-
Posts
5922 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Majaa
-
DIANA młodziutka suczka z tragicznym życiorysem . ma dom!
Majaa replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Betel! dzięki wielkie za bannerek Tak sobie siadłam do myślenia o tym, co mam zrobić przed swoim wyjazdem dla psiaków do adopcji i "zawiesiłam się" na .......... Dianie właśnie .... Dylematy moralne i dylematy życiowe ;) rozpatruję różne. Jej operacja jest możliwa. Przy ogromnej wielomiesięcznej rehabilitacji następujących po wielu miesiącach cierpień byłaby może? calkowicie zdrowym psem. Tylko czy ona napewno tego by chciała? Od miesięcy radzi sobie jak widać świetnie (umówmy się, że kość nie zrasta sie w dwa dni), porusza się świetnie, humorek jej dopisuje, używa łapy na tyle, na ile jej potrzebna .... Czy warto łamać jej tą łapę, zakladać szyny ją wydłużające na wiele miesięcy ? Czy trzeba ją wyłaczyć z życia, wciąż jeszcze szczenięcego i ufnego "po to na przykład żeby miała większe szanse na stały domek i kochającego ludzia?" Ona nie cierpi z bólu (to to nie boli już), co widać chyba na zdjęciach! Łatwiej jej chyba jednak nie będzie po operacji, sumując wszystko .... -
[quote name='Majaa']One mają 5-6 tygodni - tak ocenił wet. Ale jeszcze nie bardzo same umieją jeść. Zresztą jak wczoraj zawiozłam je do mrs.ka topierwsze co to szukały cyca u dużych suk rezydentek. [/quote] Koryguję, bo właśnie dostałam taką wiadomość od mrs.ka: " właśnie się wszystkie rzuciły na Dolara, jak na mamusię. Chyba była podobna wielkością, bo jego najbardziej sobie upodobały do ...szukania cycka" Dolar to tak jakby pitbull :evil_lol: co zresztą widać na zdjęciach !
-
FUKSIK następny starachowicki rudzielec czy BEZ SZANS???!!!
Majaa replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
I niestety z tego co wiem jego stan się pogarsza :( -
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
[quote name='Od-Nowa']Ewelinka gdzieś pisała,że już można na erkę podać ;)[/quote] No to chyba to by była najbardziej odpowiednia osoba ! :loveu: Dinguś i Bera bez zmian, choć teraz trochę osamotnieni przeze mnie na dłużej niż dwa - trzy dni zostaną, ale za to podwórko będzie całe ich i ... Sary ! Bera odkryła w sobie nową pasję: rzeźbi w śniegu ! Dinguś jak to facet na poziomie przygląda się temu z lekkim przymrużeniem oka! :razz: -
Ależ to ciuda !
-
DIANA młodziutka suczka z tragicznym życiorysem . ma dom!
Majaa replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Do Dianki nikt nie zagląda :( -
Cudów się nie spodziewajcie. Ale zaboli na pewno! A ludzi takich, co o tym człowieku wiedzą co nie co, to trochę jest Ostatnio przy okazji tej suczki [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/diana-mlodziutka-suczka-z-polamana-lapka-131469/[/URL] też miałam okazję się przekonać, jak ludzie na mnie napadli, jak ją zawijałam z targowicy, bo myśleli, że do hycla ją zabieram, a wcześniej byli świadkami jego łapanki! Wczoraj jak przyjechał po szczeniaki specjalnie chamsko zagrałam stawiając mu pytanie retoryczne, ale na forum "Już jakiś s....n po pana zadzwonił?" Spieprzał szybko nie wysiadając z samochodu bo tłumek zgromadzony nad tymi psiakami już miał nieciekawe miny, a potem się mnie wszyscy dopytywali, czy to ten sławny hycel był! A mnie się właśnie znów przypomniało, że kiedyś sobie obiecałam, że do pewnej żulerni na piwo pójdę (tylko towarzystwa mi brak, bo tam jakoś nikt z moich znajomych nie chce iść, a sama trochę się boję) Ale pójdę! Bo tam podobno nad barem wisi jako "trofeum" połamane narzędzie hyclowskie, bo towarzystwo się tak rzuciło na hycla, kiedy "naszego" Louisa chciał złapać, że długo podobno poobijany chodził i "beznarzędziowy"
-
[quote name='Negri']Ja mogę pomóc. Mrs.ka napisałam Ci PW, czekam na odp[/quote] Negri dzięki Wcześniej rozmawiałaś ze mną. Kombinujemy co i jak zorganizować !
-
Nowe szczeniaczki na stronie 46 i 47 wątku!!!!!!!!!!!!!
-
Oooojjjj chyba baaaaaaaaaardzo! A ja działam na niego jak płachta na byka:diabloti::diabloti: Ze wzajemnością zresztą. Mieliśmy wczoraj bliskie spotkania trzeciego stopnia ;) przy okazji tych szczeniąt [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/cztery-szczeniaki-suczki-wyrzucone-w-centrum-starachowic-dt-potrzebne-pilnie-131914/[/URL] Jęknął tylko "O Pani tu jest i zabieracie psy?" Cóż trudno się dziwić jego niezadowoleniu - łatwy łup, a 800 zł za podjechanie 3 kilometrow, ktore by mu wpadly do kieszeni, poszło w cholerę :multi::multi::multi:
-
TARZAN znaleziony w środku lasu...zamiast grzybów
Majaa replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Herspri']Tarzan ma jakieś ogłoszenia ?[/quote] Z tego co wiem jest tylko na [URL="http://www.swietokrzyskie.schronisko.net"]www.swietokrzyskie.schronisko.net[/URL] Dzisiaj się wybawiliśmy i wypieszczochaliśmy - jest w bardzo dobrej formie po zabiegu!:multi: -
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie! Nie jest problemem dla mnie, że ten telefon się znalazł przy tych akurat psach! Chciałabym, żeby byla jasność Po pierwsze: Telefon ten jest przekierowywany na różne osoby - to jest tel adopcyjny dla psów ze stronki (co zresztą jest kiepskim żartem życia, bo 97 % telefonów dotyczy problemów porzuconych psów, a nie adopcji niestety) ale nie każdy zna Berę i Dingo Po drugie nie czuję się decyzyjną osobą w sprawie adopcji Dinga i Bery Dlaeczego to pisałam a osoby kontaktowe wiedzą W skrócie mówiąc bardziej mnie nie ma niż jestem, a jak jestem to mam 30 psów starachowickich (nie wirtualnych) ma głowie -
TARZAN znaleziony w środku lasu...zamiast grzybów
Majaa replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Herspri']Kurcze ale aparat :evil_lol:[/quote] hmmmm .... aparat ..... "Aparat" to naprawdę delikatne określenie na tego bystrzaka! Sen mi spędza z powiek gdziekolwiek jestem ! Tarzan musi MIEĆ SWOJEGO LUDZIA I JUŻ!!!!!!!! Inaczej możemy sobie wszyscy (a ja szczególnie) pogadać, pobiadolić i tak niewiele z tego wyniknie .... Niestety :( Ale dzisiaj, a właściwie wczoraj odnieśli sukces moi pracownicy: złapali go, zamknęli, przetrzymali do rana i zawieźli do weta w międzyczasie się zmieniając! No i Tarzan jest już ............... bezjajeczny ! Podczas zabiegu nie było żadnych komplikacji. Psiak obecnie śpi i jest w dobrej formie ! -
LEO!!!! około roczny szkielet zabrany ze skraju lasu!Już w nowym domku!!!
Majaa replied to Majaa's topic in Już w nowym domu
Leo sam potrzebuje domku i to na gwałt ...... ! -
TARZAN znaleziony w środku lasu...zamiast grzybów
Majaa replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Tarzan "przegiął pałę" na całej linii dwa dni temu !!!! Przyszedł pod blok jednego z Jego ulubionych dozorców (fakt kaktem psiarza ogromnego), kiedy ten wychodził do pracy. Razem poszli do pracy. Podobno przesiedzieli w trójkę z Miśką całą noc i nad ranem Miśka spróbowała się wydostać niepostrzeżenie z budowy, kiedy pracownik próbował odśnieżać wjazd przy takich opadach (tylko, że Miśka wraca na komendę, a najdalej po 15 minutach) Ale Miśka wyszła - Pracownik to zauważył i podobno nawet nie zdążył jej zawołać, bo zauważył scenę, która dech mu zaparła w piersiach (a w przypadku tego człowieka wierzę na całej linii, jeśli chodzi o psy), albowiem Tarzan skoczył za Miśką przez 1,5 metrowy płot, zagonił ją na siłę na plac budowy i kiedy Pracownik zamknął ją w budynku, zobaczył tylko ogon Tarzana, który pryska przez płot. Zaczynam być załamana ! Jak ja mam coś robić z tym cholernie inteligentnym psem, kiedy on przeczuwa, że wtedy i wtedy będzie szkolonko i / lub kastracja. Pryska wtedy nie wiadomo kiedy i jak, ale zawsze wtedy, kiedy coś konketnego jest planowane...... godzinami mogłabym o tym pisać, jakie numery wywijał - nigdy nie groźne i również nigdy nieprzewidywalne! Ale chyba już wszystkim, którzy mogą się z nim zetknąć, nawtykałam że jak się z nim spotkają w godzinach od do to natychmiast należy psa zaprowadzić do weta - reszta jest ustalona ! A jak ja będę akurat w mieście, to proszę o pilny telefon Przez tą budowę moją przewinęło się kilkadziesiąt już chyba tymczasów, ale takich problemów jeszcze nie było Nie zdażyło się żeby psy biegały samopas przy takiej kontroli ! -
[quote name='Majaa']Oby Teraz kwestia w tym, czy się trafi na "niski czy wysoki" sąd ....... To moje stwierdzenie wzięło się z [B]powiedzenia[/B] (które pamiętam mimo, że kupę lat minęło) [B]znajomego sędziego[/B]: "Sąd nie jest sprawiedliwy, sąd jest wysoki" I to jest właśnie dla mnie to "coś", co najbardziej obrazuje polski wymiar sprawiedliwości ![/quote] I się okazało, że sąd nie jest sprawiedliwy, a właściwie prawo nie jest sprawiedliwe, a sąd mimo to może być ludzki i Wysoki - pocieszające ! :loveu: Ale żeby to wszystko wyjaśnić, to musi się na wątku stawić mrs.ka, bo ja znam tylko relacje (dla mnie mimo wszystko budujące!) Ona była na sali sądowej, a ja nie cierpię powtarzania pt. "jedna pani drugiej pani powiedziała, że .... !
-
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
[quote name='betel']Postaram sie częściej zaglądać. Niestety na razie nie ma chętnych na naszych pupili.:shake:[/quote] Coś o tym wiem :( Po Dniu Kota organizowanym przez TOZ kielecki okazało się że też nie było jednego telefonu. A swoją drogą, czy ktoś wie dlaczego na ogłoszeniach tam umieszczonych był podany telefon adopcyjny dla psów starachowickich (trochę się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam w niedzielę zdjęcia Dingo i Bery na tablicy ogłoszeń)? Od początku ustalone było, że adopcjami tymi dalej zajmuje się Andzia69, a ja nawet nie śmiałabym próbować decydować o losie tych psów to po pierwsze, a po drugie pamiętajcie, że telefon adopcyjny starachowicki tylko czasami jest przekierowany do mnie i nie wszyscy, którzy odbierają go wiedzą wiele o Dingo i Berze. Co nie zmienia faktu, że od niedzieli, czyli sławetnego Dnia Kota w Kielcach, nikt nie dzwonił ;( -
[quote name='mrs.ka']o boshe! ONA na pewno mnie też będzie chciała układać:flaming:[/quote] Nie jęcz ! Nie mam na to czasu! [quote name='ewelinka_m']szukamy domku :loveu: i jutro lecimy z ogłoszeniami ;)[/quote] Dzięki wielkie ! Choć w przypadku Misi to mrs.ka musi się wypowiedzieć, bo podobno ogłaszała ją gdzieś, ale gdzie to ja nie mam pojęcia ! Nie obejmuję tego wszystkiego !
-
Mała Bera wreszcie ma swój własny dom i kochających opiekunów
Majaa replied to betel's topic in Już w nowym domu
[quote name='betel']Beara i Dingo nie, ale co z Maają????:diabloti: [/quote] Żyję! Problemy są jednak z tymczasami, domami stałymi i funduszami - niestety, bo znów jakiś wysyp psów Starachowice dorwał :-( Zaglądajcie więc proszę do psiaków ogłaszanych przeze mnie i mrs.ka -
TARZAN znaleziony w środku lasu...zamiast grzybów
Majaa replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Tarzan od jakiegoś czasu jest faktycznie moim i moich Pracowników przekleństwem – mimo, że to chodząca słodycz ! Ale chodząca o wiele za dużo ........ W lesie dołączył do nas smutny, zagubiony, ok. 10 miesięczny pies, którego niuch wyrósł mi nagle przed oczami nad właśnie zlokalizowanym poletkiem maślaków, a teraz na tymczasie mam .... duszę towarzystwa ! (mogłam się domyślać, że tak będzie, bo jak już ze mną nad tymi grzybkami się zaprzyjaźnił ..... olał mnie kompletnie i do końca wycieczki towarzyszył mojemu TZ, zdobywając jego sympatię, po czym wsiadł jak gdyby nigdy nic do samochodu, jak do swojego) Nie mogliśmy uwierzyć, że takiego wiernego, miłego i świetnie obserwującego ludzi psa można było wyrzucić w lesie (mnie ciągle pewne rzeczy dziwią, a przecież widziałam już tak wiele), Mieliśmy jednak nadzieję, że komuś się zgubił, choć był zapchlony i trochę wychudzony, miał zapalenie oczu i ucha, ale to mógł złapać w ciągu nawet dwóch trzech dni błąkaniny leśnej. Więc przez wiele kolejnych dni rozwieszaliśmy ogłoszenia i w lesie, i na każdym wyjeździe z tego ogromnego lasu, a także w okolicznych wsiach. Łącznie obliczyliśmy, że przejechaliśmy tylko w celu wieszania ogłoszeń dobrze ponad 1000 kilometrów i mimo, że wydawało się nam, że znamy obydwoje te okolice, jak własną kieszeń, to wspomagając się mapami wojskowymi docieraliśmy do takich osad, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia i ....... NIC! WIELKIE NIC! Nie dosyć, że psa nikt nie szukał, to także nikt nie chciał go zaadoptować. Pocieszającym w tym wszystkim był jednak fakt, że kilka osób (bodajże trzy), mieszkających na obszarach wiejskich, zadzwoniło z pytaniem, czy nie znaleźliśmy ich psów. A wracając do Tarzana (On się Maślak powinien nazywać także z powodu maślanych oczek, które wiecznie robi, jak się go próbuje skarcić): Tak jak pisała mrs.ka potrafi sobie zdjąć każdą obrożę, szelki, nawet jeżeli jest podwójnie zapięty i do tego zapięty do łańcucha (tego też próbowaliśmy) , płoty nie są mu obce – dziurę znajdzie zawsze i zawsze po to, żeby być przy ludziach Ileż razy ja go zwijałam z ulicy, ileż razy dozorcy mówili, że go odprowadzali z połowy drogi do domu, zamykali, a potem nagle wiedzieli, że zmiennik wyjechał na chwilę do drugiego budynku, bo np. zastawali psa pod klatką własnego bloku. Dzwonili do zmiennika czy wie, że pies mu prysnął , a ten, który akurat był w pracy mówił „zamknąłem go, jak godzinę temu szedłem do biura”. Wkurza mnie to, że Tarzan jest takim łazikiem, bo przecież sama walczę z właścicielami psów, którzy swoich podopiecznych puszczają samopas, co w Starachowicach jest niestety standardem, ale z drugiej strony szczerze podziwiam inteligencję Tarzana, bo jak prześledziliśmy te jego „wypady”, to jeszcze nigdy się nie pomylił – zawsze jak mu się nudziło i udało wyplątać i wyskoczyć (zawsze w ciągu dnia), szedł do domu tylko tego dozorcy, który zszedł z nocy! Tarzan miał również epizod pt. „znalazłem sobie nowy dom, a Was będę odwiedzał”! Znalazł sobie po prostu towarzyszy ludzkich! Niestety wówczas zdjął sobie również obrożę i o jego identyfikacji nie było mowy. Następnego dnia spotkałam go na ulicy w centrum miasta, podążającego dzielnie za dwoma panami z puszkami mocnych browarów w ręce. Ja do psa, a panowie do mnie prawie z łapami, co ja od psa chcę. Wyjaśniliśmy sobie co nie co, ale jeden z nich się upierał, że pies jest już jego i koniec, bo oni to kolejne zwijają z ulicy (np. dla rozluźnienia sytuacji zrelacjonuję:„bo jak byli sobie 2 tygodnie wstecz wieczorkiem na browarku w lesie pod Lipiem, zobaczyli jak kobieta wyrzuca 3 szczeniaki z samochodu, nie zdążyli spisać numerów, bo musieli łapać szczeniaki, bo kolejne samochody, by je rozjechały” Sprawdziłam gdzie te psy są i czy historia jest prawdziwa i niestety jest ;( Tylko nikt nie złapał numerów samochodu :( Ale chwała, że są tacy ludzie, zwani „żulami” ) Tarzan jednak wybrał swój tymczas i kastrowanko w najbliższym czasie (które obawiam się, że niewiele da, bo jego włóczęgostwo wynika, wg mojej oceny, za poszukiwaniem jednego jedynego swojego człowieka, a nie pogonią za przygodą) Jemu po prostu nie pasuje fakt tak wielu opiekunów .... zresztą odpowiedzmy sobie sami ..... komu by pasował ? Ale za szkolenie Tarzana "na PT" zabieram się faktycznie podobnie jak kilku innych bezdomniaków! -
[quote name='mrs.ka']Misiunia jest grzeczna,już nie rozrabia;)i tak przymilaśna:loveu:[/quote] To fakt Misiunia grzeczna i przymilasta, a ja mam nowe postanowienie na kolejne trzy miesiące ..... Każdą w miarę wolną chwilę spędzoną w Starachowicach poświęcę na układanie tych rozrabiaków rudych, przede wszystkim Leo (mrs.ka nie marudź!) Miśki i Tarzana Mam nadzieję że uda mi się spełnić choć w dużej części to postanowienie!