Jump to content
Dogomania

bluerat

Members
  • Posts

    512
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bluerat

  1. zupełnie nie stać mnie na tą książkę, a bardzo chętnie bym ją przeczytała, jeżeli ktoś mógłby mi ją "użyczyć" w ten czy inny sposób, to proszę o kontakt na pm:cool3:
  2. [LEFT]Czy to wygląda tak że pazur pękł wzdłuż a górna część jest ruchoma i odstaje w górę od reszty pazura[czyli od rdzenia i spodniej warstwy rogowej]? Czy też może inaczej? Mojemu psu pękały zazwyczaj właśnie wzdłuż, wtedy tą górną część albo zrywałam(z polocainą znieczulająco plus vagothyl gdyby krwawiło) albo obcinałam jak najkrócej żeby nie wystawała i nie zahaczała o wszystko. Pilnowałam żeby nie lizała, a samą żywą część smarowałam maścią z antybiotykiem, żeby nie rozwinęło się jakieś zakażenie. Ogólnie trochę trwa zanim się zagoi - bo przy chodzeniu może uderzyć tą odsłonięta żywą częścią i skaleczyć. [/LEFT]
  3. Z Twoich słów wynikia że mało masz do czynienia z kotami, zwłaszcza tymi które nazywasz "dzikimi" bo rozumiem że masz na mysli rzesze bezdomnych kotów które żyją w miastach, żywią się odpadkami lub są dożywiane przez karmicielki. Jestes przeciwny sterylizacji tak? Lepiej jak się mnożą a kolejne maluszki są katowane przez zwyrodnialców http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28890 , jeżeli masz możliwość to przeczytaj w dzisiejszym Dzienniku Zachodnim i/lub Nowinach jak na pewnym osiedlu w Leszczynach grupa wyrostków odcina kotom głowy, podżyna gardła i zamęcza na śmierć na różne wymyśle sposoby, a jakas kobieta pytana o sprawę przez reportera mówi, "że powinni to wszystko wytłuc". Mówiąc to ma na myśli koty. Lepiej jak umierają na katar koci, a ich oczy są tak trawione przez ropę, że nie mają szansy ujrzeć otaczającego świata przed śmiercią ? Lepiej jak giną pod kołami samochodów? Nazwiesz to może selekcją naturalną słabych osobników? Te dzikie koty które żyją na śmietnikach, żywiąc się resztkami z ludzkich domów? Dzikie zwierzęta w naturze - w centrum miasta??? Zupełnie nie rozumiem jak możesz być przeciwny sterylizacjom i kastracjom kotów :crazyeye::angryy:
  4. iwermektyna jest stosunkowo tania, tyle tylko ze zastrzyków musi być kilka w odstępach 7-10 dni preventic działa ok 4tyg na nużeńca, kosztuje 30 parę złotych. Mogą też być kapiele w r-rze amitrazy - tactic,
  5. jeżeli jest silne to może być nawet konieczność zastosowania antybiotyku i czegoś p/zapalnego, no i coś na zahamowanie laktacji Jeżeli chodzi o okłady to można robić np z altacetu, z wywaru z kory dębowej, można też smarować jod-gliceryną(jodyna i gliceryna z apteki zmieszane w równych częściach)
  6. w sprawie psa dzwoniła jedna osoba ale jak rozmowa zeszła w stronę umowy adopcyjnej, kontroli przyszłego właściciela, oraz tego ze pies nie pójdzie do walk, ani zadnego dresa czy łysego, to szybko się skończyła
  7. :( doskonale wiem co masz na myśli, przerabiałam zasikane śmierdzące dywany, mokrego,zasikanego, śmierdzącego psa, potem doszły guzy, ciągłe wylizywanie, wręcz smród. Moim zdaniem takie coś nie ma sensu, ja się męczę, pies się męczy, jestem coraz bardziej wkurzona, nie wyrabiam psychicznie, mam dość, chciałabym wreszcie odpocząć a nie latac i sprzatać, a za chwile to samo. To już cieńka granica między miłością do najwierniejszego przyjaciela, a nienawiścią. Ten obraz wzajemnej udręki zaciera w pamięci wszelkie miłe chwile. A chcemy przeciez dobrze wspominać nasze psy. Inny człowiek na moim miejscu uśpiłby mojego psa przynajmniej 1-1,5 roku wcześniej, jak zaczęły się problemy z chodzeniem po schodach. Z perspektywy tego co przeszłam niedawno stwierdzam, że nie warto za wszelką cenę i w takich okolicznościach przedłużać życia. Jedynie żałoba jest chyba bardziej znośna - poczułam ulgę ze ona już się nie męczy, ale to że ja się już z nią nie męczę, odczuwam chyba bardziej. I to mnie przeraża.
  8. bo nie oddadzą go do schroniska, ot co Niestety mam świadomość, że nawet jeżeli odmówimy eutanazji, to konkurencja zrobi to bez mrugnięcia okiem. Dzisiaj gdyby poszła gdzie indziej, tego psa już by nie było. Gdybym miała własny dom...ale nie mam:placz:, moze i dobrze, bo skończyłabym ze schroniskiem:roll:
  9. Pani nie pamiętała swojego gg, maila, z trudem podała stacjonarny 032-7427180 p.Tecler Obawiam się, że moze udzielic ciut więcej informacji niż ja, psia psychika raczej jest jej obca. Muszę dostac kontakt do własciciela, który wyjechał. Mam wrażenie, że oni i tak go uspia, ale z czystym sumieniem, że przecież szukali... :angryy::placz: Jezu, czas ucieka...jutro mam dzień wolny, mogłabym wieszać ogłoszenia, ale a)nie potrafię zrobić, b)nie mam wszystkich informacji o psie.
  10. [URL="http://img280.imageshack.us/my.php?image=amstafdoadopcji1js9.jpg"][IMG]http://img280.imageshack.us/img280/4424/amstafdoadopcji1js9.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img411.imageshack.us/my.php?image=amstafdoadopcji2vy5.jpg"][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/8566/amstafdoadopcji2vy5.th.jpg[/IMG][/URL] Ten pies przyszedł dzisiaj do lecznicy do uśpienia. Wybłagałam tydzień zwłoki na szukanie nowego domu. Jego historia jest taka : właściciel wyjechał chyba do GB, a jego rodzice, mający rottweilera, mają już dość ciągle atakujących się samców. Ponieważ nie chcą go oddawać do schroniska, zapadła decyzja o eutanazji. Pies ma 5 lat [wrzesień 2001], jest wykastrowany, zachipowany, ma paszport, szczepienie na wściekliznę wpisane w paszport, co do reszty profilaktyki mam dostać informacje. Wychował się w mieszkaniu, teraz trafił na podwórko. Jest miły w stosunku do dzieci - aż się garnął do dzieci w poczekalni. Widziałam jak reagował na jednego obecnego psa - był zainteresowany, czujny, ale bez chęci ataku. Widziałam go przez chwilę, więc o charakterze ciężko pisać - wydaje się być opanowany, zrównoważony, ale bardzo pewny siebie, silny - dla doświadczonego przewodnika - zresztą jak większość amstaffów. W domu ma koty i żyje z nimi w zgodzie. Jak zdobędę więcej info to zaraz dopiszę. Pies jest z Rybnika, na Górnym Śląsku.
  11. kiedyś do lecznicy przychodziła na obserwację z psem pewna kobieta, prosta bardzo, dała się zastraszyć rzekomemu pogryzionemu [który tak jak w tutejszym przypadku odmawiał pokazania rany czy obdukcji lekarskiej] i prawie zapłaciła mu "odszkodowanie". Straszyli ją że sprawa jest na policji itp, a ona uwierzyła. Jakoś udało mi się ja przekonać, żeby przeanalizowali sprawę [w ogóle pies zupełnie "niegryzący", no ale różnie bywa w życiu] i ze ofiara powinna przedstawić im jakieś zaswiadczenie od lekarza. Tacy naciągacze jak poczują kasę, są w stanie się pokaleczyć żeby uczynić swoją historię bardziej prawdopodobną.
  12. u nas było moczenie przez ok 1,5 roku, najpierw sporadyczne, przez sen, potem częściej, ale z przerwami nawet kilkutygodniowymi, a na koniec przy sterydach prawie na okrągło Niestety nie znalazłam idealnego podkładu, który wchłaniałby wszystko tak, że pies pozostawałby suchy. Podkłady jednorazowe były bardziej chłonne, ale finansowo nie wyrabiałam. Przeszłam na podkłady frotte nieprzemakalne, wielokrotnego użytku, takie ze sklepu medycznego, do prania w pralce. Przynajmniej nasze łózka pozostawały suche. Pampers zleciał szybciej niż go zakładałam. Trzymam kciuki za staruszka :)
  13. [QUOTE]chętnie zdobyłabym wiedzę z książek na temat strzyżenia[/QUOTE] teoria a praktyka ...czasem dzieli je przepaść najlepiej przypatrz się jakiejś groomerce w akcji
  14. Moim zdaniem męczysz psa - ale nie tym, że ciągle trzymasz go przy życiu, ale raczej za długimi spacerami jak na jego kondycję - także nie odczytaj tego źle. Zdecydowanie powinnaś dostosować wysiłek do jego możliwości, żeby nie był przemęczony i dodatkowo nie cierpiał z powodu obolałych łap. śmiało mogę powiedzieć, że wiem co to znaczy mieć psiego staruszka, psa który najchętniej je i śpi, ma krótkie okresy aktywności, w których jednak widzisz że życie dla niego to jeszcze nie jest sam ból psa, który kuleje, wolno chodzi, ma problemy ze wstawaniem, chodzeniem po schodach, potyka się o własne łapy, potrafi zsikać się przez sen na twoim łóżku, dywanie, dla którego kupujesz podkłady higieniczne... Jakoś taki mamy ten kraj, że każdy zdaje się wiedzieć co dla innych najlepsze. Głupia baba w laboratorium gdzie zanosiłam krew Negry na badania kontrolne, zapytała czy nie lepiej psa uśpić, po co leczyć, wydawać pieniądze - przy czym ona tylko przyjmowała krew - idiotka nie miała pojęcia, że wyniki są idealne, a ja chcę na bieżąco kontrolować psa, żeby wszystko wyłapać. Ludzie nie powinni się w trącać, za wyjątkiem sytuacji kiedy ktoś rzeczywiście znęca się nad psem - np pozwala chodzić z gnijącym guzem, albo pozwala powoli umierać z wyniszczenia spowodowanego mocznicą, nie robiąc nic dla ratunku itp. Pies rzadko piszczy z bólu, to juz ostateczność. Częściej nie potrafi sobie znaleźć miejsca, w nocy ciągle się wierci, wstaje coś zjeść, napić się i tak w kółko, delikatnie wzdycha lub postękuje, wydaje odgłosy których kiedyś nie było. Dopóki potrafimy zapewnić zwierzakowi komfort życia, potrafimy mu pomóc żeby nie odczuwał bólu, możemy z nim iść przez zycie, nie zapominając że psi staruszek nigdy juz nie bedzie tak sprawny jak młody pies, że nie można go zbytnio forsować. Jeżeli twój pies ma takie problemy ze stawami, to oprócz rimadylu [przy którym powinno się robic kontrolne bad.biochemiczne krwi = profil wątrobowy], powinien dostawać Arthroflex lub inny preparat "na stawy", z rzeczy lżejszych dla wątroby a u mojego psa działających - zastrzyki z Traumeel'u, niektórzy stosują tez Zeel, niestety nie ma juz odpowiedników wet. Moja sunia przeżyła 14lat7miesięcy i gdyby nie chłoniak skóry z przerzutami, mogłaby cieszyć się swoim życiem psiego staruszka nadal. To my podjeliśmy decyzję o eutanazji. Niech zwierzak odchodzi godnie, nie możemy patrzeć na powolną śmierć, za całe życie, wierność i oddanie to mu się należy w ostatnich chwilach.
  15. ja do karm gotowych podchodzę w ten sposob, ze to co mozna kupić w super/hipermarkecie to mozna sobie odpuścić:shake: Uczulam właścicieli, że jak polecam Purinę, to Pro Plan [jak ktos ma naprawde mało pieniędzy to w ostateczności Dog Chow] a nie jakiegoś Darlinga czy Friskies, które równiez logo Puriny posiadają. Jeżeli ktoś się pyta o coś na internetowym forum, to co za problem porównać ceny i zamówić coś przez net? Moja sunia w swoim ponad 14-letnim zyciu zjadła sporo suchej karmy, zaczynaliśmy od Puriny dla szczeniąt sprowadzanej przez weta z zachodu, potem etap Pedigree sprzedawanego raz w miesiącu w związku kynologicznym :p, ale to było "niepolskie" pedigree. Bywały epizody Chappi, Frolic, ale głównie Nutra Nuggets a od 12 roku życia RC, dostawała tez gotowane, ostatni rok to wyłącznie ryż, kurczak, warzywa, witaminy. Jak zaczęła sie era polskich karm=produkowanych w pl, to od razu jakieś wymioty, biegunki:( Ogólnie z przydługiego wywodu wniosek ma byc taki - poszukaj na forum polecanych karm ze średniej półki=tańszych i zamów przez net:cool3:
  16. niestety tak to już jest, że ty szkolisz psa, wkładasz w to duzo czasu i pracy, a kto inny zepsuje to w kilka dni, i znowu praca od podstaw Porozmawiaj poważnie z rodzicami, weź ich na spacer, pokaż co i jak itd. Ja nie wyobrażam sobie teraz posiadania psa, bo mam za mało czasu, a tato ze swoim podejściem rozpuściłby go w sekundę, oddał wszystkie przywileje.
  17. bluerat

    Mój CC Isztar

    ozuzi - gratuluje ze odkrylas swojego psa na nowo :klacz::cool2::painting:
  18. BeataSabra - najlepiej wybierz sie do jakiejs psiej fryzjerki z psem i popros czy moglabys wyprobowac jaki sprzet jak sobie radzi z tym typem wlosa. Moze trafisz na kogos kto zechce ci pomoc, moze lepiej najpierw przedzwonic, zeby nie jechac na darmo. W sklepie nie wyprobujesz bo wszystko popakowane.
  19. [QUOTE]Ta ma może tylko 1 ostrze i wszystkie psiaki "leci" na łyso.[/QUOTE] :diabloti::megagrin:
  20. [quote name='Niufomanka:)']A niby dlaczego ma nie byc szkolona do obrony? To była by także pomoc!!! Pomoc mnie... Nie chodzi mi o to żeby żucała się na wszystkich;) Tylko żeby nie łasiła się i w razie potrzeby potrafiła bronić. I juz spotkałam się z nowofundlandem przy którym nie mozna było robić gwałtownych ruchów nawet, bo zaczynał atakować. Poprostu dobry pies który broni swojego pana. Wiec nie rozumiem o co chodzi... Niektóre skróty znam ale nie wszystkie więc możecie żeczywiście napisac jakąś legende do tego;)[/quote] Nowofundland został stowrzony do zupełnie czego innego niż obrona, nie interesowałaś się historią rasy? Nie mogło być mowy o agresji w stosunku do człowieka, przecież miał ratować tonących między innymi. A pies tej rasy, który atakuje na każdy gwałtowny ruch, to pies niezrównoważony, a nie [QUOTE]Poprostu dobry pies który broni swojego pana[/QUOTE]. Tak samo to, co starają się wszyscy wytłumaczyć - że to co rozumiesz jako szkolenie obronne, u tresera, w związku itp, to szkolenie czysto sportowe, po którym pies wcale nie musi umieć bronić właściciela.
  21. mój osobisty najstarszy olbrzymek dzisiaj przeszedł za TM:placz: 14 lat i 7mies bez 1 dnia [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27249[/url]
  22. Dzisiaj pomogliśmy Negrusi odejść za TM...
  23. możesz zapytać weta o jakieś leki uspokajające, tu mam na myśli np syrop Stresnal, jak go nie przedawkować, działa dobrze ale zadnych ludzkich na własną rękę
  24. hm...niechcący weszłam w tymczasowe posiadanie pieska po wypadku :roll: jeżeli znacie kogoś kto szuka kundelka do towarzystwa to zapraszam : [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1801691[/url]
  25. [quote]Ludzie mylicie pojecia ,tzw psy obronne byly uzywane do strozowania i obrony terenu ,stada ,domostwa itp.Ich rola polegala na okazywaniu niekontrolowanej agresji i gryzieniu kazdego obcego ,kazdego zagrazajacego . To o czym myslimy wzielo sie z ideei psow sluzbowych ,psow policyjnych i jest wynalazkiem ostaniego stulecia ( a nawet mniej) . Z kolei psy bojowe jak dogi , pitbule,bulteriery,amstafy sluzyly do walk psow i sa nieslusznie uwazane za psy obronne. W sumie raczej nalezy mowic o psach sluzbowych i rasach ktore do tego sie nadaja .[/quote] trochę w uproszczeniu, ale jak najbardziej się zgadzam [quote]i sory ale jak bede miala dom na wsi to na bank sobie kupie duzego psa wlasnie do obrony!bo jakos bardziej wierze psu niz w swoje umiejetnosci karate!!!broni palnej tym bardziej nie lubie, wiec pozostaje tylko i wylacznie pies odpowiedniej rasy[/quote] prędzej do stróżowania, alarmowania i odstraszania potencjalnych amatorów cudzej własności, ale jeżeli ktos będzie zdeterminowany, to unieszkodliwi każdego psa, skutecznie i na zawsze [quote]Ale kto widzial naprawde wyszkolonego ,sluzbowego-policyjnego psa ,ten wie o czym mowie.Panowanie nad nim to wyzsza szkola jazdy.Ten pies napewno nie da sobie szczeki zlamac ale tez nie mozna tak sobie chodzic z nim na spacerki po ulicy.[/quote] widziałam, rozmawiałam z przewodnikiem na temat różnic w szkoleniu sportowym a rzeczywiście obronnym, o prowadzeniu takiego psa. Pies tego typu, po pełnym szkoleniu nie będzie już nigdy miłym psem rodzinnym. Taki pies to jak odbezpieczony pistolet, nasze "obronne" to przy nim "straszaki" [quote]Bede sie upierac ,ze miedzy bajki mozna wlozyc opowiesc o Szarikach na komende atakujacych napastnika i zaraz po tym zachowujacych calkowity spokoj wsrod rozbieganej dzieciarni i starszych pan.[/quote] I pod tym sie podpiszę. [quote]Z tym też się zgadzam, z tym, że psy w wypadku prawdziwego psa obronnego nie potrzeba używać komendy, dzięki której atakuje, bo po przede wszystkim powinen sam ocenić sytuację i jeśli [B]jest taka potrzeba[/B] zaatakować, ale każdy powinien panować nad swoim psem.[/quote] dobrze skomentowała to Flaire; Jaaasne...bo pies rozpozna bezbłędnie, że ktoś się potknął i gwałtownie gestykulując "leci" w twoją stronę, więc na pewno go nie zaatakuje tylko poda łapke i pomoze wstać, a na koniec otrzepie delikwentowi spodnie z kurzu...:evil_lol: [quote]Jezu, czy ty czytasz co ja piszę? Pies obronny MUSI UMIEĆ ROZPOZNAĆ SYTUACJĘ! Jesu, czy to takie niezrozumiałe? Pies obronny, to nie jest taki, który sie rzuca na wszystkich. Przecież sama masz psa poniekąd obronnego! I co? Rzuca się na wszystkich na około?[/quote] nie jesuj tak, bo to dziecinne, kończą ci się argumenty, kurczowo trzymasz się swoich "racji", i ten krzyk...tupałeś też nóżkami?:eviltong: [quote] ale większość populacji psów albo swoje pierwotne instykty ma stępione albo człowiek je tępi świadomie (bo we współczesnym świecie są niepotrzebne). [/quote] dokładnie, ale tak jak jedni nie chcą pamiętać do czego konkretna rasa była kiedyś wyhodowana i potem pies kupiony dla wyglądu nie spełnia oczekiwań bo nie jest kochanym misiem a niezależnym tyranem rodziny, tak z drugiej strony są ci, którzy nie chcą o tym zapomnieć i dla nich każdy wyżeł poluje, bullowaty walczy itp itd [...tu wstaw rasę i jej pierwotne przeznaczenie] [quote]To jeszcze mi wytłumacz, dlaczego psy obronne są taki popularne, jak nie spełniają swojej roli w dzisiejszym świecie? Masz rację, w ogóle nie widać ich na podwórkach, pilnujących posesji, ani trochę ludzie nie zwracają uwagę przy wyborze rasy, jeśli chodzi o ich dom. Zapotrzebowanie na psy obronne jest! Bardzo duży procent ludzi posiadających swój dom ze swoim włąsnym ogródkiem jak wybiera psa, to bierze pod uwagę też jego użytkowość pod wzgledem obrony np. swojego terytorium.[/quote] Ja ośmieliłabym się stwierdzić, że najpierw biorą pod uwagę wygląd psa, oczywiscie ma być groźny, prawie na równi z tym opinię o danej rasie - oczywiście powinna być to groźna, "obronna" rasa, potem z kolei idzie obecnie panująca moda, przy okazji jakies dowartościowanie się [oczywiscie nie u wszystkich, ale duża część właścicieli ras tzw."obronnych" swoje ego wzmacnia rzucającym się, ujadającym psem na końcu smyczy-rottki, ONki, dobki, asty etc]. Do tego może dojść wątek "popularnej rasy suczkę kupmy, rozmnóżmy w ogródku, ona nas obroni a my na niej zaróbmy". Są oczywiście ludzie wybierający bardziej racjonalnie i swiadomie psa, szkolący go do strózowania i obrony na kursach z prawdziwego zdarzenia, ale tych jest zdecydowana mniejszość. Poza tym wg mnie pies "w ogródku" jak to określasz, to bardziej "stróż"=system wczesnego ostrzegania/alarm, niż obrońca. [quote]Ciągle czytam o tym tzw. "instynkcie", który ma psu podpowiedzieć, czy pijaczyna, który zbliża się w moim kierunku chce mi sprawić krzywdę, czy komplement - taki "instynkt" to mit! Pies zareaguje nie na sytuację, tylko na moją reakcję na tę sytuację - więc jeśli ja będę się czuła nieswojo bądź nerwowo, to pies również,[/quote] Dokładnie, pies reaguje na przewodnika, na sygnały werbalne i niewerbalne. Pies nie będący na swoim terenie, bez przewodnika, nie pozostawiony na rozkaz, raczej będzie unikał konfrontacji i jeżeli będzie miał tą mozliwość, "pójdzie w swoją stronę". Za to z przewodnikiem/u siebie na podwórku/na rozkaz jeśli nauczony - zareaguje, ale czy to szczekaniem , czy atakiem, czy ucieczką, to juz pokazuje życie. I jeszcze co do szkolenia "obronnego", niektórzy domorośli eksperci uważają że wystarczy psa drażnić, uderzyć, niech poszarpie rękaw i już "pies obronny" gotowy[i szkolony :crazyeye: ]- bo się bedzie rzucał. Nikt nie ma nad nim kontroli, ale "wszyscy w okolicy się go boją" i właściciel dumnie wypina pierś. ps.sorry że dłuuuugie...
×
×
  • Create New...