-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by ludwa
-
Serdecznie dziękujemy za wsparcie Halinki O ile mi wiadomo, Halina będzie jutro na Adopcinkach na Polu Mokotowskim:)
-
Niestety problem z organizacjami jest taki, ze jest ich zbyt malo a sytuacji o ktorej tu piszecie, sa tysiace. Maile sa zapychane wiadomosciami z prosbami o pomoc a moce przerobowe sa ograniczone. Czesto fundacje wybieraja po prostu interwencje w ktorych jest wiecej zwierzat do uratowania albo zwierzeta sa blizej. I prawda jest taka, ze ta holota wezmie kolejnego psa, chocby tylko po to, zeby zrobic na zlosc tym, ktorzy pomagali poprzednim psom. Tez sie czesto zastanawiam jaki skutek przyniesie pomoc temu wlasnie psu, skoro zostanie zabrany a na jego miejsce trafi kolejny. I tak do....nia. To, co najlepiej moze zadzialac, to rzeczywiscie media, bo zwyczajnie bucowi narobia wstydu a i ludzie zaczna palcami pokazywac. Tylko pomijajac kolesiostwo, czy taka sprawa interesuje media? To nie jest jakis odosobniony przypadek niestety. Nie dziwie sie tez organizacji, ktora niewiele tak naprawde moze zrobic, bo jesli jest miska, zagroda i jakiekolwiek zarcie a do tego aktualne szczepienia, tk niestety nie ma podstaw do odbioru psa i nikogo noe bedzir interesowalo, ze nam sie to nie podoba. To, ze my widzimy cierpienie tego psa, nikogo nie obchodzi i abstrachuje tu juz od ukladow, ukladzikow, ktore moga zaszkodzic organizacji. Zwyczajnie czesto wyjechanie w takiej sytuacji z "grubej rury" paradoksalnie zaszkodzi psu, bo podstaw do odebrania nie ma a buc bedzie sie wyzywal i na osobach zaangazowanych w pomoc i zwyczajnie na psie. Czesto takie " znikniecie" psa jest jedynym co mozna zrobic, tylko ten buc nie bez powodu zalozyl ten monitoring. I nie odpusci sobie wziecia kolejnego psa.
-
-
Zapraszam na bazarek z różnościami Trochę nowoczesności, trochę reliktów z ubiegłej epoki:) Dochód na naszą Halinkę z problemami nerkowymi ZAPRASZAMY SERDECZNIE
-
Dzisiaj dostałam wiadomość, że karma doszła. Tylko nie wiem, czy chodzi o poprzednią, czy już ta ostatnia Na razie Halina jest na wywczasie z Markiem, Beata zarobiona. Wracają niedługo i mogą się umówić w przyszły weekend. Wyślę Ci numer tel, bo ja teraz też wyjeżdżam i nie chcę pośredniczyć w umawianiu. Wyniki badań się poprawiły. Ale nie znam szczegółów:)
-
W sprawie spotkania, najlepiej skontaktowac sie z Beata bezposrednio. Wiem, ze w pracy przesiaduje? bo maja chora kolezanke i to juz dosc dlugo trwa ale ktorys weekend pewnie by sie udalo umowic. Zapytam przy okazji:)
-
Równie męczące są komary jak pchły, wszy czy karaluchy. Pchły były w piwnicy i nie ma:) Fakt, śmierdziało jak tępili. Karaluchy tupały mi nawet po kuchni. Wrrrr, obrzydliwe to strasznie, spać mi ten tupot nie pozwalał. Powrzucało się trutki tu i tam, przyjechał pan, zrobił psik-psik i nie ma tego świństwa. A swoją drogą gdzie się podziewa teraz Halinka? Tylko błagam, nie pisz Usiata, że jest w Warszawie i pod sejmem protestuje, bo protesty osłabną. Nie każdy Halinkę zrozumie a ja mam wrażenie, że ona raczej sprzyja obecnej władzy, więc tłumy kąsać może
-
O, takie piękności nam wyrastają:) A ojców pewnie było ze dwóch, jak nie więcej :( W każdym razie dumne jesteśmy, że udało się nam to towarzystwo odchować w komplecie. Teraz męczymy TROP, żeby odłowili zdziczałe suki do sterylki, bo w ub.weekend dostałam wiadomość, że ludzie, którzy tam jeżdżą znaleźli kolejne 6 sztuk, które zaczynają otwierać oczy. Jakiś paskudny ten sezon ze względu na ogromną ilość porzucanych psów i urodzonych szczeniąt. Już mam ochotę wszystko poblokować i nic nie widzieć
-
U Halinki bez zmian. Jej zachowanie nie wskazuje na tak zaawansowaną chorobę nerek. Prawdopodobnie to wada wrodzona, dlatego pomimo kiepskich wyników, funkcjonuje całkiem dobrze. I cieszymy się z tego, bo cudu zrobić się nie da Za to, może ktoś, komu wpadła w oko Negra, zainteresuje się naszą nową podopieczną, Etną. Już nieco odchudzona po schronisku:) około 5 lat, wysterylizowana. Robi się trochę zaborcza... A mój czas zajmowały ostatnimi czasy o te maluchy...:) Buteleczka, mleczko, masowanie brzuszków, odsikiwanie, odkoopkowanie i takie tam przyjemności:) Znaczy ja, jako matka chrzestna, uczestniczyłam w pielęgnacji i wychowaniu jedynie weekendowo, bo to robota na cały etat. karmienie co 3 godziny i chodzenie do pracy nie dają się pogodzić. W każdym razie wyrośliśmy już z pieluch:) I jak widzę te brzdące, po kolejnym tygodniu, to aż trudno uwierzyć, że to te same maleństwa. Rozrabiają, są już wszędzie. Jak się je wypuszcza, to jak szarańcza się rozbiegają. Co chwilę tylko z dzieciakami sprawdzaliśmy stan, czy są wszystkie, czy nie pobiegły w stronę bramy. Pełna czujność. Ale na cmokanie (równoznaczne z żarełkiem), wszystkie się meldują w jakieś 5 sekund. Wybudzają się z najgłębszego snu i wypełzają zza czeluści mebli, krzaków i czego tam jeszcze:) Udało się nam wyadoptować także takiego stfffora:) W sumie fajna dziewczyna, choć charakterna.. Ale adopcje rasowych psów to jest to, czego najbardziej nie cierpię. Ilość telefonów od....niezbyt mądrych ludzi, doprowadza mnie do rozpaczy. Mamy też m.in białego kota. Zawzięłam się, że znajdzie dom z bratem, który jest czarny. No więc o czarnego ani jednego zapytania nie ma. O białego co trochę. Dopisałam już niezbyt grzecznie w ogłoszeniu, że pospolite koty też są kochane a biały na dokładkę nie trzyma czystości. W niczym to nie przeszkadza i pomimo wyraźnie zaznaczonej nawet w tytule informacji, że koty szukają domu razem, ciągle są "już rezerwuję" białego. Już nawet nie chce mi się silić na uprzejmość:( Straszne to jest
-
W sumie dobry pomysł. Mleko znika. Przewozimy je sobie z całym wyposażeniem matek karmiących i kartonem z mlekiem:) Zaraz zaczną się podkłady. A na te już tracimy majątek. W piątek lądują u mnie, to może jakieś lepsze zdjęcia uda się zrobić kluchom, wtedy bym załozyła
-
Karma dotarła, dziękujemy Halinka w piątek idzie na badania i zobaczymy co z jej ropomaciczem:(
-
:) Nie, szczeniąt (tak małych) unikamy jak ognia i sterylizujemy wszystko, co się da wysterylizować Pojechałyśmy odłowić w pewne miejsce pozostałe 2 ok 2-3 miesięczne szczeniaki, zanim zdziczeją. W ubiegłe lato miałyśmy stamtąd 4 takie grzybki. Najpierw dziewczyny złapały dwa, zostały jeszcze 3 i to po nie pojechałyśmy ale się wycwaniły i nie udało się tym razem. Za to ludzie donieśli, że dwie lub 3 suki były szczenne. takie zdziczałe, co się kręcą po okolicy, więc poszłyśmy w las. tam, za opuszczonym domostwem, znalazłyśmy takie 5 grzybków. Suki nie było. No i bałyśmy się, że gdzieś je wyniesie i bedą kolejne dzikusy w okolicy. Tam psy zgłaszane do gminy albo giną bez wieści albo trafiają do Radys :( Wiemy o dwóch sukach i teraz 2 szczeniętach. Olga i Tomek z TROPu jak tylko ogarną pilniejsze sprawy, mają próbować je odławiać, my wysterylizujemy. Zobaczymy, jak w miarę będą współpracowały, to będziemy im szukać domów, jeśli okażą się zupełnie dzikie, to wysterylizujemy i wypuścimy w tamto miejsce. A grzybki odchowamy i będą szukać domów.
-
-
Nie ale jak gdzieś można wniosek złożyć, to ja chętnie:) A tak serio, to nie tylko ja je niańczę:) Zmieniamy się, żeby jakoś w miarę sprawiedliwie nieprzespane noce podzielić:)
-
Serdecznie dziękuję Dam znać. Czekam na wieści od Halinki (nie chcę zawracać głowy w czasie urlopu i weekendu) Gdyby działo się coś złego, to Beata by dzwoniła na pewno, więc zakładam, że wszystko jest w porządku. A poza tym, mamy od groma roboty....Poza dorosłymi psami pod opieką 11 szczeniąt. W tym 5 sztuk na butelce... I tak je niańczymy na zmianę:) I tfu, tfu, nie chcę zapeszać ale dzieciaki rosną z dnia na dzień i dzisiaj pierwsza klucha zaczęła nawet lekko nas i rodzeństwo podgryzać (właściwie to memłać, bo zęby się przebijać próbują dopiero;)) Ale przypominamy sobie nocne wstawanie do dzieci;) jest wesoło
-
No. Ja wielu rzeczy sobie nie wyobrażałam do tej pory ale już wiem, że o ile moja wyobraźnia ma jakieś ograniczenia, to inne wyobraźnie nie mają żadnych granic:)
-
ekonomiczniej i bardziej elegancko nizli lep u kazdego drzewa czepiac
-
stary, tradycyjny i skuteczny muchozol. Jeden psik i po bolu. Zadne lepy sie nie umywaja
-
Moze lepiej w piątek, żeby na poniedziałek doszła. Halinka pojechała na tydzień urlopu (a wyjechała w ub. piątek) ale lepiej niech karma nie krąży:)
-
DziękI:) Z karty zalecenia są następujące: Royal canin Renal, RC Renal Special lub animonda nieren. Halina na urlop pojechała i się byczy. Oczywiście zabrała ze sobą kroplówki... i leki
-
Halina ma płyn w macicy. No i robi się problem, bo nerki są w na tyle złym stanie, że narkoza jest bardzo ryzykowna. Słabo to wszystko wygląda, choć Halina nie czuje się widocznie źle. Ale wyniki są słabe. Mam pdfy, wstawię jak pozasłaniam dane osobowe. A tymczasem zapraszam na bazarek, bo musimy pokryć fakturę za sterylizację Negry, ogarnianie szczeniąt i zabieg Maćka. Faktura na ponad 2400:( Że o leczeniu Haliny nie wspomnę. Cała masa różności do kupienia https://www.facebook.com/events/517947311699426/748373181990170/?acontext={"ref"%3A"29"%2C"ref_notif_type"%3A"admin_plan_mall_activity"%2C"action_history"%3A"null"}¬if_t=admin_plan_mall_activity¬if_id=1497185923368134
-
A duża Majeczka wstawiona, żeby małej Majeczce podobnie wyszło, bo w tym tygodniu sterylka a po zdjęciu szwów- do nowego domu SIO:) A tam czeka taki bardziej popielaty wyżełek na koleżankę. Razem będą siać zniszczenia;)
-
Jako, że muzyka łagodzi obyczaje a i dobrym celom służy, to dzisiaj tak: I tak pozytywnie na wieczór:) i też Majeczka ;)