Jomar
Members-
Posts
347 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jomar
-
[quote name='Isadora7']Sendspace to hosting plików, można tam trzymac tylko pliki. Musisz korzystać np z : [URL]http://imageshack.us/[/URL] [SIZE=1](nie trzeba mieć konta)[/SIZE] albo: [URL]http://www.fotosik.pl/[/URL] itp[/quote] Dzięki już się zarejestrowałam na fotosiku. Może nastepnym razem się uda.
-
[quote name='pixie'] moze jest zaczipowana ? na strzeleckiego maja czytnik[/quote] Nie jest zaczipowana. Straż miejska sprawdzała. Rzeczywiście jest zadbana, nie jest wychudzona. Jedyne, co jest nie tak, to strasznie długie pazury na przednich łapach, szczególnie na lewej łapce. W ogóle ona ma coś z tą łapką. Wczoraj jeszcze raz to zgłaszałam. Miał ją ktoś obejrzeć. Joaaa ją karmiła, jadła bardzo ładnie z ręki, zresztą jak koczowała na SGGW też jadła mi z ręki parówkę, nawet mnie polizała. Ona musi mieć czas, napewno nie można do niej stratować do głaskania. Musi się oswoić, musi mieć czas. Nigdzie na Ursynowie nie widziałam ogłoszenia i to mnie niepokoi, bo wygląda na to że nikt jej nie szuka. Nie wiem, czy uda mi się dzsiaj zjrzeć do niej. Niestety jedno jest pewne, że jeżeli nikt się nie znajdzie, to będzie musiała jechać na Paluch, a to będzie dla niej kolejny stres. Później ogłoszę ją jeszcze gdzieś. Miałam ze sobą dzisiaj ogłoszenia i myslałam, że uda mi się je porozwieszać jak będę wracała, ale tak lunęło, że nie było szans.
-
Za jamnisię zapłaci miasto, tyle mi sie udało załatwić. Tygodniowy pobyt kosztuje niestety ok. 350 zł. Nie mam nowych zdjęć jamnisi, ale wyślę zaraz do Isadora7 przycięte zdjęcia, które robiłam wcześniej. Ona teraz jest w klatce na obserwacji w kierunku wścieklizny, jak jestem u niej nie mogą jej wypuścić z klatki. Teraz muszę wyjść, po południu napiszę więcej z ostatnich odwiedzin, na których byłam z joaaa. Joaaa bardzo Ci dziekuję za pomoc.
-
W tej chwili suczka jest ogłoszona: na stronie Palucha, [URL="http://www.zaginionepsy.pl"]www.zaginionepsy.pl[/URL] [URL="http://www.4lapy.pl"]www.4lapy.pl[/URL] [URL="http://www.zgubiono.pl"]www.zgubiono.pl[/URL] [URL="http://www.polskastrefa.eu"]www.polskastrefa.eu[/URL] [URL="http://www.petworld.pl"]www.petworld.pl[/URL] [URL="http://www.mojpupil.pl"]www.mojpupil.pl[/URL]
-
[quote name='malagos']Ciężka sprawa z tą suczynką...Żeby tylko znalazł sie jakiś tymczas dla niej, bo co ją czeka, Paluch?[/quote] Tak malagos. Czeka ją schronisko na Paluchu. Ja jej nie mogę wziąć. Ja trochę ogłoszeń rozwiesiłam na Ursynowie, zgłosiłam jej znalezienie w 5 miejscach. Na żólte strony Gazety Wyborczej zgłoszę ją dzisiaj albo najpóxniej jutro. Dalej będe szukała stron z zaginionymi/znalezionymi psami i będę ją ogłaszała. Dzisiaj i w ciągu dwóch nalbliższych dni porozwieszam jeszcze trochę ogłoszeń. Tyle mogę zrobić. Dzisiaj wieczorem zobaczę, jak ona się czuje.
-
Byłam wczoraj w lecznicy. Sunia klatkę znosi źle. N awszytskich warczy i wyszczerza zęby. Jak wychodzi na spacer, to zapinają jej smycz w rękawiczkach. Zdjęcia zrobiłam, ale przez klatkę, w lecznicy nie chcieli jej wypuścić, bo jest na obserwacji. Posiedziałam trochę koło niej i pogadałam do niej, trochę się uspokoiła, przestała szczekać i warczeć, ale to był monolog. Wyglądała tak jakby wogóle nie była zainteresowana. Leżał zwinięta w kłebuszek i "łypała ślepkami". Zostawiłam dla niej piłeczkę tenisową, którą trochę przed klatką turlałam, żeby zobaczyć, czy ją zainteresuje. Była zainteresowana średnio. Zrobione przez klatkę zdjecia nie nadają się do ogłoszenia, ale wyślę komus wieczorem. Jeszcze się nie nauczyłam. Gdzieś czytałam na dogo, że ktoś z dogomaniaków zajmuje się behaviorem zwierząt, ale nie pamietam, kto i czy jest to Warszawa. Myslałam żeby zajrzał do niej behaviorysta, to może by zobaczył prawdziwego psa, a nie kupkę strachu.
-
POGRYZIONY!z kaszlem DINO już 6 MIESIĘCY . MA DOM
Jomar replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Pati, jeszcze Ci się chłopak spodoba i nie będziesz chciała oddać :lol:. A tak naprawde, to mam nadzieję, że jednak koleżanka zajmie się dwoma psiakami. -
Pudelek Pufi już za TM, umarł kochany i bezpieczny.
Jomar replied to mycha101's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pati, dzisiaj poszły pieniążki na Pufiego. Zagladam do niego, chciaż nie piszę, bo cały czas mam nadzieję, że znajdzie domek, a potem przyjdzie czas na Dina u mnie. W koncu Pufi czeka już trochę dłużej na dom niz Dinuś. -
Ja też myslę. że ona warczy ze strachu. Dzieciakom dawała się głaskać, mnie się tez udało po jakimś czasie, jak czekalismy na Straż Miejską. Ona jest napewno bradzo zestresowana, bo po pierwsze cos się musiało stać zanim znalazła się na terenie SGGW w obcym miejscu sama i obolała, po drugie ja się na nią "rzuciłam" a ona przecież nie wiedziała w jakim celu, a po trzecie jak juz się trochę uspokoiła, to przyjechało dwóch facetów i zamiast zaprowadzić ją na mojej smyczy, założyli jej pętle i znowu gdzieś zaprowadzili, gdzie została zamknięta w klatce. W tej klatece musi zresztą być, bo jest na obserwacji. Z kolei. gdyby nie była na obserwacji to po 7 dniach pojechałaby na Paluch. RTg nie miała robionego, ale podobno czuje się dobrze, jak wychodziła na spacer w lecznicy, to było w porządku. Mam nadzieję, że się przyzwyczai do otoczenia i bedzie lepiej. Stresująca dodoatkowo jest klatka, ale nie za bardzo miałam wybór, bo albo zgłoszenie ugryzienia i zyskanie dodatkowo 15 dni chociaż w klatce, albo 7 dni w lecznicy i Paluch, a tam nie wiadomo, co by z nią było.
-
Byłam niedawno w lecznicy. Niestety wieści są trochę kiepskie. Mała siedzi w klatce i warczy na wszystkich. Miejmy nadzieję, że po kilku dniach jej to przejdzie i przyzwyczai się. Zdjęcia będę jej mogła zrobić, jak bedzie na spacerze. Postaram się zajrzeć jutro i dowiedzieć się, o której jutro będzie wyprowadzana na spacer późnym popołudniem albo wieczorem. Dzisiaj nie udało mi się jej zobaczyć. Ona biedna jest napewno bardzo przestraszona, dlatego warczy i pokazuje zęby. Rozmawiałam z wetką -mówiła, że może być z nią problem przez to warczenie. Tym bardziej mam nadzieję, że się zgubiła, ale niestety ngdzie w okolicy nie ma ogłoszeń. Kiedy w Wyborczej są ogłoszenia o zwierzętach, czy codziennie, czy w jakies dni? Zdjęcia zaraz wyślę.
-
Ja jej zrobiłam kilka zdjęć, także w sobotę ok. 23.00 jak u niej byłam, ale ona na większości zdjęć leży zwinięta w kłębuszek. Dzisiaj ok. 18.00 zajrzę do lecznicy, bo i tak muszę kupić karmę i dowiem się jak ona się czuje i jak się zachowuje, a przy okazji dowiem się o zdjęcia. Te, które mam mogę do kogoś wysłać, może da się coś wybrać. Myślalam, żeby zrobić może zbliżenie obróżek. Wieczorem popatrzę, co uda mi się zrobić, ale ja tego notebooka mam od niedawna i jeszcze nie wiem, co on może, czego nie.
-
siemonka dziękuję, ze tam poszłaś. Ja przed chwilą wróciłam. Jamniczka już jest lecznicy na Strzeleckiego, będzie tam na obserwacji 15 dni, ponieważ zgłosiłam ugryzienie. Miałam rewelacyjnych pomocników. Jak poszłam do niej ok. 19.00 okazało się, że jest tam czwórka dzieciaków jedna dziewczynka i trzech chłopców. Okazało się, że byli tam od mniej więcej trzeciej i oswajali sunię. Dobrze, że na wszelki wypadek wzięłam ze sobą smyczkę Dina, bo dziewczynce udało się zarzucić suni petlę ze smyczy. Dzieciaki powiedziały, że dzwoniły do Straży Miejskiej i ma przyjechać po sunię ok 20,00 - 21.00. Ponieważ nie chciałam żeby ją zabierali na Paluch poszliśmy powolutku do lecznicy na Strzeleckiego. Tam trochę nam zeszło, bo czekaliśmy do 21 na Straż Miejską, którą zawiadomiła lecznica. Udało mi się dogadać, że sunia zostaje na Strzeleckiego, a nie pojechała na Paluch. Ze względu na ugryzienie będzie przez 15 dni na obserwacji, ale po tym czasie jeżeli nie znajdzie domu jedzie na Paluch. Szkoda by jej było, ale ja jej do siebie nie mogę wziąć nawet na tymczas. Te dzieciaki - okazało się że trzech chłopców jest z mojego osiedla- były rewelacyjne.
-
Tytuł zmieniony. Ja nie zakładałam, że została wyrzucona, ale takie podejrzenie przyszło mi do głowy. Rozgladałam się w okolicy, czy nie ma plakatów o zaginięciu suczki, ale nigdzie nie widzialam. Lecznice dzisiaj są pozamykane mają jedynie dyżury. Na zewnątrz najbliższych lecznic ogłoszeń nie było, na terenie SGGW też nie. Ja nie mam w domu drukarki, także ogłoszeń dzisiaj nie dam rady wydrukować. Mogłabym to zrobić jutro w pracy. Tylko trzeba ją gdzieś przechować, dlatego myslałam właśnie żeby ją złapać i dać do lecznicy i w ten sposób uzyskać kilka dni, a także oczywiscie zbadać i gdyby była taka potrzeba podleczyć.