Jump to content
Dogomania

AniaB

Members
  • Posts

    8271
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by AniaB

  1. Tak, juz wszystko piszę. Spotkalam sie z Panem na naszych łąkach, zeby Miszek nie byl zestresowany ruchem osiedlowym. Ogolnie cale spotkanie przebieglo naprawde fajnie- Michu najpierw w ogole nie reagowal na obecnosc pana, ale potem zaczal powolutku go zauwazac,a juz szczegolnie w momencie kiedy pojawily sie smakolyki:)). Pan poprowadzil sam Micha na smyczy, kucnał praktycznie do Micha nos w nos, wymasowal go po szyi, wyglaskal - Michu zaakceptowal to wszystko bez problemu, nawet polizal pana po ręce. W pewnej chwili podbiegl do nas rozbawiony border collie- Miszek zareagowal na niego super- bez zadnych zamiarow ataku, pieknie sie przywitali i gdyby Michu nie byl na smyczy to bylaby na pewno gonitwa i zabawa. Spotkalismy rowniez panstwa z shiba inu, to maly piesek, wiec dysproporcja wielkosci i wagi spora - ale i tutaj rowniez Miszek pieknie sie zachowal, polozyl sie na ziemi merdajac ogonem i z tej pozycji zapoznawal sie z malcem. Tak ze ogolnie naprawde dobrze wszystko przebieglo, spaxerowalismy 40 minut, wiadomo - Michu byl pobudzony emocjami, bo i nowa osoba i psy i ogolnie duzo sie dzialo jak na niego. Na koniec zaladowalam Micha na tylne siedzenie w aucie, ale jeszcze chwile rozmawialismy z panem przy otwartych drzwiach samochodu, i wtedy Michu zaczal znow wysiadac, ja go powstrzymalam, pan chcial poprawic mu lape przednia, zebym mu jej nie przytrzasnela i wtedy Michu zlapal pana za rękaw. Nie chcial ugryzc, a jedynie postraszyc. Sadze ze moze znalazl sie w sytuacji gdzie nie mial drogi ucieczki i sie przestraszyl. Nic nikomu sie nie stało, nawet material kurtki nie zostal naruszony, tylko obsliniony, wiec to nje bylo nic na powaznie, niemniej Michu nadal jeszcze ma rozne swoje odruchy i reakcje ktore trzeba obserwowac i je uprzedzac. Zobaczymy czy pan sie jeszcze skontaktuje, niezaleznie od tego ja jestem bardzo zadowolona, bo takie doswiadczenie dalo znow kolejne informacje o Michu. U mnie na osiedlu na przyklad ciężko o konfrontacje z innymi psami, bo z reguly właściciele Pikusiow w postaci yorkow czy maltanczykow uciekają na druga strone jak widza duzego psa.
  2. Elu, te co zawsze - ArthroFos 90 tabl + ArthroDol 90 tabl. Dziekuje!:)
  3. Ja jeszcze tylko mialabym prośbę o domowienie Misiowi preparatow suplementujacych, bo zostało nam na 9 dni, ja potem oczywiście przekaze reszte LiluTosi z Miszonkiem.
  4. Otoz to. Wg mnie akurat w przypadku Miszka jest to dosc istotne, poniewaz moze nam dac wiedzę jakich ewentualnie zachowan moze sie spodziewac po nim potencjalny nowy opiekun w pierwszych miesiacach.
  5. Tak Tolu, Michu jest kompletnie innym juz psem:)), strasznie sie zrobil pocieszny, przymilny, nawet jak zbierałam dzis potargany karton kolo jego ogona nie naryczal na mnie, czyli chyba widzi ze nic mu nie grozi, albo.. nie dolega mu zadna bolesnosc i jest spokojniejszy przez to. Rowniez bez problemu udalo mi sie zabrac z łap kawalek kartonu ktory przeżuwał:D Dla mnie jedynie interesujace by bylo ile z tych obecnych zachowan zostanie przeniesionych w nowe miejsce- czy wszystko bedzie trzeba zaczac z Michem od poczatku czy tez juz na tyle ochlonąl i zaufal czlowiekowi, ze pojdzie dalej juz do przodu.. Dlatego akurat w przypadku Miszonka moze taka zmiana miejsca bedzie korzystna ze wzgledu na zaobserwowanie jego zachowan po zmianach, na nowym terenie..
  6. W piatek bylam faktycznie z Miszkiem na zastrzyku, nasza librela 2x15 mg zostala sprzedana innemu pacjentowi, natomiast Michu dostal ta od Asi. Byl niespotykanie grzeczny, nawet na uklucie w zadek nie marudzil. Wazy 42,9 kg, wiec zlapal kolejne 900 g, mysle ze taka waga bylaby juz odpowiednia. Na swieta przyjechala moja mama i powiem szczerze, ze Miszko byl w kagancu tylko e sobotę wieczorem; moja mama nie boi sie duzych psów:) a Michu zachowywal sie naprawde fajnie! Przywital moja mame przy drzwiach, obwachal, i dopiero po jakiejs godzinie obszczekal - mysle ze sie przestraszyl bo mama stala w korytarzu pod swiatlo, i Michu najprawdopodobniej nie widzial dobrze i nie wiedział czego sie spodziewac. Kolejne dni bezstresowo i bez kaganca:)).. Ogolnie Michu bardzo złagodniał nawet w stosunku do mnie, juz nie gulgocze w ogole, sam sie uwala z lbem na moich kolanach i zaczepia zeby miziac. Ja mam takie podejrzenia, ze te jego humory sa spowodowane dolegliwosciami bólowymi stawow, kregoslupa (?), ewidentnie po podaniu libreli w piatek jego zachowanie sue zmienilo zasadniczo.
  7. Potwierdzam niniejszym ze dotarly do mnie : fiolka librela 30 mg, obroza przeciwkleszczowa oraz srodek na odrobaczenie:)
  8. No wiec wlasnie troche mnie to powstrzymuje przed zapakowaniem go pod prysznic:D .. Ja podjelam probe gdy mial hot spota zaognionego, chcialam pod prysznicem ten fragment mu porzadnie wymyc i podleczyc hexodermem, nawet w sumie bardzo nie pyskowal, ale zaczepil sie tylnymi nogami o krawedz brodzika i zaparł, wiec juz odpuscilam. Ale sprobuje metody na ciastko lub kielbase. Bo Michu starsznie jest teraz łakomy.
  9. Ja bym go wykapala w hexodermie, zeby tez skore troche oczyscic i siersc wymyc. Bo Michu jako taki brudny nie jest, tylko tak by sie odswiezyl na wiosnę:D, bo on po schronisku nie byl u mnie w ogole kąpany - nie mialam smialosci:D. Ale zobaczymy jak z pogoda bedzie, zeby sie potem nie przeziębił.
  10. Miszek chcialby sie pochwalic jaka mu sie ladna siersc zrobila, a ja chcialam pochwalic Miszka, ze udalo mi sie go pieknie wyczesac furminatorem, nie powiedzial przy tym ani jednego brzydkiego slowa:D, nawet manewry zgrzeblem kolo ogona zniosl bardzo dzielnie, jest teraz gladziutki i zadbany, siersc zaczyna błyszczeć i jest zdrowa i ladna. Moze jak bedzie cieplej to go sprobuje wykąpac
  11. O, super! Ja tak wrzucilam tylko bo w nowosciach w zakresie karm nie bardzo sie orientuje, a moze ktos bedzie w stanie rzucic jakies propozycje do rozwazenia, bo wiem ze sporo osob sie tematem zywienia psow interesuje i zna zdecydowanie lepiej niz ja:))..
  12. I jeszcze temat ode mnie - poniewaz za miesiac Michu bedzie zmienial dt az do konca jesieni, chcialabym zapytac Was czy macie plan co do karmy jaka Michu bedzie dostawal i czy ew mam go przestawic na jakas konkretna marke i rodzaj? Bede zamawiac po swietach jedzenie i jesli byscie chcialy to moge kupic mu taka ktora bedzie jadl w nowym dt, ew wyprobowac czy ta nowa mu sluzy. U mnie dostaje w tej chwili Wolf of Wilderness, koszt miesieczny dla Micha to ca 250 zl, bo worek zawiera 12 kg, a Michu potrzebuje ca 16- 17 kg karmy na miesiac. Jest wiele dobrych karm, niekoniecznie bardzo drogich, ja osobiscie nie śledzę za bardzo nowosci i bazuje na tych ktore znam od lat,dlatego prosze Was serdecznie o opinie. U mnie jadl rowniez jeszcze Josere ziemniaki i losos oraz Taste of the Wild. Wszystkie karmy ktore podaję sa bezzbozowe, wiec nie wiem jak Michu bedzie sie czul po jedzeniu takiej ze zbozami. Chcialabym jak najlepiej przygotować Miszonka do przeprowadzki, zeby stres zwiazany ze zmiana miejsca i dolegliwosci adaptacyjne zminimalizowac jak najbardziej. Dobro Miszka lezy mi przeogromnie na sercu, przeszlismy tu razem naprawde dluga droge i Miszek jest juz zupelnie innym psem niz ten ktory przyjechal. Kondycyjnie podciagnelam go jak umialam, jest w dobrej formie, siersc ma ladna, miękką i zdrowa, przytyl, nie ma zadnych dolegliwosci doraznych, stanow zapalnych, nic mu biezacego nie doskwiera, a nawet dzieki Wam zrujnowany kregislup i miednica mu nie dokuczaja, widzac jak zgrabnie podskakuje, goni po domu i wskakuje na sofe. Najwiekszym problemem Micha ktorego nie udalo mi sie wypracowac i zniwelowac to lęki na zewnatrz. Michu boi sie mam wrazenie tak samo, a nawet bardziej - gdyz z racji dluzszego dnia ruch wokol mnie sie jeszcze wzmogl. Dlatego nie chodzimy w ciagu dnia juz nawet w miejsca które po zmroku moglismy odwieszic, Michu boi sie jadacych przy krawezniku samochodow, warczacych skuterow i motorow, ktorych tez nagle zrobilo sie duzo, rowerkow dziecięcych, glosnych grup mlodziezy na rowerach i wrzeszczacych dzieci na placu zabaw, ogolnie biedny jest bardzo i obecnie jedyny dluzszy spokojny spacer odbywamy o godzinie 5.30 rano. Dlatego podchodzac zdroworozsadkowo - choc serce mnie na mysl o rozstaniu boli- cieszę sie gdy Miszonek pojedzie na jakis czas w miejsce gdzie nie będzie się tak panicznie bal miliarda odglosow, nie bedzie sie nerwowo rozgladal na spacerach i gnal co sil do domu gdy ktos doda gazu na motorze:((. Bo niestety, ewidentnie zatloczone ruchliwe miasto nie jest dla niego:((..
  13. Moniko❤❤❤ Ja nie chcialabym w zadnym wypadku decydowac gdzie zakupic librelle, szczególnie ze kazdy grosz na wage złota, natomiast oprocz samej ceny leku nalezy wg mnie rowniez wziac pod uwage cala operacje logistyczną, aby ten tanszy lek móc podac. Wet Morgan- przychodnia do której jeżdżę z Michem - nie ustala terminow wizyty, przyjezdza sie ze zwierzakiem i czeka w kolejce. Natomiast pozostale kliniki ustalaja konkretne terminy i godziny, pytanie czy uda sie to wszystko dopasowac do moicj mozliwosci. Po drugie Krakow jest miastem bardzo opresyjnym do jazdy, zakorkowanym niemilosiernie, dlatego ja osobiscie nie podejmuje sie jezdzic po miescie aby lek odebrac, gdyz niestety mamy reorganizacje w pracy i koncze obecnie w roznym czasie, a po poludnu korki sa az do poznych godzin. Elik mieszka tez w pewnej odległości ode mnie, przejazd do weta i potem do mnie to bedzie nie lada wyczyn, gdyz moja przychodnia miesci sie w dzielnicy willowej bardzo kiepsko skomunikowanej. Dlatego rozwazcie prosze wszystkie za i przeciw, czy oplaca sie angazowac az takie sily, skoro teoretycznie lek mamy dostępny; tak naprawde przejazdy z Michem do weta zalatwiam na swoj koszt, wiec moze te wirtualne koszty ze te moje przejazdy przeznaczyc na roznice w cenie leku?
  14. Wczoraj Michu ulozyl sie w pontonie, Karat oczywiście tez chcial wlasnie TAM spac, wiec wlazl do Micha, Michu cos tam pomarudzil ze Karat mu usuadl na ogonie, ale ogolnie chlopaki sie lubia jak widac:D .. Z Keria nie byloby to mozliwe, bo stearza dystans, ale Karatunio jest ogolnie bezproblemowy:D:D
  15. Ja tylko wrzucilam zapytanie, poniewaz akurat u Miszka to niedowidzenie wywoluje duzy stres, niepokoj w funkcjonowaniu, nie mam pojecia o kosztach leczenia takich wad, zakladalam ze jest to zabieg rutynowy, a nie operacja z wszczepieniem soczewek. Na przyklad wszycie trzeciej powieki to bardzo popularny zabieg, wiec porownalam sobie zacme z np takim gruczolem tarczkowym. A czy pies platny czy bezplatny to naprawdę nie ma wiekszego znaczenia, nie naciagam nikogo na zabiegi, wrecz w kolejnym wpisie wycofalam sie z pomyslu widzac koszty. Staram sie psu zapewnic jak najwiekszy komfort bytowania, a starszy pies wymaga tez wiecej nakladow. Ze swojej strony zapewniam mu karme bezzbozowa Wolf of Wilderness, rowniez przysmaki tylko tej firmy, gdyz Michu z racji wieku ma problemy trawienne. Czy w zwiazku z tym mam olac temat i dawac mu byle co bo sa to normalne dolegliwosci psa w starszym wieku ?
  16. No wlasnie kurcze widze po nim bardzo duzy niepokoj i strach na zewnatrz, kazdy dostawczak a nawet i zwykly samochod to zagrozenie, tulenie uszu i przyspieszenie kroku, i nie wiem czy to lęk przed samochodami jako takimi czy Michu po prostu nie widzi dobrze i nie wie jakiego rodzaju zagrozenie duzy burczacy obiekt stanowi:((.
  17. Dziekuje za Wasze wpisy:)).. No wlasnie ws zacmy to tylko moje podejrzenia, na podstawie opisow i zdjec w internecie, nie mam kompletnie doświadczenia z chorobami oczu u psow, nie diagnozowalam wad wzroku u zadnego z podopiecznych stad moje wrzucone zapytanie. Retina to bardzo dobra klinika, nie wiem jak u nich z terminami, ale dopytam, koszt konsultacji kiedys to bylo 150 zl, nie mam pojecia ile teraz; Michu generalnie nie wyglada na cierpiacego, nie ma stanu zapalnego w oczach ani nic z tych rzeczy, jedynie ta ostroznosc, niepewnosc i te ciagle błyszczące odbijajace swiatlo oczy , troche jak u niewidomego psa. Widac rowniez duza ostroznosc jak Michu schodzi po schodach, stąpa powoli, bo pewnie niedowidzi:(..
  18. Jednak mysle, ze trzeba sobie odpuscic ta diagnostyke, bo nic ona nie wniesie prawdopodobnie, oprocz kosztow za wizyte. Poczytalam o zacmie u psow i leczenie jest tylko chirurgiczne, polegające na wszczepieniu soczewki do oka. Koszt jednego oka to min 3000 zl max 6000 zł zaleznie od metody. Mysle ze,za te pieniadze mozna Michowi inaczej umilic życie, lub uratowac wiele innych psow.
  19. Ja za to chcialam wrzucic jeden temat Miszka do rozwazenia z prosba o zastanowienie sie i Wasze opinie. Juz tu kilkukrotnie pisalam na temat zmieniającego sie zachowania Miszka wieczorami i moich podejrzen, ze spowodowane to moze byc slabszym jego widzeniem pod wieczor oraz generalnie ogolnie jakims problemem ze wzrokiem. Po obserwowaniu psiska przez te te prawie 3 miesiace moge rowniez po raz kolejny potwierdzic swoje przypuszczenia, ze wiekszosc zachowan odstraszajacych u niego ma podloze lękowe, co moze rowniez byc spowodowane slabszym widzeniem. Ja nie mialam nigdy psa z wada wzroku sensu stricte, jedynie kilka razy zdarzyly nam sie wypadniete trzecie powieki, wiec nie umiem sama wysnuc podejrzen z jakim problemem mozemy miec do czynienia w tym przypadku. Wada Micha myślę to niedowidzenie, moze to byc zacma, chociaz mocno zamglonych oczu Michu nie ma, natomiast bardzo czesto ma takie szklane oczy- jakby mial tam dwie latarenki, lub jakies odbijające światło tarczki, daje to taki efekt jakby w oczach mial wbudowane swiatelka; szczegolnie widac to wieczorem ale nie tylko. I tu moje pytanie do rozwazenia- czy myslicie ze jest sens diagnozowania Micha okulistycznie? My mamy tu w krk dr Stefanowicza, klinika Retina, , bardzo dobrego okuliste psiego, nie wiem jaka jest cena konsultacji, pewnie niemała, ale moze warto sprawdzic czy pies przynsjmniej nie cierpi? Czy nie dolega mu cos, co moze eskalowac do stanu bolesnego, czy moze da sie poprawic komfort widzenia? Edycja: popatrzylam dzis dokladnie w oczka Michowe i ma zacme wg mnie..
  20. Dzis taka okolicznosc przyrody: szlam z Miszkiem na spacer i spotkalismy pana - nie wiem czy bezdomnego ale na pewno zbierajacego surowce wtorne w kontenerach. Pan mily, zagadal do mnie o Micha, chwile pare zdan zamienilismy, pan lubi zwierzeta, i cos tam zaczal gadac do Micha, Michu patrzyl, patrzyl, przybliżył sie do mnie i zaczał charczec jak to on potrafi:((. Albo sie bal albo zdenerwowal, pewnie w schronach podobni panowie pracuja i może mu sie przypomnialo.. Pierwszy raz taka sytuacja zaistniala, inna sprawa ze zazwyczaj nikt do niego bezposrednio nie gada ani go nie zaczepia, bo co by nie mowic - Miszek respekt na pewno wzbudza:D Kompletnie nie rozumiem dlaczego?
  21. Przepraszam ze tak przepadlam ale czas jakos dziwnie ucieka.. Dokladnie tak jak elik juz napisala - dzisiaj zawiozlam Micha na podanie zastrzyku - drugiej dawki librelli, i przy okazji Micha zwazylam, na tej samej wadze co zawsze, Michu wazy 41,9 kg, czyli znow urosl o kolejne 2 kg:)), wyglada juz calkiem przyzwoicie i humor mu tez dopisuje. Hot spot zaleczony i zarasta futerkiem. Michu jest wesoly, zarłoczny i zabawowy. Z moimi psami relacje ze strony Micha ocenilabym naprawde jako wzorowe - nie zdarzylo sie zeby Michu okazal niezadowolenie, o agresji nie wspominajac. Zabawki nie sa koscia niezgody, nie ma zadnych awantur o miske, smaczki, nawet moja uwagę. Michu okazal sie bardzo ustępliwym psem, nie prowokuje napięc i nie szuka zaczepki, wiecej nawet- unika konfliktow, nawet obszczekany odwraca glowe i odchodzi. Ogolnie wieksza przyjazn jest z Karatem, ale to raczej ze wzgledu na zabawowe usposobienie Karata; z Keria tez bardzo sie lubia, tyle ze Keria ma swoje humorki i nie zawsze pragnie towarzystwa:D. Z Potrkiem moim tez juz bardzo do przodu- generalnie przebywa w kagancu glownie na prosbe Piotrka niz ze wzgledu na swoje zachowanie.. Natomiast poniewaz Michu czuje sie juz silniejszy, zaopiekowany i wzmocniony, ma tez znacznie wiecej energii wiec zabawy trwaja na calego. Lubi tez oczywiście spacerki, niestety nadal widze u niego duzy dyskomfort gdy na osiedlu wzmaga sie ruch- szczegolnie gdy jedzie za nami jakis samochod to Michu nerwowo sie oglada, tuli uszy i przyspiesza:(. A ze samochodow u nas sporo wiec takie malo relaksujace te spacery i widac ze Michu pedzi do domu, gdzie czuje sie bezpiecznie. Ogolnie to przekochany psiak jest , widac ze sie otworzyl, mimo ze jest tu dopiero dwa miesiace, a proces adaptacji bedzie na pewno trwac nadal i za kilka miesiecy to bedzie zupelnue inny pies:D
×
×
  • Create New...