Jump to content
Dogomania

szafirka

Members
  • Posts

    2714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by szafirka

  1. Witajcie, jak już napisałam Gabi i ona potwierdziła to na wątku, zaopiekuję się Zulką. Trzeba pokazać ją światu, a zapewne szybciutko znajdzie nowy domek.
  2. W załączniku faktura za kastrację i karmę. Jogiś był u mnie 8 dni, więc wyliczyłam kwotę 250 : 31 x 8 = 64,50 - 30 zł od Pani Beaty = 34,50. Razem: 34,50 + 87,50 + 150 = 272 zł. Rubiczku proszę w tytule przelewu napisz "Za Jogusia". Co do karmy, uzgodniłam z Azalią, że pozostała karma będzie czekać na kolejnego psiaczka - prawdopodobnie sznaucerka (jeśli nowy domek Jogusia się nie odkocha)
  3. Jogiś siedział z moją siostrą na sławnej ławeczce, kiedy przyjechała pani. Pani weszła do ogrodu i w odległości ok 10 m kucnęła, na co Jogiś zerwał się z ławki i pobiegł w jej stronę, skoczył na kolana i wycałował :) Pani go wyściskała, wygłaskała, za chwilę poczęstowała smaczkiem. Myślała, że będzie musiała go przekupiać smakołykami, a tu proszę jaka niespodzianka. Poinformowałam o szczepieniach na zakaźne, o obsikiwaniu i o mozliwości oddania psiaka. Pani popatrzyła się na mnie krzywo i powiedziała, że o żadnym oddawaniu nie ma mowy, że jej miłość się utwierdziła. Umowa została podpisana - wyślę ją do Azalii, Pani zostawiła 30 zł. na potrzeby psiaków, powiedziała, że psów za darmo się nie bierze, więc to symboliczna kwota. Jogiś od dzisiaj będzie nosił imię Magnum. Dostał już nowe szelki i smyczkę, w domu czeka na niego jedzonko royal, a więc wszystkiego najlepszego Jogusiu Magnumku, powodzenia.
  4. Rzeczywiście zdań na temat żywienia jest wiele, ale odpowiadając na pytania - pierwszy miesiąc był sprawdzający ile kosztują zakupy dla Maksia i teraz staram się w tej kwocie trzymać. Maksiu dostaje porcję większą rano i mniejszą pod wieczór, w międzyczasie podgryza suchą karmę. Zawsze chętnie je to co mu przygotuję i nie ma rewolucji żołądkowych. Co mu pozostało - spacerki po trawce, mięciutkie legowisko, smaczne jedzonko i drapanie za uszkami - niech ma złotą jesień :)
  5. Opowiedziałam juli88 najważniejsze wiadomości o Selmie, ale wiem, że wchodziła na wątek jeszcze o niej poczytać. Też trzymam kciuki za piątek, chociaż tak się do Selmuni przywiązałam, że miałam nadzieję, że będzie bliżej mnie, abym mogła ją odwiedzić, podglądnąć. W końcu trochę razem przeszłyśmy, a to baaaardzo zbliża.
  6. Joguś jedzie dzisiaj, popołudniu przyjedzie po niego nowa Pani. Jogiś długo czuł się nieswojo, ale od przedwczorajszego wieczoru już jest dobrze. Kołnierz całkowicie zdjęłam mu dzisiaj, wcześniej zdejmowałam do spacerów i zabaw ogrodowych. Bardzo dużo sierści gubi nasz Jogiś, myślę, że to następstwo osłabienia od znieczulenia i katracji. Jogiś jest u mnie krótko, a wydaje mi się, jakby był zawsze - ma coś w sobie ten chłopak :)
  7. Ewu zdecydowała, żeby na wizycie przedadopcyjnej poinformować państwa, że znudzona Selma może szukać sobie zajęcia i coś zniszczyć. Juli88 zgodziła się przeprowadzić wizytę najprawdopodobniej w piątek popołudniu.
  8. Zadzwoniła pani w sprawie Jogiego, a ja zaproponowałam Selmę i zarówno Pani jak i dzieci były zachwycone zdjęciami i chcą naszą gwiazdę. Rodzina składa się z rodziców i dzieci (córka 16 lat, syn 8 lat). Mieszkają na 3 piętrze w dwupokojowym mieszkaniu, na osiedlu jest wybudowany specjalny wielki wybieg dla psiaków. Wcześniej mieli suczkę, ale zachorowała i odeszła. Bardzo często wychodzili z tamtym pieskiem na spacery i na wspomniany wybieg. W domu zawsze ktoś jest, ponieważ Pani ma elastyczny czas pracy. Pracodawca dostosował się ze względu na małe dziecko. Pani wyraża chęć na wizytę przedadopcyjną, została poinformowana o konieczności podpisania umowy i na wszystko się zgadza. Nie jest dla nich problemem przyjazd po Selmę. Rodzina jest z Lubonia k/Poznania. Myślę, że skoro Selma będzie miała cały czas towarzystwo człowieka i z kim się bawić i spacery, tak jak zapewniała Pani, to kandydatura jest godna uwagi. Pani rozmawiała ze mną konkretnie i rzeczowo.
  9. Selma sprawiła duzo niespodzianek, m. in. ściaganie firanek, czasami nawet przy mnie rozgryza swoje legowisko. Nie oznacza to, że w DS też będzie się tak zachowywać. Za każdym razem okazuje mi miłość całym psim serduszkiem, tak bezinteresownie i beztrosko, że nie da się jej nie kochać i nie wybaczać strat :)
  10. Ja tego tak nie widzę, bo mam go na codzień, ale porównując zdjęcia, to chyba macie rację. A propos - będę zamawiać suche jedzonko, bo się kończy.
  11. Oczywiście, faktura zmieniona i wysłana.
  12. Dzisiaj Joguś dostał zastrzyk przeciwbólowy i przeciwzapalny, oraz żel, którym smaruję mu ranę. Myśle, że nasz przytojniak dojdzie szybciej do siebie dzięki temu. Klosz mu nie przeszkadza, raczej ból.
  13. tak, niektóre psiaki tak mają. Jutro powinno być znacznie lepiej.
  14. Jutro kupię Olekardin. Dorciu w wolnej chwili poszukam, może jutro mi się uda. Tymczasem zdjątka Maksika.
  15. Jogiś po kastracji jest wycofany, cały czas siedzi albo leży. Nie chciał dzisiaj wychodzić na dwór, jak już go trochę uprosiłam, to co 2 metry siadał. Jak go głaszczę, to merda ogonkiem, ale wzrok ma pełen żalu :( mam nadzieje, że jutro będzie lepiej. Musi się też przyzwyczaić do kołnierza, bo dziwi sie, co mu koło głowy lata.
  16. Dostałam przed chwilą smsa od pani spod Władysławowa z pytaniem, czy ogłoszenie jest aktualne i że zaprasza Jogisia do domku z ogrodem. Czy ktoś z nią rozmawiał? bo nie wiem, co mam jej odpisać.
  17. Ona nigdy nie wyje, więc z tym nie ma problemu, czasami leży sobie spokojnie na posłaniu czy fotelu, a czasami zastaję zmasakrowany pokój. Nie mam pojęcia czy lepiej o tym pisać czy nie.
  18. Maksiu trochę wiercił się i stękał po swojemu podczas badania, ale ogólnie nie wyglądał na bardzo zdenerwowanego. W aucie tym bardziej nie było z nim problemu. Otrzymałam paczuszkę w piątek, dostałam też zwrot za echo i pieniążki za czerwiec - dziękuję. Wyniki badań załączam.
  19. Selma waży 12 kg. Uwielbia dzieci, z grzecznym zostawaniem bywa różnie, więc może o tym nie wspominać. Czytość zachowuje.
  20. Rozbawiony Joguś pozdrawia. Na zdjęciu z weekendową koleżanką, na drugim chodzi za nią z piłką :)
  21. Kochane ciocie nie ukrywam, że też coś spać nie mogłam i rozmyślałam, ponieważ jest to dla mnie wielka odpowiedzialność za przyszłość Jogusia. Też wpadłam na pomysł, aby go najpierw wykastrować i otrzymałam potwierdzenie w waszych wpisach. Natomiast sprawa czy po tym czasie dać psiaczka tej rodzinie wyjaśniła się przed chwilą sama. Przedstawiłam Panu propozycję, że wykastrujemy Jogusia, aby on nie musiał ponosić tych kosztów i za ok 2 tygodnie dostaliby "gotowego" pieska. Pan zrezygnował, powiedział, że dziewczynki chcą na już i w takim razie wybierze się jeszcze do schroniska do Zielonej Góry. Z jednej strony dobrze, że Pan uczy dzieci, że można przygarnąć bezdomniaczka, z drugiej strony to nie był domek dla Jogusia, tylko poprostu dla pieska. Nie mamy zatem nad czym rozmyslać, umawiam się na przyszły tydzień na kastrację, OK?
  22. no pewnie jakoś to będę starała się sprawdzić, np. podczas wizyty poadopcyjnej. Myslę, że decyzyjne tu są pieniążki na ta kastrację niestety :( Wokoł domu jest płot, jest brama, która oczywiście jest zamykana.
  23. moze na Nową Sól nie, ale na Zieloną Górę możnaby
×
×
  • Create New...