KingaW
Members-
Posts
1612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KingaW
-
Bernardynka Leonia- znalazła się i znowu jest w swoim wymarzonym domu!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
a wiesz co rośnie od wystawiania czerwonych kartek? No! ;-) -
Bernardynka Leonia- znalazła się i znowu jest w swoim wymarzonym domu!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Całkiem? Całkiem? Wypraszam sobie! Z całym szacunkiem, ale w porównaniu z 'Twoimi' wypsiałymi kundlicami, to jest prawdziwa piękność!!! :-P -
ale jak to codziennie? Przez te 10 dni codziennie, czy do końca świata codziennie? Jak przez 10 dni to spoko loco luz i spontan... Część psiarzy umie robić zastrzyki...Byle mu jakieś cywilizowane miejsce znaleźć... Ja nie znam żadnych tanich hotelików... :-(
-
Nie, no chodziło mi o to, żeby w razie czego wypytać w jakich okolicznościach wpadła... Bo jak np. jest płot z szerokimi szczeblinami i wylazła, albo w ogóle jest kiepskie ogrodzenie, obok ruchliwa ulica, no to szanse na powtórkę z rozrywki są gigantyczne!Mnie np. wypadł przez okno mój pierwszy kot (ze skutkiem śmiertelnym, chociaż dopiero po kilku dniach, jak juz zdaniem wetów miało być dobrze) i teraz też mam schizę na punkce okien........ A kota, owszem, następnego powierzyłam sobie sama we własne mało godne zaufania ręce. ;-)
-
Bernardynka Leonia- znalazła się i znowu jest w swoim wymarzonym domu!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
A czy ja juz pisałam, że Leonia super się dogaduje z kotami Moniki! No czy to nie skarb??? -
Bernardynka Leonia- znalazła się i znowu jest w swoim wymarzonym domu!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
To są, całkiem jeszcze ciepłe, fotki z dzisiejszego poranka... -
Bernardynka Leonia- znalazła się i znowu jest w swoim wymarzonym domu!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Łeeeeeeeeeeeee.... I nic.A to taka kochana psiula... Co prawda w nocy zjadła buta ciotce Monice, ale to z głodu pewnie, bo suczyna cały wczorajszy dzień nic nie mogła jeść ze względu na operację i żarełko dostała dopiero dzisiaj rano... -
Bernardynka Leonia- znalazła się i znowu jest w swoim wymarzonym domu!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z wetami i, zważywszy na fakt, iż Leonia jest młodsza niż to stwierdzono na Tatarku (ma max 5 lat) i narkoza nie stanowi dla niej zagrożenia, nie było wskazania do jednoczesnej sterylki.... To oczko ją będzie przez jakiś czas bolało, więc troszkę szkoda by było niunię narażać na taki podwójny ból.......Leonia jest przesłodka. Troszku długo się wybudzała z narkozy, ale juz po chwili chciała latać jak fryga... oczywiście wcale żeśmy jej na to nie pozwoliły i sunia poszła gzrecznie spać razem z monikowym Betem do przedpokoju... Dostaje kropelki (4x dziennie) i maść (2 x dziennie)...Sądzę, że powinniśmy zacząć na poważnie szukać dla niej domu. Monika juz nie wyrabia ze stadem kotów i dwoma gigantycznymi psami....Ciotki, Leonia może być sterylizowana za jakieś 2-3 tygodnie... Ale domku szukajmy juz teraz!!! Która może porobic piękne ogłoszonka? Zwłaszcza na Allegro? -
gdgt nie pytaj w ogóle, tylko się wbijaj przez sklepik do klatek! Ten biały z Józefowa kręćka dostaje w klatce. A nasz Finek, też by chciał pochasać!
-
Beam6 była przed chwilą w lecznicy na Tatarkiewicza. Z pieskami nie wyszła, bo chwilę wcześniej były na spacerku... Niestety okazuje sie, że Fin jest chory na nerki... :-( Musi być na specjalnej diecie. Coś tam krystalizuje w tych nerkach, ale zapomniałam co, bo w ogóle w sprawach medycznych to ja lajkonik jestem...Prośba do gdgt: kochana jakbys mogłą wyjść z psiakami z wieczorniaka... Fin i ten biały z Józefowa strasznie się męczą w tych ciasnych klatkach... Rudi jest przeziebiony więc chyba nie powinnien wychodzić, ale jeszcze spytaj wetó... PLS!!!
-
To się ubierz jakoś ładnie, to może nie bedą się wstydziły... ;-)
-
[quote name='Lagunka']Pisałam w równoległym wątku, ale może Wam umknęło, więc pozwalam sobie przekopiować ;) Dziewczyny Ostrowianki ;-) Mam dla Was, a raczej dla Waszych podopiecznych trochę rzeczy : dywany, kołdry, pościel, szmaty, materac,, ale nie mam transportu :-( Chętnie dozucę też 10 kostek słomy, powinna wystarczyć na jakieś 15 - 30 bud, zależnie od wielkości. Moze ktoś z Was przejeżdża w okolicach północnego Mazowsza ( trasa Glinojeck - Ciechanów) i mólgłby zajrzeć do mnie i przy okazji zabrać rzeczy?[/quote] Lagunko, b. dziękujemy! Ale u nas właśnie z transportem największy problem... :-( . Może coś wydumamy, ale nie wiem czy uda nam się w tym tygodniu.....
-
Beam6, a jak by dało radę wyprowadzisz też wielkiego białego Miśka (to ten z Józefowa) jeśli jeszcze będzie i tego naszego Rudiego (jeśli bidulek w ogóle da radę i będzie miał ochotę).... Oczywiscie, każde z osobna.... Pls, pls....
-
Kochane, ponieważ Beata się doprasza uczestnictwa w dokarmianiu, to ją poprosiłam żeby ona dzisiaj podeszła (mieszka kilkaset metrów od lecznicy) z żarciem dla obu kościotrupków..... Odwołać Beatkę?
-
A właśnie! Witaj wilwind!:p Ta, Fela, w myślach se czytamy... :evil_lol: W ogóle to jeden z wetów (nowy całkiem żem go pierwszy raz na oczy me piękne widziała) dumał, dumał i wydumał, że to może jednak od tej karmy (tzn. nie od suchego Pupila, ale od tych odpadów mięsnych)... Że przy ubojnich zakładów mięsnych bywają tez te takie utylizarnie padłych zwierząt i że może te psiowe żarcie to z tych padłych... Albo, że może pomielone jakieś części te takie z hormonami różne.....i że psiny mają każda inne objawy, bo uderza u każdego w to co najsłabsze.... Dosyć karkołomna hipoteza jak dla mnie, ale czy istnieje szansa (i potrzeba), żeby takie mięso "na świeżo" ucapić i przywlec do W-wy do zbadania? Co? Zobaczymy, może coś wyjdzie w badanich Rudiego. Negra nie miała nawet temperatury, więc ten jej stan bardziej przypomina stan pozostałych... "szkilecenie" bez dodatkowych objawów. [SIZE="1"]Bosz, ja nie wiem jak to będzie... Skończymy za 10 lat każda z 20 psami w chałupie... Dzisiaj miałam "dzień zbieracza" (znacie pewnie ten stan) i straszliwą ochotę, żeby brać Fina i Negrę i Rudiego i jeszcze białego Miśka z Józefowa. [/SIZE]
-
Nie wiem czy dziś przywiezione z Ostrowi psiaki mają już swoje wątki? Krótko streszczę: Jayo przywiozła wraz z TZ z Ostrowi tego małego rudego (dostał imię Rudi, po Felicjowym Rudolfie :lol:) i troszkę większą czarną sunię... Rudi został na Tatarkiewicza, a czarnulka pojechała na Książęcą (na Tatarku już nie było wolnych klatek :shake: ). Rudi jest chory, ale ma inne objawy niż pozostałe psiaki... Tzn w ogóle ma jakieś objawy oprócz wychudzenia... Temperaturę ma i takie dyszenie klatą (podobne troszke jak na początku fazy neurologicznej w nosówce, ale nosówka na bank to nie jest), oraz zawalone górne drogi oddechowe (płuca przy osłuchu podobno czyste) i kaszel. Kał b.brzydki, gliniasty... Czarna sunieczka (albo oba psiaki faktycznie są przeurocze, albo na stare lata robię się czeguś tkliwa i podoba mi się każdy napotkany kundel) to usobienie nieśmiałosci i wdzięku (Jayo mówiła, że sunieczka sama wskoczyła im do auta, jak do siebie...), a Rudi, jak się podkuruje, będzie super psiunieczkiem do przytulania na poduchach i do dzikich zabaw (wyczuwam w nim ducha teriera:cool3: ). Rany![FONT="Arial Black"] CO MY ZROBIMY Z TAKĄ ILOŚCIĄ PSÓW NA TYMCZASACH??? :-( :-( :-( [/FONT]
-
Byłam dzisiaj z Finkiem na spacerku (przy okazji akcji z umieszczaniem tego małego rudego nieszczęścia, któremu dałyśmy na imię Rudi, na Tatarkiewicza). Mimo tygodniowego leczenia i podkarmiania pies robi wrażenie szkieletu (ja widziałam go dzisiaj na żywo po raz pierwszy). Natomiast zachowuje się jak normalny zdrowy pies. Może z wyjątkiem tego, że tak dziwacznie chodzi na spacerze (i nie jest to to jego słynne szukanie jedzenia)... Nie wiem jak to określić... Robi takie dziwne kółka i zawraca... Tak jakby sam nie widział jak i w jakim kierunku ma iść... Ale to piękny i dostojny pies... Nie wiem dlaczego został oceniony na 10 lub więcej lat (nie wygląda mi starzej od mojego Brave'a, którego Weci ocenili na 5 max 8 ). Zresztą, dla takiego dużego psa 10 lat to by było jak dla mniejszego jakieś 14 i ledwo by nogami powłóczył... No w każdym razie zrobił co trzeba (w łącznie z "grubszą potrzebą" w formie nieco gliniastej). Był dzisiaj po raz pierwszy odrobaczany. I wg. relacji weta nie rzuca się juz tak straszliwie na jedzenie... Bosz, co my zrobimy z takim gigantem???
-
Teraz jest mi strasznie głupio, że to wszystko napisałam (zwłaszcza przed Felą). Dziękuję za wsparcie. Ciężko trochę z Grochowa jechać do Anina w druga mańkę, zeby o Was zahaczyć ale i tak dziękuję za dobre chęci. Asiu, no co Ty, na Tatarku by mi tak nie powiedzieli. I na Tatarku teraz nie ma ni pół wetki nawet. Jakoś sobie poradzę z umowa (chyba Kostek mi wydrukuje). Przepraszam za ten atak chisterii.:oops: