Jump to content
Dogomania

Majaa

Members
  • Posts

    5922
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Majaa

  1. [quote name='erka']Maju, myślę ,ze wilczka zadawała raczej retoryczne pytania, więc tak sie nie denerwuj;).[/QUOTE] Może tak, może nie! Dla mnie wcześniejsza korespondencja nie wskazywała naretoryczne pytania. Mnie wystarczyły dwie "nowe" strony na temat schronu, żeby mnie szlag trafił . Dawno mnie nie było na dogo, ale chyba się nic nie zmieniło. Ktoś kto wchodzi tutaj nagle w takiej, a nie innej sytuacji, chce szybko adoptować psa i nagle wiedzieć wszystko, a w sumie nie wie nic o psach w schronach, a tym bardziej o wątku i PROBLEMIE ............ wzbudza podejrzenia od razu! Jeśli się mylę, to przeproszę oczywiście oficjalnie. Ale ................. Po doświadczeniach na dogo można się nauczyć ostrożności!!!! A tej nigdy nie za wiele ............ w kwestii psich bid!
  2. [quote name='wilczka']ale schronisko ma byc dla zwierzat a nie przeciw nim...i ono chyba jest panstwowe?to czemu nic z tym sie nie da zrobic?jesli dzialalnosc publiczna jest utrzymywana z twoich podatkow to masz tam prawo wejsc kiedy chcesz i masz prawo wejsc do srodka i zobaczyc co robione jest z twoimi pieniedzmi.a wolontariat pomaga odzyskac psiakom rownowage po tym co wycierpialy,wiadomo ze kierownictwo nie da rady samo ogarnac wszystkiego,tak jest na calym swiecie ze to wolontariusze odpieprzaja najgorsza robote ale bez nich nic by nie bylo,to oni pomagaja psom zapomniec,zaakceptowac nowa sytuacje itd,no i myja karmia wyprowadzaja...a tu tak nie ma?to czemu?[/QUOTE] Skąd Ty przybywasz? Albo ile masz lat (jak mniej niż 10 Twoje podejście może być zrozumiałe)? Tu jest Polska i to są polskie schroniska! W gminnym schronie w Białce (gm. Iłża) prawie na oficjalu produkowano smalec z psów Poczytaj najpierw o tragedii zwierząt! Wybacz, ale przynajmniej ja, nie mam czasu dyskutować z osobą, ktora kompletnie nie ma pojęcia, o tym co się dzieje złego ze zwierzakami w tym kraju.
  3. [quote name='wilczka']to jest chore....dlaczego nie moge w wolnej chwili jechac sobie z dziecmi do schroniska na kilka godzin i posiedziec z psami???przeciez to moja dobra wola,oferuje nieodplatna pomoc i ktos mi zabrania???o co tu chodzi?na jakiej zasadzie to dziala???nie lape...[/QUOTE] Nikogo z Kielc nie ma aktualnie, więc pozwolę sobie odpowiedzieć, a jeśli popełnię bład, napewno dziewczyny z Kielc naprostują mnie! w Kielcach nie możesz przyjechać sobie ot tak do schronu Zawsze byłam incognito, choć nie raz miałam ochotę zrobić tam rozrubę! Po1. Musisz się zmieścić w godzinach, w których ludzie pracujący nie mają szans przyjechać nawet z Kielc, nie mówiąć o tych z innych miastach Po2. Jeśli wypatrzysz ładniejszego psa - to nigdy go nie dostaniesz Po3. Jeśli pies którego wypatrzyłeś jest w typie rasy - zapomnij o jego adopcji! Zawsze własnie przed tobą znajdzie się albo właściciel, albo taki co zapłaci, a pies nie jest do adopcji, bo właśnie został wyadoptowany. Zdechł, chorował ............ itp. Szczegół, że ten konkretny pies nie odbył kwarantany do końca ............ A MOŻE GO W OGÓLE NIE BYŁO ! I taką sytuację miałam, że próbowano mi wmówić, że takiego psa nigdy nie było w schronie I mogłabym tak wymieniać długo, ale zostawię sobie argumenty na wojnę dalszą z tym koszmarnym miejscem, w którym nikomu nie zależy na życiu psim, na psich wiernych, szczerych oczach, na przyjaźni szczerej, otwartej i wiernej, na zasadach określonych setki lat temu w kwestii hierarchii zwierząt i ludzi - hierarchii okeślonej życiem w stadzie po prostu
  4. No proszę Cię! Nie my (przepraszam dziewczyny z Kielc za "my") nie jesteśmy od tego, żeby ustalać zasad y wolontariatu w publicznym zakładzie. My możemy dyskutować z nimi i je negocjować dla dobra zwierząt. Ale ta propozycja jest kompromitująca tak dla Urzędu jako Urzędu, jak i dla Urzędu jako przedstawiciela mieszkańców!
  5. [quote name='ewab']Oto odpowiedź na pytanie co będą robili wolontariusze w schronisku [url]http://img689.imageshack.us/img689/2996/scan0029k.jpg[/url][/QUOTE] Poważnie taka jest odpowiedź? - taka reakcja nasuwa mi się pierwsza! Bo wygląda na bardzo kiepski żart! Niekoniecznie do mnie dociera, aż tak wielki absurd odpowiedzi Urzędu, jakim go czytam, ale ja ciągle w biegu, a i durnych pism widziałam wiele! Może czegoś jednak nie zrozumiałam? Może coś było ustalone wcześniej? Bo jeśli jest de facto tak, jak pojmuję to pismo, to lepszego haka na siebie nie mogli zrobić! Reasumując ja się piszę z mężem na taki wolontariat ............ tylko, że wówczas za względu na moje pełnienie obowiązków służb publicznych i Twoich ewab też ;), a na 1000% mojego męża muszą wyznaczyć terminy nam!!!!!!!!!! dogodne. Czy ktoś rozumie w tym urzędzie w ogóle słowo "wolontariat" ? Czy też jest z tym, jak mój małżonek mawia ze słowem "sprawiedliwość"? Można znaleźć to słowo w słowniku języka polskiego - pod literą "s" Powiedzcie mi, że to pismo to żart.......... !
  6. [quote name='rita60']Witaj Majaa miło cie widziec:lol:trzymam mocno kciuki,zeby mały trafił do ciebie. Pozdrawiam.[/QUOTE] Witaj Rita60 Miło, że ktoś mnie pamięta po prawie roku nieobecności ;) Pewnie dalej bym była nieobecna, ale hasło "kerry" - to zawsze musi wygenerować u mnie reakcję! Cieszę się przeogromnie, że chciałabyś, aby Ciapek trafił do mnie i pewnie by tak było w normalnych warunkach, gdyby nie lęki Aśki, ktore okazuje ostatnio agresją! [quote name='andzia69']Będzie dobrze!:) wczoraj jak Maji wysłałam watek to mnie jeszcze opieprzyła, ze dopiero teraz jej wysłałam!:lol: a ja keraczka zauwazyłam na watku przygarnę psa dopiero co:evil_lol: no ale wszystko jest na dobrej dodze i czekam na rozwój wydazen:) Elaja - jak Maja nie odbiera to wyślij jej sms, ze dzwonisz w sprawie Ciaputka z Krakowa:) oddzwoni, bo ona zabiegana bardzo;)[/QUOTE] Fakt - andzia "lekkie joby ;)" zebrała ok. północy, a za co, to sama się przyznała ;) Kerrak bez domu jest dla mnie hasłem rozwalającym wszelkie myślenie ............. Generalnie stanęło na tym (chyba, że elaja zmieni zdanie), że Ciapek do mnie trafi na 3-4 dni, w trakcie których będzie miał operowaną zaćmę u naszego weta pod okiem najlepszych okulistów - operatorów w Polsce i diagnostykę pod kątem innych chorób. W trakcie jego pobytu u mnie zobaczymy jak się dogadują z moją Aśką
  7. Jesteśmy z elaja po rozmowach ............... Mam nadzieję, że uznanych w drugą stronę, tak jak przeze mnie za odpowiedzialne :roll: [quote name='elaja']Dzwoniłam....na razie cisza ,ale to może za wcześnie ? A już miałam napisać , że to chyba ludzie są ślepi ,a nie Ciapek...ale to nie tak...po prostu każdy pies ma gdzieś tam swojego człowieka tylko że czasem nie mogą na siebie trafić- bywa i tak , ze nigdy się nie spotkają.Cały czas po cichu marzyłam aby Ciapuś trafil do kogoś , kto zna i kocha teriery i potrafi zaakceptowac ich charakter, zadbać o wygląd , stworzyć odpowiednie warunki niedowidzącemu pieskowi.Może to marzenie się właśnie spełnia- proszę trzymajcie mocno kciuki !!!!!!!!!!!![/QUOTE] Ze mną ciężko się skontaktować ostatnio do godziny 15 - 16, a później gdzieś do 20-tej ciężko dyskutować o psach ;( [quote name='salibinka']Czyli jest szansa na dom i to u znawców rasy :). Trzymam mocno kciuki z Ciapka, mooocno.[/QUOTE] Nie uznaję się za znawcę, ale uwielbiam ich charakterki, które odpowiadają mojemu ludzkiemu w 90%
  8. 2 strony przeczytałam........ Miałam się nie odzywać, bo w sumie wiem trochę więcej niż obecni na forum, a de facto wiem niewiele o sytuacji bieżącej, ale szlag mnie trafił i to z promocją 50% gatis ;) Wiem, jakie przeboje miałam z wyciąganiem psów z tego schronu ......... Chyba pora jednak odgrzebać smrody z, w sumie, niedalekiej przeszłości Weekend poświęcę właśnie na to !!!!!!!!!
  9. Witam Może Ciapek nie będzie już musiał szukać nowego domku, bo ...mam świra na punkcie kerraków - "wariatów". Z uwagi właśnie na takie sytuacje, kiedy rzadki w Polsce kerrak, ląduje w schronisku lub na DT, zaprzestałam całkowicie hodowli psów rasowych, choć wszystkie moje kerraki były importowane z zagranicy! Mam 3 kerraki obecnie - dwie suki i psa oraz wiecznie przewijające się psy przez DT. Niestety moje suki kerraczki po 5 latach przyjaźni zaczęły bardzo ostre rozgrywki między sobą i musiały zostać rozdzielone. Obecnie jedna z nich mieszka u mojej Mamy z samcem - kerrakiem i po sterylizacji suki jest OK! Chociaż suka rządzi, mimo że to samiec byl rezydentem Ciapkowi mogę zagwarantować operację zaćmy (na 100%-kwestia dogadania szczegółów organizacyjnie) i próbę zaakceptowania przez "tą moją wiecznie poszkodowaną - Asię - kerraczkę". Jeśli Aisa (bo tak napawdę ma na imię) inwalidka kerraczka zaakceptowałaby Ciapka, a to może nie być proste, najpewniej mógłby zostać na stałe u mnie. Oczywiście muszę do tego przekonać męża, ale chyba sobie z tym poradzę, jakoś! Aśkę przecież uwielbia! ;) Proszę o kontakt: 602705569 PS Serce mi zamarło, kiedy andzia69 powiedziała mi przez telefon, że w Krakowie jest kerrak bezdomny Od razu pomyślałam o moim/Dinki maluchu, który właśnie w Krakowie zamieszkał. To nie mój maluszek, ale to nie znaczy, że nie należy mu pomóc. Jakby to był szczeniak mojej Diny to mieliby przerypane jego właściciele, a w tej sytuacji - jak odnaleźć "hodowców"?
  10. Witam wszystkich obecnyh na tym wątku. [quote name='andzia69']nie ma watku:( mamy tyle biedaków i wątków, ze nie wyrabiamy:(:( zapytam dziewczyn ze Starachowic czy założą mu watek czy mam założyć...[/QUOTE] To jest tak - założyć wątek nie jest problemem! Niestety ja się nie podejmuję jego prowadzenia (w sensie czysto technicznym może dam radę, ale nie ręczę za opóźnienia), albowiem od paru miesięcy sytuacja mnie zmusiła do ograniczenia swojej działalności w zakresie pomocy i koordynacji pomocy zwierzętom bezdomnym, a naprawdę prowadzenie wątku tak, aby miał sens, wymaga trochę czasu - a tego ostatnio mi kompletnie brakuje! W Starachowicach działamy praktycznie we dwie - ja i mrs.ka. Mrs.ka ma obecnie pod opieką 7 psów w domu + sarnę + kozę i kilkanaście innych na ulicy, ja mam w pracy 2 psy na DT i 5 kotów, a w domu, oprócz swoich psów, psią tymczasowiczkę Rafę i .... obecnie Rubina, właśnie. Wracając do Rubina - nie wierzę i nie uwierzę chyba już nigdy, że ten pies uciekał przez ogrodzenia, a napewno nie uwierzę w przejście przez niego kilkunastu kilometrów w kilka godzin. Widzę w jakim tempie się porusza! Przebywa obecnie u mnie w kojcu z inną tymczasowiczką Rafą. Jest grzeczniutki i układny [URL="http://img502.imageshack.us/i/dscn3503.jpg/"][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/7199/dscn3503.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img706.imageshack.us/i/dscn3506w.jpg/"][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/4193/dscn3506w.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img63.imageshack.us/i/dscn3507hv.jpg/"][IMG]http://img63.imageshack.us/img63/8811/dscn3507hv.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img411.imageshack.us/i/dscn3510.jpg/"][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/5326/dscn3510.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img694.imageshack.us/i/dscn3512d.jpg/"][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/2862/dscn3512d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img695.imageshack.us/i/dscn3511z.jpg/"][IMG]http://img695.imageshack.us/img695/3598/dscn3511z.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img695.imageshack.us/i/dscn3511z.jpg/"][/URL]
  11. [quote name='andzia69']dobrze, że chwilowo jest bezpieczny i opatrzony...wrzuciłam info o nim na wątek 3-łapków...choć nie wiem czy to w czymkolwiek pomoże:( moze jakiś osobny watek? boshe...nie wiem:([/QUOTE] I jak, andziu sama wiesz, dotychczas często sprzątanie po nieodpowiedzialnych osobach, z którymi czasami nie miałam nawet do czynienia, de facto pozostaje na mojej, mojego TZ, moich współpracowników oraz mrs.ka i Jej Rodziny, głowach (to samo dotyczy kotów). Dzięki za wrzucenie na wątek 3-łapków Jutro psiak będzie miał prawdopodobnie sesję zdjęciową. Fakt jest faktem - PIES JEST U MNIE! (Że też ludzie nie mają wstydu, sami przed sobą!) Szkoda mrs.ka, że odpowiedziałaś na mój poprzedni post, bo byłam zainteresowana odpowiedzią Esiag, choć nadal moje zainteresowanie pozostaje aktualne, oczywiście! (Beznadziejnym wydaje się być pisanie takich rzeczy na forum publicznym, kiedy sobie powinno się mieć do zarzucenia wiele) Esiag przyjmij do wiadomości, że: 1. Dla mnie argumenty Twoje SĄ BEZNADZIEJNE, a w finale pies jest u mnie po kolejnej tułaczce ulicznej, a nie u Ciebie ESIUG. I dziś mogę już napisać, że przez ułamek sekundy nie próbował uciec, a ogrodzenie w monitorowanym kojcu, w którym przebywa ucieczkom sprzyja bardziej, niż Twoje. Vide → Bera, Drucik, Pimpek i kilkanaście innych. Więcej napiszę – „przypiął się” do budy i podwórka – i JUŻ broni jak tylko umie! (z daleka, bo w bezpośrednim kontakcie jest bezkonfliktowy) 2. Próba wywołania wojny między nami, czyli mną i mrs.ka spełzną na niczym, bo jak my dyskutujemy (często bardzo ostro) – to wiemy o czym, a napewno o o wiele poważniejszych sprawach, a nie o takiej sytuacji, bo tu jesteśmy zgodne i ............ jakoś żyjemy – potrafimy się wściekać na siebie, ale nie pozabijałyśmy się, dogadujemy się i, jak widzisz, mimo Twojej próby, .......... skutecznie! 3. Zapamiętaj PRZEDE WSZYSTKIM raz na zawsze, że raz biorąc odpowiedzialność za danego psa bierzesz odpowiedzialność na całe jego życie! NIE ROZUMIEM TYLKO CZEMU, finalnie, to JA I MÓJ TZ MAMY BRAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA CIEBIE I TWOJE DECYZJE? PS. Sprawa Gabi. Tak poważnych spraw nie pozostawiam samopas, nawet „nie mając się kiedy podrapać tu i ówdzie” (choć to prawda, że obecnie nie mam czasu na nic). I tu mrs.ka się trochę rozpędziła. Od dawna mam informacje na temat psa na H. Bossaka. ale to chyba nie moją rolą jest dodzwanianie się do ciebie po raz kolejny. Nie odbierasz „nr prywatnego” – nie miej pretensji. Poza tym w moim profilu jest mój adres mailowy - jakoś nie skorzystałaś. I umówmy się – jakby Ci naprawdę zależało, to wiesz jak mnie znaleźć, bo dopiero co chciałaś rzucać nazwiskami
  12. [quote name='andzia69']dobrze, że chwilowo jest bezpieczny i opatrzony...wrzuciłam info o nim na wątek 3-łapków...choć nie wiem czy to w czymkolwiek pomoże:( moze jakiś osobny watek? boshe...nie wiem:([/QUOTE] I jak, andziu sama wiesz, dotychczas często sprzątanie po nieodpowiedzialnych osobach, z którymi czasami nie miałam nawet do czynienia, de facto pozostaje na mojej, mojego TZ, moich współpracowników oraz mrs.ka i Jej Rodziny, głowach (to samo dotyczy kotów). Dzięki za wrzucenie na wątek 3-łapków Jutro psiak będzie miał prawdopodobnie sesję zdjęciową. Fakt jest faktem - PIES JEST U MNIE! (Że też ludzie nie mają wstydu, sami przed sobą!) Szkoda mrs.ka, że odpowiedziałaś na mój poprzedni post, bo byłam zainteresowana odpowiedzią Esiag, choć nadal moje zainteresowanie pozostaje aktualne, oczywiście! (Beznadziejnym wydaje się być pisanie takich rzeczy na forum publicznym, kiedy sobie powinno się mieć do zarzucenia wiele) Esiag przyjmij do wiadomości, że: 1. Dla mnie argumenty Twoje SĄ BEZNADZIEJNE, a w finale pies jest u mnie po kolejnej tułaczce ulicznej, a nie u Ciebie ESIUG. I dziś mogę już napisać, że przez ułamek sekundy nie próbował uciec, a ogrodzenie w monitorowanym kojcu, w którym przebywa ucieczkom sprzyja bardziej, niż Twoje. Vide → Bera, Drucik, Pimpek i kilkanaście innych. Więcej napiszę – „przypiął się” do budy i podwórka – i JUŻ broni jak tylko umie! (z daleka, bo w bezpośrednim kontakcie jest bezkonfliktowy) 2. Próba wywołania wojny między nami, czyli mną i mrs.ka spełzną na niczym, bo jak my dyskutujemy (często bardzo ostro) – to wiemy o czym, a napewno o o wiele poważniejszych sprawach, a nie o takiej sytuacji, bo tu jesteśmy zgodne i ............ jakoś żyjemy – potrafimy się wściekać na siebie, ale nie pozabijałyśmy się, dogadujemy się i, jak widzisz, mimo Twojej próby, .......... skutecznie! 3. Zapamiętaj PRZEDE WSZYSTKIM raz na zawsze, że raz biorąc odpowiedzialność za danego psa bierzesz odpowiedzialność na całe jego życie! NIE ROZUMIEM TYLKO CZEMU, finalnie, to JA I MÓJ TZ MAMY BRAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA CIEBIE I TWOJE DECYZJE? PS. Sprawa Gabi. Tak poważnych spraw nie pozostawiam samopas, nawet „nie mając się kiedy podrapać tu i ówdzie” (choć to prawda, że obecnie nie mam czasu na nic). I tu mrs.ka się trochę rozpędziła. Od dawna mam informacje na temat psa na H. Bossaka. ale to chyba nie moją rolą jest dodzwanianie się do ciebie po raz kolejny. Nie odbierasz „nr prywatnego” – nie miej pretensji. Poza tym w moim profilu jest mój adres mailowy - jakoś nie skorzystałaś. I umówmy się – jakby Ci naprawdę zależało, to wiesz jak mnie znaleźć, bo dopiero co chciałaś rzucać nazwiskami
  13. Znowu dym...... KŁÓTNIA, WOJNA, A JA TYLKO ZADAŁAM PYTANIE ....... Mam dosyć zajmowania się zwierzętami ........ przez ludzi! Mnie ręce opadają i już wiem chyba na 100%, że w tym mieście nie da się zrobić czegokolwiek! [quote name='esiag'][B]mrs.ka[/B] Poza tym obgadujesz innych mowiac"ze nie robia nic poza mowieniem jacy to oni nie sa i czego nie potrafia zalatwic a potem umywaja rece mowiac ze nie mieli czasu sie po d...pie podrapac" a sama robisz dokladnie to samo. Nie bede tu sypac loginami czy nazwiskami bo nie jestem taka jak ty.[/QUOTE] To chyba jasne, że mowa jest o mnie ..... co mnie nie dziwi Esiag możesz rozwinąć ten wątek ?
  14. [quote name='mrs.ka'][U][B]Tosi[/B] [/U][U][B]Rubin[/B][/U] niestety jest znów na ulicy ! Uciekł z DT na "stare śmieci" ,co prawda ktoś go złapał i zaniósł do naszego weta ale niestety nie miał go już kto z tamtąd odebrać. Czyli Rubin nadal jest bezdomny ,teraz jeszcze kaleka na trzech łapach. Porażka ,wielka porażka i przyznaję,że nie mam pojęcia co dalej z nim zrobić,dopóki nie znajdę jakiegoś DT nie mogę mu pomóc i zabrać go z ulicy.Zdążyłam tylko go zaszczepić p/ko wirusówkom. [/QUOTE] Jestem w ciągłym biegu, więc może czegoś nie doczytałam, ale ........ chyba nie, bo czytałam uważnie! Czy ktoś może mnie i innym dogomaniakom wyjaśnić dlaczego DT go nie odebrał? Podobno go szukali! Jasno było podobno ustalone, że psiak poddawany jest operacji, bo ma DT zapewniony!
  15. [quote name='esiag'] Ja mam z dwoch stron sasiadow i 2 suki :) jedna poobgryzala plot na dlugosci 50 m i dostawala sie do nas na podworko gdzie zjadala Gabi jedzenie pogryzla nam kilka par butow i takie tam. Robila to dotad az Gabi nie wytrzymala i pokazala jej gdzie ma swoje miejsce lapiac ja w pol i rzucajac o glebe. Druga suka husky od wczoraj dostaje sie do nas tylko ze z nia nie bedzie wesolo bo za naszej kadencji(odkad mieszkamy) ma na swoim koncie kota, kune i kilka sztuk kur o tym mi wiadomo. [/QUOTE] Mój problem z sąsiadami polega na tym, że kilka psów jest wiecznie na ulicy, a moja sucz tzw: "hodowlana" miała cieczkę ostatnio .................. piana mnie złapała kiedy po raz kolejny widziałam psa przeskakującego psa przez 2 metrowe ogrodzenie Kiedy ludzie w końcu zrozumieją, że biorą odpowiedzialność za swoje zwierzęta ;( [quote name='esiag'] A co do tej reszty co sie zgadza z tym"wlascicielem" laba to sie pokrywa z ta informacja z nieoficjalnego zrodla tak? Boze zeby to ona byla :-/[/QUOTE] Co do joty !!!!!
  16. [quote name='esiag']Rubin nie powinien sie tak nazywac :-/ do niego najbardziej pasuje KAMIKAZE :-/. Ten pies jest niemozliwy :-/. Maz zostawil go na 10 min przed domem a ten w te pare minut obmyslil plan ucieczki :-/ Ten spryciarz po operacji na tych trzech lapkach chodzi po plocie jak kot :-/. Caly dzien myslalam jak udalo mu sie wydostac i nic nie przychodzilo do glowy az do momentu gdy zaczailam sie jak byl na dworze. Wtedy znow probowal wysmyknac sie po szczebelkach. Sniegu sporo napadalo wiec plot zrobil sie troche jakby nizszy. Jutro nas czeka odsniezanie. [/QUOTE] Dobre!!!! Zapewnia Wam rozrywkę, jak widać ;) Choć dla mnie kwestia przeskakiwania przez płot jest drażliwa ostatnio, bo od jutra (a co? tak przy niedzieli sobie postanowiłam ) idę na wojnę z sąsiadami Mam dosyć ich psów na moim podwórku [quote name='esiag'] Zrobil tez jeden postep :) gdy go wolam wyciagajac rece w jego strone przychodzi a wczesniej uciekal w druga strone i nawet wchodzi do domu nie trzeba juz go wnosic :) [/QUOTE] Brawo! [quote name='esiag'] Je , pije, nie wymiotuje, wyproznia sie, z rany nic sie nie saczy. Wszystko narazie jak nalezy oprocz prob ucieczki i niezgodnosci z Atosem. Ze szczeniecych lat chyba nie przeszlo mu tez gryzienie niektorych rzeczy bo zabral sie za listwe podlogowa. Ogolnie to slodki jest :) beda z niego ludzie :D:D [/QUOTE] To dobrze, choć lepiej żeby z niego był pies, a nie ludzie - to jakoś brzmi dumniej (przynajmniej dla mnie ;) ) [quote name='esiag'] [B]Majaa [/B]poki co uwaga skupiona na Rubinie a co z moja Gabi:(? Sa jakies wiesci z osiedla?[/QUOTE] Są, są ! Co mogę napisać na forum, to "śledzona" jest to sucz i ma ok 4 lat . Zgadza się "ludź" i jego wiek oraz co nie co, ale wczoraj obmyślaliśmy plan, co dalej z tym zrobić Nasze - moje i Twoje plany co do spacerów spełzły na niczym, bo jak na razie nie udało się ustalić ich regularności. Więcej nie mogę napisać na forum. Daj mi kilka dni. PS Dobrze, że nie poszłaś śladem nazwiska, które rozpoznałaś na domofonie. To nie ten człowiek!
  17. Przestał Rubin wymiotować? Hehe Nie pytaj skąd wiem? Ja czarownica jestem ;) Weszłam do gabinetu tylko i usłyszałam, że "Rubina nie ma - rano pojechał" Minęło może 30 sekund i zadzwonił telefon Trudno się było nie domyślić, że to był telefon od Ciebie Esiu. Wiecej nie wiem, bo tylko wymieniliśmy spojrzenia, że o wilku mowa była, bo wtedy wisieliśmy już z doktorem nad kotem w ciężkim stanie. Domyślam się, że nie wpadliście na pomysł wykastrowania go od razu ............... Mnie dopiero teraz przeszło przez myśl, czytając Twoje posty, że przy okazji narkozy trzeba było to zrobić od razu! Nie byłoby to lekiem na całe zło teraz, ale w przyszłości, a jedno znieczulenie mniej, no i co to jest kastracja przy amputacji łapy! (mam na myśli ból pooperacyjny)
  18. [quote name='esiag']Jak to nie ona to i tak perdzej czy pozniej dotre do niej jesli faktycznie jest w miescie. Gazownicy to dobry pomysl. Listonoszy juz przerabialam oni chyba nie sa zbytnio zainteresowani. Zrobi sie cieplej, mam male dzieci z ktorymi mozna siedziec calymi dniami na placu zabaw (nie wiem jak to mlody zniesie ale sprobuje)moze wtedy ja wypatrze.[/QUOTE] Esiag OK!!!!!! Masz zapał i cel! Super podejście do problemu! Rozumiem Cie! Ale pomyśl czy nie poszukać jeszcze innych kanałów. Albo tych samych tylko w innych rejonach! [quote name='esiag']Nie poddam sie tak latwo chociaz czasami trace nadzieje jak wszyscy powtarzaja"daj sobie spokoj i tak jej nie znajdziesz, wysiezli ja albo nie zyje dawno" Z jednej strony mam ochote za to komus przywalic a zdrugiej mysle ze moze maja racje :-/ ale za chwile kontrolka smiga w glowie zeby nie zalamywac rak.[/QUOTE] Wielkie brawa! Nie załamuj się nigdy!! Jesteśmy z Tobą! [quote name='esiag']Mysle nad tekstem do gazety zeby rzucal sie w oczy i zlamal serce zlodziejowi jesli takowe posiada w ogole.[/QUOTE] Dobrze to przemyśl, czy takowy tekst umieszczać! Czy można złamać serce złodziejowi, który kradnie "istoty czujące" Jak dla mnie trochę ryzykowne ..... Przepraszam za wielokrotną edycję tego postu, ale komp mi wywija znów numery z przestawianiem klawiatury ;( Rubin jest śliczny ! Ale mam uwagę (czuję się jak Rada Nadzorcza połączona z NIKiem obecnie, a właściwie dwie), ale wiem, co widziałam w swoim życiu: 1. To nie decydujcie się tak pochopnie na amputację łapy - vide Mimka 2. Jeśli amputować, to lepiej wyzej. Kikut do lokcia moze tylko przeszkadzac psu
  19. [quote name='Vectra']Asior , moje zdanie jest takie , sprawdź tą panią , porozmawiaj .. co wie o rasie , jakie ma podejście , doświadczenie .. samo posiadanie jakiegoś tam psiaka , wcale nie wskazuje na to , że ktoś ma predyspozycje .. motyw jest dla mnie zaskakujący .... agresywne psy , nie biorą się z kosmosu , najczęściej mają je zastraszeni życiem ludzie ...[/QUOTE] Dobrze ujęte ! Miałam coś napisać o kanaryjczykach, ale się wstrzymam, bo Vectra ma rację! Potęgowanie paniki w kwestii psów złoczyńców/obrońców nic nie da, przecież to forum dla dogomaniaków! Więc teoretycznie wszyscy wiemy co i jak! Z naciskiem na "teoretycznie". Znam pity, które są jak szczeniaki oraz kundle najbardziej skundlone ze skundlonych, które są / lub potrafią być agresywne! I to mądrze agresywne! Szkoda, że edukacja kynologiczna w tym kraju leży ;(
  20. [quote name='mrs.ka']wstawiłam w 5 poście ale mnie trafia bo mam z tym problem ,przenieś do 2 posta i coś napisz ,plizzz[/QUOTE]Ja też nie mogę opanować nowego dogo ! Napisanie postu graniczy z cudem wręcz! Wyślij mi fotki - może w ten sposób dam radę je powsatawiać tam, gdzie powinny być [quote name='esiag'][B]Majaa[/B] dzieki wielkie z gory za pomoc. [/QUOTE] Damy radę, bo znam swojego "informatora" ;) Zresztą sama wiesz, że już dziś była odpowiedź Martwi mnie tylko to, że skupiacie/-my się na tej jednej poszlace. Oby ta była trafiona. A jak to nie Gabi, to co? ................ czas ucieka ;(
  21. [quote name='ewab']O ciotka Majaa wyszła z ukrycia i takimi dobrymi wiadomościami. A czy Bercia nie przerabia biurek na trociny? [/QUOTE] Ciotka Majaa się nie ukrywała nigdy, ciotka ma taki zapier ... że sama nie wie, jak się nazywa A Bercia nie przerabia mebli na surowce wtórne już podobno w ogóle. Zaznaczam jednak, że wieści mam sprzed kilku tygodni. Obsługuje biuro na (ewentualnie pod) fotelu dyrektorskim. Ma dwie zalety i równocześnie wady 1. wypuści z podwórka karetkę lub nie - to zależy od czynników wielu 2. sprowadza (nie wychodząc z podwórka) kolejne psie bidy i wówczas pozostaje tylko gdybanie, czy to małe zziębnięte pod płotem to bezdomny pies, czy się komus zawieruszył)
  22. Mrs.ka fotek kocich nie mogę znaleźć :( na pierwszej
  23. [quote name='esiag']Witam rowniez milo i melduje swoja obecnosc tutaj. Kobietki potrzebuje kogos kto mieszka badz zna osobe mieszkajaca w bloku na Hauke Bossaka nr 2 a konkretniej w drugiej klatce od JP. 2 dni temu zadzwonila kobieta i powiedziala mi ze sledzila chlopaka idacego z labkiem az do samej klatki. Chodzi ze swoim psem i twierdzi ze w tej okolicy nie kojarzy takiego psa natomiast skojarzyla ze zdjeciem na ogloszeniu. Bylam tam i koczowalam przed klatka niestety psa ani ludzia nie widac bylo :-/ Bede tam koczowac do skutku az dorwe dziada jesli ma oczywiscie mojego psa. Ale jesli kojarzycie kogos mieszkajacego tam w tym bloku to prosze o info. Jeszcze jedna moja szansa sa Panowie z gazowni ktorych spotkalam po drodze. Spisywali liczniki na calym osiedlu ale sie spoznilam :-/ W maju maja wymieniac wodomierze obiecali pomoc w spisywaniu adresow zamieszkalych labow :x Do maja troche czasu ale ja nie odpuszcze.[/QUOTE] Super podejście ! Znam chyba kogoś odpowiedniego do wyśledzenia psa pod tym adresem. Daj mi dobę na zorientowanie się w sytuacji. [quote name='andzia69']pozdrowienia od Rufusa!;) [IMG]http://lh4.ggpht.com/_H__lEugcHkA/S28GXXhfWOI/AAAAAAAAB4k/5X-k0mN6lRo/DSC_0641.jpg[/IMG] dzisiaj przyjechał do Radomia się szkolić;)[/QUOTE] Za blisko jak dla mnie - mogę się zakochać znów w konkretnym bullowatym, bo w całokształcie II i III grupy jestem od dawna zabujana ;) Zresztą kto mnie zna, to wie że mam jobla od wielu lat na punkcie molosów i terierów, a typy bull to taka zazwyczaj słodka i prawie akuratna mieszanka ..... Andzia uprzedzam sugestię - nie pojadę i nie spotkam się z nim - to by było nieodpowiedzialne z mojej strony nie mam czasu wystarczająco dużo obecnie dla zwierzaków pozostających pod moją opieką, ale co ja mam zrobić, jak serce się rwie ..... Dzisiaj widziałam się z Bułą = Dolarem mrs.ka (kopią Rufusa) - serce mi się kraje, jak widzę jaką on stał się pierdołą życiową - przecież nie bez powodu wybrałam te dwie grupy psów, które mają swoje mocne charaktery!!!!!!!!
  24. Już dawno miałam to zrobić, bo zostałam do tego zobowiązana, więc przepraszając za opóźnienie przekazuję: POZDROWIENIA OD BERCI I JEJ NOWEJ RODZINY! Podobno strasznie rządzi ............... w biurze ;) O skłoności do ucieczek już dawno zapomniała ..........
  25. [quote name='andzia69']Jeśli ludzie bedą tak szurnięci jak my to Mimi źle nie będzie;) [/QUOTE] Za mało tych "szurniętych" na tym świecie No i jeszcze jedna ważna sprawa - dzięki działalności Mrs.ka ;) - zakocienie w ostatnie mrozy wzrosło u mnie na budowie znacznie - aktualny stan: 4 kocicie (2 wysterylizowane - jedna to Kizia /ta to nie ma szczęścia, a największy przytulas/ i ślicn ok. 6 miesięczna czarnulka oraz dwie czekające na sterylki: trikolorka i czarnobiała kociczka - około 9-10 miesięczne podobno) oraz wykastrowany młody kocurek Zdjęcia ma mrs.ka - Ją trzeba ścigać! Koty w tym układzie zupełnie nie przeszkadzają nikomu i nikomu nie robią problemu. Oprócz mnie - finansowego. Żartuję oczywiście. Daję na szczęście radę je sponsorować na razie tak, aby wykarmić i kupować żwirek (a po drodze oczywiście sterylizować, hehe). Ale szkoda tych zwierzaków!!!!!!!!! To z powodzeniem mogą być koty domowe, niewychodzące! Równocześnie założyłam wątek poprzedniej nocy, tylko nie łapię się chwilowo w nowym dogo, więc nie mogę podlinkować - szukam kota do dobrego domku, błękitnego ewentualnie grafitowego, płeć i długość włosa obojętna!
×
×
  • Create New...