-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by ludwa
-
Zapraszam na nasz bazarek, który na poktyć spłatę należności i dalsze leczenie naszej podopiecznej Lilki https://www.facebook.com/media/set/?set=a.771900152851987.1073741907.181992551842753&type=3 Bazarek na fb https://www.facebook.com/events/517947311699426/ ZAPRASZAMY
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
ludwa replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Ola, mam urwanie w pracy jaak przekraczam próg, to wkraczamw inny świat;) Stuknij mnie jutro pałką w głowę, zadzwonie w jedno miejsce;) -
-
Zapraszamy na Świąteczną edycję naszego bazarku. Będziemy dokładać rzeczy a Wy znajdziecie na pewno mnóstwo prezentów dla najbliższych https://www.facebook.com/events/1447455325575169/
-
Albo się kogoś szanuje albo nie. Nie wszystkie działania muszą się nam podobać ale pomimo iż nam się nie podobają, to szacunek się ma a nie uzależnia od tego, czy ktoś zrobi coś co my sobie życzymy Pięknie by było ale chyba już na tym etapie jest to niewykonalne. Jeśli za odmienne zdanie obrzuca się pomówieniami albo też pozwami sądowymi, to ciężko liczyć na doganianie się. Tym bardziej, jeśli do kogoś nie trafiają racjonalne argumenty/dokumenty/opinie albo jeśli ktoś pod płaszczykiem pomocy jest tak zadufany w sobie że już nie trzyma się ziemi.
-
A wiesz, ja mam inne doświadczenia. Mój teść odszedł godnie, jak na starego człowieka. Zasnął w swoim domu. Spokojnie, do końca był świadomy. Moja Mama też zasnęła, tyle że o wiele za wcześnie. Ale patrząc w kategoriach śmierci, to dobra śmierć i bez katastrofy samochodowej, bez szarpania się, bez sikania pod siebie i strachu. Jak widzisz każdy opiera się na własnych doświadczeniach I wiesz, moja Babcia odchodziła na raka. W cierpieniu. I sama mówiła wyglądając przez okno: zobacz, ludzie chodzą po ulicach, żyją. A ja? Co to za życie. Dobij mnie... I wiesz, często te ludzkie uczucia odnoszę do zwierząt i nie chciałabym (szczególnie wobec ludzi czy zwierzaków, które kocham) aby przeżywały to, co moja Babcia, skoro w ten sposób sie do mnie zwracała. A to była twarda glina. I jeśli tylko będę na tyle świadoma, żeby mieć wybór kiedyś, wybiorę, zanim stanę się cieżarem czy rośliną, bo dla mnie godność, to również to, że nie będę dla nikogo ciężarem i nie będzie mnie oglądał w takim stanie. Bo nie chcę być pamiętana taka.
-
o kolejnej kobietce ciężko pisać, szczególnie szczerze i uczciwie, bo każda opinia nie w smak budzi oburzenie niewspólmierne do czynu i nawet najlżejszy zarzut budzi jej turystyczne upodobania do zwiedzania innych miast:) Znaczy skutkuje pozwem o pomówienie. A pomówieniem jak wiadomo, zgodnie z teoriami niektórych osób jest wszystko co napiszesz, jesli tylko uzna, ze nie pierdzisz fiołkami w ich stronę :). Pomijając oczywiscie skromny fakt wypełniania obowiązków powstałych przy zaciągnięciu długów (wdzięczności i innych;) ) a praca na rzecz wymagającego darczyńcy łatwą nie jest. Niekiedy to jak pakt z diabłem
-
...jakże często rzeczywiście "usranej" Wiesz, tacy ludzie to już dinozaury, więc z natury rzeczy budzą ciekawość ;) Powinno się ich wystawiać i płacić za oglądanie. Szczególnie złotouści ( złotowłose czy inne złoto-królewny) winny się uczyć jak się pomaga, tak zwyczajnie, bez poklasku, żeby pomóc potrzebującym a nie przysporzyć sobie pochwał i pustej publiki Po co? Dla własnej satysfakcji, wiary w swoją mądrość, możliwości i przekonanie o swojej racji. Takie bycie ponad... A od kiedy to decyzja o eutanazji należy do lekarza? Chyba chodzimy do innych. Jeśli właściciel ma życzenie, to większość lekarzy i zwłoki będzie leczyła. Jeśli uczciwy, może odmówić leczenia, wtedy można iść do innego. I ciekawe, kiedy sami byśmy mieli dość uporczywego leczenia. Jedno, czego psom zazdroszczę, to możliwość eutanazji, bo sama bym nie chciała zdychać obsrana, upodlona i zdana na czyjąś łaskę. Nawet, jeśli ktoś by się starał. Chciałabym odejść godnie. Tylko dla każdego "godnie" może oznaczać coś innego. Niektórzy rodzą dzieci, żeby "miał im kto szklankę herbaty podać" albo się nimi opiekować. Ja mam inne podejście i mam nadzieję, że mi się nie zmieni. I podobnie jak zapewne większość psów wolałabym żyć, dopóki bym czerpała z tego jakąś radość a nie tylko cierpiała, była ciagle myta, suszona, lfaszerowana lekami, które zapewne działają na jedno ale w głowie młyn... Dla mnie zawsze granica życia zwierzęcia jest tam, gdzie ja bym postawiła swoją, tylko ja cholernie nie znoszę uzależnienia od kogokolwiek i jego łaski, więc zapene moja granica jest bliżej niż innych tutaj
-
Zapraszam na bazarek dla zwierzaków pod opieką 4DOGS Dużo rzeczy dla dzieci. Ale nie tylko:) https://www.facebook.com/events/1447455325575169/1517792781874756/
-
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
pewnie by wystarczyło ale skoro ktoś czuje się upoważniony do udzielania tutaj takiej informacji, to chyba wie co pisze. Czy może nie wie? Chociaż uważa, ze zasadniczo wie dużo i wiele więcej. Teraz jedyne co musicie zrobić to zdecydować komu wierzycie bardziej A serio? Gdyby ktoś udzielił takiej informacji ad mojego podopiecznego (ktoś przeze mnie nie upoważniony), to też bym uznała, żebyście sobie teraz wróżyli albo wierzyli w co kto sobie winszuje. Zresztą macie teraz pole dla wyobraźni i jak widać jej chętnie wyobraźni używacie. Na zdrówko -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Twoje chcenie- Twoje prawo:) Ja też wiele chciałam, np żebyście w końcu się zdecydowali czy Kaj żyje czy nie. Ja niestety nie jestem tak dobra w odczytywaniu z tego co kto napisał jaki jest i jakie wiedzie życie ani nawet nie zawsze zamiary odczytam ale jak samam zapewne przeczytałaśś mar.gajko wie, Ona Ci na pewno powie:) -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Nie przesadzaj, tych nie tkną, nawet się nie przymierzają, to nie jeden hotelik, gdzie sądziły, że pojadą z nim jak z łysym i bedą wychwalone (ups, nie poszło prosto i jak na razie i wszyscy święci do których było pisane jakoś nic nie zrobili, wręcz przeciwnie;)) A Lonio to by się nie cackał, wiesz, tylko by zdzielił przez łeb czym by tam w ręce wpadło. Nie ten kaliber Z Mruniem była walka i co? I nic, to trzeba czymś nadrobić -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
mar.gajko wszystko wie i czyta między wierszami, w myślach, w książkach i w internetach i pewnie w wielu innych, to Ci wyjasni:) Dacie radę:) -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
o....znasz mój stosunek do życia psa? Ale piszesz o tym waszym psie, czy tych co się o nie potykam? Mój chleb powszedni również znasz? Tutaj wyczytałaś? I wiesz czy Kaj jest czy nie jest mi obojętny:) To dobrze że wiesz. W końcu ktos musi wiedzieć, żeby inni mogli życ w realnym wymiarze:) To nie ja tworzę teorie spiskowe i wszystko wiem lepiej a na dokładkę tak się głupio składa, z na życie Kaja nie mam wpływu jeśli żyje a tym bardziej, jeśli nie żyje. Podobnie jak zresztą na wiele innych rzeczy Ale za to na pewno znasz moje kompleksy, styl życia i bycia i pewnie moją Rodzinę znasz też i tę co znam ja i tę co nawet ja jej nie znam. I może moje frustracje wynikają właśnie z zawirowań pokoleniowych. Kto wie? Ja nie ale Ty na pewno to wiesz:) Ale wiesz, nie zazdroszczę Ci tej wiedzy, musi Ci być bardzo cieżko z taką wiedzą żyć, bo taka wiedza to o inny wymiar trąca -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
aaa, czyli jak zwykle jest mózg i reszta załogi:) Mózg jakoś zawsze grzeczniutko i wsie nie wychyla bo i po co się narażać ale jak widać dzielnie dzieli się korespondecją z dogo ciociami. A stara się uchodzić za taką kulturalną imoralną. I przyleciały pieski nieznane ale z polecenia szczekają bo ciocia w karczmie obowiązki przydzielić raczyła. Nie udało się usadzic mrucznych fundacji, to trzeba gdzieś kąsać:) Rerty, jak tu wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, psichologia internetowa na najwyższym poziomie:) Wiemy kto ładny, kto brzydki, kto jakie ma kompleksy i jaki styl życia wiedzie, jaki ma dorobek życiowy. To wszystko można w internetach wyczytać a już szczególnie niektóre grona wiodą prym w tej wiedzy. Dobrze, że ludzkei gusta są różne jak i sami ludzie a jak widać na przykładzie również tego towarzystwa uroda nie idzie w parze z rozumem a i szczęścia jakoś w życiu nie daje. I żyje sobie jedna i druga jemioła. ładnie wyglada ale nikt poza karmicielem pierwotnym nie chce przygarnąć (na szczęście jego) No to jaką w końcu macie teorię o Kaju? Wg mar.gajko czy waszego-psa co po okolicy sika? Bo średnią cieżko wyciągnąć -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Elu a ktoż to ten karczoch, niech zgadnę? Czy to osoby wywalone z dogo udostępniają innym swoją prywatną korespondencje i pozwalają ją publikować? Bo Topi chyba nie odmienia się na karczochy? -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Topi, dasz radę:) -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Pustostan w głowie absolutny i nawet wiekiem nie da się tego wytłumaczyć Usiata jasno napisała że Jej nie ma z jakiegoś powodu i ciągle przywoływanie i tupanie nogą nic w tym stanie nie zmieni. Ale jak już wiemy myślenie nie u każdego ma rację bytu Każdy ma swoje hobby od rana uprawiane:) A ty nie masz większych zmartwień niż bluzeczka? Może powinnaś gosposi po premii polecieć ;) -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
jak ci to delikatnie powiedzieć.... to co się dzieje na tym wątku i czy tajemnica ad zdrowia Kaja jest czy jej nie ma, to nie ma żadnego wpływu na jego życie lub nie życie. A czy jest tajemnica ad życia psa? Jak na mój gust, każdy, kto wątek czyta ma jasność co do tej kwestii, tylko nie wiedzieć czemu, komuś zależy na motaniu Spytaj mar.gajko i swojego psa na jakiej podstawie wysnuli swoje sprzeczne teorie, może to ci rozjaśni tę kwestię -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Usiata zdaje się od ostatniej rozprawy trzyma się jednej linii, że ta wiadomość zostanie upubliczniona po zapoznaniu się z nią w pierwszej kolejności przez sąd. Nie przekręcaj lub naucz się czytać ze zrozumieniem. I chyba, skoro uznała, ze w pierwszej kolejności jest to informacja dla sądu, to można wyciągnąć z tego wnioski, choćby takie że nie ma co nakręcać afery, bo i tak się nie dowiesz tutaj tego przed tym czasem No tak, wszędzie afery, zadymy i już zlecenia są. Oby tylko na na pisanie priwów:) a skąd twoje przekonanie o tym, ze "banda idiotek" czyli przeciwników waszych metod działania robi sobie jaja? Znaczy mar.gajko robi sobie jaja czy twój pies? Bo to osoby sprzyjające wam ale przekazują dwie zgoła odmienne informacje, więc kto tu sobie robi jaja? I kto nas w coś wkręca? Bo jak na razie nie czuje się w nic wkręcona za to ty jesteś wkręcona ostro i jak na razie zanosi sie na to, że na tyle skutecznie, że poniesiesz dość poważne konsekwencje tegoż wkręcenia. A wybacz, to nie wkręciła cie ani Usiata, ani gabrysia ani nikt z tej strony. Mimo wszystko mam nadzieję, że skoro tak się dałaś ponieść, to możesz liczyć na wsparcie. Jakiekolwiek -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Rzucanie tutaj info o duchach równie by było obrzydliwe i nie smaczne -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Cóż, moja głowa jest jednak daleka od takich teorii spiskowych i nie sądzę aby odoby będące po stronie Anety posunęły się do takich pomysłów. Czas pokaże kto się zapędza o wiele za daleko -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Sugerujesz, że ktoś robi sobie jaja pod publiczkę ze śmierci psa, twierdząc, ze pies nie żyje a on tymczasem sobie po podwórku spokojnie hasa? -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
No to skoro nie wiecz czy by przeżył w lecznicy, bo nie wiesz czemu nie żyje, to czemu oceniasz, że odszedł przez zaniedbanie hotelu? Nie wiesz czy umarł z przyczyn zewnętrznych czy może coś się stało niespodziewanego, może pekła trzustka, może skręcił się żołądek, może stanęło serce...może...? Ale jest winą hotelu, bo jest dużo psów. A ja miałam psy w hotelu, gdzie były i hotelowe psy i własna hodowla i pies przeżył właśnie dlatego, że pomimo wielu psów w hotelu został upilnowany i symptomy dostrzeżone na czas. I wiesz, osoba, któa miała do czynienia z wieloma zwierzakami, chorobami, stanami pooperacyjnymi i mająca na głowie kontrole itp, baczniej przygląda sie podopiecznemu niż wet, który ma kolejki pacjentów i często niestety kieruje nim rutyna -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
ludwa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Dziecko, czy ciebie upuszczono we wczesnym dzieciństwie? A może jednak ktoś znalazł choć chwilę na wyjaśnienie choćby podstaw przynajmniej kultury, skoro empatia i rozum poległy w nierównej walce? Ty masz już dowód czy wciaż legitymacją szkolną się posługujesz? Moze koleżanki zrobią dobry uczynek i dla ciebie i wytłumaczą ci pewne rzeczy, bo jednak pomijając zacietrzewienie i ślepą wiarę we własne racje reprezentują więcej niż szpanowanie blachą. Nie to forum Móc zostawić a zostawić mając świadomość pracy lecznicy, to dwie różne sprawy. Naprawdę sądzisz, że ktoś w lecznicy cały czas czuwa nad twoim psem, zamiast zajmować się innymi psimi pacjentami? Albo pani technik nie robi nic więcej, tylko pieska głaszcze? Zapewniam Cię, ze jednak Tym będąc w domu poświęcisz mu znacznie więcej czasu i uwagi o ile oczywiście jesteś w stanie ogarnąć sprawy medyczne, których na tę chwilę wymaga. Sądzisz, ze w klinikach ktoś nie śpi, tylko czuwa nad pacjentem? Owszem, niekiedy kliniki weterynaryjne mają lepszą opiekę niż szpitale dla ludzi, nie przesadzaj jednak z tym optymizmem. Niestety doświadczyłam tego boleśnie, włącznie z taką głupotą jak wpis w karcie psa, że lek.dyżurujący zastał rano psa zasikanego....I niestety tak to w większości działa, tylko większość z nas żyje wyobrażeniami, dopóki same nie trafią na taki przypadek z własnym psem No i jeszcze jedna rzecz, czy pies wymaga pozostawienia go w klinice kilka dni po operacji? W tym przypadku przeciez Kaja wypuszczono i początkowo wszystko przebiegało pomyślnie, więc nie rozumiem, czemu by miał siedzieć w lecznicy, stresować się, zajmować niepotrzebnie miejsce być może potrzebne innemu psu?