Jump to content
Dogomania

Dabrowka

Members
  • Posts

    1282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dabrowka

  1. [quote name='ulvhedinn']PS.Silikonowe mówisz??:cool3:[/quote] [IMG]http://www.merlin.com.pl/images_big/9/ICI-172059.jpg[/IMG] No takie. Silikonowe. Zdjęcie przekopiowałam ze strony merlina: [url]http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/444838[/url] Tania nie jest, ale ile możesz nad nią płakać :evil_lol:
  2. Strona Kundla nie działa. Tzn. działa, ale nic na niej nie ma (przed chwilą sprawdzałam). Czy w związku z tym ktoś mógłby mi powiedzieć, co dzieje się z Vanilką i Puszkiem?...
  3. Tanitko, wygłaskaj Stefcię ode mnie za wszystkie czasy :loveu: Bardzo, bardzo się cieszę, że wygraliście - kciuki kciukami, wiara wiarą, ale martwiłam się o nią bardzo (chociaż to na pewno drobiazg w porównaniu z tym, jak Wy się baliście). Stefcia jest jednym z "moich" ukochanych psów na dogo :loveu:
  4. Jak to bylo?... Stary, sponiewierany?... :evil_lol: Nie uwierzysz, ale wczoraj wieczorem myslalam, czy nie zapytac w tym watku o psiaka... ale balam sie to zrobic. A tu takie wiesci :) Jak sobie radza? Przy okazji (kolejnego telefonu) wysciskaj wirtualnie ode mnie... starego, sponiewieranego... pogromce rotkow :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  5. [quote name='ulvhedinn']A ja się zastanawiam nad izolacją przeciwwilgociową na klawiaturę:evil_lol: [/quote] Są już klawiatury silikonowe, można je zalewać łzami ;) Na Pwp powinny być obowiązkowe ;) [quote name='ulvhedinn'] Misia z guzem, jednooki Bilbo z dziurami na pupie, Aksa na wózku, ślepy stary Matołek ze złamaną łapą, łysa Piesia, chora, łysawa Mila... chociaż według niektórych nie powinny żyć...[/quote] Ja mam też taki trochę wybrakowany psi zestaw ;)
  6. Czy Wy też macie wrażenie, że to jest jakiś symbol? Pies, którego miało już nie być, bo urodził się "wybrakowany" dostał szansę na życie i... stanie się źródłem radości dla kogoś takiego... takiego samego... Chyba mam dzisiaj oczy w mokrym miejscu...
  7. Anielico, ten enzym trzustkowy to pankreatyna (przepraszam za mądrzenie się, jeżeli wiesz ;)). Występuje pod różnymi nazwami i dość znacznie różni się ceną, najtańszy jest chyba lek o nazwie Neo-pancreatinum, za 30 tabletek płaciłam koło 7 zł. Zaraz wpłacę na leczenie Kudłaczka.
  8. [quote name='tanitka']Stefcia też jest na nowo zaprojektowana. Szwy zostały dziś usunięte- a brzunio taki pokrojony!!!!:placz: [/quote] Brzusiem się nie przejmuj, za jakiś czas śladu nie będzie :) Bardzo się cieszę, że Stefcia okazała się być prawdziwym twardzielem. Jak na jamnika przystało :cool3:
  9. [quote name='umok']A wogole Dąbrówka co sie sasiadami przejmujesz :)[/quote] Ja się nie przejmuję tylko chcę mieć jakąś podkładkę ;) Skoro Rudolf będzie miał ubranko to może mamę na kurteczkę dla Felka da się przekonać :cool3:
  10. Dostałam pw w tej sprawie i dlatego tu jestem... ale nie bardzo wiem, jak mogłabym pomóc :(
  11. Tiger, śpij jak najlepiej się da :) A Kudłaczek niech walczy... teraz już ma o co...
  12. Bardzo ładna lampka z Buni :evil_lol: Trochę już się napatrzyłam na pwp na różne przemiany, ale zawsze tak samo mnie to zaskakuje - JAK MAŁO TRZEBA, żeby z umierającego, starego, brzydkiego psa zrobić pełne życia, piękne stworzenie... Dwa dni nie minęły, a jej już oczy błyszczą.
  13. Wspaniała wiadomość! :laola: (A smsem do TZ-a akuchy też się kiedyś popisałam :evil_lol:)
  14. A co z sukienką z koronkami? Nie przewidujecie w garderobie Stefci stroju na bal? :loveu:
  15. Co do ubranka dla Rudolfa to może umok tu wpadnie i sie wypowie :cool3: Swoją drogą dwa rude jamniki w ortalionach w panterkę... to by był widok... :evil_lol:
  16. Nie zadbałam jeszcze... ale kiedy wspomniałam o tym mamie spojrzała na mnie tak... że nie wiem, czy się zdecyduję :evil_lol: Zobaczymy. W mieszkaniu mamy zimą jest ciepło, więc zmiany temperatury będą duże... Tylko żeby obciachu przed sąsiadem nie było :evil_lol: Nie wiem, czy Rudolf będzie miał ubranko :cool3:
  17. Dziewczyny, jestem pełna podziwu - świetna akcja :) Ukłony dla rodziców :) Mam nadzieję, że boksia będzie teraz tylko zdrowieć :loveu:
  18. To na pewno bardziej odpowiedzialne niż rozmyślenie się PO adopcji... Czy Guzik da się namówić na inną psią biedę? Mimo wszystko mam wrażenie, że dobry dom się marnuje :cool3:
  19. [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/1714/pict3663mh5.jpg[/IMG] Ten wzrok mówi jedno: "zostaw mnie sam na sam z ubrankiem... już ja to załatwię"... :evil_lol:
  20. Bea, gdyby trzeba było jamnika gdzieś transportować, pamiętajcie, że mój brat, zwany przez niektóre ciotki z dogo Kuzynem Wielkim :cool3:, dość często jeździ pociągiem na trasie Gdynia-Warszawa. Grzecznego, niedużego psa bierze bez problemu, bilet sponsoruje ;) No i Elbląg nie jest tak daleko ode mnie, więc w razie czego... ale tylko weekendy wchodzą w grę, jeżeli chodzi o mnie.
  21. Guzik podawała nr komórki - czy ktoś się z nią kontaktował? O tej porze nie ryzykowałabym telefonu, chociaż jak widać do niektórych można dzwonić :evil_lol: Może po prostu trzeba próbować do oporu? Może trzeba wszystko sobie wyjaśnić paszczą, a nie przez forum?...
  22. Jeżeli chodzi o ilość to raczej o rozsądek chodzi niż jakieś ograniczenia ;) Do kiedy - to zależy od temperatury. Obora to obora, ogrzewania tam nie ma, żadnych zwierząt, które podniosłyby temperaturę. W domu mi się nie zmieszczą, mam 5 psów, z czego 2 mieszkają na podwórku. No i od razu uczciwie uprzedzam, że pracuję, mieszkam sama z dzieckiem, więc jeżeli chodzi o dostarczenie maluchom rozrywek mam mało czasu.
  23. Powtórzę to, co napisałam w drugim (pierwszym) wątku: Pixie nie napisała do mnie, ale i tak tu trafiłam... Tak, pisałam w mapie dogo - mam pustą, dużą i suchą oborę, mogłabym przechować maluchy, ale to bardzo daleko... Transport trzeba by było organizować przez prawie całą Polskę...
  24. Modliszko, dopiero dzisiaj dotarłam do tego wątku :( Tak mi przykro, że Tosia odeszła... ['] Pytałaś dlaczego... Nie wiem, czy pamiętasz historię Mazaka, który trafił do Dorothy i odszedł tak szybko - za szybko. Otoczony miłością, nakarmiony i wypieszczony zaczął chorować w zastraszającym tempie, nowotwór "karmił się" jego szczęściem. To potworne... ale tak mogło być też z Tosią. Dzięki Tobie Tosia była szczęśliwa. Krótko, ale jednak zdążyła poczuć się kochana.
×
×
  • Create New...