-
Posts
1229 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by swan
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']89letniej :o - nie, ludzie tak długo nie żyją :p[/quote] idz, powiedz to mojej babci, dzisiaj obchodzi 94-te urodziny :razz::mad: blisko masz, na Jeżycach mieszka :razz::diabloti::evil_lol: -
no, ciachanie ekspresowe byliśmy dzisiaj na zdjęciu wenflonu i zastrzyku, Lusia dzielna, w ogóle bólu po niej nie widać, choć siedzi ciągle w swoim ulubionym kąciku koło mojego biurka wodę pije ładnie od wczoraj, dzisiaj je normalnie, dzisiaj odzyskała sprężystość kroku interesowała się trochę wenflonem, ale kubraczkiem i brzusiem wcale, więc jest super, może dzisiaj w nocy uda mi się trochę lepiej pospać, może po prostu od razu jej założę kaganiec, spała w nim bezproblemowo, więc pewnie lepiej dmuchać na zimne a Aga co. zmieniła się? czemu jej nie poznałaś? może jednak choroba ją zmieniła a ja tego nie widzę :-o:placz:
-
Lusianka całkiem nieźle zniosła noc, szybko zasnęła i teraz bez problemów w klateczce,poszła na legowisko i spała do świtu ja trochę gorzej, bo spałam nasłu****ąc i sprawdzając ją co chwila, czy nie dobiera się do tego czego nie powinna bladym świtem się już chyba wyspała, bo zaczęła kombinować przy wenflonie, więc dostała kagańca na mordę i poszła spać dalej zdziwiła mnie tym zresztą ogromnie, bo nawet nie próbowała nic kombinować przy tym kagańcu, a tak sobie myślę, że jakby chciała, to taka zdolniacha jak nic zdjęłaby go sobie poza tym spodziewałam się jakiegoś buntu,a tu nic, stoicki spokój, dała sobie założyć kaganiec, wyregulować odpowiednio i poszła w nim grzecznie spać:loveu: dzisiaj już nawet truchta po domu,zaraz im zrobię śniadanki i się kawałek niedaleki przespacerujemy
-
ok udało się wprawdzie w dwóch kawałkach, ale zawsze [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=zh5eUUehLyw[/URL] [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=CRM-u6SG9YU[/URL]
-
Lusia już doszła do siebie zupełnie widać,że jest wymęczona i pewnie obolała, bo ostrożnie chodzi, ale merda ogonkiem,śmieje się i już zupełnie pewnie chodzi , bez żadnej utraty równowagi jest teraz we wszystkich kolorach tęczy, bo ma zielony kubraczek, czerwone szeleczki i niebieską opaskę zakrywającą wenflon [img]http://images24.fotosik.pl/212/21f2eafbe3c083fcmed.jpg[/img] klateczka pożyczona ze schroniska wytrzymała tylko Lusię na narkozie, Lusia po narkozie, po spacerze, zamknięta w klateczce na 20 minut, zostawiona w niej sama w domu, to efekt taki: [IMG]http://images25.fotosik.pl/211/ac31270baf2dd50amed.jpg[/IMG] i tak dobrze, że postawiła na wydostanie się i dołączenie do czarnul, a nie na totalną demolkę i przemielenie legowiska:evil_lol: no nic, kennel klatka porządnie zmontowana i z metalową podłogą to mus, czekam aż przyjdzie pocztą :p aha, a tutaj fotka Agi na dzisiejszym specerku z uśmiechem i wygłodniałym wzrokiem :razz: [IMG]http://images33.fotosik.pl/250/466eba53f0187c68med.jpg[/IMG] zrobiłam jeszcze króciuteńki filmik video jak to Aga biega jak szatan długodystansowy, coby pokazać, że nie naciągam, że ona faktycznie nie zachowuje się jak chore zwierzę, jak youtube przyjmie, to wstawię dzisiaj rozmawiałam o niej z weterynarzami, mają razem pokombinować, jakie jej jeszcze badania zrobić, coś kompleksowego muszę dobrze to przemyśleć, bo finansowo trzeba z głową to zrobić póki co na same badania wydałam kilkaset złotych, nie licząc leków i specjalnej karmy, a dalej nie wiemy co to jest, jak teraz będzie badanie krwi i będziemy to gdzieś wysyłać, to trzeba od razu parę rzeczy, jeśli to ma sens, zrobić póki co za 2 tygodnie ważenie i zobaczymy, czy kreon ruszył coś z miejsca czy dalej waga będzie stała w miejscu
-
Lusinda przyjechała właśnie ze mną do domu od weterynarza, już po zabiegu, jeszcze jej z kontenerka nie wyciągnęłam, usłyszała mój głos, łepka podnieść nie miała siły,ale ogonkiem merdała :loveu: teraz jest obok mnie w klateczce, specjalnie pożyczonej na razie na tą okazję, i dochodzi do siebie ma fajny zielony kubraczek, dostała troszkę wody do picia i teraz się uspokoiła i leży przez chwilę spokojnie specjalnie w klateczce, żeby się o meble i ściany w "pijanym ponarkozowym widzie" nie obijała karina1002, jakiś kurier do mnie jedzie :cool3: dzwonił że będzie za 15 minut :cool3:
-
Weterynarz brał pod uwagę możliwość tarczycy, ale spodziewałby się jeszcze innych objawów. Ale jutro będę tam to podpytam, bo właśnie nie wiem, czy wszystko dobrze zrozumiałam, jak sobie to ze spokojem po wizycie przeanalizowałam.
-
jeszcze ! jeszcze!
-
[quote name='samoglow']Mnie ten malpolud sie podoba, a pudelko nie, bo na nim slonie maja traby opuszczone na dol...to pech. Ale o tym nic tam nie pisalam, bo Cie LUBIE BARDZO!!! :p[/quote] a widzicie jakie ludowe mąrości są czasem dziwne mi ktoś kto się trochę zna na zachowaniu słoni kiedyś tłumaczył, że właśnie nie ma pojęcia, dlaczego u nas się uważa, że na szczęście jest słoń z trąbą do góry słoń z uniesioną trąbą to słoń groźny, atakujący, czyli ani chybi nadchodzące nieszczęście :diabloti: a słoń z opuszczoną trąbą to słoń spokojny, zadowolony, no to taki właśnie powinien być symbolem szczęścia :cool3:
-
[quote name='samoglow']a jakie rosliny nadaja sie na balkon, gdzie hulaja huraganowe wiatry (oprocz turkow, please!) ?:razz:[/quote] słoneczko rozumiem? pelargonie nie wytrzymują? te przewieszające, bluszczolistne? u mnie na balkonie też wiało, surfinie i petunie nie mają szans, za kruche, ale pelargonie dawały radę dużo lepiej tylko też trzeba wody pilnować, wiatry bardzo wysuszają roślinki żeniszki sobie niebieskie na pewno poradzą, lobelie też na pewno, one mają delikatne gałązki, ale wiotkie, nie ukruszą się
-
[quote name='karina1002'] a roślinki które mają w opisie, że rosną do 3 m, jakoś u mnie osiągają wysokość 50 cm.......[/quote] bo roślinki oprócz wody to jeszcze jedzonka potrzebują :diabloti: karm je kobieto :mad: a serio, na piaskach, to oprócz nawozu (najprostszy, rolniczy jakiś), który trzeba dawać częściej a w małych dawkach, to bardzo godny rozpatrzenia jest system automatycznego nawadniania coby często a po trochu podlewało, inaczej woda ucieka jak przez sito a zwłaszcza linie kroplujące, kładzie się toto, takie cienkie wężyki przy roślinkach na ziemi, z małych dziurek kapie kap kap woda, mało wody się zużywa, a roślinka ją sobie sączy i wciąga zanim ucieknie wgłąb ziemi a trawa to woli piasek niż ciężką ziemię, tylko wody jej potrzeba :p
-
[quote name='kinga']ps: [B]swan[/B], u mnie będzie łatwo, łatwiutko :loveu:- żadnych piasków, żadnej patelni, gleba żyzna, NIC mi nie usycha, a wręcz przeciwnie - rośnie jak diabli, oczywiście najlepiej pokrzywy i inne chwaściory :placz: [/quote] a to masz tak jak ja, pokrzywy są mojego wzrostu, nie nadążam, a to znaczy, że bardzo żyzna gleba, dużo azotu, to i chwaściory rosną szybciej trzeba po prostu obsadzić roślinkami wieloletnimi i po dwóch latach spomiędzy roślinek ozdobnych tylko pojedyncze chwaściory dadzą radę się przebić, a wybór zatem , hm, bogaty masz, to jak ja mogę pomóc, skoro wszystko u Ciebie może rosnąć ??
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko']Paulina! To NIE możesz być TY. To przecież nieletnie dziewczę młode i niewinne jest.[/quote] :megagrin::roflt::turn-l::hmmmm::ices_bla::scared: -
ale fajnie :loveu: tyle psów wielkich a żaden się nie rusza:crazyeye: wszystkie się opalają :p a Figa to chyba ciałka trochę nabrała?? :cool3: już nie taka szczypawa z niej:razz:
-
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']I mnie i tak nikt nie zechce. Wredny charakter mam ;-) [/quote] a akurat na tym pierwszym zdjęciu tak łagodnie wyszłaś :cool3::evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
[quote name='kinga'] pójdźmy na taki układ: ja Ci nie będę NIC wciskała, co ma 4 łapy i ogon - słowo honoru :p - a ty mi użyczysz swej mądrości przy zagospodarowaniu mojej działki ;) - bo za czorta nie mogę sobie z nią poradzić :placz:[/quote] zdaje się, że mam szanse zrobić interes życia :razz::evil_lol::evil_lol::evil_lol: zgoda, to mój zawód w końcu, kochana, na czym mam się znać, jak nie na roślinkach i ich walorach ozdobnych i miejscach, gdzie lubią siedzieć, skoro jestem ogrodnikiem i to ze specjalizacją projektowanie ogrodów :cool3: a jak widać, u mnie wszystko się ładnie rozwija, popatrz na ostatnie zdjęcie, był sobie strumyk, a wyrosły z niego dwa stawy :evil_lol:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
:lol::lol::lol: -
o i jeszcze kokoryczka ja nie mam ale endymion super wygląda, taki błękitny hiacynt, w lasach angielskich całe kobierce z tego rosną, jak u nas konwalie czy zawilce, cudo po prostu :p o i jeszcze różne bodziszki są fajne, mam kilka odmian, do cienia jak znalazł i żurawki , są z barwnymi liśćmi i mają też różne drobne kwiatki i epimedium jest jeszcze, też fajne no i klasyczna bergenia, ale za tą nie przepadam, bez uroku totalnie no i możesz dowolnie wsadzać begonie i fuksje, one uwielbiają cień, tylko na zimę trzeba je ewakuować o i miodunka plamista, fajne duże liście i duże niebieskie kwiaty no jest z czego wybierać, a prawie wszystko co wypisałam wypróbowałam u siebie, moja połowa ogrodu jest pod drzewami i to wszystko rewelacyjnie tam rośnie :loveu:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
co Cię widzę joaa gdzieś na dogo, to ten kawałek podpisu z przerażoną Lusią schowaną w kartoniku bije mnie po oczach więc tak, proszę wyrzucić z podpisu :loveu: -
[quote name='joaaa'] Swan,na marginesie, masz różne roślinki płożące kwitące? Takie rosnące w cieniu? Oprócz barwinka.[/quote] koniecznie płożące? czy mogą być kobiercowe, czyli takie, co się rozrastają jak dywan? bo mam: -konwalie - fiołki pachnące fioletowe -fiołki pachnące białe - pierwiosnki - waldsteinia - barwinek większy pstry (liście) - barwinek mniejszy odm z karminowymi kwiatami (dopiero kupiłam, jeszcze mały jest to się nie da w tej chwili podzielić, ale na jesień :cool3:) - niezapominajki są rewelacyjne, teraz mam pod drzewami istne błękitne flokati:loveu: - dąbrówka rozłogowa z purpurowymi liśćmi - i mam masę różnych funkii, mają piękne liście, kwitną też, choć liście ciekawsze - no i do tego gdzie się da mam bluszcz pospolity, kobierzec rewelacja, no tylko póki co nie kwitnie, może za 20 lat :roll:
-
no jasne że widzę zmiany to jest już nasz pies to nie jest dzikie stworzonko, tylko to jest Lusia, która wystawia brzuchol do głaskania, śmieje się szeroko, której ogon próbuje odpaść ze szczęścia jak mnie rano widzi i jaki widzi czarnule, która nawet jak się oddali, to na wołanie przybiega szybko jak rakieta, która z wyraźną błogością czasem, a zwykle przynajmniej z małym stresem daje się wydrapać za uchem, która chodzi ładnie na smyczy, robi siad na pierwszą komendę, pomaga zakładać sobie szeleczki podnosząc jedną łapkę na komendę, kręci się po domu niespokojnie, kiedy musi wyjść na siusiu ( i tutaj muszę podkreślić, jak wielkie to dla niej osiągnięcie, bo prawie wszystko co umie umie od czarnul, naśladuje je bardzo, natomiast tego nie nauczyła się od czarnul, po prostu moje duże psice nie mają parcia na pęcherz albo co, nigdy nie proszą o wyjście na siusiu, idziemy jak ja chcę, a jak nie, to nie wykazują cienia niepokoju) no więc to wszystko powyżej, napisane jednym tchem :evil_lol: to jest mała część tego, jak Lusia się zmieniła przez nie ostatnie dwa lata, ale przez ostatnie 4-5 miesięcy :p
-
[quote name='PaulinaT']Ale zziajana :lol: :lol:[/quote] uchachana :evil_lol: a PaulinaT, pamiętasz ten strumyczek na dnie dolinki ????? oto on: [img]http://images25.fotosik.pl/208/be07ee70b064f5c7med.jpg[/img] :lol::lol::lol:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10101141#post10101141[/URL] słuchajcie słuchajcie, dostaję rozdwojenia jaźni od tych dwóch oddzielnych wątków, zatem niniejszym oznajmiam, że ponieważ Lusia już nie istnieje indywidualnie, ale coraz bardziej wrasta w stado, historia będzie o niej kontynuowana na moim wątku czarnego stada (link w podpisie) tam też zamieściłam Lusi ostatnie fotki :loveu: (to ten link powyżej) skrótem opiszę tylko z wczoraj, że Lusia była ze mną u weterynarza, sama dzielnie acz w kontenerku na razie jechała samochodem, u weterynarza była baaaardzo grzeczna, spokojna, choć nieco wystraszona, ale nie broniła się tylko spokojnie zniosła oględziny na poniedziałek jesteśmy umówieni na sterylkę i zapraszam koniecznie, bo te ostatnie zdjęcia Lusi to są :loveu::loveu::loveu: -
UWAGA UWAGA ponieważ chciałabym zmienić tematykę szpitalno - obrzydliwą :diabloti: przedstawiam Państwu najradośniejszego ostatnio członka naszego stada studium Lusi: [img]http://images24.fotosik.pl/209/b5ce12b0faab5070med.jpg[/img] [img]http://images23.fotosik.pl/208/8fc172c374811dbcmed.jpg[/img] [img]http://images23.fotosik.pl/208/08f767f7cb9b3907med.jpg[/img] [img]http://images31.fotosik.pl/244/44c8ede255b1fddamed.jpg[/img] [img]http://images32.fotosik.pl/244/57cb3c4f5f48d8e5med.jpg[/img]