Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Też podziwiam cierpliwość Bliss. Ciekawe, co ona sobie myśli - że Lerka to jej szczeniak?zabawka?członek stada?- pewnie wszystko naraz :). Jak Bliss wraca z indywidualnego spacerku, to Lerka skacze jej łapkami na pysk, liże zęby, wkłada całą głowę do blissowego gardła, liże jej pupę i łapy. W zabawie, łapie ją za ogon i szarpie. A ona to wszystko znosi - czasem tylko cicho warknie :). Mam nadzieję, że tak będzie dalej, bo panienki mają spędzić wspólnie 10 dni w jednym pokoju w hotelu, w czasie naszej nieobecności. Tu - filmik z zabaw domowych. Lerka wyraźnie zachęca Bliss do wspólnej zabawy. Bliss jest psem ze schroniska, który poprzednio, chyba mieszkał w kojcu - bez nadmiernej socjalizacji i z psami i z człowiekiem. Początkowo, w ogóle nie umiała się bawić. Jak rzuciłam piłkę, to sprawdzała, że niejadalne i traciła zainteresowanie, na patyk - przypadała ze strachem do ziemi, szarpak - puszczała natychmiast przy najmniejszej próbie pociągnięcia z mojej strony. Długo trwał, zanim zaczęła się bawić ze mną - z TZtem, zdecydowanie mniej chętnie. Teraz Lerka, przywraca jej dzieciństwo https://www.youtube.com/watch?v=_94XDaw0CoE&feature=em-upload_owner
  2. Słodka i piękna. Wesoła i bezproblemowa. Wspaniała Pianeczka :)
  3. Była piękna, pogodna i ciepła niedziela, więc poszłam z dziewczynami na spacer nad Orzyc. Po drodze, przyłączyły się do nas trzy bezdomniaki i tak w pięć psów(dwa duże, dwa średnie, jeden mały), powędrowałam przez miasto. Całość, opisałam i zilustrowałam na wątku Bezdomniaków makowskich - post nr 742. http://www.dogomania.com/forum/topic/137796-bezdomniaki-makowskiemazowsze/page-38 Teraz tylko wkleję zdjęcia z Lerką i Bliss i zaproszę na film. Panienki bawiły się wyśmienicie https://www.youtube.com/watch?v=CrjViGTHV5I&feature=em-upload_owner Dziewczyny tak się zajęły wspólną zabawą, że mogłam sobie wołać i wołać do Bliss. Ona dobrze widziała, że obie ręce mam zajęte - piłeczki nie rzucę, smaczka nie dam, komendy - nie pokażę. No, to po co słuchać ;).
  4. Oj, niedobrze :(
  5. Tak :). Uszczelnianie śródbłonków, utrudnia penetrację wirusów i zmniejsza wysięk.
  6. TZ nadal chory, więc psacerujemy we trzy. Ponieważ na pobliskich polach/ łąkach, nadal króluje zawartość szamb (to wylewane jesienią, to nie była gnojowica), wybrałam się z dziewczynami nad Orzyc. A od nas, jest to kawałek do przejścia - w dodatku, przez miasto. No, nic. Idę z dwiema psicami na dwóch smyczach. Bliss kompletnie zapomniała, jak się chodzi na smyczy. Lerka była trochę zdezorientowana, że ta smycz, to nie flexi. A w połowie przejścia przez osiedle, przyłączyły się do nas trzy bezdomniaki, czyli Collar i Parka - tj Szogun i Pomidorowa. Wszystkie trzy, już kiedyś karmiłam - może pamiętały. Starałam się iść szybko, ale one też się starały i przez osiedle szła procesja - ja z dwoma psami na smyczach, a za mną trzy luzem. A Szogun - niewiele mniejszy od Bliss. Przeszły za nami przez ruchliwą ul. Przasnyską i przez Dworzec PKS - nad Orzyc. Ja moje panienki spuściłam ze smyczy i szybciej poszłyśmy przed siebie przez łąki. Bałam się, że Pomidorowa może mieć krótkie spięcie z Bliss i Lerką -bo ona jest z tych nerwowych, a Lerka musi powiedzieć co o kimś myśli. Z tyłu za nami, trójka bezdomniaków z radością bawiła się w berka, no to i ja tym moim, porzucałam piłeczkę. Kiedy wracałyśmy - bezdomniaki za nami - doszło na dróżce do bliskiego spotkania moich psic i bezdomniaczków. Przebiegło bez zgrzytów. Chrupek - nie jedzą= nie znają. Rozstaliśmy się dopiero na Dworcu PKS - bezdomniaki tam zostały. Po powrocie do domu, wytarłam moje panienki z błota, dałam jeść, zmieniłam buty na niezabłocone, złapałam psie batony - kupione dla bezdomniaków - i pognałam ich szukać. Znalazłam. Spały w krzaczorach na dworcu, przy nieczynnym od zawsze sklepie. Na mój widok, Collar i Szogun wstały i zaczęły się witać. Wiedziały, że będą jeść. I - rzeczywiście ;) . Psy zajęły się jedzeniem, a Pomidorowa, wyraźnie wystraszona, nawiała za budkę. Poszłam jej tam szukać, a ona myk i wróciła do chłopaków. Udało mi się i jej rzucić jedzenie. Ona jest agresywna ze strachu(podobno jakiejś kobiecie płaszcz uszarpała)i utyka na tylna łapkę. Niedawno miała cieczkę i latał za nią tłum kawalerów - ciąża prawie na 100% :( . Teraz, chodzi stale z Szogunem, a Collar się do nich ostatnio przyłączył. Dziewczynka wyraźnie utyka na tylną łapkę :( - może jakiś zalotnik jej ją uszkodził? Jak mi się uda wkleję filmik z berkiem bezdomniaków. Co prawda, filmowany z daleka, ale fajnie si¶ bawiły. Bezstresowo :) Teraz -będą tylko zdjęcia. Pomidorową nazwałam sunię ze względu na umaszczenie w kolorze zupy pomidorowej, a psa Szogun, bo jest dumnym przywódcą i ma coś orientalnego w wyrazie mordki.... No i co z tymi psami(a to nie wszystkie makowskie bezdomniaki), można zrobić? Zwłaszcza, z ciężarną Pomidorową? ********************************************** Filmik https://www.youtube.com/watch?v=2L5R7jyGpno&feature=em-upload_owner#action=share
  7. Ogonek w górze, jak chorągiewka :)
  8. Nutusiu, dzięki za wspaniałą fotorelację i za wszystko, co zrobiłaś dla Gwiazdki :)
  9. Widać czasem musi być źle, żeby potem mogło być dobrze :)
  10. Też o tym pomyślałam. Że tak mogło być przy łapaniu :(
  11. Wspaniała akcja, Dziewczyny :) Też myślę pozytywnie i wierzę, że kot w domu i kot na dworze, to dwa różne koty. Ten na dworze - to obcy, ten w domu - część stada :). Gwiazdka to lepiej od nas wie :)
  12. Jak u ludzi - wit. C, rutinoscorbin, wapno w syropie (dla dzieci) http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art1391.html
  13. Florencja ma wspaniały domek :). Klatkowanie mnie powaliło całkowicie ;)
  14. To życzę zdrowia i czekam na wieści bezikowe :)
  15. O, masz........:( Niekończąca się historia.......
  16. O sprawdzonym od stuleci działaniu - Aqua Vitae ;).
  17. Jak jej sądzone, żeby na Was trafić, to wróci :)
×
×
  • Create New...