Jump to content
Dogomania

dziuba

Members
  • Posts

    497
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dziuba

  1. Dopiero dotarłam do domu. Nie wiem, czy mam najpierw wyjaśniać, czy apelować. Zacznę od wyjaśnień - jestem ze straży dla zwierząt i zostały już podjęte odpowiednie kroki w tej sprawie. Wiadomo kto psa "odłowił", kto to zlecił i kto dokonał eutanazji. Apel - powstrzymajcie sie z dręczeniem kogokolwiek. Dziadzio nie żyje i to mu życia nie wróci. Pozwólcie, abyśmy poprowadzili tą sprawę "po swojemu", czyli na spokojnie. W odpowiedzi na pytanie, jakie padło - tak, to podlega pod paragraf. Atmosfera skandalu sprzyja zacieraniu śladów :(
  2. Dzisiaj jedziemy do Oleśnicy. Będziemy się dowiedywać u źródła. Narazie nie piszę o szczegółach, wieczorkiem opowiem dokładniej. Nadal nie wiadomo, czy to ten pies. Nasz dziadek miał komplet zębów, jeden kieł był zlamany - mam nadzieję, że to nie ten "brak zębów", o którym mówił hycel. Trzymajcie kciuki. Jak by nie było - jakiś pies został uśpiony bezpośrednio po wyłapaniu. Tylko z powodu starości. Tak nie może być :angryy:
  3. Naszła mnie taka myśl... ostatnio każdy pies, jakim się "zajmuję", w którymś momencie gdzieś znika. Większość się po jakimś czasie odnajduje. Maken - który dał nogę na tymczasie znalazł się na drugi dzień w okolicznych krzakach... Skorek - mały stary pierdziel, który zniknął u Ulv z zamkniętego mieszkania znalazł się po 2 dniach w schronie... Zosia zapana w klatkę-łapkę na polu kukurydzy zaginęła w Uciechowie, ona się nie odnalazła :( A teraz ten dziadek.... cholera mnie bierze :angryy:
  4. Na Skarbowców na pewno nie pojechał - oni nie obsługują Oleśnicy. Spróbuję się dowiedzieć, z kim miasto ma podpisaną umowę na wyłapywanie bezdomnych psów. Najnowsza informacja - przed chwilą dzwoniła w jego sprawie Pani z forum molosów - w Oleśnicy czeka na niego stały domek.... a dziadzia ni ma :-(
  5. OOO cześć cześć miło widzieć Cię po drugiej stronie lustra :)
  6. Jasne jak tylko będzie coś wiadomo, zaraz napiszę. Jutro jedziemy do Ligoty, po drodze zajrzymy na dziadziowe oleśnickie podworko tak na wszelki wypadek.
  7. Pani Ania, która weźmie dziadka do siebie, znajdzie dla niego ciepły kąt, więc buda nie będzie potrzebna. To równa babka, na pewno się nie rozmyśli :) Trzymajcie więc kciuki, aby dziadzio był cały i zdrowy :(
  8. Duzo sie dzisiaj dzialo w sprawie olbrzyma. Dopiero dotarlam, do domu, wiec moge w spokoju napisac o tym niespokojnym dniu. Zadzwonila do mnie rano Pani Ania spod Oleśnicy, że może zaoferowac dla psiaka tymczas u siebie. Prawie padam trupem :) Wieczorkiem umówiłyśmy się z Pania Anią i jej mężem na miejscu, zapakowalam Cisex do auta i ruszyłyśmy po wielkoluda. Tu dobre wiadomości się kończą. Psa nie było na podwórku, obłaziłyśmy okolicę, dzieciaki mówią, że od dwóch dni się nie pokazuje (czyli od czasu, kiedy byłyśmy tam ostatnio). Pojechayśmy jeszcze po Panią Edytę, która powiedziala nam o tym psie i zaczęły się poszukiwania. Niestety bezowocne :( Każda z pytanych osób "gdzieś kiedyś" psa widziała, dawno lub przed chwilą... ale my po trodze spotkałyśmy przynajmniej dwa podobne psie włóczęgi, więc ludzie niekoniecznie widzieli naszego staruszka. Mieszkańcy mają dzwonić, jak tylko misiek znowu się pojawi. Jestem pełna złych przeczuć, pozostaje teraz tylko trzymać kciuki, aby psiak był cały i zdrowy i tylko się schował przed upałem w jakimś ciemnym zakamarku. Nie mam siły więcej pisać :(
  9. On jest za malo faflasty jak na doga i troche od doga mniejszy, jest jednym z tych podobnych absolutnie do niczego :) Mimo wszystko na tym podworku chyba jest mu lepiej niz w schronie, mieszkancy maja moj nr, beda dzwonic, jakby dzialo sie cos zlego. Ale fakt faktem, ze niekoniecznie zdazymy interweniowac. Dziewczyny dzieki za oferte pozyczenia budy!! Mamy juz schronienie, teraz tylko miejscowa.
  10. Lupe normalnie... szacuneczek !!! :modla::modla::modla:
  11. Jest OK :) Mam nadzieję, ze nas nikt za to nie będzie ganiał z cegłówką :) W dowód wdzięzności jeszcze jeden portrecik naszego niedźwiedzia
  12. Dziekuje Kam !!!!! Ja bym tylko moje "jednemu facetowi" zmienila na "jednej osobie", zeby bylo tak bardziej... neutralnie :)
  13. Pies jest na prawdę świetny, ma w sobie tę mądrość starszego pana. Ludzi darzy dużym zaufaniem, od razu do nas podszedł i liczyło się tylko jedno - przytulańce i głaskańce!!! Wrocław pomocy! Wymyślmy jakiś kącik dla niego. Na tym deszczu muszą go bardzo boleć kosteczki.
  14. Dziekuje Kam !!! tel 504-311-871 (Ania) mail: ydaki@wp.pl Super pomysl z ta hurtownia!!! Kurcze na upartego to mozemy mu tez jakas bude zorganizowac. Mozemy go dowiezc do Wrocka czy w okolice.
  15. Kochani wiem, że to wątek Narni, ale dziewczyna się nie obrazi, jak kogoś Wam przedstawię. Ten pies nie potrzebuje wielkiego leczenia, nie potrzebuje skarpety na afn. Potrzebuje tylko jednego -- domu :( Proszę zajrzyjcie. Narnia jest bezpieczna i w spokoju nabiera sił, nie pozwolimy, aby stała się jej krzywda. Za to każdy dzień tego starszego wielkoluda stoi pod znakiem zapytania. Nie mam pomysłu, jak mu pomóc:( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5355026#post5355026[/URL]
  16. Problem jest jeden - pies jest na prawde spory. Gdyby nie ten okoliczny swir, to moglby sobie tam siedziec i w spokoju czekac, az ktos sie zakocha. Juz raz podobno byla po niego policja, ale nasz misiek odmowil wejscia do radiowozu :) A na szczescie owi policjanci chyba nie maja wielkiego pojecia o psach i odpuscicli. Niestety to znaczy, ze jednak komus przeszkadza, skoro zglosil to na policje. Gdyby to bylo we Wroclawiu - zostalby zabrany do schronu, tam mialby przynajmniej bezpiecznych 14 dni. Niestety w Olesnicy ani w okolicy nie ma schroniska, psy wczesniej byly wywozone do Ligoty, a teraz, kiedy w Ligocie drzwi zamkniete.... nawet nie wiadomo, gdzie go szukac jesli go zabiora. Pewnie trafimy na odpowiedz, ze "znalazl nowy dom"...
  17. Największym świństwem jest porzucenie leciwego psa. Psi kumpel na starość okazuje się zbędnym gratem. Przyszla wiosna - a wraz z nią generalne porządki. Pozostaje się cieszyć, że ta mania czystości nie dopada ludzi w środku zimy. Ten psiak od miesiąca mieszka na ulicy w Oleśnicy koło Wrocławia. Nie oddala się z podwórka, na którym "pan" kazał mu czekać. Przecież powiedział, że wróci. Kłamal. Psiak każdą osobę wita merdając ogonem. Dzieci na nim jeżdżą i biją łopatkami, a on z pokorą znosi zabawy tych "małych ludzików". Taki wielki misiek. Mieszkańcy okolicznych domów polubili swojego nowego sąsiada. Kto może, podrzuca mu codziennie jakieś smakołyki. Niestety psi emeryt nie jest tam bezpieczny. Jednemu facetowi przeszkadza obecność czarnego olbrzyma. Już go ganiał z cegłówką po podwórku. Już raz pies został pobity. W każdym momencie pies może zostać ponownie zaatakowany przez agresywnego mieszkańca lub zabrany przez hycla. W okolicy nie ma schroniska. Podzieli wtedy los tysięcy psów, które "zapadają się pod ziemię". Pies jest przemiły i bardzo łagodny. Ciężko mi określić jego wiek, zęby ma w komplecie, myślę, że może mieć ok 8 lat. Jego króciutka sierść jest bardzo gęsta, na szyi miał na początku odciśnięty ślad po obroży - być może był więc psem łańcuchowym. widać, że dokuczają mu już leciwe, wysłużone kości i stawy. Tym bardziej na starość należy mu się odrobina ciepła. On tak kocha się przytulać :( [SIZE=4] Wierzę w cuda. Wierzę w ludzi. Kto da mu dom ? :(
  18. A teraz spróbuję zrobić male podliczenie :) jako że AFN ruszyło z kopyta: NA AFN mamy 152 zł. Wszystkim dobrym duszom dziękujem :loveu: :loveu: Na moim koncie wpłnęły prezenty dla Narni od Dominika i jeszcze jednej dobrej duszy :loveu: -- 150 + 100 = 250 zł Co daje w sumie w małym zaokrągleniu 400 zł :multi: :multi: :multi: Tyle mamy A teraz wydatki - 240 zł za leczenie szpitalne (zaplacone, jest faktura) 250 z za zabieg (jeszcze nie uregulowane, do zapłaty w przeciągu 2 tyg) 30 zł za jedzonko (jest rachunek) W sumie -- 520 zł Do tego konieczne wydatki: Odrobaczanie + szczepienie + coś na pchły i inne takie -- ok 100 zł Jeśli przekona się do chrupek - to dobrej jakości jedzenie -- duży worek ok 150 zł W sumie 250 zl 400 - (520 + 250) = - 370 zł --- tyle nam brakuje do pełni szczęścia :)
  19. Już się spowiadam :oops: Narnia dalej na tymczasie, poza brakiem apetytu nie sprawia żadnych problemow. Powoli jednak przekonuje się do chrupek i mam nadzieję, że nadrobi z tym swoim ciałkiem. Lubi się przytulać :) Cisex wie więcej, ale nie chce się podzielić :mad: Być może Cisex weźmie ją do siebie na małe podtuczenie, jutro lub w poniedzialek odwiedzimy Narnię, to i wieści będą bardziej szczegółowe.
  20. Jezyk juz sie ladnie zagoil, odgryziony kawaleczek tez pozarastal - jedyna pamiatka jest jeden szew na srodku. Lekarz powiedzial, zeby go zostawic, bo sam wyjdzie (zeby usunac, musialby ja potraktowac glupim jasiem), ale moze faktycznie jej to przeszkadza? Chociaz na spacerach Narnia zachowywala sie jak maly smieciarz i mimo pocietego jezyka lapala do pysia wszystko, co znalazlo sie w zasiegu wechu.
  21. Wszyscy się trochę rozleniwili tym weekendem :) Narnia nabiera sił w domku tymczasowym, szybko się zaklimatyzowała i zintegrowaa z opiekunami :cool3: Musi przybrać na wadze, ale już powoli trzeba myśleć o poszukiwaniu domku ostatecznego. Przy jedzeniu trochę grymasi, jednak za pomocą różnych jedzeniowych mixów i podstępów daje się przekonać do zawartości talerza. Dalej nie ma rozliczenia na AFN, dlatego trudno powiedzieć, jak stoimy finansowo.
  22. Przybywam, aby ogłosić dobre nowiny :multi: :multi: :multi: Narnia już bez szwów i moro wdzianka pojechala do domku tymczasowego !!! Wyniki w normie hura hura hura Druga dobra nowina - koszt leczenia wyniósł dokładnie 492 zł :multi: :multi: :multi: z czego: - dziś zapłaciłam 242 zł i jest na to faktura - koszt sterylki - 250 zł - z tym się zrobiło male zamieszanie, nie będę wchodzić w szczegóły :) więc za sterylkę trzeba będzie zapłacić w bliżej nieokreślonej przyszłości - Narnia dostała jeszcze jedzonko i gryzaka za 31 zl, musi dostać jakieś dobre papu, żeby szybko nadrobić z ciałkiem, ale najpierw musimy przetestować, które jedzenie jej najbardziej odpowiada. Jak już poznamy jej upodobania kulinarne, to zakupimy jakieś większe ilości smakołyków. Dokładniejsze rozliczenie zrobię, jak już będzie wiadomo, ile siedzi w skarpecie. To tyle newsow :) P.S. A Cisex jak już pokona lenia, to może wstawi jakieś foto Narni bez kubraka.
  23. Witamy Beatke :multi: :multi: :multi: Ja na takie propozycje zgadzam się i ani mru mru. Takich zastrzyków Narnia będzie jeszcze potrzebować :loveu: Zagadam jutro na gg Dziękujemy Ada za pomoc :loveu: :loveu: Jak to Magya slusznie zauwazyla - grosz do grosza i bedzie kokosza - nasza kokosza ma juz skrzydelka i nozki :) A teraz troche o glownej bohaterce - jak wszystko dobrze pojdzie, to jutro Narnia opusci lecznice !! Jutro bedzie miala sciagniete szwy i wykonane te wyczekiwane badania krwi, wiec prosze trzymac kciuki, aby juz jutro Narnia grzala dupcie w DT. Jutro tez bedzie wystawiony rachunek brrrrrrr Jakby patrzc na samopoczucie, to Narnia jest okazem zdrowia. Ogon dziala, o spacerki sie dopomina. Na spacerach - oaza spokoju, nic jej nie wyprowadzi z rownowagi (no moze poza wyjatkowo upierdliwymi zalotami mojego psa), nie widzialam, aby sie czegos wystraszyla. Generalnie nie boi sie ludzi, zdecydowanie bardziej lgnie do mezczyzn, jest troche ciekawska i bardzo bardzo baaaaaardzo grzeczna. :loveu:
  24. [quote name='ulvhedinn']Dziuba powiedz uczciwie, że nie tyle się oglądają, co ało się dziś nie pozabijali o nią (dokładnie Bazyl i Pałek):evil_lol: Nie mówiąc o tym, ze zwróciłaś sucz do kliniki kompletnie obślinioną....[/quote] Ahh takie tam szczegoly :p Dziękuję bardzo za bazarki na rzecz niebieskookiej dziewuszki :)
×
×
  • Create New...