-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
ONeczka przemiła! Jak to się stało, że wylądowała w schronisku? Faktem jest, że ogromnie jest zafiksowana na kocie. Jak jego widzi, nie widzi nikogo i niczego innego. I to z wzajemnością. I chyba, jak zauważyła Małgosia, nie słyszy zbyt dobrze. Ale to dobra, przyjazna starsza sunia. Tylko raczej niekoniecznie do domu z kotem.
-
Myślę podobnie, jak bou http://weterynarianews.pl/zapalenie-trzustki-stara-choroba-nowa-odslona/
-
Też jestem ciekawa :).
-
http://www.psorbona.pl/ Możesz powiedzieć, że dzwonisz z polecenia Bliss, Maxa, Tajgi i Bezy ;)
-
Przejmowanie władzy, najczęściej polega na przejmowaniu zasobów ;). Z behawiorystą w najbliższej okolicy - pewnie słabo. Ja wierzę w tych zrzeszonych w COAPE http://coape.pl/ a osobiście, w Panią Kasię Iwańczuk z Warszawy :).
-
Dokładnie. Nie wątpię, że wet z miejscowej lecznicy, wykonuje operację zgodnie ze swoja najlepsza wiedzą, po czym pies wraca do schronu, gdzie..... :(. Prawdopodobnie, tak samo było po pierwszej operacji(szycie ucha) , co się skończyło znacznie poważniejszą operacją (amputacja ucha, operacja ucha środkowego) i.....pies ponownie do schronu.. Strach myśleć co może być tym razem :(. A biedny pies cierpi :(((((
-
Juka zmężniała, ma charakter i chce przejąć "władzę" w stadzie i dlatego stara się ustawić psy. Wbrew pozorom, Szerloka też to może dotyczyć i on to czuje. To raczej psy są dżentelmenami, suki są bardziej zawzięte. Jedyna rada, to samej rządzić stadem, bo może być niewesoło. Warto trenować z psami posłuszeństwo, zaczynając od Juki, a jak jest poważna awantura, natychmiast interweniować, ostro objeżdżając i agresora i ofiarę. I nie ma w tym nic złego. Wszystkie psy muszą zrozumieć, że awantury między nimi są niedozwolone. Bo Ty tego sobie nie życzysz. Psy są bardzo wrażliwe na nasze reakcje i rozumieją bardzo dużo, chociaż często intuicyjnie. Wiem, że jesteś zwolenniczką wolności i dla ludzi i dla zwierząt, ale obie wiemy, że każda wolność tam się kończy, gdzie zaczyna się czyjeś zniewolenie.
-
Zdjęcia miodzio. Na drugim, pozycja (prawie) wystawowa :). Śliczna sunieczka. Jak nie bierze smaków, to jest bardzo ufiksowana na kocie. W tym przypadku, raczej "nie wolno", niż barowanie. Ona "musi" zrozumieć, że w domu rządzicie Wy, a nie jej instynkty. Przyda się trochę zajęć z posłuszeństwa. Co musi zrozumieć kot, nie mam pojęcia, bo na kotach zupełnie się nie znam.
-
To dopiero początki pobytu Diany u Was w domu, czyli pierwsze koty za płoty ;). Poproś Tomka, żeby potrzymał Dianę na smyczy i ją barował ( karcąc ostrym fe, nie wolno, ani mi się waż - co Wam pasuje, ale zawsze tak samo), w oddaleniu od kota, a Borys niech idzie do kuwety, zagląda do kuchni i przekansza, wejdzie na fotel w dużym pokoju, a ty kota na kolana i trzymasz i głaszczesz, gadasz do niego, a Tomek podchodzi do Was z Dianą na smyczy, barując, chwaląc w odpowiednim momencie, lub ganiąc. niech się przy Was spokojnie powąchają, o ile to już możliwe. Jak nie, niech się podziwiają wzajemnie pod Waszą kontrolą. Diana jest ONkiem i jako ONek, powinna szybko zareagować na wasze nauki obowiązujących w Waszym domu obyczajów. W najgorszym razie, będzie demonstrować zachowania pt "tu nie ma żadnego kota", co robiły Buka lub Bliss, kiedy szliśmy w odwiedziny do ludzi kotolubnych. Na załączonym zdjęciu, Buka w takiej sytuacji życiowej
-
Trzymam kciuki za serca u hodowców. Ja tego serca szukałam dla psa imieniem Apart https://www.facebook.com/events/594153207450360/permalink/595029540696060/?notif_t=event_comment_mention¬if_id=1486231257622947 w bogatej firmie o tej samej nazwie nazwie (wysłałam @ z prośbą o pomoc) i niestety - głucha cisza :((((. Oby z Zulką się udało! (sorry za prywatę )