-
Posts
2714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by szafirka
-
W załączeniu potwierdzenia z konta za zakup karmy i karsivanu. Niestety moja córeczka jest na etapie wyrzucania wszystkiego i chyba zaopiekowała się kupką przygotowaną do zeskanowania, a ja nie zauważyłam :/ Przepraszam.
-
Tak, kupowałam Maksiowi karmę, zapłaciłam 219 zł. Kupiłam też Karsivan, zapłaciłam 45 zł. Niestety tym razem było trochę drożej, gdyż musiałam kupić w innej lecznicy, tamci mają urlop, o czym nie wiedziałam :(
-
Pani spod Kłodzka wzięła już sobie innego pieska wczoraj, więc teraz wiem, czemu nie odbierała ode mnie tel. i jedna rodzina z Wrocławia też dzisiaj odbiera jakiegoś. Pozostała jedna rodzina dobrze się zapowiadająca. Pani, Pan i 18-letni syn mieszkają we Wrocławiu (Krzyki - Jagodno) w domu szeregowym z ogródkiem. Mąż jest na wcześniejszej emeryturze, więc piesek nie zostawałby sam praktycznie. Pani wypytała o niego - jaki jest, co lubi, żal jej, że skrzywdził go los. Kiedy powiedziałam, że ma prawo go oddać z powrotem, powiedziała, że nie po to podejmuje się taką odpowiedzialną decyję, żeby potem się z niej wycofywać. Poszukujemy zatem kogoś do wizyty.
-
SELMA ZE ZDRUTOWANĄ KOŚCIĄ UDOWĄ -JUŻ W SWOIM DOMKU
szafirka replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Jestem bardzo zdziwiona brakiem telefonów w/s Selmy. Chciałabym zaproponować zmianę zdjęcia głównego na któreś z pozostałych, wydaje mi się, że na tamtych Selma wygląda korzystniej. -
Zgadza się Gabi. A wizytę dzisiejszą przeprowadzi elzunia.
-
Dzwonią w/s Niko, ale jak słyszą, że przebywa on w Nowej Soli to rezygnują, ponieważ twierdzą, że chcieliby najpierw go poznać, zobaczyć, po za tym nie mają zamiaru jechać po niego tak daleko. Jeżeli ktoś mówi, np. "Oj, szkoda, że tak daleko, bo bardzo byśmy go chcieli ale nie jesteśmy w stanie po niego pojechać", to wspominam o pomocy w transporcie Większość natomiast ma do mnie pretensje, że nie jest to nigdzie napisane i nie mają zamiaru jechać taki kawał, wtedy uważam, że nie ma proponować pomocy. Myślę, że należy umieszczać w ogłoszeniu informację, gdzie przebywa piesek, bo po co mi wysłuchiwać głupie teksty i dyskusje - szkoda mi na to czasu. Dzisiaj prawdopoobnie będzie wizyta przedadopcyjna koło Kłodzka. Jeśli coś nie wyjdzie, to mam 2 rodziny z Wrocławia. Wieczorem dam znać. Acha, dzwonił też Pan wczoraj ok. 15 i mówił, że on chce przyjechać po psa, ale tylko wczoraj i że bez sensu utrudniamy to wszystko jakimiś wizytami :/ A więc odzew jest duży, ciągle ktoś dzwoni, ale niewiele z tego było rozmów konstruktywnych.
-
Otrzymałam sensowny telefon od Pani spod Kłodzka (Nowa Ruda). Chce bardzo adoptować Nico, zgadza się na procedurę adopcyjną i pasuje jej wizyta codziennie po 16. Pani mieszka z narzeczonym, pracuje do 16, ma 3 minuty do pracy, więc Nikoś byłby 8 godzin sam (myślę, że sobie poradzi). Państwo mają kotkę, którą przygarnęli. Myslę, że osoba godna uwagi i warto szukać kogoś do wizyty. Problemem jest transport, ale Państwo pokryją koszty, jeśli uda się dowieźć im sznupcia.
-
Od nas Sznupciu ma nocną taksówkę gratis. Wg książeczki ma 3 lata. Zaraz po wyjściu Sznupcia ze schroniska Tola zaprowadziła go pod prysznic, więc nie trzeba było kąpać po raz kolejny. Dam mu kropelki jutro. Fryzjer kosztował 50 zł. Fakturę dostanę za kilka dni, to wrzucę. Grzecznie zostaje sam i utrzymuje czystość w domu.
-
-
Zulka czuje się już bardzo pewnie, dowodzi bandą dogomaniaków :) Na Irysa wyje jak od niej odchodzi (on już się nie przejmuje), na Selmę warczy jak za bardzo ją zaczepia (ona tym bardziej się nie przejmuje), do Maksia nic nie ma (jak przystało do staruszka), a dla Sznupcia jest obojętna. Trudno zrobić jej zdjęcie, bo w akcji wszytkie ruszone, a jak siedzi w kącie, gdy do niej podchodzę to wygląda strasznie błagalnie i nieszczęśliwie. Niestety dalej parzy ją mój dotyk.
-
Przepraszam, przeoczyłam pytanie. Pan wziął 100 zł. za transport, Tola podarowała Sznupciowi 2 worki po 3,5 kg karmy, po za tym Sznupek ma jedzonko po Jogusiu. Co do fryzjera, to nie wiem, ale z tego co pamiętam średniaki są po 60 zł. Jutro go ostrzyże, to dam znać. Sznupciu został zaszczepiony na wściekliznę w sierpniu rok temu, więc zbliża się termin kolejnego. Został też wtedy wykastrowany. Odrobaczony był dzięki Toli przed przyjazdem do mnie. Tola zakupiła też krople na pchły i kleszcze - podam mu jak już będzie ostrzyżony. Po fryzjerze zważę go i zmierzę.
-
Wczoraj burza zabrała mi prąd, sieć telefoniczną i internet, zdążyłam tylko wrzucić zdjęcia Iryska. Sznupciu jest bardzo beztroski, otwarty jest na wszystko, niczego się nie boi. Na koty specjalnie nie reaguje. Nie jest szczekliwy, ani piskliwy, w zasadzie tak jak Joguś nie zwraca głosem na siebie uwagi. Jest bardzo uroczy i kochany :) Oto fotki
-
Też mam taką nadzieję, bo rzeczywiście koncert był niezły :) Są u mnie 5 - Maksiu, Selma, Zulka, Irysek i Sznupciu. Był u mnie krótko też facebookowy Filipek, znalazł DS zaraz za Jogusiem.
-
Sznupciu już u nas :) Zotał przejęty od pana w nocy ok. 2. Pozwoliłam mu pochodzić troszkę po ogrodzie, aby rozprostował kości, a potem pokazałam mu jego miseczki i posłanko. Nie pił wody, więc chyba pragnienie już w nocy nie bylo takie duże. Sznupciu nie spodobał się Zuli i szczekała na niego aż do rana, ale teraz już jest OK - albo jej przeszło, albo się zmęczyła. Psiaczek jest bardzo otwarty do ludzi i innych psów, przywitał się z każdym z nowych towarzyszy merdaniem ogonka. Dzisiaj od rana zwiedzał nowe włości i wygląda na zadowolonego. Jest umówiony do fryzjera na wtorek.
-
SELMA ZE ZDRUTOWANĄ KOŚCIĄ UDOWĄ -JUŻ W SWOIM DOMKU
szafirka replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
U Selmy cisza :( byłam przekonana, że wszyscy będą się o nią bić, a nikt nie dzwoni. W załączeniu faktura za szczepienie, która wynosi 70 zł. -
Będę w przyszłym tygodniu kupować karsivan. W załączeniu zaległy paragon za Olekardin - musiałam go zamówić, bo tyle aptek, a nigdzie nie było lub nie znali takiego produktu.
-
Rozmawiałam z Tolą, piesek jest już z nią i szykuje się na kąpiel. Sznupek jest otwarty do ludzi - daje się głaskać, biega, wskakuje na kolana, chce się bawić. Psiak pojedzie w transporterku Toli, w którym może się położyć lub usiąść z lekko opuszczoną głową. Musi wytrzymać jeszcze to, a potem już same miłe chwile czekają słodziaka, no może oprócz fryzjera :) A oto fotka sprzed chwili
-
No ja przecież też mam tranporter, ale na wysłanie jest za mało czasu. Oczywiste przecież, że jeżeli komuś uda się pożyczyć, to albo Pan jadąc w poniedziałek z Zielonej Góry odwiezie do Warszawy, albo ja wyślę kurierem. Ale na dzisiaj ofert brak.
-
Hura! Zulka nie dała się pogłaskać, ale zjadła dzisiaj z ręki odrobinę pyszności :) Już troszkę odżyła, "skumplowała się" z trójłapkiem Iryskiem i zaczęła szczekać jak usłyszy coś na dworze. Oczywiście każda rada jest mile widziana. Płot jest szczelny, zamykany na zasuwy, każdy psiak dostaje u mnie adresówkę. Nie mogę sobie pozwolić przecież na zgubienie któregoś z podopiecznych. Irysek ma szelki, ale co z tego, skoro nie chce wychodzić na dwór, bo w schrnie nigdy nie był wypuszczany poza kojec. Zobaczymy jak będzie z Zulką. Na pewno obroża dla adresówki, a szelki do wychodzenia poza posesję hoteliku, ale do tego Zula musi dojść.
-
Do piątku już niedaleko, a powstał dość poważny problem, którego nikt by się nie spodziewał. Otóż potrzebny jest transporterek, ponieważ psiaczek będzie jechał czterema autami i wiele nowych ludzi stanie na jego drodze. Najważniejsza jest trasa z Warszawy do Zielonej Góry. Agat i Dorcia, która też jest z Warszawy poczyniły mnóstwo zapytań, ale osoby albo mają dla kota, albo nie mają wcale. Jutro jeszcze Tola będzie poszukiwać u siebie, ale jeśli się nie uda to leżymy. Pan co prawda zgodził się bez problemu przewieźć sznupka w samych szelkach przypiętego pasami, ale to chyba nie byłoby zbyt bezpieczne. Po drugie Pan będzie wyjeżdżał z Warszawy dopiero ok 22, tak więc ja przejmę go w Zielonej G. ok. 2:30 w nocy.