Tomi (zdjęcia na bazarku dla niego) już w klatce :) Pije jak smok, trochę zjadł, zrobił siku. Po wyjściu z kontenerka (trochę małego) troszeczkę pochodził po działce i zastygł. Musieliśmy użyć fortelu żeby poszedł w kierunku klatki. Ale wszedł bez problemu i nawet chyba lepiej się tam czuje. Oczka mu znowu zaropiały, i siusiak się nie chowa (!) i ma łyse placki na (jak to się nazywa?) " łokciach".