Jump to content
Dogomania

akucha

Members
  • Posts

    19364
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akucha

  1. Taaak? To popatrz na minę Grety :razz: Odgoniła malutką, bezbronną :diabloti: bulwę.
  2. O proszę!!! Sumienie trochę gryzie, ale żeby tak publicznie łajać, ojasiuuuuu :olympic: Na poprzedniej stronie ma dowód w postaci fotki :p Wszystko gra! A tak serio, to życie jest ciężkie. Zalało nam na amen kotłownię. Tak do kolan. Było wiele strachu, bo mamy piec podłączony do prądu i zaczęło go zalewać. Najpierw przez kilka dni i nocy sami wynosiliśmy wodę, ale ponieśliśmy porażkę. Było zimno, mokro i do dupy, podmyło nam miał - wszystko zasmarowane. Wzywaliśmy straż z pompą, ale następnego dnia powtórka z rozrywki. Kupiliśmy więc pompę i dyżurujemy przy tym cholernym piecu. Jutro sterylizuję kocie laleczki nasze. Tez kilka dni dyżuru. Ale ojasiu, ja przyjadę, zobaczysz :lol: Jutro wstawię szable, mam jedną straszną fotkę. Pynia ma się super. Rozbrykana i żarłoczna jak zawsze. Gameto, bo ty jesteś idealistką, wiesz? Sądzisz, że żyjemy pośród życzliwych nam, wspaniałomyślnych i pomocnych ludzi? Człowiek to gatunek wymierzający. Zapuść pazury i spiłuj kły. Inaczej się nie da.
  3. [quote name='ockhama'] u nas po staremu :razz: żadnych nowych wieści ;)[/QUOTE] I to jest najlepsza wiadomość!!! Okhamo, białaski tak trochę sztamę trzymają, nie? Reszta bandy też się widać spiknęła i rozrabiają aż miło. Ale zasuwają! A Greta, to już szatan. Biedny Szekspir, wykończą go te baby. Bila, twoja synowa wyżera Grecie, widziałaś? :cool3: Xero słodziaczek :loveu: I brudas przy jedzeniu jak moja Tolka.
  4. [quote name='Maupa4'] Stan na razie trwa i jest bez zmian. Skutków ubocznych po podawaniu leków jak na razie nie stwierdzono i niech tak trwa ... :modla: Dzisiaj byłam u Dżurga-sana - relacje szczegółową zdałam bo dziś zaczęliśmy drugi tydzień podawania cyklostatyku ... Wstępnie jesteśmy mówieni na za tydzień we wtorek rano na badanie krwi ... Zdjęcia mu porobię - nawet chciałam dziś ale jakiś taki pogodowo depresyjny syf nadciągnął i ... nie chciało mi się :oops:. No i laptop zrobił się klaptop - zdjęc przyjmowac nie chce tylko stale jęczy : "...mało miejsca na dysku ... mało miejsca na dysku ..." to i mi szał zdjęciowania opadł ... :roll: Ale na wygląd się specjalnie nie zmienił - tak jakby tylko pokastacyjne wyłysienia mu się trochę powiększyły. Apetyt ma koński i tak jakby stale głodny ale tu i steryd na niego działa. Mam mu nie dawac więcej. Wcina sobie tą swoją dietę nowotworową: marchew, kalafior, brokuły z mięsem i toną leków ... Humor mu dopisuje - głuchych nachałow pędzi tak jak pędził ... Na spacerach też ok - w każdej dziedzinie spacerowej ok ;) Reszta Świrów też ok. Nikt cudownie nie ozdrowiał ale też i nikt - tfu, tfu - nagle nie zachorował.[/QUOTE] Pięknie :multi::multi::multi: Perz wygląda świetnie. Kurcze, on też jest psem zagadką. Mocno wierzę, że wszystko będzie ok. Twardziel z niego! [quote name='Bila'] Ale dziś znowu się wkurzyłam, jak usłyszałam komentarz, jako to biszkopt sobie dobrze wygląda:angryy::angryy::angryy:. Jak mnie to wk... Ja jak dawno kogoś nie widziałam, to jednak nie zaczynam powitania od takich stwierdzeń, bez względu na to, czy tu utyty pies czy człowiek:roll:[/QUOTE] Bila, przeprowadź się na wiochę. Moimi psami wszystkie baby zachwycone są. Na widok Toli i Pyni aż cmokają, że niby one takie zdrowe i wypasione. Wioskowi ludzie patrzą przez pryzmat własnej trzódki. Ostatnio jedna zapytała mnie, czy daję śrutę? Kurde... Debiśki zęby nie ucierpiały od nadmiaru miłości do kamulców? :evil_lol: Gruba ześwirowała przy Świrołapach. Nie mogło być inaczej. W dechę jest! Dupinę też ma piękna.
  5. [quote name='wszpasia']Dzisiejsza kontrola doposażyła nas w zawiesinę dowymieniową, bo Isi pęka rozmiękła i rozpaprana skóra, w jednym miejscu zrobiła się po prostu otwarta kieszonka, w innym zaraz się zrobi. Jest generalnie źle i widmo ponownego szycia wisi na psem. Wszystko zależy od tego jak całość będzie się dalej goiła i na jakiej długości szew puści. Jeśli maść pomoże i te kieszonki się pozasklepiają to ponowne szycie nie będzie konieczne. Strasznie mi ciężko kilka razy w ciągu dnia płukać jej to tym nadmanganianem, potem jodynować szew, teraz doszła maść do tej otwartej kieszonki i będzie jeszcze maść z antybiotykiem na tą rokującą część szycia. Mała bardzo się boi tych zabiegów, szarpie się, chce uciekać a ja mam tylko 2 ręce i boję się, że nie dość dokładnie jej to czyszczę. Ponieważ rana się otworzyła to i na spacerach Isia musi nosić ubranko chroniące cięcie. Koszt dzisiejszej wizyty z zawiesiną - 70zł. :([/QUOTE] Dokładnie to samo miała Tofi. Pod ubranko podkładaj jej na ranę wyjałowioną gazę. Rodzice odkażali ranę Octeniseptem i stosowali maść Chenidine. Przez cały ten czas Tofi otrzymywała antybiotyki w zastrzykach. Isia też dostaje? Wszpasiu, "kieszonki" nie zasklepią się, dopóki z rany będzie się sączyło, to musi się najpierw oczyścić. Pamiętam, że u Tofi wdała się martwica i trzeba było wycinać brzegi rany. Było z tym wszystkim wiele zachodu, ale udało się. Isiakowi też się uda!
  6. [quote name='wszpasia']No jest bardzo biedna. Odpoczywa całymi dniami. Teraz leży na kanapie, przykryłam ją kocykiem i tak sobie śpi. Dzisiaj rano obudziłam się spadając prawie z łóżka, bo nie miałam sumienia jej przepchnąć w kierunku ściany a Isia spała przytulona do mnie i napierała małym ciałkiem zajmując 3/4 łóżka.. Pytanie do osób, które widziały na żywo suki po takiej operacji - czy rana zawsze jest tak ładnie plastycznie zszyta jak tutaj? [url]http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://i55.tinypic.com/smwt9g.jpg&imgrefurl=http://www.dogomania.pl/threads/193721-Usuni%25C4%2599cie-listwy-mlecznej-co-i-jak-%28&usg=__8HTYrSzgr04H-v_lwYDT2ftaAvQ=&h=480&w=640&sz=76&hl=pl&start=0&sig2=aoT6ppZ385FP2_Swz5RKqg&zoom=1&tbnid=7MuJLk5W0cn7eM:&tbnh=123&tbnw=164&ei=aqA4Tf_8B4X2sgb2xcT1Bg&prev=/images%3Fq%3Dusuni%25C4%2599cie%2Blistwy%2Bmlecznej%26um%3D1%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26sa%3DN%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26biw%3D1280%26bih%3D528%26tbs%3Disch:1&um=1&itbs=1&iact=rc&dur=237&oei=aqA4Tf_8B4X2sgb2xcT1Bg&esq=1&page=1&ndsp=21&ved=1t:429,r:0,s:0&tx=117&ty=70[/url][/QUOTE] Wszpasiu, tak właśnie była szyta dwa razy sopocianka Tofi moich rodziców. Miała usuwane obydwie listwy w odstępie 1,5 roku. Pamietam, że dziewczyny nie dowierzały, że ma 46 szwów. Pierwsza listwa wymagała dłuższego cięcia, więc wet obkleił ją dookoła plastrami, żeby skóra się nie rozlazła. Tofi też miała sączki. Takie szycie, jakie wykonano u Isi, też widziałam. Wiele lat temu u owczarzycy rodziców - "na zakładkę". To chyba zależy od umiejętności weta. Powiem Ci, że sposób szycia nie miał wpływu na gojenie. Owczarzyca wykurowała się w mig i blizna szybko się rozeszła. Tofi miała brzydkie guzy i po operacji długo się coś sączyło. Druga listwa wygoiła się po pół roku dopiero. Niedawno usuwałam guza, 2 sutki i połowę listwy Pyni. Miała to "eleganckie szycie i rana zagoiła się po 10 dniach. No ale Pynia to terminator.
  7. Wcale nie jest brzydki. Uszko ma klapnięte czy obgryzione?
  8. Jeszcze tydzień musimy poczekać. Nie wiem, czy nasze władze nie wymyśla nam jakichś ferii dla "stęsknionych za szkołą dzieci". Jutro rada, to się dowiem. O to mi własnie chodzi. chcieć to móc. Dla takich ludzi kilometry nie mają żadnego znaczenia. Kaja pojechała z malutkim Pawełkiem, nie bała się spotkania w schronisku, zabrała w podróż do domu psa, który miał opinię szajbusa. Zaimponowała mi tym bardzo. Poradziła sobie ze wszystkim. Pieszo wracała do domu z dworca. Z psem i Piotrusiem. I wcale nie ma łatwo z utracjuszem Saszka, ale kocha tą wydrę i pies robi postępy, chociaż nie jest to łatwe. Zula... przeszła do legendy. TEN pies i TAKIE poświęcenie. Ciepła, kochana kobieta. Jaanka, zakładaj kapcie i witaj w naszej nadmorskiej rodzinie. My tu wszystkie adoptowane przez Sopot ;) Pisarczykiem jesteś, więc pewnie pogaduchy lubisz jak my. I fotki, fotki kochamy!!!! Dziewczyny, umarł BAJEK :-(:-(:-( Dzisiaj, niedawno. Brązowa pewnie napisze, gdy trochę ochłonie. To było smutne, ale niezwykłe odejście. Całe życie spędził w schronisku :-(, ale czekał na człowieka, który odprowadzi do za TM.
  9. Zgadzam się z tobą Betbet 100%. Jednak ja już nauczyłam się, że ludzie moga być własnie tacy. Nie chce mi się o nich nawet pisać. "Dobre chęci" były na miarę ich człowieczeństwa. Nie oszukujmy się, jest takich istot więcej niż nas. Ale to targanie psa przez cała Polskę :shake: I co, znowu składka na transport. Kto udźwignie finansowo koszta tych wszystkich nieprzemyślanych decyzji? A nawet jesli, to nie szkoda zmarnowanej kasy? Możnaby za nią uratować życie innego psa. A dlaczego wy znacie jaankę, a ja nie? :cool3:
  10. Odezwać się proszę, bo taka cisza mnie niepokoi. Nagle wszystkie wymiotło :placz:
  11. [quote name='gameta']Akucha, z opisu wynika jednoznacznie, że głodzisz Pynię :placz: [quote name='Gabryjella']Jak nic Cie zdominowała i nie uważa za alfę.....:diabloti: Ludzka złośliwość nie zna granic!!! :-? Gdzieś na początku watku Brązowa napisala, że Pynia jest jak wiekszy jamnik. Akurat! Pynia jest jak 4 jamniki. To z głodu. [quote name='Betbet']a tak na mnie wszystkie ciotki pluły, gdy napisałam na ktorym z wątków, że Natalia sie na psa nie nadaje.. Poczytałam ten wątek. Dla mnie winne są osoby, które powierzyły wycofaną i zalęknioną sunięb osobie, która nie ma pojęcia, czym jest posiadanie psa. Miała dobre chęci, ale sytuacją ją przerosła. Nie ją pierwsza i nie ostatnią. Dlaczego Brązowa nie wysyła psów na drugi koniec Polski tylko dlatego, że ktoś jest chętny??? Bo to mądra baba jest. Tylko nie mówcie jej tego. [quote name='Kasia25']Oddałaby Romę, coś Ty dziecko ubrane, wózek wyszykowany a suka spi, hahahaha, sorry Gabi ale musiałam. Akuszko myslałam, że już przywykłaś, hehehe. Mój też mnie szczypie, tylko on nie musi podskakiwać. Szczypnie mnie prosto w d. jak mu się schowam na spacerze albo jak nie zwracam na niego uwagi i gadam przez tel. a już najbardziej się wnerwia jak się z niego śmieję, tylko warzy tę moc szczypniecia bo wie, że ja też go użre jak mnie zaboli. Nie bij jej, zacznij gryźć;) A widziałaś, jakie Pynia szable ma? Będe ją szczypac, o! :diabloti: [quote name='Betbet']Dziękuję Ci, że akurat TA wizja będzie towarzyszyć mi przed snem... Akucha, smiesznych fot bulw i Pyni mi trzeba, dobrej jakości. Komiksa należy dzieciakom stworzyć! One mnie już nie śmieszą, fotek nie mam żadnych. Zu jest pokiereszowana i brzydka. [quote name='jaanka']Witam, tu cicha wielbicielka Pyni i wszystkich dziewczyn akuchy , Po latach czytania odważyłam się odtajnić :) brązowa1 dodała mi odwagi . :loveu: Witaj!!! Bardzo się cieszę, że się ujawiniłaś. "Po latach" - a niech mnie! Czuj się jak u siebie. Musisz nam pokazac swoje czterołapy
  12. Pynia mnie wykończy. Chyba będę w Sopocie reklamować. Niech dadzą mi miłego, cichego psiego staruszka, bo ja się starzeje, a we wściekłą Pynię jakieś wcielenia zła wstąpiło. Drze mordę jak opętana, ciągle jej mało żarcia. Aż skacze na tyłku, gdy im michy przygotowuję i śpiewa przy tym tak, że uszy więdną. Wyżera psom i kotom, dyżuruje pod szadfkami z karmą i lodówką. Systematycznie przegląda kocie kuwety. Wczoraj wskoczyła na biurko, z niego wlazła na parapet - KOCIE MISKI tam stoją. Kradnie wszystkie zabawki i zanosi pod łózko, którego strzeże jak fortecy. Ciągle "wrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!" Podskakuje odbijając się z czterech łap i podgryza mnie. Chodzi za mna krok w krok. Jestem cała pobijana, bo ciągle się o nią potykam. Brązowa, lać???
  13. [quote name='Maupa4']Witanko Bilunia :loveu: Co u nas ? :hmmmm: U nas bez ... zmian. ;) Perz jak na razie ok i bez zmian. Dzisiaj podałyśmy mu po raz pierwszy steryd - dwie tablety sterydu. U weta byłam - przekonsultowałam przed podaniem czy mam podac razem z cyklostatykiem i antybiotykiem. I okazało się że mam robic przerwę między podaniem pierwszej partii leków a sterydem. Dwie godziny. Tknęło mnie cuś żeby poleciec i dopytac :roll: [B]A tak to zachowanie bez zmian, apetyt bez zmian, inne sprawy też bez zmian.[/B] [/QUOTE] No, i niech taki stan trwa :lol: A fotkę mu zrobisz? [quote name='ockhama']dobry :) dobry wiesz jak dla mnie to Xero lub Xera ;) byłyśmy na przeglądzie u moich vet i... mamy anginę, początki zapalenia oskrzeli, stan zapalny prawego ucha, stan zapalny jelit, zapalenie spojówek i bakteryjne zapalenie skóry - głównie na głowie, szyi i klatce piersiowej. No to wchodzimy z antybiotykiem (synergal) plus krople do oczu plus oridelmyl i vita-vet oraz ecomer. Ogólnie nie jest źle :multi: zadbamy sobie o wzmocnienie stawów i chrząstki - dzięki temu postawimy lewe ucho do góry :multi: i poprawimy kondycje łap. A no i szykuje się nam cieczka...[/QUOTE] O rany... optymistka z ciebie. Ja pięć schorzeń naliczyłam :shake: Co do tej cieczki - zabrałaś ją w ostatniej chwili. Mogła źle skończyć. Od czego stan zapalny jelit może się pojawić? [quote name='Nutusia']O matulu, ile na małego stworka spadło złego! :( Jak to dobrze, że akcja "odbioru" została przeprowadzona tak sprawnie (jeszcze raz wielkie dzięki Akucha za rozpuszczenie wici!). [B]Rozumiem, że stawy muszą być mocne i zdrowe, ale jeśli o mnie chodzi, czarne uszko mogłoby pozostać... klapnięte![/B] :) Zdrówka życzymy Xeróweczko![/QUOTE] Rzekła bokseromaniaczka :evil_lol:
  14. A same to normalne? :diabloti: Witaj narodzie :lol: Śnił mi sie dzisiaj atak klonów.
  15. [quote name='Maupa4'] Nie wiem czy przydzwoniła bo one teraz pierwszy raz pojechały na ferie same ... ale ... ... ale jak Szekspir był na feriach w Wawce to przydzwaniał Uszce ... :razz: on bezstresowy ... [/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Czytający z doskoku zupełnie się pogubią. Jazda bez trzymanki. Przyjechał w gości i natrzaskał koleżance.
  16. [quote name='Maupa4']I Uszata ... też :diabloti: [/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Jak napiszesz, że przydzwoniła Szekspirowi, to zejdę.
  17. O cholera. Ciekawe, czy nie niszczy jeszcze, bo widać, ze ona bezstresowa raczej :lying:
  18. [quote name='Bila']I Debiśka 2 jest u Rakiety???:razz:[/QUOTE] Tak :lol: Mają już z Maupą po dwie pary bliźniaków :evil_lol: Bila, a ty nie masz jeszcze bulwy. Wstyd normalnie.
  19. [quote name='ockhama']właśnie ::razz: pytaj akuchy to jej sprawka :diabloti: a Ona jest jeszcze mniejsza... ;) wybaczam :diabloti: no i... jest... no nie mogłam postapić inaczej... chyba mnie porąbało... :mdleje:[/QUOTE] Tak, przyznaję się, że doniosłam... no, ze coś tam w trawie piszczy :modla::modla::modla: Ale skąd mogłam wiedzieć, że Okhama to człowiek-rakieta?! I rąbnęło ją. Ale ja rozumiem dlaczego! Zobaczyła Debiśkę, to co mogła zrobić? Maluńka jest, a milutka chociaż? A sprężynkę w dupce ma?
  20. Jestem mocno podekscytowana pewnym PM, rozdygotana nawet i przyznam, że zbaraniałam. Zobaczyłam foty i pomyślałam: a co się Debi stało, że uszko jej klapnęło?! Jesuuu, lustrzane odbicie. o jaaaaaaaaaa. Wybaczysz? Okhamo, jestem taaaka malutka.
  21. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.... :multi: OMG, to jestem spalona. Przyjmuję wyrok z pokora. Które oko mi podbiją? Laseczki lux! Ta w gaciach wymiata :evil_lol:
  22. [quote name='Maupa4']Akucha - a wiesz że podobno już nie żyjesz ... :siara: [/QUOTE] Taaak? A kto tak twierdzi? Tylko nie mów, że po magicznym takie ploty krążą. Kocham tego magistra inżyniera z marchewkowym nochalem.
  23. :evil_lol: No, no... strach teraz psy leczyć i przyznawać się do tego. No szok, jakią one parę maja przy tym niskim ciśnieniu. Groszek oczywiście chrapie?
  24. No, mogło tak być. Ale podtrucia się nie udowodni.
  25. Myślisz? Kurde, co oni zrobią z tyloma psami?
×
×
  • Create New...