-
Posts
2714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by szafirka
-
Jutro wieczorem psiaki będą już w hoteliku. Dzisiaj wyruszył po nie transport - mój TZ. Jutro rano zabierze je ze schronu i siuuu do Nowej Soli. Tola załatwia sprawy organizacyjne w schronisku, aby wszystko sprawnie się udało. Trzymajmy kciuki, szykuję już dla nich miseczki z jedzonkiem i mięciutkie posłanka :)
-
No i po czekaniu - Silver pozdrawia z ... hoteliku :( Pani zadzwoniła do mnie, zapytała, czy jeszcze dzisiaj może go przywieźć. Sobotę i niedzielę rodzina przeznaczyła na związanie się z Silverem. Chodzili wszyscy razem na spacery, spędzali czas w salonie, tak aby Silver przyzwyczaił się, zauważył zasady panujące w domu. Niestety dzisiaj po spacerze, kiedy Zosia schyliła się by zdjąć buty, Silver, który stał obok chwycił ją znowu za rękę. Pani przekonywała mnie, że była to dla nich bardzo trudna decyzja, ponieważ w stosunku do niej i męża psiak zachowywał się idealnie. Z Silverem przyszły kupione smaczki. To tyle, chyba trzeba jesienne zdjęcia wrzucić do ogłoszeń :(
-
Pani powiedziała mi, że zobaczą przez weekend jak Silver będzie się zachowywał i w poniedziałek zadzwoni. Napisałam do niej smsa, ale nie odpowiedziała, więc pozostaje nam poczekać do jutra. Mówiłam w piątek, żeby nie pozwalali Silverowi wskakiwać na łóżka i fotele, aby poczuł, że jednak nie jest na równi z włascicielami i musi się podporządkować. Zobaczymy, też bardzo się martwię.
-
U mnie nikt na razie nie potrzebuje tabletek. Puszkami psiaczki się ucieszą, zawsze to coś innego raz po raz :) I tak im kupuję od siebie, więc skoro te już są u mnie... Pieniążki odesłać na Twoje konto Jolu?
-
Cioteczki musimy jeszcze trzymać kciuki mocno, ponieważ Silver poczuł się za pewnie. Okazało sie, że kiedy Zosia leżała z Silverem na łóżku i w pewnym momencie chciała wstać, to Silver warknął i lekko ją "capnął". Nie ma mowy o tym, że Silver został szarpnięty, czy uderzony. Pomyślalam, że może przysnął i ruchem "czegoś" obok niego przestraszył się i stąd jego zachowanie. Pani powiedziała, że wszyscy są w nim zakochani, ale zależy jej też na bezpieczeństwie dziecka. Będą obserwować psiaka przez weekend i dadzą znać jak się zachowywał. Mam nadzieję, że było to jednorazowe zachowanie, a Zosia przez ten incydent nie będzie bała się Silvera.
-
Silver w nowym domku! Swoją nową Panią i mniejszą Panią - Zosię przywitał merdającym ogonkiem i skokami :) Tak się zaczął wygłupiać, że trudno mu było smycz zapiąć i wszyscy w koło stolika w pokoju ganialiśmy się i było mnóstwo śmiechu :) Mam fotki najświeższe Silverka z jego podusi i z łóżka 8-letniej Zosi i chyba teraz też jego łóżka hihi
-
Silver będzie domowym psiakiem, więc na dworze zawsze będzie na smyczy - tak deklarowała Pani. Dom nie jest przy głównej drodze, na przeciw jest łąka. Jeśli chodzi o zachowanie silvera, to nie jest typem uciekiniera, z resztą maratonisty też nie, on spokojnie chodzi, wącha, rozgląda się. Nie kombinuje, aby przy pierwszej lepszej okazji zwiać, raczej trzyma się blisko mnie. W tym względzie nie martwię się. Płot ma być robiony wiosną.
-
Kochani! mamy cudowny domek dla Silverka! Dzisiaj była u mnie Pani ze swoją 8-letnią córką, która chciałaby adoptować pieska. Pokazałam im Silvera i usłyszałam "Oooooooo" :) Silver podbiegł do nich z merdającym ogonkiem, połasił się o nogi i obwąchał. Kiedy dziewczynka usiadła na sofie, Silver wskoczył też i położył głowę na jej kolanach. Widać było, że zadziałała tzw. chemia między silverem i Panią i dziewczynką. Pani zauroczyła się też jego wyglądem. Rodzina chciałaby wziąć Silvera przed weekendem, aby spędzić z nim wolny czas. W związku z tym pozwoliłam sobie przeprowadzić wizytę PA. Rodzina mieszka na obrzeżach Nowej Soli we wsi Lubieszów pod laskiem w nowowybudowanym domu. Pani wychowała się w domu, gdzie był pies i chciałaby w swoim również mieć takiego przyjaciela. Silver będzie rozpieszczany, kochany i podziwiany - widac to było w oczach i w zachowaniu. Pani bardzo odpowiedzialnie podchodzi do sprawy posiadania psa. Sama powiedziała, że kupią Silverowi smycz rozciąganą i będą z nim chodzić na spacery, ponieważ płot nie jest jeszcze do końca zrobiony. Ma świadomość, że w nowym miejscu trzeba jeszcze uważniej go pilnować. Domek mają śliczny, podłogi pod kolor Silvera :) Silver byłby w domu sam do kilku godzin, Pani pracuje w szkole. Jesli zgodzicie się, to jutro Silver mógłby pojechać do SWOJEGO domku.
-
Dzwoniła Pani z Konina. Pani jest zdecydowana na Silverka, w domu ma kota, którego przygarnęła. Pani mieszka sama w bloku w mieszkaniu dwupokojowym. Kobieta pracuje, dlatego zależało jej, by psiak utrzymywał czystość, nie wył i czekał spokojnie, aż ona wróci do domu. Silver jest idealny do takich warunków. Pani bardzo przejeła się sytuacją, już chciałaby zamówić szelki ręcznie robione i pomyśleć nad odpowiednim legowiskiem. Zgadza się na wizytę przedadopcyjną, podała mi wszelkie potrzebne dane. Problemem jest transport Silvera spowodowany brakiem samochodu. Pani jest gotowa pokryć koszty transportu, byle ktoś mógł przywieźć Silverka. Zaproponowałam jej pomoc w tej kwestii. Bardzo pozytywnie odebrałam rozmowę telefoniczną, osoba wydaje mi się konkretna i odpowiedzialna. Czy ktoś z Was mógłby pomóc i przeprowadzić wizytę PA?
-
Nawet nie wiedziałam, że tyle w domu jest Maksia - miseczki (kupione specjalnie by ułatwić mu wylizywanie mokrej karmy), kocyki, ręczniki, koszyczek z tabletkami, jedzenie... mata gumowa, którą kupiliśmy, aby polożyć Maksiowi przy posłaniu, żeby nie rozjeżdżały mu się łapki jak będzie wstawał, niestety nie zdążyliśmy rozłożyć :(
-
Kochani tuż przed 10 rano Maksiulek odszedł :( Nasz schorowany staruszek odszedł z godnością, w miękkim posłaniu, przykryty kocykiem. Głaskałam go, mówiłam do niego i odeszłam na chwilę aby ubrać się i zabrać Maksika do weta po kolejne sterydy i kroplówkę. Gdy wróciłam on już był za tęczowym mostem. Dziękuję wszystkim za zaufanie i że mogłam poznać Maksia i go rozpieszczać. Bardzo mi przykro.
-
Maksiu leży, wymieniam tylko spod niego zasiusiane ręczniki. Daję mu wodę do pyszczka, bo wet powiedział, że to bardzo ważne. Jutro pojedziemy znowu do weta i pewnie dostanie kolejną dawkę sterydów i kroplówek. Najważniejsze, żeby walczył. Głaszczę go po uszkach tak jak lubi. Jolu wszystko dotarło do Maksika - sucha karma, tabletki i smaczki. Maksik wstawaj, dobre rzeczy na ciebie czekają!