Jump to content
Dogomania

Dobermania

Members
  • Posts

    1304
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dobermania

  1. [quote name='Bakteria']Nie wiem dlaczego, ale mnie takie sytuacje, że inny pies od razu rzuca się do gardła praktycznie się nie zdarzają... Może ja w jakimiś innym kraju żyję... [/quote] No chyba. To, co będę pisać, może zabrzmieć złośliwie i chamsko, ale to dlatego, że ten temat wzbudza we mnie szczególnie silne emocje, jako że mój pis był wielokrotnie zaatakowany i pogryziony, więc śmiem twierdzić, że się na metodach obrony znam. Piszesz, że niby przesadzamy, bo nie każdy pies miażdży czaszkę i rzuca się z charkotem do gardła. Nikt nie napisał, że każdy. Nikt też nie chwali się, że lata z gazem pieprzowym za każdym psem, którego zobaczy i na dodatek patrzy, jak by go tu skopać. Uwierz mi - jesteś bardzo szczęśliwą osobą (twój pies jeszcze bardziej), jeśli wszystkie psy, nawet dominujące, podchodziły do was tylko po to, żeby się obwąchać i na kilku warknięciach się kończyło. Może jak ktoś mieszka na osiedlu willowym w Konstancinie, gdzie sąsiedzi pokupowali sobie i domy, i psy a są to labki i goldeny z renomowanych hodowli (które trudniej "popsuć" niż ON, TTB czy jakiekolwiek psy, u których łatwo doprowadzić do nietolerancji innych czworonogów), to ma spokój. Ja nie mieszkam w najgorszej dzielnicy, mało tu dresów, ale największy problem jest nie z nimi, a z tzw. ludzmi na poziomie. I staruchami, wleczonymi na sznurku przez jamniki, yorki i pinczery min. I pseudomiłośnikami "WILKÓW", jak określają swoje poczwarki poniemieckie - wypuszczane na dwór raz na dobę luzem (bo spacerem trudno to nazwać, mimo że właściciel kręci się w pobliżu - najczęściel staje sobie na trawniku a pies szczy wszystkim po bramach i furtkach i rzuca się na inne psy). [quote]ak z tego co czytam to u was wszystkie od razu z charkotem do gardła, żeby tylko wasze pożreć. Zdarzają się takie sytuacje, ale to chyba niecodziennie i nie każdym spacerze żeby tu sobie wymieniać takie rady. Dlatego napisałam w pierwszym poście, że może najpierw dać się psom spokojnie przywitać? :lol: Taka sytuacja, że jakiś pies podbiega do naszego bez naszej wyraźnej zgody w ogóle nie powinna mieć miejsca, ale to się niestety szybko nie zmieni.[/quote]Chyba ktoś, kto uważa się za miłośnika i znawcę psów (przynajmniej nie laika) - jest w stanie odczytać wyraźne sygnały dawane przez biegnącego psa. Nie należę do osób, które z piskiem podnoszą psa z ziemi i wrzeszczą "proszę zabrać psa", gdy ktoś się zbliża ze swoim, mało tego, intensywnie resocjalizuję mojego adoptusia po przejściach, ale były sytuacje, że brałam 35kg na ręce, kiedy się dało i mogło to pomóc. Piszę za siebie, ale sądzę, że i inne osoby piszące w tym topiku UMIEJĄ ODRÓŻNIĆ ZACHOWANIE PSA CHCĄCEGO SIĘ ZAPOZNAĆ, POBAWIĆ CZY TYLKO PRZYWITAĆ OD PSA, KTÓRY BIEGNIE OD RAZU TYLKO PO TO, BY ZAATAKOWAĆ. Ja wiem też, że są warknięcia i warknięcia, że psy w zabawie potrafią się pokaleczyć i nie musi się to skończyć walką. Mój pies lubi brutalne zabawy i wywija ósemki kolegą-spanielem, trzymając go za fraki i ja nie pozwalam, by podbiegał do obcych psów, żeby bawić się z nimi w ten sposób, tylko najpierw PYTAM opiekuna - wiedząc, że obcemu psu takie zabawy mogą się nie spodobać. [quote]uważasz, że lepszym i mniej narażającym na pogryzienie zachowaniem niż po prostu złapanie psa jest kopanie go aż skowycze? To wg ciebie daje mniejszą szansę na pogryzienie? Według mnie nie bardzo.[/quote]Jak widzę, że wystarczy złapać, to nie kopię, udało mi się (nie wiem, jakim cudem - chyba jednym z tych, jakie jest w stanie zdziałać adrenalina, która mnie wtedy rozsadzała) utrzymać dwa walczące psy - jeden mój - dobek 35 kg, drugą ręką za skórę na karku (po co komu obroża...?) ON-kopodobnego, znacznie cięższego - i tamten, choć zupełnie obcy, nawet na mnie nie spojrzał. Był to typowy przykład, nazwę to tak nieprofesjonalnie, agresji terytorialnej - chodziło o wyeliminowanie drugiego samca - gdy wtrącił się człowiek, czyli ja - oba psy patrzyły sobie prosto w oczy z odległości moich wyciągniętych w przeciwne strony ramion, ale nie atakowały. Ale gdyby ten pies chciał, mógł się wyrwać i dalej atakować mojego, ze mną przyciepioną do jego karku. Wiedziałam, że muszę trzymać mocno oba, bo gdybym trzymała tylko poczwarka - mając więcej siły - mój by go dopadł i i tak oba byłyby pogryzione. Nie każdego psa można złapać czy przytrzymać, powtórzę się: nie byłaś w takiej sytuacji - ciesz się. [quote name='Bakteria']A tak w ogóle, co da kopanie psa, który już gryzie naszego dużo mniejszego psa? Co najwyżej go tylko rozjuszy...[/quote] Da bardzo dużo, jeśli go przewróci. Twarde buty, cel: słabizna lub pysk, liczą się ułamki sekund. W obronie życia mojego psa zrobię WSZYSTKO. Normalnie nie uderzyłabym żadnego psa, we własnej obronie zrobiłabym mniej, bo ja w sądzie wygram o odszkodowanie, jak mi nogawkę podrze, ale jak mi psa zagryzie, to po czterech latach biegania po sądach usłyszę "niska szkodliwość społeczna" a winny zapłaci 250 zł mandatu - piszę z doświadczenia, choć żadnego psa nie pozwoliłam zagryźć. [quote]W ogóle nie wiem, czy jest sens kontynuowania tematu- sytuacje, gdy nasze psy są narażone na prawdziwy atak są naprawdę rzadkie[/quote]Gdzie ty mieszkasz? Nie pytam zniecierpliwionym czy ironicznym tonem a przez ciekawość - może wezmę kredyt na zmianę mieszkania:eviltong: [quote] i są wtedy takie emocje i "instynkt przetrwania", że nawet najmądrzejsza rada i sposób na pokananie napastnika nie przyniesie efektu w realu, bo po prostu nikt nie będzie myślał co to było na Dogo napisane tylko działał, byle ratować psa.[/quote] A ja właśnie będę myślała!:eviltong: - właśnie idę napełniać butelkę po Ludwiku:eviltong:;)
  2. Czarne_gwiazdy - są mieszkania i Mieszkania. Na ten temat też długo by pisać. Czasem w domu z ogrodem pies ma gorzej niż zamknięty w mieszkaniu o połowę mniejszym, bo np. jest bity, nie( do)żywiony, nie ma kontaktu ze światem - a w mieszkaniu może siedzieć tylko między długimi spacerami, treningami, wizytami z opiekunem tu i ówdzie. Czy ja napisałam, że to psa zabija? Jak się użyje farby przeznaczonej dla ludzi lub, co gorsza, np. do tworzyw sztucznych, to same wiecie, że nie będzie to obojętne dla jego skóry. Jakiś rok temu czytałam o psie Kelly Osbourne, która "upiększyła" go ludzką farbą i wylądował u weterynarza. Czy psu nie przeszkadza? Każdy pies jest inny, ja nie twierdzę, że się znam na wszystkim i każde ozdabianie, od obroży z cyrkoniami począwszy, wywołuje tragedię. Są psy, którym przeszkadzają szelki. Ale same sobie odpowiedzcie na pytanie: czy groomer(ka)/właściciel/ka psa-żółwia ninji czy wielbłąda pozwoli mu na drugi dzień pobrykać z psimi kolegami po deszczu na nieutwardzonym gruncie? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że takiego psa nie "chronią" przed każdym zabrudzeniem - żeby nie zniszczyć tego efektu ciężkiej i długotrwałej pracy. Powiedzcie mi same - czy te fryzury (w niektórych przypadkach - wręcz konstrukcje;]) wyczarowują w 15 min? I tylko po to, by pokazać raz, na chwilę, na jednej wystawie? Nie wierzę po prostu, że włożywszy w to tyle pracy i pokazując to światu pozwolą, by pies to zabrudził, pogniótł, żeby się o coś zaczepił czy zmył farbę. Od kupna gumki do włosów z kokardką, pelerynki i sukieneczki się zaczyna. Piszecie: nie krzywdzą psów. Może nie. A może ich "opieka" ogranicza się do ciągłego strzyżenia, farbowania, stylizowania i pies nie może nawet porządnie się wybiegać w obawie o zniszczenie efektownego dzieła? W pierwszym temacie o komentarzach jedna z forumowiczek pisała o yorku, którego właścicielka wnosiła do sklepu w butach. Ktoś spytał, czy ona tak zawsze i czemu go nie postawi na ziemi. Ona na to, że on nawet nie umie... Naprawdę, są ludzie, którzy nie traktują psów z koniecznym dla ich instynktów i potrzeb przyzwyczajeń - cały czas noszą je pod pachą lub popychają w wózeczkach, ubierają w wymyślne przebrania. I jakoś wydaje mi się, że wśród tych ze zdjęć moga być tacy ludzie... [SIZE=2](P.S. [SIZE=1]Nie piszcie mi teraz, że np. na polskich wsiach, gdzie o farbach dla psów nie słyszano, pukają się w głowę nawet na wzmiankę o psich sportach - i tam to dopiero się psy krzywdzi[/SIZE]. [SIZE=1]Ja to wiem. Ale oni to robią z niewiedzy i jest to inny rodzaj życia z psem. Ci, co mają czas i pieniądze na przekształcanie psów w ninja, sześciany, konie - są na innym poziomie zaznajomienia z naturą psią - tu jest to dla mnie tym bardziej nie do przyjęcia.[/SIZE])[/SIZE]
  3. Co za tragedia... od razu widać, że to pewnie amerykańce. Jak się do szkoły nie chodzi i żre fast foody, to się we łbie przewraca, o ile jeszcze coś tam zostało. Co to, k..., konkurs lalek jest? Dla mnie farbowanie psom okrywy włosowej jest niedopuszczalne. To tak jak przebieranie za Supermana i balerinę oraz zakładanie ozdobnych butów przez cały rok... Owszem, może i ładnie to wygląda, zwraca uwagę, co dla niektórych jest celem samym w sobie, ale jakoś nie wierzę, że ma to korzystny wpływ na zdrowie psa... To tak jak usuwanie brodawki - nie guza nowotworowego - "bo brzydko wygląda"...
  4. [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/8769/logan2.jpg[/IMG]
  5. Lepiej widać, na razie do ogłoszeń powinno wystarczyć... [IMG]http://i44.tinypic.com/2mevbia.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/2hf839t.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/i/logan2.jpg[/IMG]
  6. I co z nim? Może jakieś lepsze zdjęcia? Jak się zachowuje po tych kilku dniach?
  7. Ale lepiej jej pozwolić być chudą, dopóki łapa całkiem nie wyzdrowieje, bo jak dostanie wysokoenergetyczną karmę, będzie brykać. Moim zdaniem to powinna nawet dostawać do momentu wykurowania karmę light - żeby nie miała siły na harce. Może się to wydawać okrutne, ale z perspektywy całego życia - co gorsze, dieta przez np. miesiąc, czy ile tam potrzebuje, czy operacja, która poszła na marne. Czy ona może teraz chodzić po schodach?
  8. [quote name='edie21']czytaj ale ze zrozumieniem. nie ma tu absolutnie znaczenia nazwa miejsca. hodowla(pseudo lub nie) czy schronisko mają najważniejszą i niepodważalną cechę wspólną: liczba psów > od 1. co znaczy że omawiamy warunki,opiekę,zagrożenia za tym idące a nie różnice między tymi co mają dużo psów i tymi co mają dużo psów.[/quote] Zabrzmi to chamsko, ale [SIZE=3]nie[/SIZE]-poro/[SIZE=3]zro[/SIZE]-[SIZE=3]zumieniem[/SIZE] będzie nazwanie każdego miejsca z większą liczbą psów albo schroniskiem, albo hodowlą/rozmnażalnią. Jak będę mieć pięć psów, MOICH i WYKASTROWANYCH to co, mam rozmnażalnię czy schronisko? Znam osoby, które trzymają np. trzy w bloku, dbają o nie i choć dla mnie osobiście jest to nie do przyjęcia - mają wspaniałą opiekę, warunki, są zadbane i kochane, znam też osobę, która w mieszkaniu ma 12 kotów - WSZYSTKIE WYKASTROWANE I BĘDĄCE JEJ WŁASNOŚCIĄ - ani jej nie rozmnaża, jak to jest w HODOWLI - aby HODOWAĆ, trzeba uzyskiwać potomstwo, nie oddaje ich, są u niej na stałe - nie jest to schronisko. Edie, dało mi do myślenia to, co napisałaś kilka postów niżej o pozorach i dwóch stronach medalu. Pewnie, że wszyscy szybko i jednakowo zareagowali, może i ten pan się "starał", ale dla mnie widok psich zwłok Z ŻEBRAMI NA WIERZCHU (nie "schudły" po śmierci, więc pies był CO NAJMNIEJ NIEDOŻYWIONY) mówi sam za siebie. Także - jeśli faktycznie zaszczepił wszystkie hurtowo bezpośrednio przed zapowiedziana kontrolą - to zapala u mnie czerwoną lampkę. Ale wiem, że złośliwi, czepialscy, żyjący nękaniem sąsiedzi są w stanie uprzykrzyć życie, nasyłać SP, policję, do tego sprawę rozdmucha i przedstawi jako większy niż w rzeczywistości problem g*wniane medium TVN (w ich programach regularnie oglądam zdjęcia np. niekopiowanych mieszańców bokserów, które na kogoś tam szczeknęły, kogoś tam w przypływie radości potrąciły, komuś tam zabawkę mocniej wyrwały - i podsycają tzw. poważani redaktorzy społeczną fobię i histerię; programy o "agresywnych rasach" są zawsze tendencyjne a od idiotycznych, laickich komentarzy - także w "Faktach" - reportaż o jakimś tam zlocie bullowatych tej wiosny - robi mi się niedobrze). Mimo wszystko jednak do kontroli powinien zmusić brak szczepień i tak dużo psów, niekoniecznie tolerujących się nawzajem - nie oszukujmy się, większość tos raczej nie toleruje innych dominujących psów na swoim terenie (spokojnie, napisałam "większość" - zanim jakiś hodowca zasypie zdjęciami trzech samców śpiących razem;):eviltong:).
  9. Przykro czytać takie wieści. Straszne, że w schronisku nikt się jego dolegliwościami nie zainteresował. Ale nie dziwne - mój z ranami otwartymi, jaskrą a potem pękniętą gałka oczną pół roku siedział w małym kojcu z o jedną budą za mało (a nie ma podszerstka). A propos mojego wpisu na 1. str. - nie naskakujcie na mnie - jak odpowiadałam, w temacie był jeszcze "bokser", nie "boksiowaty", nie jestem psią rasistką, po prostu myślałam właśnie o tym, żeby zainteresować nim towarzystwo astowe...
  10. O ile dobrze wyczytałam, temat już nieaktualny - zmieńcie go, jest mylący... - myślałam, że na GWAŁT trzeba DT na DWÓCH suczek.
  11. Dla mnie to RC już dawno straszył barwnikami - pewnie, jest o niebo lepszy od śmieci spod znaku Pedigree Pal i Chappi, ale po zalaniu wrzatkiem czy rosołem np. Brita nie pojawia się "farba", woda nie zmienia koloru. Gdyby nie to, że mój musiał jeść Intestinala, to bym RC nie kupowała, bo drogi, barwiony, a co do rzucania się - to mój rzucał się na ten właśnie, więc śmiem przypuszczać, że jednak ma substancje wabiące. Pysiu - co to jest ten Klub Royala? Gdzie się można zapisać? Jakoś trudno mi uwierzyć, żeby tam była "lepsza jakość" a do sklepów wysyłali coś gorszego... Ale zawsze warto spróbować. Jedno jest pewne - dzisiejszy Royal to nie to, co parę lat temu;)
  12. Dobermania

    karma Brit

    Więc na pewno nie nadaje się dla psów wybrednych - ma słaby zapach.' Ale dla psów z wrażliwym okładem pokarmowym (jest też linia dla cięższych przypadków) - tak.
  13. Dobermania

    karma Brit

    Mój je od dwóch lat, chwalę sobie (niebarwiona, niearomatyzowana), mój pies nieco mniej, bo przez brak aromatów nie jest to jego szczyt marzeń kulinarnych, ale wraz z mięsem i warzywami uważam to za świetną dietę. No i oprócz tego, że nie tak przeraźliwie sztuczny, jest niedrogi, choć jeszcze rok temu był tańszy.
  14. Dowiedziałam się, że całe życie żyłam w błędzie odnośnie pinczerów. Kobieta chwali się, że KUPIŁA (oczywiście z pseudohodowli "domowej", ale nie udało się jej wytłumaczyć - "BO ONA INŻYNIER, ON LEKARZ" - wtf??? co to ma do rzeczy? Tak, jak ludzie na tzw. stanowiskach piją, biją dzieci, tak i mogą pseudohodowle prowadzić, ale wg niej było to gwarancją "dobrych psów"; poza tym "pani mówiła, że to pierwszy raz [rozmnożone] i że ona chce oddać, bo ma dość LATANIA ZE ŚCIERĄ I SPRZĄTANIA PO NICH - ale nie przeszkodziło jej to w zainkasowaniu kilkuset zł) dwa psy z miotu. Pytam jakie a ona: [CENTER][FONT=Arial Narrow][SIZE=4][COLOR=DarkRed]"MIESZANIEC RATLERKA Z PINCZERKIEM"[/COLOR][/SIZE][/FONT][SIZE=4][COLOR=DarkRed] [/COLOR][/SIZE][/CENTER]
  15. :D:D:D:D:D Klasyk! [SIZE=1]("RODWAILER" też:diabloti:)[/SIZE] Idę z moim skarbem na spacer, dochodzimy do wąskiego przejścia - z jednej strony gęsty żywopłot, z drugiej ogrodzenie, skutek: minąć się mogą jedynie dwaj piesi (nie "pieski":eviltong::eviltong::eviltong: :eviltong:), a jak idzie/jedzie ktoś jeszcze, to przejść niepodobna. W mojej okolicy pełno histeryków-kynofobów, więc, dochodząc do tego przejścia, mam oczy dookoła głowy. Widzę, że zmierzający ku nam mężczyzna, spostrzegłszy Lachsa (dobek - wiadomo, bestia żywiąca się surowym ludzkim mięsem), stał się dziwnie spięty i wzrok ma rozbiegany, zeszłam na trawnik, usadziłam Lachsa, żeby było widać, że się nie ruszamy, udaję, że wcale nie mamy zamiaru iść, ale kątem oka widzę jego coraz dziwniejszy wyraz twarzy i napięcie, mocno już zestresowana patrzę mu w końcu w oczy - był już u wylotu tego wąskiego przejścia, jakiś metr od nas - a on głośno i niepokojącym głosem pyta: Gryzie? Na co ja (zgodnie z prawdą) i starając się nadać mojemu głosowi jak najbardziej przekonujący ton: Nieee. On, już rozluźniony, ale oburzony: To co to za pies?! [SIZE=1](że nie gryzie)[/SIZE]
  16. No i co tam z Zonką, CZY JUŻ JE?, czy ta dziewczyna, szczęśliwie dzieląca teraz życie z kochającym wszystkich miodowym grubaskiem napisze nam parę słów:)? I może jakieś zdjęciaaa...;)
  17. psy euroanimal eu/ ogloszenia. php?nr= 16653
  18. h t tp :/ /kupiepsa KROPKA pl / detail.php?siteid=41334
  19. h t tp : / /poznan. g u m t r e e.KROPKA PL /c-ViewAd?AdId=128551077&MessageId=MSG.VIEW_AD.AD_ACTIVATEDMXAdIdMZ128551077MXGuidMZ1214e1b9-0480-a20b-26d3-a863ffffbf65&mpname=List-Ad&mpname=Conf-Ad-Total&mpuid=3200006%3B9034%3B128551077%3B23958004%3B%3B&secev=AQAAASE8axgAAM0AAAABACIxMjE0ZTFiOWE5Zi5hMjBiMjZmLjNjM2MzLmZmZmZjMTg2AAAAAQAAAAAHqYilAJc9l1fGKqVR64Tlmb5nq3ao3hNs&wmid=128551077 Jakby nie przeszło przez cenzurę... g u m t r e e, ogł. o nrze 128551077 w dziale Społeczność->Zwierzaki
  20. Ooo, galerię otworzyłaś:) Co tak późno? :mad: Faaajnie mieć tyle pociech czworo- i jedną jednonożną, ale czy nie masz problemów z wyjazdami? Chyba niezawsze możesz zabrać je ze sobą? Rodzina Ci pomaga w opiece nad nimi? Ja to mam problem jak muszę na jeden dzień wyjechać, cały czas myślę o nich i zastanawiam się, czy im się "źle nie dzieje":roll::oops: Ja proszę o więcej zdjęć Teodora:loveu:
  21. O rany, od miesiąca nikt u Zoni nie był!!!:shake: Nie mam dużo czasu na siedzenie przed komputerem, ale staram się często odświeżać ogłoszenia, ale nikt się nie odzywa... Przecież to jest MŁODA, ZDROWA I ZRÓWNOWAŻONA suczka!!! I.. tzw. "rasowa bez rodowodu":cool3: Nic, tylko brac i palce lizać. Jeszcze pół roku temu to dzwoniły jakieś dresy i dzieci a teraz NIKT! Czyżby przypominany na każdym kroku i w każdym medium kryzys gospodarczy dotknął także branżę kynologiczną??? Ja nie wiem już, co mam robić, skoro NAWET Z ALLEGRO nikt się nie odezwał, a to tam był zawsze największy ruch... Beatko, Olena pisała, że byłaś u niej i robiłas Zonce zdjęcia. Mogłabyś wkleić linki lub miniaturki?
  22. kupsprzedaj. * l/secure/ showAdvert*do? aid=2874576 &cid=1558 ale gratka pl/ogloszenie/ 1136305_2_letnia_plowa_amstafka_tylko_w_dobre * html Nr aukcji na A L L egro: 546184606
  23. [COLOR=Black][URL="http://psy.euroanimal.eu/glowna.php?nr=13743"]psy K euroanimal.eu/glowna.php?nr=13743[/URL][/COLOR][U] CZEMU, DO DŻUMY, TERAZ NIE MOŻNA NA DOGOMANII WKLEJAĆ LINKÓW???!!! Jest na *llegro, na Ale*gratka, na kup*sprzedaj, na euroanimal*eu, na mój pupil*pl nie, bo trzeba zapłacić, a ja mam tylko impulsy do Orange:/ Byłabym BARDZO wdzięczna za pomoc w ogłaszaniu! Mój opis i zdjęcia do skopiowania. [URL="http://psy.euroanimal.eu/glowna.php?nr=13743"][/URL][/U]
×
×
  • Create New...