wróci. Teraz niech spokojnie jadą dalej. Jeszcze daleka droga przed nimi. A Pani Halinka od Neski i Mufki już nie może się ich doczekać.
  8. Iza a jak ja się cieszę:) Normalnie sobie wczoraj usiadłam chwilę na tarasie i patrzyłam na biegające i bawiące się psiaki. Normalnie biegałabym razem z nimi :D Aż tyle ruchu nie potrzebuję mimo wszystko.
  9. Matematyka na 5 :) Mąż dostał wytyczne dot. Państwa, zresztą wszędzie jeździ ze mną to się zna :D. Będę dzwonić po 9 to zda pierwszą relację.
  10. U Kajtusia życie płynie powolutku - chyba że bawi się ze Szronikiem to wtedy zdecydowanie szybciej :) Lubi się wygrzewać na słoneczku, lata za dziewczynami (szczególnie za Jadwisią ale Jadwisia już chodzi tylko na smyczy). Ma duży apetyt więc też go muszę pilnować bo po co ma się toczyć :) Wczoraj załatwił kolejną obróżkę Szronika. Jak nie jeden to drugi. Chuligany dwa :) Mimo to zakupiłam Kajtkowi - zgodnie z rozmową z Gabi - Foresto. I muszę się pochwalić że zrobili nam wczoraj wybieg dla psiaków i teraz mogą sobie biegać do woli wszystkie naraz bo mam ogród podzielony na 3 części i nikt się już Szronika nie boi :) i nie muszę za nimi biegać jak mi jakieś znikną z oczu.A te co się nie bardzo bały Szronika albo za nim nadążały (czyli tylko Kika) biega razem z nim. Ale wtedy muszę przełożyć Kajtka w inną część ogrodu ponieważ Kika radę ze Szronikem sobie daje ale z kajtkiem i Szronikiem to już nie bardzo. Ona waży ponad 7 a chłopaki razem ponad 30 kg. Ogrodzenie bardzo porządne drut fi 6 mm z podmurówką, dwie furtki otwierane do środka, od wnętrza gałki żeby przypadkiem nie otworzyły. Bardzo jestem zadowolona, co prawda duuużo lżej w kieszeni ale za to bezpiecznie.
  11. Zulka już śmiga bez ubranka. I to dosłownie śmiga - odzyskała wigor :) Wet dał jej jeszcze na 4 dni antybiotyk ale wszystko jest w porządku. U weta zapłaciłam 27 zł. Kupiłam też - zgodnie z rozmową z kiyoshi - Foresto (koszt 85 zł) i szelki (koszt 36 zł). Już się nie będę martwiła o kleszcze - dziewczyna zabezpieczona. Tym bardziej że Zulka taka ofutrzona. Zulka jest psem dominującym - nie polecałabym jej do domu z innym zwierzakiem. W domu często Radysianki buczą na siebie, ale Zulka poczuła się już chyba tak pewnie że nawet burczy na Tycinkę. Stosunki z kotem też uległy pogorszeniu więc muszę go zabezpieczać. Do ludzi jest super, podchodzi do obcych na mizianie, staje na dwóch łapkach. Ładnie chodzi na smyczy, przychodzi na zawołanie, zachowuje czystość. Je nadal jak szalona. Taki super pies. Dziś pojechała na wycieczkę razem z Neską. Potencjalni przyszli właściciele będą czekać na nią w Brzesku celem zapoznania. Zobaczymy co z tego wyjdzie:)
  12. Może ktoś zajrzy - to napiszę. Neska pojechała po 6 rano do swojego nowego domu. Jestem spokojna o przyszłych Państwa Neski natomiast trzymam kciuki za polubienie się dziewczyn tj. Neski i Mufki. Wyraźnie Neska nie chciała jechać - przy wsiadaniu zerwała szelki, zrobiła sioo i koopę oraz ugryzła męża. Mimo tego że przecież kilkakrotnie jechała autem teraz chyba wyczuła że jedzie i już nie wraca :( To chyba było jej tu dobrze. Mala bidusia, pamiętam jak przyjechała i nie dala się dotknąć, jak siedziała wbita w róg ściany pod schodami, jak leżałam koło niej na podłodze i się cieszyłam że pozwoliła się pogłaskać. Kochana. Tak fajnie się zmieniła. Przychodziła się przytulać, wskakiwała na kanapę, do michy pierwsza, a jakie tańce uskuteczniała jak słyszała że robię im jedzenie. Coraz ciężej się z nimi rozstawać. Dostała wyprawkę na drogę - kilka puszek, trochę "starej" suchej karmy, kocyk na którym lubiła spać i ulubioną zmaltretowaną piłeczkę :) Oczywiście adresówkę, obróżkę, smyczkę i jeszcze jedne szelki (dobrze że miałam zakupione dla Jadwini) oraz Foresto. Teraz czekam na wieści od męża, bo ja wyjątkowo nie mogłam jechać.
  13. Fazi maluszku nie tak miało być :(
  14. Czyli czekamy do jutra jakie będą wieści.
  15. Nie uwierzycie :) Dzwoniła do mnie Różyczka czyli Młoda Pańcia Barego. U Barego wszystko dobrze, Pochwaliła się że Barry był u fryzjera - powiedziałam że widzialam na FB. Okazalo się że to Róża wstawiła zdjęcia z czego jest bardzo dumna :) Ogrodzenie zrobione więc już nie nawiewa. Ma kupioną Foresto i elegancką adresatkę. Różyczka jest chora i spędza czas z mięciutkim Barym :D
  16. 3 napalone wykastrowane mam w domu. Jest ciężko ale jakoś daję radę. Psiak od sąsiada mnie umęczył przy Nesce bo rwie siatkę i ciągle jest u mnie. A wieczorami z wszystkimi psiakami wychodzę pojedynczo na smyczy bo nie wiem gdzie amant zrobił dziurę w tzw. międzyczasie. Na razie jest spokój ale czekam na nowe rwanie siatki przy Jadwini.
  17. Dzisiaj leje i pogoda barowa więc czekamy na słońce
  18. Tolu zapsiona bo zapsiona ale jak takiemu biedakowi nie pomóc. A czy jego stan zdrowia pozwoliłby na wykastrowanie go jeszcze u Was albo u mnie zaraz po przyjeździe czy raczej nie? Bo przez 1, 2 noce mogę go gdzieś przetrzymać z dala od Jadwini ale dłużej może być problem.
  19. Serce się kraje, jak można było zrobić psu coś takiego. Do mnie co prawda Tola nie dzwoniła ale mogę go przetrzymać- za karmę i weta - .jeśli oczywiście niektórym osobom to ne przeszkadza. Tylko czy on jest wykastrowany? Bo mam sunię w cieczce i byłby kłopot. W niedzielę zawozimy Neskę w okolice Rymanowa Zdroju więc jeśli byłaby możliwość dowozu - najlepiej do Rzeszowa - to byłoby super.
×
×
  • Create New...