-
Posts
832 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sylwia i boksery
-
Zaglądam i zaglądam i nic nie na w skrzyni :cry: Coś mi widocznie zżarło po drodze kopiowanego Picasia. Anastazja-na wszelki wypadek wrzucam meila zimorodzka@poczta.onet.pl A tak w realu-to sporo osób naciągało nas na cięcie dorosłego już psa-że piekna głowa,inny wyraz i takie tam dyrdymałki :evilbat: A ja kocham uszki Picasika i w życiu bym ich nie ciachnęła-może tylko...wirtualnie :wink:
-
U nas w gabinecie nie ma tzw pogoni za pieniędzmi-psa odbiera się kilka godzin po zabiegu,w pełni sił,starannie już obudzonego. Nie ma takiej opcji,że zaraz po zabiegu dostaje wybudzacz i lecimy do domu-po prostu pies albo inny zwierzaczek nie są wydawane tak prędko-weci zawsze sprawdzają,co dalej się dzieje i czy nie ma sensacji po zabiegu i narkozie :D Kocice np odbierałam wieczorem-a rano była sterylka :D
-
Ale fajne podmianki-a ja nie umiem tego robić :cry: Też bym chciała mojemu Piciowi postawić uszy :cry:
-
Powiedziałabym raczej,że są tak samo niebezpieczne i niosą ryzyko,jak stosowane przy narkozie tradycyjnej. To sporo zależy od weta.Nasi weci(pani i pan)potrafią podczas tradycyjnej narkozy trzymać psa pod minimalną dawką leków-swoją starą sunię po sterylce odbierałam "na chodzie"-nawet chciała wskakiwać sama do kombi. :o
-
My byśmy też wolały bez publiki-na razie w swoim gronie :D Moje biegają przy lewej stronie roweru-po prawej paskudy nie chcą i tyle :o
-
No to wszystko jest super :D Bierz psisko i próbujcie-może akurat się Wam obojgu spodoba. Jak się patrzy na kursy IPO to widok boksera,rotta czy dobermana zaczyna być tak samo intrygujący jak widok colaka :wink: Wszystko zdominowały ON-y.
-
Nie potrafię Ci odpowiedzieć,Flair. Jeżeli chcesz,mogę Ci przesłać na priv namiar do naszej pani wet i dowiesz się osobiście o co chodzi. :D
-
Diana-a jak poradzisz sobie z odpornością psa na huk wystrzału? A poza tym-ja osobiście nie widzę nic śmiesznego w tym,że colak ma uczęszczać na kurs IPO,zdać egzamin i może nawet uczestniczyć w zawodach. To w końcu owczarek-a owczarki radzą sobie z tym dobrze :D Wioletta-a co to za bajki? :o Na IPO gryzie się rękaw a nie nadgarstki 8) A jak miniaturka poradziła sobie z aportem-koziołkiem i skokami przez metrową przeszkodę? :wink: Nie żyjemy w Matrixie tylko w realnym świecie 8)
-
W naszym gabinecie stosuje się narkozy wziewną i tradycyjną-w zależności od stanu pacjenta i od stopnia trudności zabiegu. Właśnie rozmawiałam z naszą panią wet-narkoza wziewna stosowana jest z dobrym rezultatem przy zabiegach długich,bo łatwiej ją regulować. Natomiast do premedykacji trzeba podawać bardzo dużo środków-min lekarze podają tiopental,który może spowodować bezdech.
-
Przepiękni rodzice. Mnie osobiście bardziej do serca przypadł ojciec Paco-mocna kość,fajna głowa,niezbyt duży-śliczny :D
-
Tylko jest jeden ból przy narkozie wziewnej-środek używany przed zastosowaniem samej narkozy.Może powodować zatrzymanie akcji serca. O tym rzadko który wet uprzedza. Ja też chciałam moją starą bokserkę(8lat)sterylizować pod wziewną-ale wet odradziła-ze względu właśnie na starcze serce. Po tradycyjnej wyszła obudzona z gabinetu na własnych nożyskach :D - a sterylka była dosyć mocnym cięciem. Problemem często nie jest narkoza,tylko brak wyobraźni i doświadczenia u wetów.
-
ZDJĘCIA (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
sylwia i boksery replied to Aireedhelien's topic in Galeria
Odwet Excalibur jest szczęśliwym tatusiem :D Baster-fajne zdjęcia :D -
Sylwio! Przepraszam ale Warszawa to nie jest jedyne miejsce gdzie są dobrzy weterynarze, którzy potrafią kopiować uszy. W innych miastach też to można zrobić, za mniejsze pieniądze i to dobrze (patrz zdjęcia Bastera). Oczywiście,że to nie jedyne miejsce,gdzie kopiują dobrze-napisałam,że w Warszawce dobre cięcie tyle kosztuje tyle i tyle-a to różnica :wink: Nie każdemu chce się jechać poza Warszawę-bo to dodatkowe koszty a i w sumie może wyjśćponad 500zł.
-
Do tej 15 wrzuć jeszcze moje dwa,którym uszy stoją prawidłowo i 3 inne,które znam-żadnym nikt uszu nie kleił a ja nawet nie masowałam. Obyśmy w tej pogoni za urodą i doskonałościa eksterieru nie zapomnieli o naszym psie,któremu zadajemy niepotrzebny ból :o I bardzo mnie cieszy,że w Warszawce dobre przycięcie kosztowało prawie 2 lata temu 500zł ,bo to pewnie ostudzi zapały estetów :evilbat:
-
PATI- :beerchug: :drinking: Co do tych nerek,to różnie bywa. Niedawno mój kocurek-zawsze zdrowy,młody(2 lata) w ciągu dosłownie 3 dni stał się wrakiem kota i odszedł-była to nerkowa sprawa :( Ewidentne zatrucie organizmu mocznikiem. Co się okazało? W ściance pęcherza moczowego stwierdzono obecność nacieków raka z nabłonka dróg moczowych(carcinoma uroepitheliale). Nie było żadnych objawów poprzedzających chorobę-a było to bardzo zaawansowane stadium-nic,nic i nic... To się stało nagle i od razu-przykra sprawa. Pęcherz moczowy praktycznie nie istniał-a kot żył 2 lata...
-
No coz...to moze tutaj zobaczysz logike. Nie wiem,jak to tutaj ma się do tego,że naturalne jest dla Ciebie to,że kleszcz ssie. Zresztą sorki-przegadywanki na offa-tutaj jest kulturnyj topic :wink: :lol: *** Wind-ciągle to znaczy ciągle-czyli tylko podczas mycia i kapieli możesz zrzucić Majeczce obróżkę. Może się faktycznie kołtunić futerko-a to niewskazane :o
-
To dobrze,że nie kleszcze :silly: Karaluchy sa simpatico :wink: -mieszkaliśmy razem przez jakiś czas w akademiku :lol: Bestie właziły na stół,jak jedliśmy-bo skubane wiedziały,że ich nie zabijam :wink:
-
moja Drachma złapała kleszcza w...pociągu,jak jechaliśmy na wystawę :evilbat: Myślałam,że zejdę na serce ze strachu-to był nasz pierwszy kleszcz :wink: Jak widać te potwory są wszędzie i głodne na wiosnę :evilbat: Flaire-nie zazdroszczę obaw i rozterek. Będziesz musiała przeszukiwać Misine futerko dokładnie-u nas najczęściej jak się jeszcze cholery czepiały to były w pachwinach(brzuszek) i pod łapkami(w pachach). A w Stanach nie ma czegoś odpowiedniego dla ciężarnych suniek? Tam chyba jest większy rynek na psie artykuły? :o
-
Wiem-u nas nawet EXspot nie zawsze odstraszał kleszcze,ale... No właśnie-kleszcz może się wkręcić ale nie może ssać-bo to właśnie o ssanie chodzi. Chodzi o to,że kleszcze ssały i napełniały się krwią,co jest niewskazane,bo prowadzi to do wymiany płynów ustrojowych i może być początkiem zakażenia chorobami odkleszczowymi. Jeżeli po wkręceniu kleszcz usycha -to tak właśnie być powinno. Nawet jeżeli Frontline nie działa odstraszająco(a takiego środka jeszcze nie widziałam-po EXspocie też łaziły po psach)-to wykluczone jest ssanie. Generalnie dla osób spoza kręgu wetów i specjalistów to wszystko to odstraszacze na kleszcze-aża potrafią przestraszyć kleszcza na śmierć,to już inna sprawa :wink: To obłęd-jak dla mnie :wink: Z jednej strony małe,upierdliwe pajęczaki z a drugiej bezsilny i szukający przemysł chemiczny :roll:
-
Klaudia-Kiltix to Bayer :wink: -u mnie się nie sprawdziły absolutnie. Advantix dopiero testujemy-podobno jest super-stosuje się dla psiaków 25-40kg i koszt na 4 tygodnie(to są kropelki)wynosi ok 24zł(może być mniej).
-
:o :o No sorrki-jeżeli kupuję środek,który ma zabezpieczyć psy przed ssaniem kleszczy a kleszcze sobie robią jajka z niego,to jest OK? :o Nie widzę logiki w tym,co piszesz Pati-sorki serdeczne. To w takim razie czym jest Frontline-szczepionkę,perfumem czy może czymś innym? Po co nam w takim razie jakiekolwiek preparaty,po co faszerować psy chemią?Puścić na żywioł i koniec :o *** Flair-niestety,musimy opierać się na tym,co piszą-nie mamy wyjścia. Tak na prawdę nie wiemy do końca,gdzie są granice bezpieczeństwa stosowania preparatów i jakie są jego faktyczne skutki działania. I gdziekolwiek o tym nie przeczytasz,może to być bardzo zawoalowana prawda. No właśnie podobno środek p/kleszczowy w nowym Frontline został zmodyfikowany-nasza wet była na sympozjum naukowym(jest dr nauk wet) i była o tym właśnie mowa. Niedostepność dobrych środków na naszym rynku jest niesamowita :(
-
Witam serdeczniepo długiej przerwie-chyba ktoś o nas pamięta :wink: ? Dobrze,że Bari wraca do zdrowia-na pohybel kleszczom :evilbat: Na treningach pojawimy się-w sobotę i niedzielę,bo piątek jest niestety jak zwykle złym dniem(podobnie jak szkoleniowa środa) :( Nic nie wiem,co z koszulkami,z obozem :o :( -na jedno i na drugie byłoby super reflektować. Na obóz oczywiście całą rodzinką z bydlakami :wink: -może coś więcej o wyjeździe? :o A teraz jeszcze specjalnie dla Flair,która bardzo nie lubi EXspotai i Advantixa :wink: :lol: Nie wiem tylko,dlaczego? :wink: Preparatu Advantix Spot-on nie wolno stosować u kotów.W badaniach przeprowadzonych w domostwach,gdzie przebywają psy i koty,wykazano,że terapia z zastosowaniem prepararu Advantix Spot-on u psów nie powodowała objawów ubocznych u pozostających z nimi w kontakcie kotów. I jeszcze z Advantix'a :D nie stosować u kotów,u szczeniąt poniżej 7 tygodnia życia,nie ma przeciwwskazań do stosowania w okresie ciązy i laktacji Tyle z info-teraz ode mnie :D Obroże Kiltix reklamowałam 2 razy-trzeci raz wyrzuciłam po prostu do smieci,bo szkoda mi było czasu na głupoty. Spotkałam się z przedstawicielem Bayer'a-wetem-i potwierdził,że bywają wadliwe serie obroży-czyli co zdażyło się u nas trzykrotnie-kleszcze ssały krew pomimo obroży.Czyli tylko forsa wywalona-a to nie są tanie rzeczy. Reklamacjęmi przyjęto bez problemu :o Po Frontline(kropelki) było to samo-kleszcze ssały-dla własnego spokoju po zdjęciu nażartych kleszcze robiłam badania krwi psiaków. Okazało się,że Frontline dostępne u nas w Polsce,to przeżytek-w Europie jest nowy preparat,u nas upychaja stare serie :evilbat: Nic nowego. Najpierw dostałam testowo EXspot-(spot-os)-rewelka. Nasza pani wet jest na bieżąco ze środkami na kleszcze. Żadne paskudztwo się nie przyczepiło-używaliśmy 2 lata. Teraz-od 13 kwietnia testujemy Advantix-mam nadzieję,że będzie tak samo dobry jak EXspot :D
-
No to Tufi przekazała nam już dobre wiadomości o Rotti-teraz czekamy na coraz lepsze :D Trzymaj się Rotti mocno
-
Od przypadku do przypadku :D Na początku roku mam grafik wystaw,który kurczy się w tempie błyskawicznym po pierwszej wystawie :wink: Po prostu średnio mnie to bawi-lubię natomiast spotykać się ze znajomymi :D
-
A ja polecam EXspot,bo u nas ani Frontline ani obroża Kiltix się nie sprawdziły.Kleszcze się wkręcały i ssały :evilbat: Teraz testujemy(od dzisiaj) Adwantix Bayer'a. To coś jakby ulepszony EXspot :wink: I jeszcze-od weta wiem,że nie wolno stosować równocześnie dwóch środków :o