-
Posts
1282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dabrowka
-
[quote name='modliszka84']Umowa wysłana czyli w załączniku do psa.[/quote] :) Przepraszam za pytanie, wiem, że nie jesteś amatorem, ale musiałam zapytać. Sceptyczna część mnie siedzi i podszeptuje :cool3: Poza tym brałam pod uwagę tempo, w jakim wszystko się dzieje i to, że łańcuszek dobrych ludzi pomaga Shrekowi w dotarciu nad morze :) Wiadomo może, jak mija podróż? Kurcze, mam nadzieję, że przez pogodę nie wydłuży się za bardzo. Piękny jest :loveu:
-
Witaj, Agnieszko5 :) Pisałyśmy jednocześnie - Ty swoją pierwszą wiadomość, ja kilka sceptycznych zdań. Gdybym najpierw przeczytała Twój post na pewno byłabym mniej sceptyczna. [quote name='Agnieszka5']co do tego, że szyko, zależy pod jakim względem, szukaliśmy Shreka od jakiegoś czasu, jesli go znaleźlismy to na co dłuzej czekac??[/quote] Jeśli zostaniesz na dogomanii dłużej i jeśli poczytasz trochę psich historii na Psach w potrzebie będziesz wiedziała, dlaczego za szybko. Nie chodzi o to, że za szybko zdecydowaliście się na psa, ale o to, że zbyt szybko wyjechał ze schroniska w daleką podróż. Ja dałabym Wam i osobom wyciągającym psa ze schronu tydzień. Na rozmowy, wizytę, poznanie się... Naprawdę [B]bardzo[/B] chcę, żeby wszystko poszło jak najlepiej. Ale sceptyczna jestem z natury... a różne historie na dogo raczej ten sceptycyzm pogłębiły.
-
[quote name='pixie']jest tylu dogo w Gdansku, ze nie byloby problemem wizyte przedadopcyjna i informacyjna zlozyc bardzo to szybko wszystko...moze jednak nim do nich pojedzie sprawdzccie porozmawiajcie, czy oni juz mieli psa, to para narzeczenska... co z psem w czasie wyjazdow? troszke sie niepokoje[/quote] Szczerze mówiąc ja też dosiadam się do Pixie, do loży sceptyków... Bo jak dla mnie to zdecydowanie za szybko. Ale to przecież tylko z troski o psią przyszłość. Jedna taka błyskawiczna adopcja, której byłam dość bliskim świadkiem, zakończyła się po tygodniu powrotem psa... a też trzeba go była transportować przez kawałek kraju... Pozostaje tylko mieć nadzieję, że to rzeczywiście CI ludzie i TEN dom. Shreku, bądź szczęśliwy. Uwielbiam twoje kłapciate ucho :loveu:
-
Ja też nie decydowałabym się na operację. Tym bardziej, że Bunia żyje teraz życiem darowanym - nie byłoby jej już, gdyby nie trafiła do Ciebie. Właśnie wczoraj wieczorem myślałam, co u Was :) Jak sobie radzisz ze zgrają?...
-
Mały jeszcze olbrzym GUCIO - ma już dom!!!!!!!!!!
Dabrowka replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Zdjęcie z atakujący potworem (kobra?) jest świetne, ale to wygląda jak ostatnie zdjęcie Gucia :evil_lol: [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Psy/Gucio/Gucio32.jpg[/IMG] [I](swoją drogą Gucio ma łapę wielkości głowy swojego kumpla...)[/I] -
Oj, możesz się nie doczekać na odpowiedź od GreenEvil, z tego co wiem jest w trakcie przeprowadzki i zdecydowanie poza dogo ;) Ale za to, jako samozwańczy chwilowy rzecznik prasowy AFN powtórzę to, co szanowny Zarząd mówi w takich przypadkach: Skarpeta jest zakładana automatycznie w chwili pojawienia się na koncie pierwszej wpłaty ze stosownym opisem. W tym przydadku "Łysek", "na Łyska" itp. wariacje. :)
-
A ja mam dzisiaj nastrój literacki... i zastanawiam się, czy aby "starsza osoba" wie, że jej pies znalazł się w schronisku. Bo może było tak, że właściciel zachorował, młodzieniec (pewnie wnuk) miał się opiekować psem... i może mu się nie chciało, więc postanowił sobie sprawę ułatwić. A może nie upilnował jej? Skoro miała cieczkę... Wystraszył się i oddał do schronu, żeby się pozbyć kłopotu. A w domu powiedział, że pies uciekł, albo wpadł pod samochód. To tylko taki pomysł. Jak powiedziałam, nastrój mam literacki :cool3: Jakoś trudno mi się pogodzić z myślą, że niemłody człowiek pozbywa się przyjaciela. Starszej, spokojnej suni, która jest pewnie mało kłopotliwa...
-
Mniammmm :loveu: Felek nie ma takiej fajnej komódki do włażenia :cool3: No i zabawki nie ma, bo każdą rozrywa na strzępy w ciągu 5 minut...
-
Misiek za szybko odszedł...za TM
Dabrowka replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może na zachętę do wątku Rudej go zaprosimy? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
Rudi po wielu perypetiach nareszcie ma swój dom
Dabrowka replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Koło 18.00 wypuściłam psy na sikanie (nie pisałam Wam, ale Miś prosi, wychodzi przez taras na trawę, robi siku i mały obchód podwórka i wraca do domu :cool3:), poszli Miś i Sonia, jamniczka. 10 minut później usłyszałam pojedyncze szczekanie, myślałam, że to ruda małpa szczeka, żeby ją wpuścić, więc poszłam... i okazało się, to... [B][SIZE=3]Miś szczeka!!!! [SIZE=2] [/SIZE][/SIZE][/B][SIZE=3][SIZE=2]Szczerze mówiąc szczeka jak dziewczyna :evil_lol:, skoro pomyliłam go z jamniczką... Stał na tarasie i dzielnie mnie bronił przed szczekającym 300 m od nas psem sąsiadów :evil_lol: Z daleka sądząc pies jest 3 razy większy od Misia, szczeka basowo i poważnie, więc z bliska pewnie Miś byłby mniej odważny :cool3: Poczułam się bardzo obroniona i zaprosiłam go do domu, wszedł wielce zadowolony i uwalił się na podłodze. Obrońca :loveu: Postanowiłam go też wyczesać, ale ciężko będzie, oj ciężko. Grzebień jest straszny, czesanie trochę przyjemne, ale bardziej przerażające. Udało mi się wyczesać trochę, potem wzięłam nożyczki i wycięłam trochę sfilcowanej sierści, ale nożyczek nasz odważny Miś też się boi :cool3: Ale że zaszczekał wreszcie... :lol: [/SIZE][/SIZE] -
Rudi po wielu perypetiach nareszcie ma swój dom
Dabrowka replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='przyjaciel_koni']A Miś chyba najlepiej trafił (czy się ze mną Misiu zgadzasz?).[/quote] Nooo... Miś nie narzeka :cool3: Niestety plany mi się pozmieniały i wczoraj jednak nie byłam u wetów, będę w poniedziałek. -
JAMNIK FELEK z Lublina. Już w domku oczywiście! I jest super:))))
Dabrowka replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Felek napisze. I może nawet ze dwa zdjęcia wklei. Ale już nie dzisiaj :cool3: Jeżeli jutro wyrobię się z pracą (domową), obiecuję, że zdam relację. Jedno mogę napisać już dzisiaj - są plany zamachu na jajka Felka :evil_lol: -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
Dabrowka replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Brązowa, postanowiłaś założyć wątek kolejnemu "beznadziejnemu przypadkowi"? :cool3: No fakt, cuda się zdarzają... :loveu: -
Misiek za szybko odszedł...za TM
Dabrowka replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zosiu, ja też mam Misia, chociaż jest zdecydowanie mniejszy i jestem jego domem tymczasowym - mam nadzieję ;) Miś przyjechał z ulicy, nie wiadomo czy mieszkał w domu, a jeżeli nawet, to jak dawno temu. Bałam się, brałam nawet pod uwagę przeprowadzkę Misia do pustej obory ;), gdyby miało być bardzo źle. Ale psy są najwyraźniej zwierzętami udomowionymi. A na pewno te, które mają na imię Miś :cool3: Mój Miś nie brudzi w domu, przemieszcza się leniwie z podłogi na kanapę i z powrotem... Cudo :loveu: Proszę Misia głasknąć także ode mnie ;)