Jump to content
Dogomania

szafirka

Members
  • Posts

    2714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by szafirka

  1. Oli pojechał do nowego domku. Jestem przekonana, że Będzie szczęśliwy i jego nowe Panie też, bo to fajny psiak - daje dużo energii i radości.
  2. Ojej! Umknęła mi ta wścieklizna, jakoś zakodowałam sobie, że pełen pakiet trzeba :(
  3. Karolcia już się rozruszała :) w domu zagląda na stół i wszystkie blaty w kuchni, na dworze szaleje z psiakami.
  4. Oli miał dzisiaj gości - wspaniałe dwie Panie, które jestem przekonana, że będą jego Paniami. Oli był bardzo grzeczny, poddawał się z przyjemnością głaskom. Pani Kasia nie mogła się od niego oderwać, widać, że zauroczona była swoim wybrańcem, jej mama - Pani Hania - też była zachwycona psiakiem. P. Hania zapowiedziała Olinkowi rozpieszczanie, P. Kasia codzienne długie spacery, które uwielbia. Oli pochwalił się przy okazji, jak ładnie umie chodzić na smyczy. Myślę, że wizyta PA to tylko formalność i niedługo Olinek będzie dreptał już po swoich włościach :)
  5. Mam taką cichą nadzieję, że wizyta będzie potrzebna :)
  6. Rambi trzyma kciuki za jutro i my razem z nim. U odpowiedniej osoby Rambuś będzie grzeczny, tak jak u nas :) a ten Pan się na taką osobę zapowiada.
  7. A jednak człowiek wypatrzył :) Wczoraj dzwoniła do mnie Pani, która pytała, czy Oli jest jeszcze aktualny, bo bardzo jej się podoba, dopytała o kilka spraw. Powiedziała, że będzie naradzać się z mamą i się odezwie. Dzisiaj zadzwoniła ponownie, poprosiła o możliwość odwiedzin Olinka i poznania go. Tak więc Panie przyjadą w środę ok. 18-19. Panie (córka z mamą) mieszkają w Poznaniu, w domu jednorodzinnym z ogrodzonym ogródkiem, wokoło lasy, łąki, stadnina koni. Pani pracuje, natomiast jej mama nie, a więc Olinek nie bywałby sam w domu. Pani mówiła, że pobliskie tereny sprzyjają spacerom, a nie są za tym, aby psiak biegał tylko po ogródku. Rozmowa konkretna i miła, zobaczymy, co okaże się w środę wieczorem. Poinformowałam Panią (w niedzielę też), że nie będę mogła wydać psiaka bez wizyty pa, ale Pani odpowiedziała, że pamięta, że jeśli to "ten przyjaciel", to wróci po niego po przeprowadzonej wizycie. Brzmi dobrze :)
  8. Razem z Karolcią pozdrawiamy poweekendowo. Kąpiel nasza sunia zniosła bardzo dobrze, jak na swój chyba pierwszy raz, była grzeczna i cierpliwa. Szampon musiałam wmasować w nią i chwilę odczekać, aby dobrze pokrył skórę.Jak na razie skóra wygląda na odżywioną, nie jest sucha. Dzisiaj Karolcia została zaszczepiona, uzgodniłam, że sterylizację będziemy umawiać na za ok. 3 tygodnie. U weta, jak i w samochodzie dziewczynka była bardzo spokojna.
  9. Rambi pił z nami poranną kawkę na słoneczku i był zadowolony, że jesteśmy, nie rozdzielał, nie był zazdrosny - po prostu był :)
  10. Tutaj też bawi się z psiakami, zwłaszcza z Zulą, ale coś mu się w Karolci nie spodobało, podobnie jak w Rambim i koniec :( mam nadzieję, że ją zaakceptuje jednak :)
  11. Pamiętam jak przyjechał do nas Irys z Wojtyszek - ledwo się toczył, bo w kojcu tylko leżał i jadł jakieś świństwo, a po kilku tygodniach wysmuklił się pięknie. Mam nadzieję, że z Karolcią będzie podobnie. Ciężko wchodzi jej sucha karma, mieszam jej z mokrą, aby w ogóle chciała ruszyć. Zatem nie jest jakaś żarta, a to dobry znak. A tak piliśmy z mężem poranną kawę na słoneczku w towarzystwie "małej czarnej" :)
  12. Poker było tu wspomnianych kilka wątpliwości, m.in. że jak Zulka zostanie oddana do niemieckiego schronu, to już jej nie odzyskamy. Odniosłam się zatem do wszystkich osób, które wpisują komentarze dotyczące ewentualnego wyjazdu suni :) Ja trzymam kciuki za tą "operację", jeśli nikt się nie zgłosi do wizyty, to mam w Berlinie zaufaną osobę - może by się zgodziła odwiedzić Panią.
  13. O ile pamiętam Pani mówiła mi, że Inka wychodzi na spacery 4 razy dziennie w okolice pobliskich łąk i lasu i wtedy jak coś wytropi to trudno ją utrzymać na smyczy. Dopytam, czemu i jak długo przebywa sama w ogrodzie.
  14. Cisza przed małą wiosenną burzą :) Byłam dzisiaj z Olim u weta, ponieważ zdarł sobie opuszek na palcu tylnej łapki. Ma założony opatrunek, musiałam założyć mu kołnierz. W poniedziałek idziemy na kontrolę. Dzisiaj Oli widział pierwszy raz sunię Karolcię, która przyjechała do nas kilka dni temu dzięki kiyoshi i warczał, szczekał na nią, ciągnął na smyczy. Rozwydrzył się kawaler.
  15. Dzisiaj byłam z Karolcią u weta, ile tam było zapachów do obwąchania ... trudno było się zdecydować co najpierw :) Wet potwierdziła, że to nie pasożytnicze zmiany, tylko raczej spowodowane jedzeniem i obecną wagę. Nasze maleństwo - rotwailerek waży 17,3 kg :) Dostałam porcję szamponu i jutro ją w nim wykąpię. Na poniedziałek jestem umówiona na kontrolę i wtedy zaszczepimy Karolcię. Konieczna będzie nauka chodzenia na smyczy, ale będę musiała zakupić szelki, ponieważ sunia ma małą głowę w stosunku do szyi, a nie chcę jej dusić ciasno założoną obrożą.
  16. Otrzymałam takiego maila: Witamy serdecznie, u Ineczki wszystko dobrze. Mamy z nią kilka utrapień związanych z jej myśliwską naturą, może mają Państwo jakieś pomocne wskazówki co z tym począć. Jest tu u nas plaga bażantów oraz saren, Inka na ich widok dostaje spazmów i spacer jest koszmarem, podobnie reaguje na koty :(. Kopie w ogrodzie ogromne dziury, niszczy posadzone wcześniej rośliny, nie możemy jej wpuszczać do ogrodu samej, poza tym podkopuje się pod płotem. Ogólnie jest fajowa, łagodna dla dzieci, na ludzi nie reaguje, jest aż nazbyt ufna, lecz zaczęła zaczepiać psy, każdego napotkanego musi oszczekać i pokazać jaka to jest groźna ;). No i jeszcze co jest niefajne to to, że gdy wraca ze swoich ucieczek, to na ogół jest wysmarowana odchodami :( Prosimy o jakieś rady :) Ma ktoś jakieś pomysły, co bym mogła przekazać?
  17. O Rambiego jest zdecydowanie mniej zapytań, a jeśli już są to beznadziejne. Ludzie albo nie czytają ogłoszenia i po prostu dzwonią, a po rozmowie rezygnują, albo pytają takim np. smsem: "Akt? jak dow?" ja nie odpisałam na te kilka liter, to po tygodniu dostałam kolejnego: "Aktual. Rambi? Jak dowóz?" Odpisałam wtedy, ale zainteresowanemu za daleko do Nowej Soli. Wczoraj wieczorem dzwonił do mnie Pan, z którym ciężko mi się rozmawiało, ponieważ coś przerywało, mówił chaotycznie, ale Pana nie przeraziło to, że Rambi wrócił z adopcji (przecież ludzie są różni) i to, że Rambi dominuje warczeniem (powarczy i przestanie). Pan miał spanielkę kilkanaście lat, ale była chora i odeszła. Pan mieszka z żoną w Krakowie w kamienicy, koło której jest duże podwórko, mają suczkę kundelka wielkości spaniela. Od kilku dni Pan przygląda się ogłoszeniu o Rambim i zdecydował się zadzwonić i zapytać. Dla niego problemem jest transport i jego koszty. Powiedziałam, że przekażę te informacje osobom decyzyjnym i oddzwonię do niego. Napisałam do Bogusik prośbę, by zadzwoniła do Pana, aby go wyczuć, bo ja nie wiem, co myśleć. Na razie nic mi nie odpowiedziała.
  18. Kochane to jest zwykły krzak aronii :) Chętnie się nią z kimś podzielę :) A ogródek, to naturalne dobro, chyba nie odnalazłabym się w bloku. Jeśli chodzi o naszą opiekę i warunki w hoteliku, dziękuję za zaufanie i powierzenie Karolci.
  19. Pani zadzwoniła do mnie w niedzielę, ja poinformowałam ją, jaka jest Zulka, jakich opiekunów wymaga, jakie warunki będą sprzyjające jej socjalizacji. Poprosiłam, aby Pani przemyślała to i zadzwoniła do mnie np. na drugi dzień, no i zadzwoniła. Powiedziała, że od kiedy ją zobaczyła na zdjęciu i porozmawiała ze mną, nie może przestać o niej myśleć. Pani Basia jest zdecydowana, jej syn od razu zaangażował się w sprawę. Owszem, inny kraj i jego zasady mogą trochę nas odstraszać, ale Pani jest 100 % polką i dla mnie to nie problem pojechać do nich i zabrać Zulę (jeśli będzie taka potrzeba), lub po prostu odwiedzić np. na wizycie poadopcyjnej. Historia troszkę podobna do historii Iryska (trójłapka) - żadnego konkretnego zainteresowania, a tu nagle dzwoni Pani, że się zakochała i przyjedzie po niego za kilka dni. Irys pojechał do Warszawy i miłość nie ostygła.
  20. Mi osobiście też Karolcia się podoba :) ale może inne - wyjątkowe- imię będzie bardziej do niej pasować. Rzeczywiście postawnie wyszła na tym zdjęciu :)
  21. Karolcia ewidentnie cieszy się wolnością, wszędzie jej pełno, bada każdy zakamarek, wszystko wącha. Trudno zrobić jej zdjęcia, bo najczęściej widać tylko jej biały kuperek :)
  22. Karolcia pozdrawia z hoteliku :) Przyjechało takie psiątko spokojne, oczami przepraszało, że żyje. Po chwili obserwacji, obwąchania nowości i porcji głasków Karolcia niepewnie poruszyła ogonkiem. Jest okrąglutka, ale myślałam, że będzie gorzej. Pani, która ją przywiozła powiedziała, że w schronie robili jej usg, aby upewnić się, czy sunia nie jest w ciąży (nie jest). Niestety wydaje nam się, że Karolcia ma chorą skórę - jest bardzo sucha z łupieżem i miejscami są jasne placki, tak jakby strupki z zaschniętego łupieżu, ale ubytków w sierści nie ma. Jutro moi weci mają urlop, a więc sunia spędzi kilka dni w osobnym pokoju, a w środę wszystkiego się dowiemy. Karolcia jest kochana i śliczna, bardzo spokojna, teraz odpoczywa po podróży, obiadokolacji i spacerkach, a jutro pokaże się na zdjątkach :)
  23. Szkoda, e domek zrezygnował. Oliś ma się dobrze, cieszy się każdą porcją głasków :)
×
×
  • Create New...