-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
A ja mogę słać fakturę za Pomi. No, to wysłałam :). Dzisiaj przesłałam Pani Asi (pilotującej sprawę GTPP) zdjęcia czterech bezdomnych makowskich chłopaków - Dziadeczka, Owczarkoopodobnego, Białaska i Asta. Tak się cieszę, że nie ma już wśród nich Szoguna, ani Pomi. Byłam u Aresa. Buda stoi, Ares je kości - wodę mu nalałam - podobno "miał i wypił".
-
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
konfirm31 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Widać Nionia panna niewodna. Zupełnie jak Bliss (całkowite przeciwieństwo naszych poprzednich ONek). Poza tym, metoda wodna jest chyba mozliwa dopiero po zdjeciu szwów, a tu trzeba rehabilitować jak najwcześniej. Oj, Nutusiu, ale Ci "zafundowałam" tymczaskę. Charakter Nionia ma anielski, ale trudnych spraw z nią związanych, jest mnóstwo....... -
Tfu, tfu .......;)
-
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
konfirm31 replied to 3 x's topic in Sterylizacje
Dziękuję :) . Już wysyłam :) -
Witaj, Irenko :). Staram się "jak mogie ;)", ale bez dogo bym nie raz sromotnie poległa - no i bez Pań Makowskich - takoż (że o TZcie nie wspomnę ;)). Buda stoi, Ares ma świeże kości, ale nie miał wody. Nalałam w jakieś naczynie, zadzwoniłam do Pana, przypomniałam o wodzie i zasugerowałam przestawienie budki bliżej komórki, w sąsiedztwie której mieszka Ares. Może w ten sposób uda się psią budkę bardziej oswoić? Pan obiecał, że to zrobi. Mazowszanko, malagos, Wysłałam @ na efta7@poczta.onet.pl, bo na wątku AS panuje kompletny marazm. Dobrze, że sama zapłaciłam za sterylizację Pomi, bo by głupio wyszło w stosunku do P. Dr. Ślusarza. Ale chociaż część wydanych pieniędzy, chętnie bym otrzymała, jako skarpetowiczka ;) mająca poparcie innych skarpetowiczek w tej sprawie. A tam - cisza........
-
Frodo pojechał do nowego domu!!!! Trzymajcie kciuki!
konfirm31 replied to Xibalba's topic in Już w nowym domu
Poszło na Kraków :) http://olx.pl/oferta/pies-co-fajny-jest-CID103-ID9sLSj.html?action=show&id=139844243&utm_source=serviceletterManageAd&utm_medium=email&utm_campaign=diplayLink#xtor=EREC-55-[id1]-20150322-[diplayLink]-19582135@1-20150322205912 -
Pechowi mówimy nasze stanowcze - NIE. Świeże jajka, będą na Wielkanoc :)
-
Też myślę, że Irenka już wyczerpała swój limit na przydział pecha na ten rok (i...następny). Bardzo się cieszę, że mam obok zaprzyjaźnioną imienniczkę :)
-
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
konfirm31 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Dzięki za wiadomości. Z tym stawianiem łapki, faktycznie mogą być problemy, bo Sonia przyzwyczaiła się ją oszczędzać :( z racji jej niesprawności....... A jak Imcia, nie poniewiera ;) osłabioną koleżanką? -
Jutro pójdę zobaczyć, co u niego. Jak buda (czy nadal stoi i jak) i czy ma wodę. Ta plastikowa kurtyna, nie jest łatwa do wyjęcia - jest między warstwą desek/styropianem, a płytą mdf.
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
No, to obie mamy psy tej samej rasy - heeler polski :) - tyle, że różnie umaszczone ;) Pani Krysia też mówiła, że lepszy dla Pomi by był dom bez psów. Swoją drogą, to bardzo interesująca osoba. Jeden z Jej psów, nazywa się Tontu -czyli - głuptas po asturyjsku....... -
Skoczna panienka :). Ładnie się prezentuje na białym obrusie, z zielenią w tle. Może pracować w charakterze wielkanocnego baranka :)
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Rasa, rasa :) . Nareszcie zrozumiałam, czemu Lerka, mało że podszczypuje nas w piety(jak chodzimy po domu), to jeszcze wyprowadzana na smyczy razem z Bliss, uparcie ją gryzie w pęciny, albo skacze jej do pyska - po prostu, goni krowę na pastwisko ;). No, heeler całą gębą :D, tyle, że....makowski :) Pomi bardzo lgnie do ludzia - najpierw do Pani Krysi, a jak Jej nie było(robiła zakupy), to w braku laku - do mnie. Siedziałyśmy razem w samochodzie na tylnej kanapie. Tuliła się i chciała, żeby ją głaskać, ale na wolności, przychodzi na wołanie tylko do tych, którym już całkiem zaufała - tj do Krysi Karniewskiej. Pomi chyba woli panie od panów. Krysia mówi, że jak Pomi jest z psami, to nie ma zapędów do przewodzenia, trzyma się "środka" stada i mniej zwraca uwagę na ludzia. Bez psów obok, staje się przylepą. Była psem domowym - wie co to fotel, czy kanapa i ładnie sygnalizuje konieczność wyjścia. U lekarza, bez protestu, dała sobie dłubać (długo) w brzuszku. Zdecydowanie, jest znacznie bardziej oswojona, niż jak ją łapałam pod śmietnikiem :) -
I rośnie zapotrzebowanie na świeże jaja ;).
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Witaj, Ewo i dzięki za wiosenne pozdrowienia :) -
Interwencja dotyczyła budy dla Aresa z Bezdomniaków - chociaż on domny. Jego panowie są jak Pat i Mat, a wcześniej woziliśmy Pomi z Karniewa do Makowa i z powrotem na zdjęcie szwów. U nas też dzisiaj zimno i leżą resztki nocnego śniegu, ale świeci słońce. Jajko masz tutaj jajko_do_zdejmowania_klatw Zdejmowanie klątw jajkiem powinno być wykonywane przez osobę, której możesz zaufać niemniej jednak można taką czynność wykonać samemu. Potrzebne jest do tego świeże jajo (czyli sklepowe nie wchodzi w grę) szklanka wody oraz trochę cierpliwości. Oczywiście powaga i skupienie, ponieważ zdejmowanie klątw jajkiem trwa dosyć długo (30 minut). Korzystając z pomocy osoby zaufanej siadamy do niej plecami kładąc dłonie swobodnie na kolanach a ona trzymając prawą ręką surowe jajko jego czubkiem wodzi nad wybranymi partiami ciała. Dwie metody zdejmowania klątw jajkiem 1. Niektóre szeptuchy zdejmują klątwy jajkiem wykonując 33 kołowe ruchy na głową szepcąc przy tym słowa modlitwy lub własne wyuczone zaklęcia. Kołowe ruchy nad głową wykonujemy zgodnie z ruchem wskazówek zegara zaczynając od małych kółek nad czołem a później zataczając większe kręgi nad głową. Osoba, która jest poddawana takiemu oczyszczaniu może mieć różne doznania od zawrotów głowy poczynając a na wymiotach kończąc. Trudno jest przewidzieć, co się będzie działo podczas zdejmowania klątw jajkiem niemniej jednak świadczy to o reakcji organizmu na sam zabieg. Kończąc ruchy kołowe nad głową przeciągamy jajkiem na kręgosłupem od kości ogonowej aż do podstawy czaszki a następnie ruchami kołowymi oczyszcza się plecy. 2. Iną metodą zdejmowania klątw jajkiem to nacieranie a raczej wycieranie się jajkiem tak jak gumką wodząc nim po całym ciele. Sama bardziej polecam ten sposób, ponieważ można samemu go wykonać i najlepiej być przy tym nago. Podczas nacierania się jajkiem staramy się nie myśleć o niczym i choć jest to bardzo trudne lepiej jest się postarać. Tutaj nie jest ważne, w jakiej kolejności i gdzie się nacieramy. Ważne jest, aby jak najwięcej ciała podać oczyszczaniu, dlatego systematycznie i spokojne ruchy jajkiem wykonujemy bez pośpiechu. Nieprzyjemne doznania takie jak swędzenie, dreszcze, pieczenie lub uderzenia gorąca są bardzo częste, dlatego jeśli nawet coś takiego poczujesz nie zaprzestajemy wykonywania oczyszczania. Zdejmowanie klątw – etap końcowy rozbijamy_jajako_po_zdjeciu_klatwy Jajko, którym wykonywaliśmy zdejmowanie klątw możemy rozbić (tak jak na jajecznicę) i zawartość wlać do przygotowanej wcześniej wody. Plamy na żółtku lub mętne białko dla osoby z odpowiednią praktyką są wskazówką czy dana osoba była przeklęta lub jest chora. Niestety czasami widok jest tragiczny, dlatego lepiej jest takie jajko po prostu zakopać jak najdalej swojej posesji. Osoby mieszkające w bloku mogą udać się w zaciszne miejsce i tam dokonać zakopania swoich niepowodzeń i dolegliwości. Oczywiście jak zwykle niektórzy preferują, aby przy zakopywaniu wymawiać zaklęcia odpędzające takie jak „przecz siło nieczysta” lub w powietrzu można zaznaczyć znak krzyża, lecz dla mnie najważniejsze są intencje. Wylewanie jajka do sedesu lub rzucanie go przez prawe ramię nie da nic, jeżeli ktoś, kto to zrobi nie jest przekonany o tym, że coś takiego prostego może zadziałać. Można nawet powiedzieć, że jest to najnormalniejszy w świecie efekt placebo, dlatego działa. Otóż to! Wszystko jedno jak to nazwiemy, lecz dla mnie najważniejsze jest to, że to działa i aby się o tym przekonać sam spróbuj to wykonać. Nie musisz wysyłać esm-a a kosztuje to najwyżej 0.40 groszy. Pamiętaj jednak, że na samym początku powinniście określić, po co to robicie. Wykonujecie zdejmowanie klątw jajkiem, aby zdjąć klątwę i przerwać pasmo niepowodzeń lub po to, aby pozbyć się dręczącej choroby. Oczywiście w ten sposób samej choroby się nie pozbędziecie bez wizyty u lekarza i odpowiednich leków niemniej jednak można w ten sposób wspomóc swój organizm oczyszczając go z toksyn. Czasami rozbite jajko po zabiegu zdejmowania klątw ukazuje to, co nas dręczy lub stan chorobowy organizmu. Czasami taki widok jest obrzydliwy, lecz osoby zajmujące się zdejmowaniem klątw mogą ocenić zagrożenie i zastosować dodatkowy zabieg. http://ezotop.pl/thread-7509.html
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Lerka dziękuje i pozdrawia wzajemnie :). Nareszcie wiem, jaką rasę ma Lerka ;). Jest to ni mniej, ni więcej, tylko Lancashire heeler, w nietypowym dla tej rasy kolorze aguti i z cienkim, przenikliwym "słowiczym" ;) głosikiem. Za to cała reszta się zgadza - szczególnie w/s łapania za pięty :D http://psy-pies.com/artykul/lancashire-heeler,1033.html -
Też mam wątpliwości, jak z tą kurtyną. Po niedzieli, pójdziemy z kiełbasą i będziemy namawiać.
-
POPCORN teraz Luna już w swoim domku <3 teraz szukamy domu Piance!
konfirm31 replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Też jestem wzruszona i - zachwycona :) -
Ale maleństwo :). A już myślałam, że to Lerka najmniejsza, a ona - olbrzym ;). Rano, woziliśmy Pomi na zdjęcie szwów. Brzuszek ładnie zagojony. Naszego pana Doktora, nie było - pojechał do krowy. Był jego tata - tez doktór. Dostałyśmy na odrobaczenie (na koszt miasta) i po Świętach, przyjedziemy na szczepienia na wściekłość - tez na koszt miasta. W środę rano, mamy zebranie w/s wolontariatu i funkcjonowania gminnego punktu tymczasowych przetrzymań(ale nazwa ;)) Po wczorajszym upojnym wieczorze pod budą (skrecanie), buda została przez kolegę Pana Aresa, dowieziona na miejsce. Teren był sprzątnięty. Z Panem, podpisałyśmy umowę urzeczenia budy. Decyzja jej składania u nas, była ze wszech miar słuszna. Ares jeszcze budę traktuje nieufnie. Powiedziałam Panu, żeby wrzucił mu tam coś do zjedzenia, no i mocniej wkopał trylinki, na których buda została postawiona. Po niedzieli - sprawdzę. A teraz, u nas pada. Może ten fakt, skłoni Aresa do wejścia do budy? Na zdjęciach Ares i buda.
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Dokładnie tak :). A najpierw, było wożenie Pomi w te i we wte na zdjęcie szwów. No i z własną sforą do lasu trzeba było pojechać. A potem - akcja BUDA -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Nerwowo i w biegu. Ale - daliśmy radę :) -
No, to miałaś mokrą sobotę. I - nerwową. My - tylko nerwową ;). Urok trzeba odczynić. Ponieważ trwa Ostara - najlepiej przy pomocy jajka ;)