Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Przeczytałam:-) Wiecie Panie, od czasu jak zaczynałam przygodę z pierwszym psem (szczeniakiem o mało co ON), którym miałam opiekować się przez dwa tygodnie, a to był rok 1959, to nigdy nie było dla mnie zbyt wielu informacji o psach. Inne czasy, inne obyczaje, trzeba się z tym pogodzić. Najważniejsze, ze Aria ma dom.
-
Chyba nie zasnę bez wiadomości od Was, co tak przeraziło Panią Arii.
-
Znajoma wetka, która stosuje sterylkę jednym bocznym cięciem, po ukończeniu dwóch lat przez sukę, nie miała takiego przypadku - nietrzymanie moczu u mojej tak sterylizowanej wystapiło w wieku prawie 13 lat, ale to już były zmiany towarzyszące innej chorobie.
-
Kupę robi już na spacerze, sika i w domu i na spacerze - kilka dni wychodzenia bardzo często, przy każdym niepokoju, rozwiąże problem. Mówiłam też, jak nagradzać mijanie psów, jakie nagrody brać na spacer - kiedy podawać, żeby zawsze po pochwale, po minięciu psa, no i żeby chwalić jak najczęściej. Pokastracyjne sikanie, to chyba nie, pokastracyjne to spotykałam u suk kastrowanych w szczenięctwie.
-
Właśnie wysłałam Pani Arii wiadomość, że w razie problemów może dzwonić w każdej chwili; Malagos, dowiedz się o co chodzi - bardzo proszę. Chyba Pani nie przeraziła się tego, że powiedziałam, żeby przez kilka dni wychodziła z suką na sikanie bardzo często, to przestanie sikać w domu???
-
Przerażona???? Jejku, a mnie rozmowa wydawała się bardzo sympatyczna, Pani Arii nie zgłaszała szczególnych problemów, to że sunia okazjonalnie nasika w domu też nie było jakimś problemem, suka nie ma ani cienia agresji. Malagos, proszę, zadzwoń do Pani Arii, ja bardzo podkreślałam w rozmowie rolę pochwał i nagród, kolejność chwalenia i nagradzania, uczenie znaczenia słów - przecież to nie mogło być przerażające!!!
-
W Warszawie jest sporo dobrych szkółek - to normalne, że Aria jest w tej chwili przerażona nowym dla niej światem. Telefon przekazany, rozmowa umówiona, a wszystkie Miłe Panie zapraszam na nosem.pl - jest za free do przeczytania nienajgorszy moim zdaniem poradnik - Z kluczem do psa. I także trzy teksty o psach przygarniętych Adoptowany pies w nowym domu, Zachowanie ciszy w domu, Szczekanie na ludzi - mogą się przydać.
-
Masz w tym dziale dziesiątki wypowiedzi na ten temat, zajrzyj też tu https://nosem.pl/pies-w-domu/pies-adoptowany/co-zrobic-zeby-pies-nie-szczekal-zachowanie-ciszy-w-domu/
-
Pies nie chce ukryć że nasikał, to drugi sposób okazywania uległości, prośba - "nie zabijaj". Coś musiało go bardzo wystraszyć - może podczas Waszej nieobecności ktoś dobijał się do drzwi? Zapytaj sąsiadów, czy pies szczeka, kiedy zostaje sam. Może ktoś z sąsiadów zdenerwowany szczekaniem uderzał w drzwi. Jeśli szczeka - trzeba go nauczyć ciszy; to inny problem, chyba już tu opisany. Jeśli nie szczeka - spróbuj zobojętnić otwieranie drzwi i wchodzenie do domu. Naucz psa jakiegoś słowa zapowiadającego podanie smakola - np "wracam" - psu to obojętne jakie słowo, a Wam łatwiej zapamiętać. Naucz psa siedzenia przy otwieranych i zamykanych drzwiach - i nagradzaj to że siedzi, a dodatkowo "wracam" wypowiadane w śpiewnej tonacji i smakol. Nie wychodź, tylko otwieraj i zamykaj. Wiele razy. Potem powtórz to z zamykaniem i otwieraniem z klucza przy otwartych drzwiach, przechodzeniem przez drzwi razem, potem z wychodzeniem po drugie z Was czekające przed klatką. Ale ciągle z najlepszym smakolem - nie codzienną karmą! Możesz także pomyśleć o domowym kennelu i uczyć pozostawania tam podczas Waszej nieobecności. Opis nauki pozostawania w kennelu znajdziesz na nosem.pl (szukaj tematu klatka kennelowa) tam też ukaże się niedługo tekst o pozostawaniu w ciszy i oduczaniu szczekania na ludzi, a na wszelki wypadek, podczas nauki, połóż obok drzwi jakąś matę - łatwiej sprzątnąć, nie czując zdenerwowania, bo on wie, że Wy się denerwujecie - pies czuje nasze emocje - ale nie kojarzy tego z faktem nasikania, tylko z Waszym powrotem. Jak przestanie sikać podczas nauki - to przy prawdziwym powrocie też już na klatce schodowej będziesz mówić, w tej samej śpiewnej tonacji "wracam" i zawsze podasz smakol otwierając drzwi. W śpiewnej tonacji, bo nigdy nikt nie karcił psa śpiewając:-)
-
Pies, który uciekł, szuka schronienia, jedzenia i wody - zapach jedzenia mogłby go sprowadzić. Gdzieś słyszałam, że trzeba by wyjść z domu kolejno we wszystkich prawdopodobnych kierunkach, tak promieniście - od śladu na plocie, gdzie się przedostał zaczynając - co najmniej na 300 metrów i wracając, znaczyć trasę powrotną mocno pachnącym jedzeniem, wleczonym po ziemi, lub co kilka kroków kropić ziemię wywarem z mięsa. Potrzebny jest sam zapach, żeby za tym zapachem jedzenia wrócił - ale musiałaby być otwarta furtka, lub miska z jedzeniem w miejscu gdzie się przedostał - ale wewnątrz ogrodzenia, lub klatka-żywołapka. A gdyby telefon do Jamora - on chyba często odławiał zaginione psy - może coś poradzi? Jeśli w gminie jest ktoś, z kim gmina ma umowę na odławianie bezpańskich psów, to ten ktoś może wiedzieć gdzie najczęściej ukrywają się takie psy.
-
Na portalu nosem.pl ukazał się krótki tekst o adopcjach - o nauce najważniejszych słów dla adoptowanego psa, będą następne, o tym jak uczyć zachowania ciszy w samotności i co zrobić, by pies ze strachu nie szczekał na ludzi na ulicy. Teksty proste, przydatne dla kogoś kto po raz pierwszy decyduje się na psa i krótkie, aby nikt nie zmęczył się czytaniem.
-
W Gnieźnie niestety ja nikogo nie znam, ale może inni forumowicze znają.
-
Fenotypem to ona nie odbiega od współczesnego owczarka niemieckiego - co siedzi w genach, to już inna bajka. Chyba można z czystym sumieniem ogłaszać ją jako ON-kę bezpapierową...
-
Czy kiedykolwiek szkoliłeś jakiegokolwiek psa? To młode zwierzę, wszystkiego może się nauczyć, a ile nauka potrwa, zależy tylko od tego ile czasu poświęcicie psu na szkolenie i zajęcie (ruch!!!) każdego dnia. Sądzę, że potrzebny jest kontakt z dobrym trenerem - gdzie mieszkacie? może ktoś zna dobrego trenera w Waszej okolicy.
-
Hm, sądzę, że każdy trener powinien wiedzieć, jaka pozycja ciała i ruch człowieka nie jest obciążeniem dla psa i w jaki sposób oswajamy lęki prostymi ćwiczeniami, choćby pokonywaniem "żywej przeszkody". Już szczeniaka można i trzeba uczyć tego, że ręce człowieka są pomocne, asekurują przy chodzeniu nawet po klawiszach pianina (ja nie żartuję). Ale podsunęlaś mi dobry pomysł na dłuższy artykuł na ten temat - z materiałami filmowymi, a jakże. Pierwsza ciekawostka - przy treningu psów ratowniczych warto od szczeniaka uczyć psa, ze człowiek może biegać na czworakach ubrany w szeleszczącą płachtę, przewracając się co chwilę w pozorowanym ataku epilepsji. Druga ciekawostka - dawno temu, podczas szkolenia nazywanego obecnie z dezaprobatą "tradycyjnym" , trener biegał dookoła psów kulejąc, podskakując, machając rękami w ogromnej pelerynie, a pieseczki grzecznie siedziały szeregiem lub w kółeczku - na miękkich obrożach, nie na "behawioralnych". Oczywiście takie przedstawienia urządzano nie na pierwszych zajęciach. A testem na wytrzymanie pozostawania było prowokowanie do zabawy - na psi sposób, czyli na czworakach, na rękach ugiętych w łokciach, poruszając także miejscem, z którego psu wyrasta ogon:-) Takie to były także te stare metody szkoleniowe...