Jomar
Members-
Posts
347 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jomar
-
Tyle tylko, że w takich akcjach nie brałam udziału. Pewnie taka akcja by się udała pod warunkiem, że zarzucisz ten kocyk na tyle umiejętnie, że pies się nie wyrwie. Ja takiej pewności nie mam, a ona już pamięta moją pierwszą akcję i nie pozwala zbyt blisko do siebie podejść, pomimo że zanoszę jej jedzenie i wodę. Teraz ona nawet nie chce do mnie podejść. Ja mogę zapewnić opłatę za jej wizytę w lecznicy i ew. koszty mniej więcej tygodniowego pobytu dłużej nie dam rady.
-
W Warszawie pewnie działa sporo osób, ale część jest na wakacjach, część pewnie na działkach, a część pewnie ma inne plany. Jeżeli nie uda się odstawić dzisiaj albo na SGGW albo na Strzeleckiego, gdzie mogłaby przeczekać chociaż kilka dni, to ok.19.00 dzwonię do Straży Miejskiej. Uważam, że pozostawienie jej przy ulicy przez kolejny - a będzie to już 4 dzień - może być dla niej niebezpieczne. Chociaż nie wiem, czy jak Straż Miejska odstawi ją na Paluch, a nie do lecznicy, to będzie dla niej lepsze. Mnie napewno nie uda się jej złapać, bo chyba pamięta poprzednią próbę. Jak teraz od niej odchodziłam po zostawieniu jej miski z wodą przechodziła obok niej dziewczyna z chłopakiem, syczka wstała i patrzyła na nich, ale oni nawet nie spojrzeli w jej stronę.
-
Właśnie mnie się też wydawało, że jamniki są takie bardzo lgnące do ludzi. Jak już zjadła podeszła do mnie i chciałam ją pogłaskać to kłapnęła zębami, ale nie trafiła w rękę. Później przyszłam do niej jeszcze raz dawałam jej kabanosa, żeby podeszła do mnie, kabanosa zjadła, ale na każdy ruch oskakiwała. Później zjadła parówkę i nawet polizała mnie po ręku i wtedy myslalam, że uda mi się jej przypiąć smycz i powoli zaprowadzić do lecznicy na SGGW i jak dotkęłam obróżki, żeby przypiąć smycz zaczęła się wyrywać ze skowytem i pogryzła mnie. Boję się, że pomimo tego że nakarmilam ją już w sumie 3 razy i jak mnie widzi podnosi łepek, to chyba jednak nie da sobie założyć smyczy, a już napewno nie da się wziąć na ręce. Jak podchodzę za blisko to cały czas warczy. Boi się.
-
Ja do niej chodzę bez psów, bo moja suka na nią powarkiwała. Dzisiaj zaniosłam jej jedzenie gotowane w misce, zjadła, ale nie pozwoliła mnie do siebie podejść i dość stanowczo na mnie warczała. Pewnie pamięta, że wczoraj usiłowałam ją złapać. Być może udałoby się komuś innemu ją złapać, ale mimo, że przechodzi tamtedy tyle ludzi nikomu nie przeszkadza leżący mały psiak. Ja narazie nie będę ryzykowała ponownego ugryzienia, bo i tak boli mnie cały palec od wczorajszego ugryzienia. Dzisiaj jak wstała do jedzenia, to widziałam, że kuleje. Ma kłopot z tylnymi łapkami są trochę jakby sztywne. Niestety zaczynam podejrzewać, że mogła być wurzucona, a uraz może być od wyrzucenia z samochodu. W okolicy nie widziałam nigdzie żadnych ogłoszeń o zaginionym psie.
-
Wróciłam ze spaceru z psami. kunia cały czas leży w tym samym miejscu. Z daleka widziałam, że wstała na chwilę, ale jak podeszłam bliżej sunia leżała w kąciku w tym samym miejscu, w którym leżała wczoraj. Zaraz pójdę dać jej jeść i świeżej wody, to zobaczę jak chodzi. Jeżeli nic nie uda się z nią zrobić do popołudnia, to zadzwonię po straż miejską. Codziennie rano obok tego miejsca chodzi facet z suką chyba amstafką. Amstafka jest bez smyczy i bez kagańca i niestety nie jest przyjaźnie nastawiona do innych suk - może ją poturbować.
-
Byłam z psami na spacerze. Sunia cały czas leży w jednym miejscu. Wydaje mi się, że przeleżała w tym miejscu cały deszcz. Po odprowadzeniu psów do domu poszłam jeszcze raz do niej, nadal nie pozwala do siebie podejść, leży zwinięta w kłebek. Napewno jest przemoczona, zostawiłam jej tak blisko jak tylko mogłam suchy ręcznik. Ostatnio noce są dość chłodne, a ona jest przemoczona. Czy nie ma nikogo z Ursynowa, kto pomógłby ją złapać i odstawić do lecznicy SGGW?. Jutro można się zastanawiać, co dalej.
-
Po złapaniu ona musi iść do weta, bo kuleje. Co później nie wiem, ja jej nie mogę wziąć, bo już moja suka na nią warczała, ona zresztą też warczała na moją sukę, poza tym cały czas mam Dinusia. Z trzecim psem nie dam rady, ale ona tam gdzie jest też nie może zostać, słyszałam, że zapowiadają burzę. Może kilka dni przetrzymali by ją na SGGW, przez tydzień dałabym radę płacić, dłużej już nie.
-
Ursynów. Potrzebna pilna pomoc do złapania jamniczki. Już drugi dzień koczuje na terenie SGGW. Chyba została potrącona przez samochód, bo kuleje. Ma dwie obróżki bez identyfikatora. Jest bardzo nieufna. Zjadła miszeczkę jedzonka, kabanosa, parówkę i jak chciałam ją przypiąć do smyczy ugryzła mnie. Trzeba ją złapać i zaprowadzić na SGGW. Sama nie dam rady, a mogą być burze. Zdjęcie suni. [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/5514/004ih6.jpg[/IMG]
-
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Isadora dziękuje. Przy następnych zdjęciach postaram się nauczyć wklejać. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Komu mogę przesłać zdjęcia Dinusia? A w ogóle, gdzie jesr jakaś instrukcja, jak się wkleja zdjęcia? Powinnam się wreszcie sama nauczyć. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
U Dinusia nic nowego nie słychać. Ja cały czas myslę intensywnie, czy dam radę zostawić go u mnie w domu. Im jest dłużej u mnie tym jest bardziej oczywiste że zostanie, nie mogę zrobić psu swiństwa i po pół roku go nie oddać. Szulam mu domu, ale chyba tak szukam, żeby nie znależć. W najbliższym czasie będą nowe zdjęcia. Poza tym będę potrzebowała gdzieś go przechować przez 2 tygodnie od 28 września do 12 października, ponieważ wyjeżdżam, a koleżanka narazie nie dała się przekonać do opieki nad dwoma psami. Mam nadzieję, że mi sie uda jednak ją pzrekonać, ale na wszelki wypadek muszę zacząć czegoś szukać. Jest taki kochany mały spryciarz. Dzisiaj postaram się go zapisać na sierpień do dr. Niziołka na badania kontrolne. W międzyczasie został zaszczepiony na wściekliznę, na pozostałe choroby nie był szczepiony, ponieważ wetka zadecydowała, że narazie nie powinien dostawać innych szczepionek. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Tak, to prawda, że on się bardzo przywiązuje. A domu nie ma. Nie wiem tylko, co z nim będzie w październiku. Ja wyjeżdżam, suką będzie opiekowała się koleżanka, a z nim nie wiem, co będzie. W lipcu, póki jest u mnie ew. mogłabym go wykastrować, jeżeli nie będzie przeciwwskazań zdrowotnych. Nie wiem tylko, ile kosztuje kastracja takiego psiaka. Tzn. oczywiście nie ja osobiście. -
Pudelek Pufi już za TM, umarł kochany i bezpieczny.
Jomar replied to mycha101's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pati dzisiaj przesłałam 100 dla Pufiego. Niestety po swoim tyczasie Dinusiu widzę, że znalezienie domu stałego nie jest niestety takie szybkie. Więcej chętnych niż miejsc. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiście Dinuś wydaje się szęśliwy, dlatego tym pilniej szuka domu. Im później pójdzie do domu stałego, tym będzie dla niego gorzej. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Zrobił minkę, bo wykotłował z szafy trochę rzeczy, a ja go spytałam, co zrobił. Pewnie się zastanawiał, o co mi chodzi. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Dzięki, zaraz wysyłam. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Dopiero przed chwilą udało mi się skopiować zdjęcia z aparatu na dysk. Troche mi zajęło znalezienie miejsca, gdzie mogłabym wetknąć kabelek od czytnika kart pamięci, ale się udało. Niestety nie opanowałam jeszcze wklejania zdjęć do postów. Do kogo mogę wysłać zdjęcia Dinusia z prośbą o wklejenie? -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Teraz dopiero otworzył mi się plakat. Jest śliczny. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Pzrepraszam, ale ostanio rzadziej zaglądam na dogo. Mam troche urwania głowy z remontem i pracą. Z Dinusiem wszystko w porządku. W porównaniu z moją suką jest trochę szczekliwy, chyba jest to cecha małych psiaków. Z wywieszonych w lecznicach ogłoszeń została zerwana tylko jedna karteczka z telefonem, ale nikt nie dzwonił. Ja juz na ulicy zaczepiam ludzi, każdego kto na niego spojrzy łaskawym okiem, informuję, że piesek szuka domu, ale nic cisza. Dzisiaj udało mi się pożyczyć kabelek do aparatu, mam nadzieję, że jest dobry, bo póki co mam kłopot z kupnem - jest jakiś nietypowy. Mam nadzieję, że będę mogła przerzucić zdjęcia do komputera. -
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Dinuś jest super pieskiem. Zwykle wieczorem moja suka śpi na łóżku, a Dinuś w drugim pokoju na kanapie, a wczoraj nie mogłam go nigdzie znależć. Okazało się, że obydwa psy leżą rozwalone obok siebie na łóżku.