Jump to content
Dogomania

dziuba

Members
  • Posts

    497
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dziuba

  1. Aga - o fakturze za sekcje pisalam zaraz po jej wykonaniu do GreenEvil - miala byc na kwote ok 70 zl, mam nadzieje ze juz wszystko wyjasnione. Jak wiatry beda sprzyjac, to Norton w weekend stanie sie Krakusem :cool3: W Ligocie o kilka mordasów mniej, ostatnie adopcje: [IMG]http://foto.m.onet.pl/_m/ea6301bcb8a5d02b62913128719fa4e0,14,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/645/psyzligoty235yb8.jpg[/IMG] [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/52/psyzligoty073mx9.jpg[/IMG] [IMG]http://www.strazdlazwierzat.wroclaw.pl/ewidencja/104.jpg[/IMG] I rudziutka sunia, ktora juz sie chwalila Kasia :) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://imageshack.us%5D%5BIMG%5Dhttp://img80.imageshack.us/img80/5153/psyzligoty044kg3.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img80.imageshack.us/img80/5153/psyzligoty044kg3.jpg[/IMG][/URL][/URL]
  2. Mar.gajko - to jestesmy umowione? :cool3: Wczoraj sprawdzalam Nortonowe reakcje - bardzo pozytywne, pogodny starszy pan, nadstawia sie do glaskania. Bialy dzikus jest agresywny w stosunku do psow, ludzi nie gania, ale nie jest jakos szczegolnie towarzyski. Chociaz ja mu nie ufam, psiak jest taki cicho-ciemny. Ale do auta z Nortonem sie zmiesci :evil_lol: Najbardziej martwia mnie te jego nogi, zadek bardzo wiotki. Przydalaby sie porzadna diagnoza i jakas stawowa kuracja.
  3. ARKA dzieki za wskazanie drogi na wątek Nortona :) Norton jest starszym psem, na mój gust jest wielkości sznaucera średniego. Nie garnie się jakoś szczególnie do ludzi, jest jednym z psów "z salonów" - czyli tych, które z własnej woli siedzą w ciemnym pokoju i czekają na powrót "pani". mimo otwartych drzwi najchętniej siedzi w środku. Jest przyzwyczajony do obecności psow, nie jest wobec nich agresywny. Mar.gajko - co do tego białego - niestety jest z niego taki dzikusek. Może jego zachowanie to reakcja na długie odosobnienie, najgorsze jest to że znowu wrócił do kojca w budynku - tam się nie podkopie no i ma tam cieplej niż np w budzie (ma problemy ze stawami, biegunki już trochę odpuściły). z tymi dzikusami jest problem, ciężko będzie je wyadoptować :( a jest tam kilku takich agentów - agresorów
  4. Essunia jest już zdrowa. Za TM :( Zasnęła przytulana
  5. Essunia jeszcze wsrod nas. Jest niesamowita, mimo choroby nie zrobi w domu, czeka az ja wyniose przed dom na siusiu, dzisiaj w nocy i rano wyszla o wlasnych silach i wdrapala sie z powrotem sama po schodkach. Chciala nawet wejsc w nocy po schodach na pietro do sypialni babci, ale nie dala rady i spadla. Praktycznie caly dzien lezy na poslaniu... i patrzy.... Nic nie je, wymiotuje. Podobno maja sie niedlugo pojawic objawy neurologiczne, mocznik zacznie zabijac uklad nerwowy. Wtedy pozwolimy jej zasnac :(
  6. Essunia powoli zasypia. Dzisiaj już ją niosłam do lekarza. Ma jeszcze siłę aby wstać na siusiu, ale na tym kończy się jej aktywność. Ciągle leży, ale nie śpi - tylko wodzi za każdym tymi swoimi mądrymi oczyskami :( Nadal nic nie zjadła. Nie ma siły podnieść głowy. Lekarz powiedział, że to potrwa jeszcze kilka dni.....
  7. [quote name='LALUNA']Dziuba nie robisz jakiejs trasy Wrocław - Warszawa - Wrocław :razz:[/quote] Gotuje sie jeden domek, wiec nie jest to wykluczone :) Ale wolalabym pozbierac kilka pieskow.
  8. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img174.imageshack.us/img174/3259/dscn7636lu9.jpg[/IMG][/URL] (zblizylam sobie to zdjecie w komputerze i widac biale zabki :) ) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img378.imageshack.us/img378/3561/obraz037pm7.jpg[/IMG][/URL] Niewiele wiem o tym psie, moze Monikita pomoze, chodzi sobie wsrod innych psow po wybiegu, nie wykazuje oznak agresji, ale tez nie domaga sie zainteresowania ze strony ludzi. Jest jeszcze jeden bialy puchacz, z tym jest problem - jest to pies stary, agresywny wobec innych psow, z wyraznymi problemamy kostno-stawowymi (wiotki zad - dysplazja? zwyrodnienie kregoslupa?) i obecnie dodatkowo problemamy ze strony ukladu pokarmowego - leci z niego. Jest leczony pod katem tego biednego brzucha, dostaje zastrzyki z "antysraczem". Zostal wyciagniety z kojca w budynku i wprowadzony do kojca na dworze, gdzie ma wiecej kontaktu ze swiatem - ale przekopal sie pod sciana, wydostal i zaczal atakowac kazdego napotkanego psa. Wrocil do budynku :( [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img175.imageshack.us/img175/558/luty2007067hy6.jpg[/IMG][/URL]
  9. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Czy ktos nagrał to może? Kurde albo mi sie wydawało albo widziałam tam białego owczarka...musze to wiedzieć!!!![/quote] Ania tak, jest tam biały owczarek, zaraz wrzuce zdjęcie
  10. zajrzyjcie na strone strazy, tam troche po czasie pojawiaja sie uaktualnienia, jest informacja o obu suczkach: [URL]http://www.strazdlazwierzat.wroclaw.pl/interwencje.html[/URL] nr 39 - to jest ta na dole strony, po 2 zabiegach, zabrana z Ligoty z guzem na szyi
  11. [quote name='agata-air']i maluchami takim w kolorze jasnej czekolady?? [/quote] Te pieski nie zyja od ok miesiaca - na AR zrobili sekcje ich cialek - smierc z zimna i glodu :-(
  12. Monikita muszę na Ciebie naskarżyć -- Monika już Librę oddaje i oddaje... i coś oddać nie może :evil_lol:
  13. Z powodu ogólnego zabiegania nie było ostatnio zbyt wiele newsów, postaram się nadrobić. Zacznę od wycieczki do Szamotuł pod Poznaniem - w środę do domku tymczasowego pojechały 2 małe psiaki. Jednym z nim był piesek z krzywo zrośniętą łapą, który na początku miał być sunią.... taką wersję ustaliliśmy, a że psiak strachliwy, to nikt go tam więcej nie ganiał, żeby zajrzeć pod ogon :) Jakie było nasze zdziwienie, kiedy w dzień wyjazdu nasza sunia podniosła łapę przy najbliższym słupie :) Cisex dzielnie mnie zagadywała podczas drogi i dotarłyśmy do domu bez drzemki za kierownicą. [IMG]http://ligota.webhost.pl/resources/Image/123.jpg[/IMG] Drugim pieskiej który pojechał jest biała nieśmiała już na pewno sunia :) [IMG]http://ligota.webhost.pl/resources/90.jpg[/IMG] Na drugi dzień wyruszyłyśmy do Warszawy - po pełnej przygód 8-godzinnej podróży do stolicy dotarłyśmy w czwartek razem z Cisexem na SGGW, tam już od paru godzin czekały na nas Oktawia z GreenEvil - dziewczyny dziekuję Wam za wytwrwałość!!!!!! Dzień wcześniej GreenEvil kazała mi zabrać do Wawy jakiegoś łysolca, pomyślałyśmy o jednym łysym, wyrośniętym szczeniaku z pokoju Sobańskiej. To straszny dzikusek, polowałyśmy na niego dobre pół godziny. Niestety pies jest bardzo agresywny, nie daje sie do siebie zbliżyć, po złapaniu na smycz wije sie w ataku szału - na koniec przegryzł smycz i zwiał. Podjęłyśmy męską decyzję, że nie damy rady przetransportować go do Warszawy, zwłaszcza że jechały z nami 3 inne psy. Zamiast łysego zabrałyśmy rudą tancereczkę Calieczkę -- w stolicy czekała już na nią przyszła właścicielka, AFN podjął się leczenia malucha na oddziale zakaźnym SGGW. Leczenie jest bardzo kosztowne - kwoty za jednego psa mogą sięgać 2-3 tys złotych (na SGGW jest jeszcze Malinka i Ligol). [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://imageshack.us%5D%5BIMG%5Dhttp://img477.imageshack.us/img477/2294/psyzligoty079xl0.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][/URL][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img477.imageshack.us/img477/2294/psyzligoty079xl0.jpg[/IMG][/URL] Na SGGW przyszła również Ola - złota kobieta, u której domek tymczasowy znalazła czarna arystokratka. [IMG]http://www.strazdlazwierzat.wroclaw.pl/ewidencja/15.jpg[/IMG][URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://imageshack.us%5D%5BIMG%5Dhttp://img163.imageshack.us/img163/4876/psyzligoty036zh8.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/4876/psyzligoty036zh8.jpg[/IMG][/URL][/URL] Prosto z SGGW ruszyłyśmy w kierunku pani Ani z fundacji Bezpieczna Przystań [URL="http://www.annawydra.pl/"]www.annawydra.pl/[/URL] - dzięki Oli poszło nam to w miarę szybko i bez błądzenia. Tam to był już istny szał ciał :) Pani Ania tymczasowo zaopiekowała się czarno-białą Księżniczką, u niej przenocował również Banan (oddany wcześniej z adopcji bo nowym właścicielom śmierdział.... ) - na drugi dzień Banan trafił już do nowego domu wyszukanego przez pania Anie wśród przyjaciół fundacji. Zdjęcia Banana i Księżniczki (dziewczynka nadal na wydaniu). [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://imageshack.us%5D%5BIMG%5Dhttp://img441.imageshack.us/img441/4260/ksi281380niczkaibanan22eh7.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][/URL][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/4260/ksi281380niczkaibanan22eh7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://imageshack.us%5D%5BIMG%5Dhttp://img265.imageshack.us/img265/8405/bananwyspany230204ln0.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D"][/URL][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/8405/bananwyspany230204ln0.jpg[/IMG][/URL] Od Pani Ani odebrałyśmy górę prezentów: karmę, witaminy, szampony i "odpchlacze", kalosze :), odkażacze do rąk, worek akcesoriów smyczowo-obrożowych, koce.... Część prezentów podarowała Elainfo - wszystkim dobrym duszom serdecznie dziękujemy !!! :loveu: Do Wrocławia dotarłyśmy o 6:30 (z dwiema połgodzinymi drzemkami na stacjach benzynowych) i ja się do dzisiaj nie obudzilam :) cdn
  14. Kiwi - czy moge prosic o maila do tego domku? Napisze cos o rudej suni nr 63
  15. Essa codziennie jezdzi na kroplowki, jest bardzo grzeczna, bardzo dzielna. Wyniki ma fatalne. Nerki spelniaja swoja funkcje w 20%. Essa od ponad tygodnia nic nie chce jesc, dostala zastrzyk na poprawe apetytu, ale nic nie pomogl, po nim wymiotowala woda. Jutro bedzie miala drugie badanie krwi, zobaczymy czy wyniki sie zmienily pod wplywem lekow. Jest bardzo oslabiona, juz nie wybiega do drzwi obszczekac kazdego goscia :( Przesypia cale dni :( Babcia jest caly czas przy niej, wstaje po kilka razy w nocy zeby sprawdzic, co u Essy :( Wczesniej Essa spala u babci w pokoju, ale teraz juz nie ma sily wejsc po schodach.
  16. nie rozumiem..... ?????? tu jest jej dom, jest pod opieka lekarza, nikt nie bedzie jej na sile wysylal na tamten swiat, dlaczego chcesz to zrobic?
  17. Rozmawialam juz z Mosii, ale jeszcze tutaj napisze smutna wiadomosc -- Essunia jest chora, nerki odmowily posluszenstwa. Zaczelo sie "nagle", ale choroba jest juz zaawansowana. Essa codziennie jezdzi na kroplowki, z kazdym dniem czuje sie coraz gorzej. Jeszcze tydzien temu bylo wszystko w porzadku, przedwczoraj stracila apetyt, wymiotowala. Przez caly ranek bardzo duzo siusiala, wieczorem trafila do weterynarza. Dzisiaj juz glownie lezy na swoim poslanku :(
  18. Oktawia dzieki za opieke nad ta parka !!!!!! Malinke dostalas jakby w spadku :)
  19. przepraszam, nie mam czasu na czytanie watku - mialam wiezc psa jutro do Warszawy (z Wroclawia) - i co z tym transportem? Mam mu szykowac miejsce? Nikt u mnie tego nie odwolywal, ale tez nikt sioe nie kontaktowal w sprawie szczegolow
  20. kazdy kij ma dwa konce - dla dobra Maliny dobrze sie stalo, ze Vutz zabawka sie szybko znudzila. Zapraszam na watek. Kolejne sprostowanie w dniu dzisiejszym :) Ligol ma swojgo aniola stroza, Oktawia sie nie wycofuje
  21. jak juz tak gadamy sobie o finansach, chcialam jedna rzecz wyjasnic: na poczatku, gdy nie mielismy ani grosza, prosilismy o zabieranie psow na leczenie czy organizowanie zbiorek na konkretnego psa. poniewaz akcja przerosla nasze oczekiwania - i na kontach AFN i Psiego Aniola w ekspresowym tempie znalazlo sie w sumie ok 19.000 zl przeznaczone na psy z Ligoty - zobowiazujemy sie do leczenia KAZDEGO adoptowanego psa. Taka informacja jest zreszta zamieszczona na stronie Aniola: [URL]http://www.psianiol.org.pl/ligota/leczenie.htm[/URL] Jest tam tez informacja, jakie sa zasady rozliczania sie za leczenie z Psim Aniolem (trzeba wczesniej to zglosic). do dnia dzisiejszego z konta AFN ze skarpety Psy z Ligoty zostalo sciagniete 70zl za sekcje zwlok 4 szczeniakow z Ligoty (a przynajmniej mialo byc sciagniete, nie wiem czy AR wyslala juz rachunek do AFN). Mamy faktury za ligockie psy na ok 500 zl + pozyczka od Beaty - czyli 700 zl. Jak sie uzbiera wiecej, to wyslemy hurtowo. Poniewaz na dzien dzisiejszy psy maja zapewnione jedzenie i biezace potrzeby dzieki wielu darczyncom -- na pewno nie zabraknie pieniedzy na leczenie. Recze wlasna glowa, ze dziewczynon z AFN daleko do przekretow. Jesli Greenevil mowi, ze przelew zostal wyslany, to nie mam podstaw, aby jej nie wierzyc.
  22. [quote name='dziuba']- z tego, co mi wiadomo, pieniadze z AFN juz doszly na Twoje konto [/quote] Sprostowanie - w poniedzialek wyszedl przelew z AFN na konto lecznicy.
  23. - z tego, co mi wiadomo, pieniadze z AFN juz doszly na Twoje konto - wysylke papierow adopcyjnych wstrzymalam - bo wiedzialam, ze w niedziele bede w warszawie i osobiscie moglam je dostarczyc - to nie bylo straszenie, tylko informacja -- jesli nie opuscilyby kliniki, w ktorej poza nieudzielaniem informacji wykonuje sie zabiegi niezlecone i - co gorsza - stwarzajace zagrozenie zdrowia i zycia nawet bez poinformowania osoby, ktora psa w klinice umieszcza - lepsza opcja bylby ich powrot do Wroclawia, tu by im przynajmiej nic nie zostalo wyciete bez czyjejs wiedzy. - wiedzac o wykonaniu ww zabiegow nawet nie zadzwonilas (z wlasnej woli) do lecznicy w celu zasiegniecia informacji - tlumaczac sie, ze Pani Olszewska nie lubi rozmawiac przez telefon !!!! - biorac pod uwage dobro Malinki oraz psychiczny spokoj Twoj i moj - ciesze sie, ze rezygnujesz. osoba odpowiedzialana, dysponujaca wlasnym samochodem - otrzymujac informacje, ze pies, ktorym podjela sie opiekowac, jest w niebezpieczenstwie - znajduje chwile czasu, zeby podjechac na miejsce i wyjasnic sytuacje. - Przyznaje sie do winy, przekazalam Twoj numer osobie, ktora uratowala zycie Malinki i z wielka obawa oddawala go do adopcji. - Oktawia podtrzymuje swoja opieke nad Ligolem, obecnie psy powinny byc w drodze do nowej lecznicy.
  24. Sprawa adopcji wyglada tak - nie jestesmy w stanie byc tam codziennie, najlepiej umowic sie telefonicznie, zeby miec pewnosc, ze ktos od nas bedzie na miejscu. Pracownicy sami sobie psow nie wydaja. wiecej informacji: [URL]http://www.psianiol.org.pl/ligota/leczenie.htm[/URL] Teraz najpilniejsza potrzeba sa domy -- koszty leczenia psa zostana pokryte.
  25. Biedna biedna Pani Marzena - to nie pieski bez lapki i ogonka przerzucane przez plot sa bezposrednia przyczyna - ale podpisanie przez wlascicielke umow z 28! gminami. Ktos ja do tego zmusil? Pani z TOZu w Jelczu bywala tam regularnie od kilku lat, ale jakos Jelcz dalej zwozil tam psy. Czemu dopiero teraz sie obudzili?? Stan wielu psow wskazuje na dlugotrwale skrajne zaniedbanie, to nie dzieje sie od wczoraj. A informujac o "regularnych kontrolach" i "monitorowani" Pani z TOZu strzela sobie w kolano.
×
×
  • Create New...