-
Posts
5922 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Majaa
-
[quote name='gameta']Wiesz, zakazałaś wspominać o tych drzwiach, więc wszystkie siedzimy cicho z przeświadczeniem, że sprawa zakończona :evil_lol: A tu proszę, zero odzewu :crazyeye: A dziś myślałam o tych drzwiach, tylko bałam się pytać :cool3:[/quote] Owszem Nie chciałam dymu :oops:, ale zadeklarowałam się i byłoby miło wiedzieć, gdzie i komu, i za co zapłacić !
-
Heh Przypomniałyście mi mój podział ludzi chyba sprzed dzisięciu lat, a jakże aktualny wydaje się być w tej sytuacji, albowiem ludzie dzielą się na ludzi, klamki i całe zamki! [quote name='Od-Nowa']a jak tam Erki zdrowie w Nowym Roku? dawno nie dzwoniłam. może ktoś coś wie?:razz:[/quote] A dzisiaj miałam przyjemność rozmawiać z Erką ! Zdrówko generalnie bez zmian szczególnych (bo czego w tej sytuacji można się spodziewać) Erka szykuje się do .... powstania ;) , ale najpierw musi odwiedzić lekarzy w ciągu najbliższych kilku dni !
-
[quote name='ewelinka_m']Majaa domki w wawie z reguły nam sparwdzała MaJa 75 może spróbuj napisać do niej :p[/quote] Zdzwonię się oczywiście z Maja75, choć bardziej mi chyba zależy na kontroli domku w Rawie jeśli chodzi o Psuja. Uważam bowiem na podstawie tylko rozmowy telefonicznej, że ten domek w Warszawie jest wyjatkowo godny uwagi, choć nie wiem, czy aby napewno .... dla Psuja :shake: Mam nadzieję, że coś jutro z Andzia69 i Maja75 wykombinujemy !
-
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj bez relacji i fot mimo, że to ostatni dzień mojej laby 5ciodniowej Psy "kojcowe" odmówiły radosnej współpracy w zakresie spacerków do lasu, choć trochę pospacerkowaliśmy ;) Moje wariatki domowe też nieszczególnie chętne, więc w sumie tylko Siu się wybiegała trochę, bo jej to diabeł wiecznie na ogonie siedzi ;). Dina po spacerku odpaliła swój stały numer po bieganiu na podwórku, tzn "robię z siebie kulę śnieżną, a potem roztapiam się godzinami przy kominku" I to nie jest przenośnia ..... ona naprawdę potrafi godzinami trzymać łeb na nagrzanym szamocie i tylko boki do nagrzania zmienia. Dinguś dzisiaj złapał ode mnie malutkiego minusa jako dżentelmen. Prychnął na Berę, kiedy zajrzała do jego michy, którą już częściowo zdążyłam napełnić, a Berowej jeszcze nie zaczęłam napełniać [quote name='betel']Daje nadzieję,że Dingo sobie poradzi w innych warunkach i z innymi psiakami oraz ludzmi. Ugłaskanka dla wszystkich czworonogó ze szczególnym uwzględnieniem przestraszonej Diny. A swoja drogą jak ładnie współgrają imiona - Dina i Dinguś:evil_lol:[/quote] Ugłaskane.... Andziu Bera też ucałowana Co do Dinki mojej to bez przesady - ona taka wystraszona, biedna, ale rządziciel od śmierci Dzikiej [*] największy (niezależnie od składu i ilości psów) - taka cicha woda, co to się niby boi, a szczytem zainteresowań jest "pełzaczek", zwany popularnie wśród ludzi "zajączkiem", ale jak jej któryś pies nie podpasuje, to nie daj Boże ! -
I jeszcze jedno Yorija (bez urazy)! Nie po to go ratowałam własnie przed domorosłymi wykonawcami "prawa obowiązującego tu i teraz" i myśliwymi, którzy chcieli go ustrzelić, żeby miał trafić z deszczu pod rynnę Szukam natomiast osób, które mogłyby przeprowadzić kontrolę przedadopcyjną w Rawie Mazowieckiej i Warszawie Mam dwa potencjalnie bardzo fajne domki dla Freda!
-
[quote name='Yorija']Mnie się wydaje, ze ma płoszyć zwierzynę :-) Nie wiem tylko czy naziemną czy nawodną?[/quote] Tak. Masz rację Yorija. Pies płochacz ma za zadanie tropienie i wypłaszanie drobnej zwierzyny, tak naziemnej, jak i na- i nad - wodnej, a po dokonaniu celnego strzału przez myśliwego przyaportowanie zwierzęcia ustrzelonego. Masz rację, że labradory i wszelkiego rodzaju retrievery są skłonne w naturze do bycia płochaczami. Jako córka myśliwego z ogromnymi zasadami i dzięki którego postawie napewno mam wiedzę i "joba" na punkcie zwierząt (a to nie było proste wyrastać przy taaaaakim myśliwym - trzeba było zapieprzać mając lat 4,5,6.... naście lat .... przy sadzeniu lasu i karmieniu zwierząt zimą, ale o tym pisałam już gdzieś na forum ze szczegółami), powiem to samo w sprawie adopcji, w takie warunki, co powiedział mój Tata na temat aktualnego myślistwa: "Nie te czasy, nie te zasady, nie to samo myślistwo!" [quote name='Yorija']Podeślę chłopakowi zdjęcia Psuja i kontakt do Was :-)[/quote] Dzięki, ale nie podsyłaj z powodów - jak wyżej! A dodam do tego swoje obserwacje aktualne na temat myślistwa - teraz wiecznie słyszę, że myśliwy stracił psa, którego ktoś zestrzelił (to często dotyczy psów płochaczy właśnie, kiedyś nietykalnych wręcz) Kiedyś każdy wiedział gdzie poluje, na jakim terenie - czytaj swoim i z jakim/jakimi psami. Zastrzelenia psów były sporadycznymi przypadkami i zazwyczaj dotyczyły przypadków psów polujących na tzw. "grubą zwierzynę", głównie dziki ...... Życie to zmieniło
-
[quote name='andzia69']Majaaaaaaaaa - co u Psujaaaaaaaaa??????[/quote] No cóż .... dzięki łaskawości swoich towarzyszy z podwórka, którym doopki zmarzły na spacerze szybciej niż możnaby było przypuszczać, dziś Psuj nie załapał się na spacerek Za to teraz szaleje na podwórku ! Jeśli chodzi o domek nowy - nie wiem nic na razie ! Ale to moja wina ! Nie zadzwoniłam !
-
[quote name='AngelsDream'] Miejmy nadzieję, że choć wojna z prawem do wygrania. :)[/quote] Oby Teraz kwestia w tym, czy się trafi na "niski czy wysoki" sąd ....... To moje stwierdzenie wzięło się z [B]powiedzenia[/B] (które pamiętam mimo, że kupę lat minęło) [B]znajomego sędziego[/B]: "Sąd nie jest sprawiedliwy, sąd jest wysoki" I to jest właśnie dla mnie to "coś", co najbardziej obrazuje polski wymiar sprawiedliwości !
-
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
Złe wieści mam ....... fotek nie będzie :( To już ponad moje możliwości fizyczne, mimo, że aparat wzięłam! Mogę zdać relację, jeśli to choć w części satysfakcjonujące dla Was Pierwszy rzut „spacerkowy” (oczywiście stan „smyczowy” określam po dojściu kilkuset metrów do lasu, wcześniej jest to ogólna plątanina i nerwy psiowe i moje trochę też) to: Dingo na smyczy, Bera bez, Sara i tak, i tak i .......... niespodziwany gość, oczywiście bez smyczy. Niespodziewanym gościem okazał się pies moich przyjaciół, który wyczaił, że tamci już na narty pojechali, a my jeszcze nie, więc postanowił dołączyć (zagadką dla wszystkich zaczyna być, jak ten diabeł się wydostaje ze szczelnie ogrodzonego podwórka). Było sympatycznie i w sumie bezstresowo. Bera się trzyma rewelacyjnie. Dingo boję się spuścić ze smyczy, choć on pewnie ma poczucie niesprawiedliwości w tym czasie, ale jednak od czasu do czasu słychać strzały, a ja nie wiem czy on się schowa za mnie wtedy, czy pryśnie w las. Ale chłopaki, czyli Dingo i niespodziewany gość, dogadywali się bez problemów! Nie było ani jednego zgrzytu! Drugi rzut „spacerkowy” ok. 16 to Dingo z Diną na smyczy z rozdzielaczem (bo cholera wie, co wystrachańcom może strzelić do głowy, a jednak słychać i to za dobrze, strzały czasami nawet ze Starachowic, ale świetnie się oboje zgrali na tym rozdzielaczu, żadnych przepychanek, żadnego plątania – para idealna. Pisałam, że Dingo jest dżentelmenem, ale w przypadku charakternej i przywódczej Dinki to trudne, więc ogłaszam go [B]super dżentelmenem[/B] ;) ), Siu i Sara bez smyczy. I tu ...... po paru minutach .... nastąpił dla mnie szok ................ ! (prowodyrem oczywiście była Dinka, a za nią Dingo i tak już poszło) Tak samo, jak szybko przyszła radość całego towarzystwa na spacerek, tak samo szybko psy zapomniały o frajdzie przebywania w lesie! Po prostu zimno w dooopki się zrobiło i towarzystwo zaczęło ciągnąć do domu. Nie liczyły się, zazwyczaj podejmowane na trop przez moje wariatki, ślady lisów, dzików czy zajęcy .... liczył się ... ciepły dom, ciepła buda, ciepłe żarełko i w ten właśnie sposób to ja .... zostałam zagnana do chałupy, co nie powiem, bo po kilku godzinach na stoku mi nawet odpowiadało ;) Dałam się zagonić! U nas po południu było - 13 stopni, co na otwrtej przestrzeni, jak na naszej wsi odczuwa się dużo gorzej, zwłaszcza przy tak silnym wietrze jak dziś :roll: Ale cieszę się, bo mi się socjalizowanie towarzystwa udaje powoli, a to naprawdę nie jest łatwe w wydaniu wyjątkowo charakternych terrierów Siu i Diny! -
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
Zapomniałam dopisać, że jutro (hmmm.... znowu u mnie to znaczy dziś:evil_lol:) w końcu Dingo rusza na bezpośrednią wyprawę w las z trzema wrzaskliwymi babami, czyli Dinką, Siu i Sarą A jak będzie wszystko ok, to po południu zaczniemy "walczyć w innym" składzie Koniec pobłażliwości dla czworonowgów ... muszą się wykazywać socjalizacją ;) PS. A Dinguś na spacerku dzisiaj był aniołkiem Jutro zaczynam więc "przeprawy" spacerkowe na 3 - 4 psy równocześnie, część bez smyczy ! To jest szaleństwo - wiem ! Las, dziki, zające, lisy - tyle pokus .....ale wydaje mi się że już damy radę ! -
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
[quote name='betel']Majaa, jak tam Twoje i nie twoje psy zniosły strzelajacy Nowy Rok? Co u Dinga i Bery???[/quote] A Dziękuję! Przeżyliśmy i to całkiem bezstresowo! Najbliźsi sąsiedzi albo nieobecni, albo chlali od południa, więc wielkiego strzelania nie było w noc sylwestrową. Musiało się coś jednak w ciągu dnia wydarzyć, kiedy ja na nartach byłam, a nikt z obecnych w domu wówczas, nie umie określić, co dokładnie zrobiło wrażenie takie na Dinie, że od 16 w sylwestra do dziś nie chce wyjść na dwór Reszta psów bezstresowo. Psujek i Sara widziałam wcześniej, że nie reagowali szczególnie na strzały, więc im odpuściłam faszerowanie lekami. Dingo i Bera też na pojedyńcze strzały z odległości nie reagowali. Ale profilaktycznie po tym, co mówiła Erka, dostały porcyjkę, ale tylko ziołowych leków. O 3 rano witało mnie 6 uśmiechniętych od ucha do ucha mordeczek! Ani wczoraj, ani dzisiaj, oprócz Diny, żaden nie miał stresu! Problemu Diny nie mogę rozgryźć, bo ona jako szczenię w ogóle się nie bała .... niczego ...... wręcz gnała, by złapać każdą burzę i błyski jej towarzyszące, a teraz trzęsie doopeczką na myśl o wyjściu na zewnątrz :crazyeye: -
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
[quote name='Od-Nowa']ha! mam to samo :evil_lol: tylko z ziemią ile razy przywożą tyle mam wrażenie,że ktoś ze mnie kpi :lol:[/quote] Piach, ziemia, żwirek ..... nie robi mi to różnicy i tak nadal (mimo wkutej teorii) podświadomie uważam, że sobie ze mnie robią cyrk przywożąc 16 ton, które nie starczają na 3 kojce! -
Super Dziewczyny! Tak jak myślałam poradziłyście sobie ! Tylko domków brak :shake:
-
LEO!!!! około roczny szkielet zabrany ze skraju lasu!Już w nowym domku!!!
Majaa replied to Majaa's topic in Już w nowym domu
Hej! Tu Leo się przypomina! -
[quote name='betel']Fredzio ma allegro z wyróżnieniem . Jak się skończy, tto przedłużę i też dam wyróżnienie.Trzeba go pokazać ludziom , bo to taki fajny pies:loveu:[/quote] A kiedy kończy się ta aukcja , bo się .... wyrysowały potencjalne domki, więc na razie nie wznawiaj proszę tej aukcji Z kilku wiem, ze nic nie będzie, ale mam dwa typy, a jeden szczególnie Jutro, pojutrze coś się pewnie wyjaśni
-
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
[quote name='Yorija']Tylko jedno podobieństwo byłoby niekorzystne - moja oaza spokoju jest zazdrosny i obcy facet-pies w mieszkaniu - ba nawet do klatki wchodzący jest nie dozaakceptowania. [/quote] Hmmmm .... może być, tak jak mówisz, ale .... na razie Dingo ze stoickim spokojem znosi Psuja, którego ma o jeden kojec dalej, ze wzajemnością zresztą! Więcej! Znosi (bez większych problemów) psy latające luzem po ulicy, a Dingo i Bera są w kojcu narożnym, więc jedna ściana kojca jest równocześnie naszym płotem. Zniósł dwa zaczepne terriery samce w trakcie świąt Chyba, przynajmniej na razie, nie martwię się o brak akceptacji w stosunku do samców Jeśli zaoobserwuję, jakieś negatywne podejście do czegokolwiek, to oczywiście o tym poinforumję [quote name='betel']On na pewno przyzwyczaiłby się do schodów.[/quote] 1 stycznia postaram się go przetestować w kwestii schodów! [quote name='betel'] Myślę jednak,że jeśli mowa o bloku to albo z windą , albo nisko. To duży pies , a nie jest już najmłodszy.Kiedy mieliśmy Kubę ( około 24 kg) , to na starość Marcin znosił go i wnosił, a on ma krzepę- ja bym nie dał rady . Dingo jest większy , więc trzeba planować perspektywicznie. [/quote] Masz rację, choć .... Z ciekawości go zważę ! Nie wydaje mi się, żeby ważył więcej niż 24 kg! Ale ja nie mam wagi w oczach, w rękach też nie bardzo, więc muszę to załatwić jakoś inaczej!Na razie moją sugestią, że tyle nie waży się nie sugerujcie - wśród znajomych do tej pory od chyba 8-9 lat krąży dowcip o tym, jak przyjaciel domu przywiózł do nas wywrotkę (podobno 16 ton) piachu, a ja dostałam ataku śmiechu widząc tą wysypaną kupkę na placu budowy, która to miała ważyć 16 ton i ... podobno ...... :crazyeye: tyle ważyła ! Nie wrabiali mnie!!!! :crazyeye: Teraz to wiem, że mogła tyle ważyć (wkułam do głowy odpowiednią wiedzę) , choć nadal wydaje mi się to niemożliwe:evil_lol:, ale na budowach za często jestem i wiem też, co znaczy wymiana całkowita 2 - 3 x w roku piachu w trzech kojcach W kwestiach "wagi w oczach" i wywrotek ciągle i tak mam wrażenie, że jestem w programie "Mamy Cię" (chyba tak się to nazywało) -
[quote name='andzia69']nie gderac mi tu:mad: popatrz na to inaczej...zaraz będzie nowy rok - moze lepszy? może nasze biedaki znajdą niedługo domki?;)[/quote] Chwała Ci za to, że ..... z choinki się urwałaś ! I wierzysz w pospolite ruszenie adopcyjne! Oby Nowy Rok przyniósł diametralne zmiany ! Czego życzę Tobie Andziu, sobie, pozostałym dogomaniakom i przede wszystkim zwierzakom!
-
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
[quote name='Od-Nowa']czyli to pies ze snów... o którym każdy marzy...[/quote] [quote name='betel']Bo Dunguś to psi anioł:lol:[/quote] Dingo to naprawdę ucieleśnienie mitów i opowieści o cierpliwości, a ...... z wyglądu taaaaaaki terrierowaty !:crazyeye: Z obserwacji, jak dotychczas, choć to może się zmienić na przestrzeni czasu, jak wszyscy wiemy: Osobiście uwielbiam psy z "werwą" i mocnym CHARAKTEREM, więc Dingo nie powinnien się ni jak "załapać" i nie jest teoretycznie psem z moich marzeń, ale On mimo, że nie ma werwy za grosik, ma CHARAKTER, kórego powoli zaczynam mu zazdościć, a napewno zdobywa tym charakterkiem mój wyjątkowy szacunek . Jest równocześnie doskonałym: - Obserwatorem, - Negocjatorem, - Rycerzem i ... - dżentelmenem Jak to mówią: Ode mnie ma "SZACUNECZEK"!!!!! Ogromną przyjemnością jest obserwowanie go ! Chciałam się tą obserwcją podzielić. Pamiętalam, żeby wziąść aparat Niestety zapomniałam zabrać baterii! :oops: Ale nadrobię napewno! -
[quote name='betel']Rozumiem Twoje rozżalenie, tylko tyle, że czasem trzeba wrzucić na luz, bo inaczej kanał. Przesyłam buziaki:loveu:[/quote] To nie rozżalenie niestety :shake:, tylko standard moich obserwacji "tego" społeczeństwa ! i już przestaję dyskutować na ten temat publicznie, bo i tak ostatnio .... dziwnie :roll: zniknęły te tłumy odwiedzających i wspomagających ten wątek Nie potrzeba tu akurat dalszego zamętu
-
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
Nie uwierzycie kogo dzisiaj i wczoraj spotkałam? :crazyeye: I to u siebie ;) Spotkałam małego, pałętającego się .... "pyskacza", na którego Dingo patrzył się z taką dozą cierpliwości, że moje wstrętne pyskate baby (sztuk 3) .... oniemiały :evil_lol: A ja byłam kolejna .... ;) Wyjaśniam: Bery i Dingo nie można normalnie, spokojnie nakarmić, wcześniej się z nimi bawiąc na przykład. Bera jak wyczuje żarełko w pobliżu ....... "tańczy", szczeka, zaczepia. Dingo widząc takie sceny próbuje załagodzić sytuację ! Załagodzić to jednak delikatne określenie - Dinguś całym sobą, swoim łaszeniem się, merdaniem i próbą zaczepki do zabawy, próbuje zwrócić uwagę na siebie (za wszelką cenę)! Dzisiaj odnosiosłam wrażenie, że jak tylko by potrafił to "pajacyki" by skakał, byle tylko Bera "nie podpadła" Wierzę już teraz stwierdzeniom że Dingo to pies któremu wejść na głowę można ..... Dziś np zastałam Dinga jak lizał po głowie psiaka wielkości yorka przez kojec (pies był na ulicy), bo takie jego zachowanie spowodowało wyciszenie wśród 5pozostałych psów - mały po prostu ich nie prowokował