Jump to content
Dogomania

szafirka

Members
  • Posts

    2714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by szafirka

  1. Dzisiaj byłam u rodzinki, która chciałaby Baksika. Rodziną jest około dwudziestoletnia dziewczyna i jej rodzice , którzy sa w wieku 50+. Pan jest na emeryturze, Pani nie pracuje, a dziewczyna szuka zatrudnienia. Państwo mieszkają w malutkiej wsi w domku z ogrodem. Dom jest niewielki, ale przytulny i zadbany, ogród również. U rodziny od zawsze są zwierzęta, obecnie mają kota przybłędę, która ma na imię Księżniczka, 15-letniego psiaka pudelka i chomika w 3-poziomowej klatce własnej roboty (majstersztyk). Wcześniej mięli psa ze schroniska, potem innego, który jakiś czas temu odszedł. Baksik jest podobny do tego ostatniego, dlatego wpadł im w oko. Wszystkie zwierzaki są zadbane i rozpieszczane. Rodzina jest odpowiedzialna, świadoma, szczera i chętna do pomocy psu nawet z traumą. Przyznali, że są cierpliwi i chcieliby dać Baksowi szczęście. Dziewczyna ma alergię na sierść i w związku z tym jej mama chciałaby, aby Baksik przebywał więcej czasu w ogrodzie, a do domu zaglądał tylko chwilami oraz podczas burzy, czy mrozów w zimie. Państwo mają zamiar zbudować lub kupić porządną, przytulną budę z tarasem i tam stworzyć mu azyl. Są wielkimi przeciwnikami wiązania zwierząt. Mają nadzieję, że buda i taras, na którym mógłby się Baks wylegiwać, będzie się psiakowi podobać. Rodzina została poinformowana, że ma prawo oddać psa, ale stwierdzili, że nie po to się decydują, żeby oddawać i będą starać się, aby Baksikowi było dobrze. Państwo chcą zapłacić lub dołożyć się do kosztów transportu, jest to kwestią dogadania. To chyba tyle.
  2. Szybko znajdzie domek, jest urocza. Od kiedy zobaczyłam jej zdjęcie, chodziła mi po głowie, więc bardzo się cieszę elik, że ją przygarniasz.
  3. Selma już prawie doszła do siebie i zapomina o łapce. Wczoraj wieczorem zjadła, tzn. zgryzła z siebie swoje szelki :/ jest zwinna bardzo, bo szelki były prawidłowo dopasowane. Selmunia zaczęła biegac za piłką i mi ją przynosić do następnego rzutu :) Trzeba pomyśleć o sterylizaji i ogłaszaniu, bo niedługo jej nie oddam :) sami zobaczcie to zdjątko, czy ona nie jest kochana?
  4. Bleki chyba tak nie tęskni za mną, jak ja za nim. Bardzo brakuje mi czarnulka. Za transport wyszła 100 zł. Od DS dostałam 50 zł. o czym wspominałam we wczeniejszym wpisie. Zdjęcia wyszły poruszone, ale nie mogłam ich (Państwa i Blekusia) uprosić o chwilę spokoju - taka była radość :) Myślę, że jednak nakreślą Wam troszkę to szczęście.
  5. Pani podpisała umowę, powiedziałam, że jeżeli będą z Blekim trudności, to ma się nie krepować, tylko dzwonić i pytać i mówić w czym problem. Poinformowałam ją, że ma prawo oddać nam Blekiego, że musi go zaczipować, zaszczepić ponownie za ok. tydzień. Pani dzwoniła dzisiaj do mnie, powiedziała, że Bleki spał trochę na swoim posłaniu, trochę na dywaniku koło łóżka i że jest tak kochany, że nie ma mowy o oddawaniu. Dzisiaj pójdzie do sklepu kupić smycz rozciąganą i kropelki na pchły. Coś mi zdjęcia nie wchodzą :/
  6. Ufff, Blekuś jest już w swoim domku, w którym zapewne będzie kochany. Znając Blekiego odwzajemni tą miłość :) Kiedy wchodziliśmy po schodach do mieszkania, drzwi się otworzyły, wiec ja puściłam smycz. Bleki wszedł jakby do siebie i usiadł sobie w pokoju, było to niesamowite. Jak zwykle obsikał kilka miejsc, ale poinformowałam Państwa, że tak ok. 2 dni będzie robił i przestanie. Kupiłam szelki i adresówkę, Pan od razu podpisał i poprosił o wymianę z mojego hotelikowego na ich. Na Blekusia czekało spanko, miski z wodą i karmą i przede wszystkim otwarte ramiona. Zrobiłam kilka zdjęć, ale podeślę je jutro, bo juz nie mam siły. Dzwoniłam do Pani po ok. 2 godzinach i mówi, że Bleki jest kochany, że tam gdzie oni, tam i on i bardzo im się to podoba. Zawiozłam razem z Blekim resztę karmy. Otrzymałam zwrot za zakup szelek i adresówki, oraz 50 zł. na poczet transportu. To chyba tyle :)
  7. Prześliczna Czarnuszka, jak dobrze, że ją wypatrzyłaś, ma szansę na normalne życie.
  8. A dopiero co pisałam, że cisza. Pan do mnie nie dzwonił. Rozmawiałam przed chwilą z Malwą i okazało się, że będzie ona mogła przeprowadzić wizytę u Pani z Poznania w czwartek albo piątek. Miejmy nadzieję, że potwierdzą się zapewnienia Pani i Blekuś wybierze się w podróż do stolicy Wielkopolski :)
  9. jeszcze nie dzwoniłam do nikogo, napisałam wiadomość do Anuli, aby potwierdziła działanie
  10. tak, podała swoje dane i adres i czeka na mój tel.
  11. Wczoraj otrzymałam pieniążki 250 zł, dziękuję. Dzisiaj dzwoniła Pani z Poznania, która chciałaby zaadoptować Blekusia. Może więc czeka naszego czarnulka przeprowadzka, okaże się jak zwykle "w praniu".
  12. Selma zdziwiła się, że może odejść ode mnie dalej niż na 2 metry. Najpierw chodziła spokojnie, potem troszkę podbiegła to tu to tam i wyglądała na zachwyconą. Kolejnym razem wyszła już z innymi psiakami i zaczęła ganiać z nimi i biegać za piłką. Podczas biegu Selma używa 4 łap, jeśli stoi, to na 3 łapach. Rana ładnie się goi, Selma się nią nie interesuje. Rana cięta po pierwszej operacji ładnie zarasta już sierścią. Psinka biega za piłką i przynosi ją :) Wczoraj otrzymałam pieniążki 250 zł, dziękuję.
  13. Doszły pieniażki za hotelik i za resztę też :) dziękuję. Zapiszę Maksika na echo. Maksiu czuje się dobrze, jedzonko nie spowodowało rewolucji żoładkowych, więc jest szansa na dodatkowy kilogramik. Z drugiej strony, to on tyle maszeruje dziennie, że nie wiem, czy nie przybędzie mu tłuszczyku dopiero zimą.
  14. U mnie od kilku dni cisza, nikt nie dzwoni :( A Blekuś taki radosny i otwarty na nowe znajomości. Z tym szczepieniem na wirusówki to jest tak, że jak się szczepi pierwszy raz, to po miesiącu należy zrobić to raz jeszcze dla pełnego uodpornienia. Nie wiem, ale od kiedy pamiętam tak u nas było, a szczepiłam już wiele psiaków u różnych weterynarzy.
  15. Ale przystojniak! najlepszym nowym właścicielem byłby ktoś, kto już miał wcześniej lub ma teriera, wtedy nie powinien się zdziwić jego żywiołowością. Nie mogę się napatrzeć na te zdjęcia :)
  16. Mam nadzieję, że jak puszczę ją ze smyczy, to wybiega się i wybawi i nie będzie miała siły na niszczenie. OBY !!!
  17. Fajnie dowiadywać się, że psiaki adoptowane są szczęśliwe. Gratuluję :)
  18. Zadzwoniły chyba 3 osoby od czasu Swarzędza, ale niepoważne, więc nawet nic nie mówię. Jedna pani pytała, czy Bleki nie jest mieszańcem z jakąś rasą, bo ona by chciała rasowego, jakiś pan pytał czy ogloszenie z psem jest aktualne, a jak zapytałam o którego psa chodzi, to odpowiedział, że o tą czarną suczkę. Ręce opadają. Może rozważyć tą osobę z Dąbrowy Górniczej, która pisała do ewu w podobnym czasie co te dziewczyny z Wrocławia i Poznania. Ja do niej dzwoniłam, ale zamazała mi się treść rozmowy niestety.
  19. sama rozpracowała w jedną noc
  20. Jak już Selmie nie spodobały się nawet firanki w oknach, to dostała wieczorem spory - ok. 50 centymetrowy sznur dla psów. Ta-daaam :)
  21. Jak już Selmie nie spodobały się nawet firanki w oknach, to dostała wieczorem spory - ok. 50 centymetrowy sznur dla psów. Ta-daaam :)
  22. Selmie przyschnęła już rana, więc jesteśmy na dobrej drodze do zarośnięcia :) jeszcze kilka dni i będzie biegać i szaleć. Brak ruchu przy braku bólu nie działa na nią dobrze, ponieważ Selma zaczęła niszczyć :( chodzę z nią na długie spacery, ale to niewiele pomaga. Mam nadzieję, że to jej przejdzie.
  23. Dzisiaj wykupiłam w aptece tabletki Maksiowi, bo już się skończyły. Wyliczyłam też, że gotowanie dziadziusiowi w miesiacu maju kosztowało mnie ok 45-50 zł. Maksik kochany korzysta z ciepełka i dużo spaceruje. Wcina też chętnie smaczki, które zostawiły Anula z Bogusik. Na paragonie przez przypadek znalazł się rivanol, więc trzeba go odliczyć. Zatem 28,34 - 2,96 = 25,38
×
×
  • Create New...