-
Posts
8271 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by AniaB
-
To moze ze spraw organizacyjnych jeszcze: Michowi za 6 dni skoncza sie suplementy - czy bylaby mozliwosc zamowienia ich dla niego ponownie? Wg mnie cala inwestycja w leczenie Micha powoli daje efekty, i nie chcialabym przerywac podawania tych preparatow. I niesmialo dopytam - jak z kolejna dawka Librelli? Czy podajemy i ew kiedy? Strup Michowy na zadku juz powoli nawet zaczyna odrobine odpadac, wiec mysle ze nie bedzie potrzebna wizyta kontrolna natychmiast juz, i moglabym zalatwic jedno przy drugim, nawet za 2- 3 tygodnie, zeby nie jezdzic ciagle tam i z powrotem.
-
Dzieki Poker! Ja jednak nie przecenialabym tu swoich zaslug, te psy z trudnych schronisk potrzebuja ochłonąć po nierzadko traumach, ktorymi jest juz nawet sam pobyt w duzym skupisku psow. U Micha od poczatku widac bylo asekuracje ale nie mial sklonnosci do poszukiwania okazji do ataku na czlowieka, raczej byla to postawa obronna, charczenie, odstraszanie. Nie byl latwym przypadkiem, o nie:D- to fakt:D, tak naprawde nie bylo u mnie nigdy psa na dt z takimi reakcjami, ale od poczatku widac bylo ze nie ma w nim takiej otwartej agresji, nawet jeszcze w hotelu przeciez- nie probowal ani nas atakowac ani gryzc, rzucac sie, dlatego udalo sie jakos i jemu i mnie dojsc do dobrej komitywy:D. Co do stosunku do psow to nie bylam pewna, ale teraz moge powiedziec ze to rowniez byla poza i chec zamanifestowania jakichs granic, gdyz Michu - przynajmniej w relacji do moich psow, ktore sa naprawde malo toksyczne - nie ma zapędów agresywnych. Malo tego, jak widac tez na filmikach troszke, odnosze wrazenie ze ma slabo przebojowy charakter, i w schronisku mogl byc poniewierany przez inne psy, a szczegolnie np grupe jakichs mniejszych zastraszaczy. Michu - co juz wielokrotnie podkreslalam- nie ma inklinacji do bronienia miski, ani przede mna ani przed moimi psami, a to zawsze jest taki jednak punkt zapalny. Dlatego podejrzewam ze mogl w schronisku nie dojadac, szczegolnie ze na poczatku gdy rozdawalam smakolyki to porywal i uciekal z podkulonym ogonem ze zdobycza. Wg mnie Michu potrzebuje czasu na wypracowanie kontaktu z czlowiekiem, powolnych krokow i etapow w poglebianiu relacji, musi wiedziec ze ze strony czlowieka mu nic nie grozi i wtedy pozwala na wiecej. Ale to wszystko nie tak zaraz i od razu. Michu nie jest przyslowiowym "bratem łatą", nie znamy jego przeszłości, ale znajomosc zabawek, legowiska, utrzymania czystosci praktycznie od poczatku, obrocz kilku stresowych wpadek, moga swiadczyc ze mial kiedys normalne zycie, ktore sie w pewnym momencie poplątalo. Dlatego tu zasluga moja nie az tak wielka, on chce byc psem domowym, miec czlowieka, widac ze sam wychodzi z probami kontaktu, ale trzeba dac mu przestrzen i zaakceptowac jego tempo, i napisze tu jeszcze raz- byc moze gdy bedzie jedynym psem w ludzkim stadzie ten kontakt moze kompletnie inaczej wygladac.
-
Ogolnie Michu bardzo, naprawde bardzo sie zmienil na plus odkad przyszedl, ale ja bym okreslila go jako charakter kocura, ktory limituje kontakt z czlowiekiem i mocno sygnalizuje gdy mu sie cos nie podoba. Byc moze u mnie jest za duzo psow, byc moze Miszka jest u mnie jeszcze za krotko zeby wypracowac prawdziwa wiez, niemniej ja odnosze wrazenie ze Michu ma jakies elementy charakteru takich typowych molosow, jakie byly dawniej, blizej mu usposobieniem do introwertycznego kaukaza czy podhalana niz buldozka. Jak tu juz podkreslalam wielokrotnie - nie znam sie na behawiorze psow, wiekszosc zachowan oceniam intuicyjnie lub na podstawie moich doswiadczen z bardzo wieloma psami. Dlatego nie umiem jednoznacznie powiedziec czy Michu za pol roku bedzie przytulakiem i miziakiem czy pozostanie psem lubiacym kontakt z czlowiekiem ale potrzebujacym rowniez swojej przestrzeni. Na dzien dzisiejszy- jak widac na filmikach - Michu bardzo poweselal, ja staralam sie tez oswoic go z roznymi bodzcami, np szelest torebek, dotykanie uszu, nosa, lap; drzwi przesuwne naszej szafy wydaja taki piskliwy dzwiek jak hamowanie pociagu - na poczatku Michu dostawal szalu jak to slyszal, rzucal sie na te drzwi, wygrzebywal buty i szukal - no wlasnie nie wiem czego; teraz drzwi nie przeszkadzaja mu juz w ogole, czyli wiele rzeczy mozna z nim powolutku wypracowac. Natomiast na przyklad Michu nie lubi jak sie zblizam do pontona gdy zasypia lub spi, byc moze to odruch po schronisku- a byc moze boi sie jeszcze i nie pozwala na zbyt bliski kontakt. W kazdym razie: Miszek jest juz innym psem, niemniej nie jest psem dl kazdego- wymaga konswkwencji i nieustepliwosci w traktowaniu gdyz ma sklonnosci do drążenia tematow i uporczywego podejmowania prob osiagniecia celu, szczególnie gdy cos ma zabronione. Wtedy krazy i probuje, zachodzi i wykorzystuje okazje. Dodatkowo nie pozwala sobie zabierac zdobyczy - broni zasobow, ale np nie miski. Dlatego przyszly opiekun- czy staly czy tez tymczasowy musi wiedziec ze Michu nie jest poki co przytulasem ktorego mozna mietosic do oporu, rrzeba zachowac dystans i obserwowac jego reakcje. Jestem prawie pewna ze te zachowania maja podloze lękowe - Michu mogl doswiadczyc duzo zlego w przeszlosci i teraz odzyskanie jego zaufania moze isc bardzo powoli. Niemniej to co Michu osiągnął w ciagu tych dwoch miesiecy w zakresie poprawy zachowania i zaufania bardzo dobrze rokuje na przyszlosc. To cudowne psisko, ale powinno miec wiecej konaktu takiego personalnego z czlowiekuem, jeden na jeden; u mnie takich warunkow niestety nie ma; gdy tylko siade kolo Micha na kanapie nagle zlazi sie reszta ekipy, wszyscy probuja sie wcisna kolo nas i nastroj szlag trafil:D..
-
UlaFeta bedzie bardzo dobrze jak mnie nie bedzie:D.. Michu wcale tu nie ma takich luksusow jak by sie moze wydawalo. Po pierwsze jest trzeci w stadzie, ciagle czeka ostatni na spacer. Po drugie tereny spacerowe u mnie raczej slabe, sa super łąki - rezerwat Natura 2000- 500 m ode mnie, ale dla Micha praktycznie nieosiagalne w tygodniu, bo przejscie przez czteropasmowke i tory tramwajowe to dla niego trauma:((.. Tak wyglada ulica za ekranami, to skrzyzowanie w perspektywie musimy przejsc idac na laki. Michu - jak juz pisalam - boi sie nadmiernego ruchu ulicznego wiec zostaje nam osiedlowa kostka brukowa oraz irga, irga i jeszcze wiecej irgi..
-
On kolo mamyyyy!! A tak serio to Michowi znow wrocil dobry nastroj bo hot spot sie wysuszyl i nie drazni, wiec jestem znow w łaskach.. Michu jest milutki i przylepny, a jak juz zarcie jest wydawane to w ogole!! Zasadniczo zrobil sie z niego glodomor- jak przyjechal to mu to zarcie jakos tak powoli wchodzilo, a w ostatnich tygodniach to wciaga az wir w misce, a jak zbyt wolno nasypuję to potrafi i popędzic mnie szczekaniem.. Taki jest ten nasz Miszonek wlasnie. Pierwszy melduje sie przy wiaderku z karma, lize mnie po rece, skacze, staje na dwoch lapach, no cyrk:D Hot Spot juz suchy, ale kosztowalo nas to caly weekend męczarni, Miszek prawie caly czas w nowym kagancu, rano wieczor i w poludnie, na szczescie ten kaganiec to tzw fizjologiczny, pies moze otworzyć swobodnie pysk, moze sie normalnie napic wody, dyszec, tak ze to jakos przetrwalismy.
-
Kerusia sie rozlozyla zadkiem na lapkach Miszka, ale jemu nic juz nie przeszkadza, najwazniejsze ze kaganiec zdjety, bo meczyl sie juz straszliwie. A ja stoje w drzwiach i patrze caly czas na niego, zeby interweniowac z kagancem gdyby zaczal lizac, ale niech troche odpocznie od tego namordnika:(( Na noc niestety.. zalozymy:((
-
Niestety wychodzenie na moim osiedlu z dwoma psami naraz jest bez szans, Karat bardzo sie interesuje psami, a psiakow jest strasznie u nas duzo, i to raczej mniejszych, Michu rowniez, Keria z kolei nie lubi jak ją pies obszczekuje, a ze jest duza wiec wszystkie male oczywiscie startuja do niej, dlatego chodzenie w ciagu dnia parami jest uciazliwe a nawet niebezpieczne, bo szczekajacy malec moze ich nakrecic, a razem dzualaja juz jako stado:(( Ogolnie dwa psy razem to 80 kg na smyczy, i to ruchliwe 80 kg:D. Tak ze tylko pojedynczo, jedynie wczesnie rano Karat i Keria ida razem, a Michu jako drugi czeka w kolecje. Tak to idzie jako trzeci:(, dlatego same widzicie, luksusow nie ma:(( Michu dodatkowo boi sie duzych samochodow dostawczych, ogolnie aut z glosnym wydechem, a bardzo interesuje sie wozkami dzieciecymi, nie wiem w jakim celu, natomiast nie lubi tez krzyczacych malutkich dzieci, widac ze go denerwuja.
-
No wlasnie nie zdjelam na noc, przespal w kagancu, pieknie sie wszystko podsuszylo, ale zrobilo mi sie go zal i zdjelam mu rano kaganiec, poszlam z kolejka psów, no i niestety w tym czasue Michu juz popracowal nad tym plackiem:(( on musi kurcze chyba byc w kagancu caly czas, cholera, nie mozna go spuscic z oka ani na sekunde:((
-
No bida straszna:((, ale inaczej sie nie da:((.. on ciagle tam zaglada do tej rany, godzine temu mu zdjelam kaganiec bo juz spal ale znow zalozylam bo obudzil sie i rzezbi tam co chwile :(( Musi przecierpiec, moze za kilka dni świąd ustapi to bedzie latwiej. Za chwile mu zdejme, chociaz noc jest najbardziej newralgiczna bo wtedy go nie mam jak pilnowac i moze wylizywac do woli:((
-
No z takim duzym psiakiem w srednim wieku nie pojdzie pewnie tak szybko, szczególnie w obecnej sytuacji gdy na topie psy z Ukrainy:((.. Ale on na razie jest oglaszany dopiero 1,5 miesiaca, wiec mysle ze to nie dlugo poki co, natomiast wierze ze sa osoby ktore chca pomóc adoptujac starszego psuaka, co wiele razy zostalo juz udowodnione:)).. Ja sobie mysle ze moze gdyby Miszka mial wiecej zajec, dluzsze spacery to tez bylby spokojniejszy. Prawda jest taka ze ja musze zrobic dzuennie 12 spacerow- po 4 z kazdym psem oddzielnie, wiec tu wszyscy sa oszukani i szału z zajęciami tez nie ma..
-
Na allegro strasznie drogie te kagance, tutaj oferty z ceneo. Gdybysmy np chcieli zamowic go na zooplus to ja moge zamowic go razem z karma, bo i tak musze kupic moim, wiec wysylka bylaby za darmo, do tego dostawa dosc szybka od nich jest, 2- 3 dni robocze. To do zastanowienia, pozostałych sklepow nie znam, wiec nie wiem na ile sa solidni i ile kosztuje wysylka.
-
Miszek u weta byl w miare znosny, ale wszystko odbylo sie w kagancu bo szczesliwy nie byl i cos tam pod nosem gulgotal. Ogolnie zauwazylam ze jakies dotykanie go z tylu czy chocby wlasnie gmeranie przy bolacym miejscu na tylnej czesci psa powoduje u niego niezadowolenie, a na pezyklad miske mozna mu spokojnie zabrac. Nie walczy tez o jedzenie i nie burczy na innych. Natomiast ten wykwit na skorze nie wyglada moze az tak dramatycznie, tylko wetka wyciela mu wlosy z tego miejsca i tak troche teraz straszy ta dziura na tyłku:D.. Ogolnie za pare dnipowinno juz byc lepiej ale leczenie do pelnego wygojenia musi potrwac dluzej. Wetka mogla mu podac tez steryd ale stwierdzila ze skoro po niesterydowym cimalgexie byly takie reperkusje to obawiala sie ze po sterydzie moze byc tez nie najlepiej. Bede dawac znac na biezaco. Co do kolnierza to nie widze e nim Micha niestety, mysle ze moglby sie go bac a i z poruszaniem i spaniem w nocy mogloby nie byc tak latwo, lepszy bedzie kaganiec fizjologiczny, bo on nie bedzie nawet go czul za bardzo na nosie. Pogladowe zdjecie takich kagancow ponizej, nie wiem ktory sklep bedzie najlepszy, musze jutro poogladac jak to cenowo sie ksztaltuje dla tego rozmiaru, bo dzus mialam zabieg w znieczuleniu miejscowym ktore wlasnie przestaje dzialac i nie bardzo moge sie skupic na czymkolwiek..:// Jutro postaram sie tez sensownie napisac o charakterze Micha do wykorzystania inf w poscie na fb.