Jump to content
Dogomania

Majaa

Members
  • Posts

    5922
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Majaa

  1. OJ tam gabaryty ...... Wyszłam z pokoju wołając Czako i żadnej reakcji Rzuciłam"Ciacho" a Ciapek był gotowy - z najgłębszego snu się obudził, ale niewiem, czy to dla Niego imię odpowiednie Szukajmy dalej ......... Śpi 3 metry ode mnie teraz i chrapie tak okrutnie, że skupić się nie mogę
  2. [quote name='haliza']Może Czako :oops: ?[/QUOTE] a może jednak ................. Ciacho ? ;)
  3. [quote name='haliza']Przekochane psiaki - może coś mi wpadnie do głowy, ale Ciapek :roll: jakoś ciężko wymyśleć mi coś o podobnym brzmieniu.....[/QUOTE] A widzisz, że to niełatwe ;)
  4. [quote name='haliza']Więc kiedy to tak wygląda to się poddaję :mdleje:dobro psiaka najważniejsze :loveu: - muszę to przełknąć- terier Ciapek :roll: -no dobrze :cool3:. [/QUOTE] Ale ja nie mogę przełknąć Uwierz - w sytuacji, kiedy biegnie rozpędzony na ścianę lub wiadro i mam krzyknąć "Ciapek!Stój!", to sama przed sobą się wstydzę, że urażam kerrakową dumę Myśl nad imieniem!!!! [quote name='haliza']To bardzo pojętne i uparte psiory :evil_lol: jeszcze tylko żeby domek się znalazł :gent:[/QUOTE]Mnie tego nie tłumacz - mam 4 kerraki
  5. [quote name='haliza']Dziewczyny, błagam :modla::modla::modla: wybierzcie mu jakieś imię jak na teriera przystało :roll: to cudowne zwierzę :roll::p a charakter wiadomo, terierek :eviltong:. Teriery to moja miłość :iloveyou:, gdybym tylko mogła :-(, ech :cool3:, ale będę mu kibicować żeby znalazł się ten domek najlepszy z najlepszych :bigcool:[/QUOTE] Haliza to ja Cię błagam:modla::modla:, wymyśl jakieś imię byle podobne w brzmieniu, bo na Ciapka reaguje świetnie i nie ma co mu mieszać już bardzo w główce! Opanował również prawie "stój!" i "Schody" Dzisiaj na budowie dostał /dosłownie/ oklaski za pokonanie dwóch pięter w dół po schodach!
  6. [quote name='Gugus24']I Jak ? Może byc czy jeszcze? ;D te Od Pani Majii ? ;) Moge zrobic w Photoshopie jaśniejsze ;)[/QUOTE] Dawaj więcej! Ja jestem jak bez ręki nie mając aparatu chwilowo :(
  7. [quote name='Cleo2008']Ile jest watkow o tym cholernym schronisku i wogole kto to jest ta pani kierowniczka i jakie ma kompetencje do licha. Noz mi sie w kieszeni otwiera. Nie wiem juz czy bardziej mi sie plakac chce czy zabic.[/QUOTE] Cleo2008 - wątków jest jak stąd do Wiednia, albo parę razy dalej .............. Sama nie przeczytałam nawet połowy..........:oops: /pojawiają się pod kazdym wątkiem medialnym/ Ale nie musiałam, bo tak jak wiele razy mi się zdarzało w Wiedniu mieszkać i się uczyć (to jedyne duże europejskie miasto/stolica, w którym bym się odnalazła), tyle razy CO NAJMNIEJ zdarzało mi się być w schronie, tylko krócej, niestety Cleo - znając Austriaków, możesz po prostu, nawiązać kontakt z organizacjami prozwierzęcymi, przedstawiając im rzetelnie realną sytuację. Myślę, że wskazanym byloby też szukanie na tym terenie domów stałych dla bezdomniaków! [quote name='gameta']Słuchajcie, na zabetonowanie takiego dużego placu nie trzeba mieć aby pozwolenia? [/QUOTE] Trzeba i nie trzeba Przepisy się zmieniły jakiś czas temu i wszystko zależy, czy mieli choćby zgloszenie .......
  8. [quote name='kahoona']możesz zdobyć ten dokument?[/QUOTE] Oczywiście! Nawet kopię gdzieś mam - to uchwała Rady Miasta Chcialam na szybko podesłać tutaj i się okazało, że z BIP-u zniknął [quote name='Ada-jeje']Majaa o to wlasnie chodzi, zamiast wydawac milony na budowe schronisk, milony na utrzymanie tych schronisk wystarczylo by zeby wydawali ta kase na doplate do kastracji, ale do tego programu powinny przystapic wszystkie gminy w calej Polsce. Mamy wlasnie przygotowany [B]Apel poprzedzony pismem Umieralnie dla zwierzat, do tego gotowca uchwaly z gminy Grodzisk Mazowiecki oraz oswiadczenie.[/B] To wszystko razem bedziemy wysylac do gmin: w calej Malopolsce, slaskichi opolskich. Jezeli chcecie skorzystac mozemy wstawic na watek, i kto jest zainteresowany moze wysylac na swoich terenach. My nie obskoczymy wszystkich gmin w Polsce. A czas nagli bo w listopadzie gminy uchwalaja budzet. Pozniej nalazaloby sie udac do starostow, poprosic zeby zwolali wszystkich wlodarzy miast i gmin na swoim terenie, (wszystkich soltysow) przedstawicieli sluzb mundurowych, przedstawiciela oswiaty.[/QUOTE] Wstaw proszę - chętnie poczytam i podejrzewam, że zgadzając się z tym, chętnie roześlę ..........
  9. Witam Kerrakozależnych! Chyba nikt ze zgromadzonych tutaj nie spodziewał się rozdziału pt kerry blue terrier szuka domu, my też. A jednak stało się, zresztą po raz kolejny! Uwielbiam kerry blue za ich charakter i wiele innych cech. Większość osób na tym wątku zgromadzonych miała za mną jakąś styczność! Czemu nie chcę "być" hodowcą - też wiecie - powód główny za dużo bezdomnych zwierząt jest na tym świecie, ale nigdy, przenigdy nie spodziewałam się, że założę taki wątek! Kerrak powinnien być ponad mody wszelkie. Nie można zrobić z niego modnego psa, tak jak się stało z dalmatyńczykami, tudzież yorkami, a teraz już zaczynamy wyciągać je ze schronów! Nie pozwólcie na to! Zajrzyjcie na wątek, prosze. Może ktoś z Was pokojarzy jakieś fakty, zdarzenia z przeszłości: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/187162-Niewidomy-Ciapek-w-typie-kerry-blue-będzie-widział-!-Ale-dalej-szuka-domu[/URL] Może ktoś znajdzie dom dla tego przemiłego, dzielnego psa! Dla mnie dziwnym jest, że nagle ślepy kerrak (niech będzie pies w typie kerraka) pałęta się po ruchliwej ulicy Macie większe doświadczenie i wiedzę, także nt. pseudohodowli, a ja po prostu zakochałam się w kerrakach, nie mając nigdy wygórowanych ambicji hodowlanych Pomóżcie! Proszę! Może ustalimy choć wiek Ciapka? Może ktoś jednak będzie miał pomysł na domek? Edit: Chciałabym go opisać i mam problem z doborem słów Napisać o kerraczku "stonowany" można niby, "spokojny" też nie jest przestępstwem, bo Ciapek - Chrapek taki niby jest - stonowany i spokojny, ale do czasu ....... Ślepota, z którą się zmaga napewno go spowolniła, ale charakteru Mu nie ujęła!
  10. [quote name='haliza']Ale to piękny psiak ;)[/QUOTE] Piękny to fakt, ale charakterny również - jak każdy kerrak
  11. [quote name='basia0607']Banda bezduszników i tyle. 2 dni temu uczestniczyłam w zebraniu "na szczycie " w sprawie powstania schroniska miedzygminnego gdzie p. starosta był zainteresowany prawną możliwościa eutanazji psów po 2 tyg, pobycie w schroniskach !!![/QUOTE] W Starachowicach taki własnie dokument obowiązuje!!!!!!!! Edit: Tylko tutaj psy nawet nie jadą do schroniska ;( [quote name='Ada-jeje']Nie on pierwszy, mysmy dostaly przed dwoma laty uchwale do zaopiniowania i pomysl w planowanej uchwale byl taki sam. :angryy: W tym miejscu to ja sie pytam po jasna cholere placic najpierw hyclowi, okolo 1 tys. pozniej schronisku tyle samo albo i wiecej jak mozna od razu na wlasnym terenie za stowe uspic. Takich gospodarzy ktorzy umieja wyrzucac publiczne pieniedze w bloto nie brakuje. :shake: Tylko jakos nikt z nich nie potrafi wpasc na pomysl uchwalic budzet do doplat za sterylki.:-([/QUOTE] I do tego dodam, że nikt nie wpada na pomysł zwykłej edukacji prozwierzęcej ............. Choć w cuda nie wierzę, to jestem zwolennikiem w tej sytuacji rozwiązań niespełna radykalnych. Niespełna - bo nie twierdzę, że zwierzęta lub ludzie mają być masowo usypiani, wręcz odwrotnie. Raczej wg mnie radykalne postępowanie powinno dotyczyć ludzi i dotyczyć ich finansowo - jestem zwolenniczką ustawowego obowiązku identyfikacji zwierząt oraz ich masowej sterylizacji. Tylko w ten sposób damy sobie radę z nadpopulacją psów i kotów, czyli dobry start w walce z bezdomnością zwierząt tzw. domowych
  12. W ramach dowcipu: Wszyscy, naprawdę wszyscy, się nabierają sami, nie pytani o to, że pies z którym idę to nie moja Aśka. Pani - żona jednego z wetów, która bardzo się opierała przed ostatnim goleniem wakacyjno - urlopowym Aśki, przywitała mnie i Ciapka w progu stwierdzeniem cyt: "Aisunia, aż tak strasznie zarosłaś?" Zaprzyjaźniony pracownik ochrony, który Aisę zna od dawna, "wyskoczył" do mnie z tekstem "Coś Ty Aisie zrobiła, że ją tak zapasłaś przez miesiąc?" Aisa zawsze była wyjątkowo jasno wybarwiona, a Ciapek jest identycznie wybarwiony. Zresztą o kim ja mówię. Oni są obcy............ Mój mąż ostatnio wprowadzając samochód do garażu późną nocą, sam się złapał na błędzie - zaczął pytać, czemu Aśka siedzi pod wejściem do domu, a nie pod tarasem, którędy psy zazwyczaj są wypuszczane i wpuszczane. W połowie zdania wypowiadanego ocknął się "zapomniałem o Ciapku"!!!
  13. Żadnego maila nie masz ode mnie? Sprawdziłam - wysłane i potwierdzone są dwa!
  14. Cwany to Ciapek jest ............... wyjątkowo ;) Ciapek od środy zachowuje się już diametralnie inaczej na budowie ........... po „szperaczu”, za jedzonkiem, którego dokonuje po wejściu do tzw. biura budowy, zalegał przez 1 dzień na swoim posłaniu i śpi ........... mimo pracujących młotów, tuż pod jego nosem. Napisałam zalegał, bo pies „niekanapowy”, na budowie odnalazł dwie stare kanapy i tam się przeniósł: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/355/7777be8b6df37f11med.jpg[/IMG][/URL] A ze spaniem to już norma – budzi się tylko wtedy, gdy pracownicy firmy budowlanej przychodzą na swoje drugie śniadanie o 14 – tej i ewentualnie, wtedy gdy Ich Szef zaczyna jakieś jedzonko. Wzięło się to stąd, że kilka dni temu, mimo naszych wielu ostrzeżeń, aby nikt nie zostawiał jedzenia w zasięgu jego morduchny, włamał się do plecaka człowieka, który go nie docenił i zamknięty plecak zostawił na ziemi …...... Chwila nieuwagi, bo Ciapek porusza się po budowie już prawie bezbłędnie, a po „biurze” super, i …......... usłyszałam tylko brzęk termosu, ale kanapki już były wciągnięte :( Chłopina głodny chodził przez pół dnia, ale Jego Szefowie zasugerowali, z czym się, chcąc nie chcąc, zgodziłam, jako również przełożony, że mam nie kupować Mu nic do jedzenia. Dwa dni klarowania powinno wystarczyć, a jeśli ktoś nie rozumie, to konsekwencje ponosi Moment przebudzenia o 14tej: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/354/8cc422c75cce76c4med.jpg[/IMG][/URL] W kontekście tego wydarzenia zmienił się jednak rytm karmienia Ciapka – rano nie dostaje śniadania po prostu, bo dwudziestu chłopa, którzy go uwielbiają, nie jestem w stanie przekonać i, przede wszystkim, upilnować, żeby nie podzielili się posiłkiem z Ciapkiem. Bodajże w środę lub w czwartek, musiałam wyjechać dosłownie na parę minut, niestety tuż przed IIgim śniadaniem ekipy budowlanej i teoretycznie ….........nic się nie stało. Ciapek został przecież z „nowymi ludzkimi funflami”. Trafił mój powrót na połowę śniadanka i oczywiście „nikt mu nic nie dawał”, a Ciapek tak bekał swojszczyzną, że się nie dało koło niego usiąść, nie mówiąc o tym, jakie orbity kręcił wokół pracowników, kiedy weszłam. A tak w piątek Ciapek udzielał się w IIgim śniadaniu ekipy budowlanej: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/190/3ccea6bc715eac2amed.jpg[/IMG][/URL] W domu niestety próbuje nas ….... piłowaniem morduchny, ale dajemy radę z ignorancją i jest coraz ciszej – na szczęście! Rozdział [B]Zdrowie[/B]: W czwartek Ciapek miał pobraną krew do badań wszelkich (się chłopak nawarczał okrutnie). Wyniki konsultowałam z dwoma lekarzami (dzisiaj jeszcze z drugim wetem, który będzie współuczestnikiem operacji zaćmy u Ciapka). Wygląda to tak w skrócie: [LIST] [*]nie ma żadnych przeciwwskazań do znieczulenia :) [*]jedyne dwa niepokojące wyniki to: 1. poziom żelaza 2. Monocyty [/LIST] Nie będę się wdawać w szczegóły w tym momencie, bo bym musiała esej napisać. Ciapkowe pragnienie może, choć nie musi, powodować wypłukiwanie żelaza z organizmu. Poziom monocytów może wskazywać na rozwijającą się dopiero chorobę nerek, ale tego też nikt nie stwierdzi na razie bez badania moczu, więc od poniedziałku zaczynam zaiwaniać za Ciapkiem z łyżką wazową ;) Przypilnowałam Ciapka dzisiaj (uuuups wczoraj ;) tzn. w sobotę – chyba się zapracowałam i to znacznie wczorajszo–dzisiejszej nocy, ale to trochę przez Ciapka, chcialam z nim spędzić trochę czasu wieczorem On już padł), co nie jest możliwe na co dzień dla mnie, ile wody wypija. Ponieważ przez naszego zaprzyjaźnionego weta zostałam uświadomiona, iż za patologię uznaje się mniej więcej dzienne spożycie wody na poziomie 100 do 110 ml na 1 kg masy ciała, a wszystko, co oscyluje w tych granicach należy brać pod szczególną uwagę, stwierdzam, że Ciapka należy obserwować i badać, ale patologią to jeszcze nie jest! I to znów potwierdza potrzebę łapania moczu w łyżkę wazową ;) No cóż chyba jestem skazana na taką robotę – nie pierwszy to pies i nie ostatni pewnie, za którym biegam na spacerze z tym rzadko spotykanym poza kuchnią sprzętem ;) Ah! I jeszcze jedno: Elaja, nie obraź się, że napiszę to na forum, choć Ty o tym już wiesz Ciapek to bardzo niefortunne imię dla ślepego, a jakże dzielnego psa. On naprawdę sobie świetnie radzi! Rzuciłam wśród „jego nowych funfli dwunożnych” hasło znalezienia nowego imienia, podobnego w brzmieniu. Konkurs trwa ;) Ale już pierwsza „odruchowa” propozycja mnie przypadła do gustu bardziej niż Ciapek. Budowlancy mówią o nim Chrapek. I to jakoś bardziej do mnie przemawia. Chrapie okrutnie, jak zaśnie na poważnie, a poza tym on każdą emocję okazuje rodzajem sapanio – chrapaniem!
  15. [quote name='agnieszka24'] Musi to być krew odwirowana, koszt jednej porcji to 300 zł :( Ale wystarczy ona dla 3 chorych szczeniaków. Zbieramy pieniądze na transfuzję..[/QUOTE] Przerabialam to i wiem również, że dawca Harry mógłby mieć szansę na przeżycie, gdyby nie opieszałość i przede wsystkim ......... brak wiedzy ............. pracowników SGGW. Mógł dostać swoją własną krew .........., ale SGGW nie widziało takiej potrzeby ;( W tej sytuacji więc deklaruję 100 zł wsparcia tylko proszę o dwie rzeczy: 1. konto dla wpłaty na PW 2. jeśli jesteście w tej kwestii zorientowani, to podeślijcie mi info nt. banków krwi, które szukają dawców. Znając wymagania z 'dawnych' czasów, obecnie tylko jeden mój pies spełnia wymagania, co do wagi minimalnej dawcy krwi!
  16. [quote name='agnieszka24']Wybaczcie, ale szczeniaki umierają nam na rękach :( Wszystkie mają babeszjozę! Jedna sunia odeszła przedwczoraj za TM, dzisiaj druga jest na pograniczu śmierci. Może ją uratować tylko transfuzja krwi. Potrzebujemy 300 zł, inaczej sunia umrze :( Prosze zajrzyjcie i pomóżcie, choćby rozsyłając watek!! pliss [URL="http://tiny.pl/h9v99"][IMG]http://i56.tinypic.com/2vs3erl.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Agnieszko24 jak moge pomóc z krwią moich zwierzaków ? Kanaryjczyk Harry i poprzednia znajda Dzika byli dawcami krwi W chwili obecnej nikt krwi nie szuka, a my dalej chętni do jej oddawania
  17. [quote name='Ania102']Majaa ale osoba w połowie odpowiedzialna za sytuację psów na martenowskiej nie żyję a ta druga po prostu ma inne metody działania a chyba nie można jej zarzucić, że się nie stara[/QUOTE] Aniu TO NIE TAK!!!!!!! Osoba wg Ciebie odpowiedzialna w połowie za sytuację psów na martenowskiej nie żyje, to fakt. Poznaj historię tych psów ...... i osób które od początku w tym uczestniczyły, zrozumiesz wiele wówczas ......... i może zrozumiesz mój sceptycyzm w stosunku do tej historii oraz historii psów z Martenowskiej Ale to nie wątek do dyskusji nt. temat
  18. [quote name='ranias']Kochane o co chodzi.Ciekawość mnie zżera:razz:[/QUOTE] Mnie też ;) Myślę, czy się uda i jak dobrze to rozegrać. Nie chcę i nie mogę tego rozglaszać na forum, ale uwierzcie, że kombinuję w każdej wolnej chwili.
  19. Ciapek w ciągu dnia jest rewelacyjnym kumplem! Musi jeszcze opanować trochę lepiej sztukę chodzenia na smyczy. Jest również szantażystą, czego przykład dał przed chwilą............... Zamknięty w pomieszczeniu piłuje morduchnę ile wlezie. Dzisiaj o 6tej zrobił mnie i Aisie pobudkę, bo mąż wstał i to usłyszał ......... Wojowaliśmy z nim ponad godzinę,aż się uspokoił........ Ale zaczyna to być problem ....... nie dla mnie, trochę dla mojego męża, ale de facto jest to problem w przypadku jego adopcji. Ja go uczę chodzenia po schodach na hasło, a z drugiej strony mam problem z zachowaniem przez Niego ciszy!
  20. [quote name='mrs.ka']chyba nie dokończyłaś zdania ale wiadomo co chodzi ;) ja też pamiętam zawiadomienia o tej bernardynce i na wiadomość kto ją przygarnął w zasadzie odetchnęłyśmy z ulgą obydwie bo jakby to duuuży problem. Natomiast żadna z nas nie pofatygowała się ,żeby sprawdzić jak to wygląda w realu,zresztą powodów za bardzo nie było skoro to miała być osoba bardzo pro zwierzęca i do tego lekarka...ale przyznaj,że nie znałyśmy jej osobiście i pewnie jakbyśmy poznały to pewnie inaczej by się to potoczyło:shake: oczywiście jeśli chodzi o zwierzęta. Ta historia to kolejny dowód ,że nieważne kim jest osoba przygarniająca zwierzę trzeba trzymać się zasad zwłaszcza jeśli chodzi o sterylizacje. [/QUOTE] Zdanie się nie dokończyło, bo 4 x przeklajałam posta aby się ukazał, ale masz rację wiadomo o co chodzi! Masz rację znów! Mogę sobie tylko pluć w twarz Czasu nie cofnę niestety ..... ;( Jak pisałam wcześniej - po osobach, które mi powiedziały, że mogę być spokojna o dom dla tej bernardynki, pojadę sobie emocjonalnie - nic innego mi nie pozostało. Utwierdzam się jednak w przekonaniu, że słuszną decyzją było odseparowanie się od tzw. większości prozwierzęcych, pozbawienie się zaufania do wielu kolejnych osób ............. kilka z tych osób tam było - nic złego wówczas nie widzieli. Doszło do tragedii i mamy taki, a nie inny wątek!
  21. [quote name='mrs.ka']bo "oszołomami" Majaa nazywa generalnie wszystkich ,którzy nie podporządkują się w swoim działaniu jej albo... mnie:diabloti::evil_lol: i tu chodzi raczej o całokształt psiej działalności na tym terenie ,a nie konkretnie tylko o tę historię także nie przejmuj się ,że się "gubisz" bo to lokalne sprawy,w których ja też się często gubię;)[/QUOTE] I tu się mylisz i doskonale o tym wiesz.:evil_lol: Dla mnie każdy, kto działa z odrobiną rozsądku i wiedzy poradzi sobie z każdym problemem. A wówczas się dogadamy napewno Dla przykładu w tej sytuacji - odebrałam kilka telefonów od osoby przez lata odpowiedzialnej za tragiczną sytuację "na Martenowskiej" (jest wątek na dogo - dostałam link), która błagała wręcz, że jeśli sama nie zabiorę się za to , niech wpłynę na np. mrs.ka:-o:-o:-o lub choćby Anię 102" Tak się składa,że nie mam ani czasu, ani przede wszystkim, ochoty na wpływanie na kogokolwiek to po pierwsze, a po drugie osoby,które nie załatwiły swoich problemów ze zwierzętami, nie mają prawa odzywać się w kwestii kolejnych Ja się wycofałam ze współpracy dużo wcześniej, bo nie mogłam sobie na to dłużej pozwolić czasowo i finansowo! Obiektywnie rzecz ujmując do sprzątania, po beznadziejnych decyzjach wielu osób byłyśmy my we dwie - ja i mrs.ka,czego efekty zbieramy po dzień dzisiejszy! Vide Braks!
  22. Czekam na efekty tej sterylizacji Od lat burmistrz obiecuje dużo, ale jak przyszło do podpisania porozumienia między fundacją a gminą ........ nie był dostępny ..........
  23. [quote name='mrs.ka']Ania102 podziwiam Twój zapał i to ,że wywiozłaś bernardynke ale ... myślisz ,że dlaczego ja się tym nie zajęłam . Niestety musze ostudzić emocje i napisać wyraźnie to co Ani już mówiłam kilka razy. W tamtym domu sa nieuregulowane sprawy rodzinne to raz, spadkowe to dwa,w pomoc lub pseudopomoc zmieszanych jest wiele osób ,które kompletnie ze sobą nie mają kontaktu czyli na zasadzie :każdy tam może wejść i robić ze zwierzętami co chce. I tak sie dzieje czego skutki sa opłakane,a mogą byc poważniejsze bo jak wytrzeźwieje obecny mąż zmarłej to stwierdzi ,ze któś mu ukradł zwierzęta i ...będzie miał racje. Z tego też powodu burmistrz Wąchocka na pewno nie włączy się w żadną pomoc bo formalnie te zwierzęta mają właściciela.[/QUOTE] Doczytałam do tego momentu na razie ................ Znam sytuację od kilku godzin po zgonie pani doktor M. Podzielam zdanie mrs.ka i cieszę się, ze nie dałam się w to wkręcić przez pseudo obrońców zwierzat, bo wielu dzwoniło, abym interweniowała. Sytuacja trudna, ale to było do przeskoczenia. Oszołomstwa, które nagle i już będzie pomagać zwierzakom więcej nie zniosę Za wiele mnie przez lata kosztowało sprzątanie po niektórych oszołomach, którzy już wcześniej jak harpie dobrali się do tych zwierząt Domyślam się (99%) jednak co to za bernardynka Od piątku planje najazd emocjonalny na tych lekarzy, którzy twierdzili kiedyś że "problemu nie ma, albowiem bernardynką zajęła się
  24. Budrysku, info maszna mailu Mam cholernie szalony pomysł dla promocji adopcji zwierząt. Niedowidzących zwierząt! TZ mnie zamorduje za ten pomysł ;) ale dojrzewam do tego od lat.... Realnie określcie, czy macie szanse przyjechać z Wizuskiem w Góry Świętokrzyskie na 2 dni pod koniec listopada mniej więcej !?
  25. No i kwestia medyczna Okazało się, że jedno i drugie oko mają zaawansowaną zaćmę............. Na jednym tzw. pęczniejącą zaćmę. Tylko usunięcie zaćmy z obu oczu pozwoli ocenić stan jego oczu - albo zacznie widzieć, albo konieczna będzie dalsza diagnostyka Niepokojącym był fakt bolesności brzucha pzy badaniu Jutro lub pojutrze komplecik badań krwi!
×
×
  • Create New...