Jump to content
Dogomania

dziuba

Members
  • Posts

    497
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dziuba

  1. Hej słodziaki! Fajnie Was widzieć w nowym otoczeniu!!! Te Krakusy już się Wami zajmą jak trza :)
  2. Chorowie te nasze maluchy :( Mar.gajko w wolnej chwili napisz co z Axelkiem? Arka pisala o tym wczesniej - czy to moze nie cos pochodzenia odkleszczowego? Axel mial dziesiatki drobnych kleszczy na uszach, dlatego koniuszki uszu mial takie pochratane, bo mu te robactwa wygrzebywalismy. Poza tym u Calineczki ktora siedzi na SGGW wykryto w kale lamblie, moze tedy droga? :shake:
  3. Kiwi myslalam o Was wczoraj intensywnie, dzielne dziewuszki z Was !!!! A jak pozostaly zestaw podrozny? Samochod pachnie ligocko? :)
  4. Ulv czy dobrze rozumiem, ze wzielas sprawy w swoje rece i Skorek bedzie grzal dupcie u Ciebie? Mozna Was odwiedzic? :diabloti:
  5. Bardzo się cieszę że dziewczyna już grzeje dupcię przy kaloryferze :multi::multi::multi: Malinka w metamorfozach będzie pewnie w ścisłej czołówce :)
  6. :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Skaczemy pod sufit A teraz do rzeczy - kto przygarnie Skorka? :evil_lol: Ulv - chlopak po tej wycieczce pewnie glodny :) daj znac, kiedy skonczy sie zarelko.
  7. Skorek rownie szybko czmycha, jak chetnie wchodzi na balkon. W mieszkaniu mieszka tylko Ciocia - zapewnia, ze wychodzac do pracy zostawila psa w srodku. Gdyby nawet wybiegl gdzies bokiem - chyba zobaczylaby go schodzac po schodach? Skorek boi sie schodow i z wlasnej woli by ich nie pokonal w jakims zabojczym tempie. juz mi leb peka od myslenia. Dzwonilam wlasnie do Ulv, ale bez zmian....
  8. Aga - wiem o czym myslisz :( Tak Skorek slyszy dosc dobrze, przychodzi na wolanie/cmokanie/gwizdanie. To mieszkanie jest takie malutkie, ilosc zakamarkow ograniczona... przeciez nie wyparowal... :shake:
  9. Korenia - dodam, ze aby spasc z balkonu musialby sie wdrapac na skrzynke z kwiatami ktora stoi na ziemii (jak opisala Ulv). Czyli stary, malenki, prawie niewidomy psiak wdrapuje sie na skrzynke z kwiatami na balkonie, na ktory sie boi wchodzic.... dlatego mysle, ze moze jednak Skorek jest mistrzem w chowanego... ale do rana zglodnieje i wyjdzie z ukrycia lub w inny sposob zaznaczy swoja obecnosc.
  10. Zwlaszcza ze Skorek nie jest typem wedrownika i jego glownym i najwazniejszym codziennym zajeciem jest wylegiwanie starych kosteczek na poslaniu. Z drugiej strony - przypominam, w jakich okolicznosciach go "poznalam" - kiedy biegl przez srodek ruchliwej, 2-pasmowej ulicy...
  11. Nie wiem jak wyglada ten balkon. Ulv jest zalamana, ale zapewnia, ze w domu przeszukala kazdy zakamarek, pod meblami, w szafach, w szufladzie na posciel.... I chociaz Skorek bal sie balkonu (raz tam wszedl za Ciocia), to byla to jedyna droga ku wolnosci.... to jest tak niesamowite - ze po cichu mam nadzieje, ze jednak siedzi w jakims zakamarku i do rana sie znajdzie:( Ulv poszla jeszcze z latarka szukac w ogrodku, jutro rano tam jade i bedziemy go szukac za dnia.
  12. Właśnie dzwoniła do mnie Ulv... nie wiem, jak to napisać.... SKOREK zniknął !!!!!!!!!! [SIZE=2] Został rano sam w mieszkaniu. Po powrocie z pracy Ciocia Ulv zastała uchylone drzwi od balkonu (koty)... Skorka brak....[SIZE=2] Ulv mówi, że przeszukała każdą dziurę w mieszkaniu, jedyną drogą ucieczki jest ten nieszczęsny balkon. To jest 1-sze piętro, pod balkonem jest zamknięty ogródek (grządki i trawa). Ulv pytala sąsiadów, nikt nic nie widział. Sprawdzała cały ogródek, kubły na śmieci, schronisko, straż miejską, czynne lecznice.... [SIZE=2] [SIZE=2]Skorek zapadł się pod ziemię.... To wszystko jest nieprawdopodobne :( :( :(
  13. Aga - transporter w grudniu za pozwoleniem AFNu z Poznania pojechal do Bielska Bialej do Dorothy, ktora przejela nad nim opieke Jutro z rana przygotuje jakis tekscik o Skorku i podesle do Ciebie na maila.
  14. KIWI :multi: Jak szeroko mam sie do Ciebie usmiechac? :) :) :)
  15. [quote name='kiwi']mar.gajko mowila mi dzisiaj ze axel bedzie jechal do domu do wroclawia - gdyby potrzebny byl transport to ja tez bede jechac - w sobote - z nasza dosia w rodzinne strony do nowego domu :)[/quote] Czyli dom we Wrocku wypalil??? Super! Skontaktuje sie wiec z Mar.gajko, moze chociaz jednego smierdziela by zabrali do Krakowa :evil_lol: Kiwi - a Ty gdzie sie wybierasz dokladniej? Nasz wybuchowy samochod i tak bylby gotowy najwczesniej na weekend.
  16. Ulv takich offów oby jak najwięcej!!! :multi: A teraz apel :evil_lol: Chcemy się wybrać ze Skorkiem na porządne badania - chodzi przede wszystkim o oczko i pokasływanie, jako że z funduszami w tym fachu jak zawsze beznadziejnie, prosimy o pomoc w opłaceniu badań. Ulv wyśledzi jakiegoś dobrego okulistę, na pewno będzie też RTG płuc, może badania serducha - trzeba umilić Skorkowi tą jego nie-spokojną starość, ale aby umilać trzeba zobaczyć co się Skorkowi popsuło.
  17. Wszystkie drogi prowadzą do Ulv :diabloti: Dziękuję dobra kobieto !!! Ale nie zapominajmy, że Ciocia jest zawalona prywatnym zwierzyńcem, dodatkowo Ulv wypatrzyła w schronie małą bidę z chorymi łapkami skazaną na uśpienie - może ktoś tymczasowo podaruje kawałek miejsca pod swoim dachem dla któregoś biedaka? :-( Piesek na pewno widzi, w malutkim mieszkanku Cioci Ulv nie odbijał się od mebli :) Miałam nadzieję, że piesek się komuś zgubił, ale popytałam w okolicznych domach i nikt go nigdy nie widział. Nie miał obróżki ani chipa, miał za to skaczących lokatorów.
  18. Spóźnione odpowiedzi - Gibon ten czarnulek to pies, nie daje do siebie podejść - groźnie pokazuje zęby przy każdej próbie wyciągnięcia do niego ręki. Praktycznie cały czas leży gdzieś zwinięty w kłębek i udaje, że go nie ma. Pooglądałam te ząbki warczące - są wszystkie w komplecie i bialutkie, więc psiur ma jeszcze przed sobą długie życie. W sprawie psiaków z Ligoty2 trzeba się kontaktować bezpośrednio z właścicielką, my nie mamy tam wstępu. ARKA - już odpowiadam. Nie dostałam ostatnich wiadomości, skrzynka się zapchała, proszę o replay :razz:
  19. Nie dowiozlam Nortona - właściciel samochodu, którym miałam jechać, odradził tak daleką wycieczkę. Tym samym autkiem wybierałam się do Krakowa z Axlem i Maronkiem - dojechałam aż na wylot z Wrocławia... 3 tygodnie później zaplanowany wyjazd do Warszawy z 4 psami zakończył się na pierwszych światłach - zapalił się silnik. Szukam alternatywnej maszyny, własnej nie posiadam.
  20. Labek odzyskał siły, szyja już w porządku, nabrał ciała. ze względu na problemy z kręgosłupem i charakterek został przeniesiony do kojca przy oknie. Mar.gajko zaoferowala dożywotnią opiekę dla białego niegrzecznego starszego chłopca - razem z Nortonem jedzie do Krakowa - może do labka też uśmiechnie się los.
  21. [quote name='MagYa^^']carolinascotties, co w tej chwili z psem sie dzieje, osobiscie nie wiem. Rowniez nie znalazlam nic na temat jego adopcji, czyli wyglada na to, ze jest. Mialam z nim kontakt "face to face" i musze przyznac, ze gabaryty spore, a serduszko spragnione milosci. Bardzo mi go bylo szkoda gdy odchodzilam..[/quote] melduję, że psiak nadal tam jest. Trochę mu lepiej - lilka bud zostało przeniesione w jego okolicę, więc ma towarzystwo przynajmniej "wizualne". Sunia, o którą pytała ARKA - podobna do Emi - również nie znalaza domku, chociaż ostatnio jedni państwo się nad nią intensywnie zastanawiali. Jest odizolowana, bo ma cieczkę i bardzo z tego powodu cierpi :(
  22. Wczoraj we Wrocławiu na skrzyżowaniu ulic Kochanowskiego i Chopina ruch zablokował mały piesek. Jeden kierowca wysiadł i przestawil psiaka na przeciwległy pas ruchu :angryy: Wzięłam pieska do samochodu. Jest malutki, bardzo stary, z nowotworem jednego lub obu oczu, niewidomy lub bardzo słabo widzący. Dzisiaj będę o niego wypytywać po okolicznych domach, może ktoś go skojarzy. Znalazł schronienie na jedną noc, ale nie może tam dłużej pozostać. Czy ma wrócić na ulicę i czekać na śmierć pod kołami lub z głodu? Taki kaleki dziadek nie poradzi sobie na ulicy, już prawie nie ma ząbków. Kto przygarnie małego kaskadera? Jest niekłopotliwy, jego obecność jest prawie niezauważalna. Pojechał wczoraj do weterynarza razem z ligockimi szczeniakami - przez calą wizytę siedział sobie grzecznie w kąciku. Dzisiaj będzie miał sesję zdjęciową.
  23. Norton ma jechac w niedziele na tymczas do Krakowa. Jesli pytania konkretne - najlepiej niech do mnie przedzwoni. Norton jest przyjaznym, starszym psem. Nabral juz sil, wymaga glownie zabiegow higienicznych. Nie wykazuje agresji w stosunku do psow, nabral zaufania do ludzi i nadstawia sie do glaskania. Jest nadal w Ligocie, siedzi "w salonie". Oczywiscie mozna go obejrzec, najlepiej sie z nami omowic. Dzisiaj bedziemy tam do ok 15, pozniej moze w sobote, w niedziele, jak nic po drodze nie wypali, chcialabym z nim jechac.
×
×
  • Create New...