-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by ludwa
-
W sumie to mnie TaTino nawet pocieszyłaś:) Pająków u mnie dostatek a nawet nadmiar. Nie....nadal nie lubię ale już jestem na tym etapie, że nawet jak zwieje w jakieś zakamarki, to i tak zasnę spokojnie:) Czyli zasadniczo mam ochronę, niczym czosnek na wampira. Tak, od dziś nie będę ich ścigała, od dziś zostawię w spokoju, lepsze to niż to obrzydlistwo bagienne. Zarazy żadnej i świństw nie roznosi, upierdliwe nie jest, opędzać się nie trzeba a i do Haliny porównując, to ma w głowie bardzo ładnie poukładane. Tak, tak, od dzisiaj lubię pająki:)
-
Pracowite to są pszczółki, mróweczki i inne robaczki. Komary są tylko upierdliwe, roznoszą choroby, nie ma z nich żadnego pożytku i nikt ich nie lubi. Zasadniczo psioluby szczególnie komarów nie lubią, bo dirofilariozę roznoszą, brrrr. Na szczęście to sezonowe robaczki. Polatają, podokuczają, trzeba się poopędzać od nich ale na szczęście jak same się dobrze komuś wpiją, tak jednym ruchem można je pacnąć i po sprawie. W każdym razie obrzydliwe toto jest tak, tak...Czytelne i oczywiste. Proste i widoczne jak mało co:) Ostatnie zwoje ulegają wyprostowaniu. Skromne skręty spowodowane są jedynie wzrastającą temperaturą otoczenia i prowadzonych postępowań:) Topi, psie (nie) mój (ufff......). Tam już chyba żadne ładunki elektryczne się nie przemieszczają i żadna stymulacja nie pomaga, co?
-
Na razie Beata się nie odzywała. Zapytam :) Za to takie ładne damy w podziękowaniu:) No....cudna jest. Mam słabość do takich, nic nie poradzę
-
Wiecie, ja to się zaczynam martwić. A jeśli ona nadal pije? Przecież ona i bez alkoholu jest niezrównoważona a tyle alkoholu może spowodować nieodwracalne zmiany i będzie jeszcze gorzej, jeśli to w ogóle możliwe. Może ją zaszyć?
-
-
-
Kolejny bazarek. Tym razem książki i różności różniste:) Zapraszamy
-
Zapraszamy na kolejny bazarek z damskimi ubraniami i butami. Sporo ubrań dla większych Pań:)
-
a dzisiaj cofnęłam się w czasie o jakieś 20 lat:)
-
Strasznie dawno nie zaglądałam, więc nadrobiłam nieco i wszystkie lajki wypstrykałam bardzo szybko:) TaTino, mam nadzieję, że malutka, tylko już do przodu będzie szła :) To ja zapodam dzisiaj tak i trochę spuścimy z tonu ale wciąż energetycznie wieczorkiem i wyciszamy się na wieczór
-
Myślę, że jak byś znalazła czas, to może byście się osobiście poznały? Halinka mieszka na Ursynowie:)
-
Ostatnio zamawiałyśmy Royala Renala. Ale może spróbować z trovetem? Jest tańszy Istnieje takie prawdopodobieństwo. Będziemy powtarzać badania za jakiś tydzień, dwa i zobaczymy co się dzieje przy regularnym płukaniu. Rozmawiałam dzisiaj z Beatą, opiekunką Halinki. Bez względu na ciąg dalszy, Halina u nich zostaje. Jeśli po kolejnych badaniach stan okaże się stabilny i parametry się nie pogorszą, to Halinkę adoptują. Jeśli stan będzie się pogarszał, to tak czy inaczej zostanie u nich, bo nie pozwolą, żeby był przerzucana w kolejne miejsce (pomijając drobny fakt, że widzę już tłumy chętnych na chorego, starszego i dużego psa), tylko, że wtedy nie podpiszą umowy, bo...finanse...więc będziemy partycypować w kosztach leczenia i utrzymania. Z mojego punktu widzenia to i tak najlepsze dla Haliny rozwiązanie. Związała się już z Beatą i Jej mężem, z kotem i ślepym ratlerkiem. Zresztą, to fajni ludzie:) Sunia , którą adoptowali z Palucha, poprzedniczka Halinki, adoptowana był z guzem i rokowaniem, że może jakiś rok jej został. Przeżyła u nich 3 lata i musieli ją uśpić, bo kręgosłup odmówił współpracy. Swoją drogą los jest przewrotny. Miała szybko umrzeć na nowotwór
-
Zagrodowy psie polski, myślę, że można już zamówić karmę. Najlepiej suchą Na razie postępowanie wobec Halinki pozostaje nieco zmienione. Karma weterynaryjna i kroplówki 2 x w tygodniu
-
-
-
Na kolejny dziecięcy bazarek zapraszamy:)
-
Mam tylko poprzednią biochemię (po babeszjozie, więc nie biorę jej pod uwagę), bo lecznica jeszcze nie dosłała kolejnych wyników, w tym usg. Z przekazu ustnego wiem, że jedna nerka praktycznie nie pracuje (tylko nie wiem czy już zupełnie, czy jeszcze w jakiejś części tak), druga jest wydolna. Z przekazu też wiem, że mocznik się w miarę utrzymuje na tym samym poziome (bez płukania), kreatynina rośnie.
-
Niestety też usg wskazuje na uszkodzenie nerek. Czekam na na usg. Koleżanka, która ma zabrać komplet badań na konsultację do sprawdzonego weta ma mi podesłać komplet, bo do mnie trafiają te, które są akurat wtedy kiedy faktura jest wystawiana. Ot, ciekawostka;) Morfologia z 26.04, mocz z 25.04 Wyniki są lepsze niż początkowo ale niestety bez kroplówki się pogarszają:(
-
Zasadniczo ma się dobrze, tylko problem nerkowy już będzie się za nią ciągnął a to jak wiadomo życia jej nie przedłuży. Czekamy na razie co powie wet. Potem dam Beacie i Jej mężowi z tydzień na zastanowienie się nad kwestią adopcji Haliny.
-
Nie, dopiero wysyłam, bo ciągle coś się dzieje. Nie odpowiedziałam Usiatej od razu i potem też zapomniałam. Myślę, że już po tym przedłużonym weekendzie wszystko wróci do normy:) A Halinka woli obecne suchą karmę:), puszki Rinti jej nie wchodzą. Wysyłam namiar ale może wstrzymaj się z zamawianiem. Koleżanka, która ma sama swojego staruszka z problemem nerkowym, przy okazji wizyty najbliższej, ma pokazać Halinkowe wyniki, wraz z usg. To weterynarz, która jej psiaka wyciągnęła z kiepskiego już stanu, w który wpędził go inny wet...Może po tej konsultacji dopiero zamówisz? Zobaczymy co powie, ok lekarz?
-
Topi a co cię ten wątek tak uwiera? Przecież, o czym sama przecież piszesz, z tą sprawą nie masz nic wspólnego i nic o Buni nie wiesz. Za to najgłośniej się udzielasz. Po co? Skoro ciebie to nie dotyczy przecież. Mnie akurat dotyczy i nie rozumiem, gdzie w tym temacie Usiata lub TaTina mogą mnie wprowadzać w błąd? Nie widziałam ich na sali rozpraw, nie były świadkami, więc o czym ty znowu piszesz? Ten kontakt z rzeczywistością.... Może chociaż jakimś rozwiązaniem by był kontakt elektryczny i drobny wstrząs?
-
Topi, bazuję na swoich doświadczeniach i szczelnym szambie. Pomijając okolicę i smród, to jednak wiesz....potem z drzew owoce:) Więc jednak preferuję szczelne. Ale jak wiemy, każdy bazuje na własnym doświadczeniu. Jak los da, to jeszcze jedną rzeczą cię zaskoczę. Mam nadzieję, że przed wakacjami jeszcze. To też będzie wyrok sądowy, też z serii, z której ktoś cię napuścił ale wiedział tyle, co w omawianym szambie pływa:) O nasz spokój możesz się nie kłopotać, zapewniam. A w tobie widzę, że też spokój zaczyna mieszkać, godzisz się już ze swoją rolą chyba. To dobrze, w każdym razie dla nerwów lepiej:) Miłego wieczorku. Pamiętaj, żebyś dobrze kopertę do mojego pracodawcy zaadresowała, żeby listonosz nie narozrabiał:) To akurat w twojego szerokiego wachlarza możliwości:)
-
Topi o mojej pracy wiesz tyle co o sprawie Buni a jak zwykle oceniasz cos o czym nie masz najmniejszego pojecia. Moja grupa nie powstala po to, bo szczycic sie jednym czy dwoma psami, na dokladke w czyims domu i przy zaangazowaniu kilku osob. Wiecej ludzi niz psow:) Kazdy ma swoje standardy. Mi twoje nie pasuja tak samo jak nie pasuje mi pisanie o czyms o czym nie mam pojecia. Niestety nie mam tez w zwyczaju liczyc pomocy, ktorej udzielilam psom czy kotom ani w ilosci zwierzat,ani w kilometrach, ani w wydanych czy zebranych pieniadzach, bo lubie to robic dla zwierzat nie pochwal. I wiesz, zapewniam cie, ze sa osoby, ktorym nawet piet z ta pomoca nie dorastam, wiec zwyczajnie glupio by mi bylo zachwycac sie nad moja dobrocia, ktora jest tak po prawdzie zadna w obliczu poswiecenia innych osob dla dobra zwierzat. Za to w przeciwienstwie do waszych standardow cenie i szanuje kazda prace na rzecz zwierzat, nawet te drobna z mojego punktu widzenia, jesli tylko wyplywa ze szczerej checi pomocy a nie dowartosciowania swojego pustego ego. I jedna rzecz, rowniez w przeciwienstwie do ciebie, nie zwyklam pisac priwow do osob, ktorymi gardze:) Dlatego sie noe zrozumiemy. I ponawiam pytanie, bo wciaz unikasz odpowiedzi. Dlaczego dostalas bana na dogo?
-
Topcia, lejesz miód na serce me skołatane. Źle by było, gdyby było inaczej. Dla ciebie zapewne by to oznaczało akt oskarżenia (i to nie ode mnie;)) a z drugiej strony na to patrząc, nigdy nie byłam w takim stanie naturalnym ani upojenia alkoholowego, miłosnego czy jakiegokolwiek, żebym mogła wejść w twoje stany. Przynajmniej będę spokojnie spała:)
-
A tu dziecięcy kolejny wystawiamy