Jump to content
Dogomania

Majaa

Members
  • Posts

    5922
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Majaa

  1. Czy tutaj może się pojawiać więcej takich relacji, jak poprzednia tomekhobbit?:cool3::cool3::cool3:
  2. [quote name='mitheithel'][B]Majaa[/B] ja już dni odliczam!!!:razz::razz::razz: [/QUOTE] Hehe.......... i słusznie :evil_lol: [quote name='mitheithel']Myślę, że weekend po 16. jest mój!:multi: Podasz mi maila na PW do właścicielki Ciapucha, to się ładnie zapowiem?:cool3:[/QUOTE] Wszelkie dane już Ci przesłałam :p Pani naprawdę bardzo chce Cię poznać :lol:
  3. [quote name='haliza']Majaa a Ty siebie teraz podreperuj :loveu::razz:[/QUOTE] Już napererowana troszkę jestem. Ale do końca grudnia mam naprawdę zapiernicz przeogromny. I do tego jeszcze sporo zobowiązań w stosunku do schronu - kieleckiego - transporty, zbiórka Niewidoma suczka.......... Nie ma mnie chwilowo dla innych zwierząt, przepraszam1 [quote name='elaja']A propos Ciapulka to u mnie "nie wolno" znaczyło to co powinno , podejrzewam ,że to pracownicy na budowie zrobili z niego "stołownika' , a ostrzegłaś chociaż panią że jeśli chodzi o jedzonko to Ciapuś jest jak worek bez dna - swoje zje i jeszcze sporo miejsca zostanie na dokładki ?[/QUOTE] Oczywiście, że ostrzegłam! U mnie "nie wolno" też znaczyło to co powinno W dniu wyjazdu Ciapek wynalazł w jednym z plecakow pasztetówkę. Szybko się zroientowałam i było "nie wolno", a wtedy Ciapek przyniósł sam i wypluł mi na rękę folijkę po pasztetówie. Dobrze i szybko mu się wciągało:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  4. Mnie jednak wystraszył trochę brak skarcenia słownego - bo Ciapek to wykorzysta ......... np. za 3 tygodnie, kiedy akurat będzie miał taką potrzebę, ale to już omówilam z Nową Opiekunka. Relacja z reakcji na komendę "nie wolno" jest idealnie odwzorująca Ciapkowe zachowanie - ubawiłam się to czytając, bo od razu go widziałam w akcji zawijania czegoś (czegokolwiek), co się da zjeść"! Ujęte perfekcyjnie w słowa! Wiem jeszcze, że po pierwszej wycieczce po schodach radzi sobie z nimi doskonale! I wiem wiem wiem dużo wiecej, ale ciężko relacje telefoniczne przełożyć na tekst pisany! AAAaaaaaa napewno dzisiaj Ciapkowi udało się pokazać, jak potrafi warknąć na innego psa na spacerze - no bo jakiś goofniarz mu podobno przeszkadzał w badaniu ............ śniegu Jestem spokojna o Ciapka!!!!! Choć może nie spotkam go już nigdy w swoim życiu! Mitheithel Ty przejmiesz ta rolę - chcesz czy nie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: - jesteś zaproszona w każdej chwili - to miałam przekazać
  5. Bardzo prosze mnie nie nakręcać, bo już i tak zaczynam nie wiedzieć jak się nazywam:razz::razz::razz: Wieści od Ciapka :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: - otrzymałam zgodę na ich kopiowanie z maila: [quote]Tym razem już z domu i po przespanej nocy. Ciapuś dzielnie zniósł wszelkie niewygody i opóźnienia w podróży. Przejechał co najmniej 450 km. Przesiadki wykorzystał na mały spacerek i siusianie. Żadnych problemów nie sprawiał. (...)on jest mimo wszystko najsłodszym prezentem. Zwiedził wiele i na swój sposób to przeżywa. W domu pokazałam jemu tylko raz stałe miejsce w przedpokoju na jedzenie i miseczkę z wodą. Zapamiętał i jak ma potrzebę to sobie tam wędruje. Z podawaniem kropli i maści nie ma żadnych problemów, robimy to spokojnie z buziakiem. W nocy drapie pazurkami bo sobie ścieli ale popracujemy nad tym odruchem i pazurkami. Oczywiście biegnie tam gdzie coś zaszeleści i szybko reaguje na cmokanie, więc można go przywołać do siebie. Podczas dzisiejszego śniadania pokazał jednak że ściąga ze stołu, a na komendę "nie wolno" to on reaguje "szybko" czyli szybko ściągnąć i szybko zjeść. Ale proszę się nie obawiać, nikt go za to nie skarcił. Sądzę że trochę czasu upłynie zanim przestanie ściągać. Będzie zawsze jadł pierwszy ze swojej miseczki przed naszymi posiłkami i w ten sposób oduczy się "żebractwa". W tej chwili jeszcze dosypia po śniadanku ale jak się obudzi idziemy na spacerek. [/quote]
  6. [quote name='andzia69']Majaa - pierwsza w kolejce byłaby ta ala terierka spod schronu...tylko kurcze nie bardzo wiem jak ją capnąć:eviltong: bo ona z tych co merdają ogonkiem niesmiało, ale blizej niz 2-3 m nie podejdą:-( Jakieś wieści domowe od Ciapka som?:cool3::p[/QUOTE] Andzia!!! Bab nie biorę narazie, bo nie mam teraz ani czasu, ani mozliwosci rozdzielania psów. Zyję nerwowo ostatnio. Już dzisiaj wyladowałam u lekarza, bo pikawa przyspieszała przeogromnie! Do końca grudnia tymczas u mnie zablokowany Ciapuń dojechał szczesliwie do nowego domku ok. południa dzisiaj. Przemarsz rozpoznawczy po całym mieszkaniu miał miejsce kilka razy po czym pies............ padł Śpi, chrapie, uklada sobie kocyk do własnych potrzeb. Najważniesze, że Pani jest w nim rozkochana, a on nie stawia przeszkód Nawet bezproblemowo pozwala sobie obcym osobom podac krople i maść do oczu
  7. Mam wyrzuty sumienia, że w ogóle się odezwałam - bo nie moja intecją było "olanie": Asiora, wręcz przeciwnie
  8. NO widzicie nawet Ciapek nie dojechał na miejsce, a ja smutków za nim nie wylałam, a juz wciskają robotę :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  9. :evil_lol:[quote name='mitheithel']Myślę, że ja już niebawem chętnie skorzystam:razz:. ...Nie wiem tylko jaki psiak będzie w stanie się wkupić na miejsce Ciapka...:roll:[/QUOTE] Ehhhh ....Przepełnienie u nas ogromne .............. W Kielcach jest sunieczka w typie labcia/goldena niewidoma, szczeniaki w typie terriera I nie mam pojęcia co dzisiaj odnalazły dziewczyny z Kielc, ale jak znam Andzię .......... to cosik biednego terrierowatego, albo w typie molosa coś wymśliła dla mnie, jesli tak pisze:evil_lol:
  10. [quote name='Asior']pewnie, lepiej olać głupiego asiora, bo sie czepia... ehhh super podejście.. przy jakiejkolwiek próbie dyskusji obraza majestatu :/[/QUOTE] Asior to w ogóle nie było do Ciebie........... szczerze to nawet nie zastanowiłam się nad cytatem samym w sobie............ Miałam bardziej na myśli wcześniejsze posty Znam Erkę od lat - Od Niej się nauczyłam "fachu" adopcyjnego - jako pierwsza ze Starachowic się znalazłam na dogo w kwestii szukania domów dla psów niczyich. Erka od lat jest "ostoją" spokoju i rozsądku w Kielcach Nie lubię jak ludzie często przypadkowi atakują taką osobę, jaką jest Erka Łatwo przyjść na dogo i powiedzieć / napisać "ja mogłaś zostawić psy?"
  11. [quote name='erka']Asior, jak pisała andzia69, nie jestem z żadnej organizacji,żeby gmina liczyła sie ze mną bardziej niż z ta kobietą. A kobiecie podałam oczywiścei rónież nr TOZ i STOZ, zapytaj te organizacje , co zrobiy? A gdzie bys podrzuciła? U nas już nie ma gdzie podrzucić! Tel do tej kobiety podałam na wątku, jak juz pisałm do tych wszystkich zdziwionych, niech tam dzwonią i jadą po suke ze szczeniakami. Do mnie dzwonią ludzie, bo mój tel jest w necie w związku z adopcjami, zreszta duzo osób zna mój nr. Jezeli mam konkretne info umieszczam je na watku i proszę o pomoc i co, i nic! Musze jechać sama po psa, a ponieważ jestem niezmotoryzowana, zorganizowac transport, psa złapać ,znaleźć dt, potem żebrac o kase itd. Bo właśnie nie moge spać, jak tylko usłysze. Ale przeceiż ja sama nie uratuję wszystkich psów ze świętokrzyskiego!!! Ja już nie jestem w stanie ani fizycznie, ani psychicznie działać ,tak, jak do tej pory. Mam na koncie kilkaset uratowanych psów, a teraz kilkanaście pod opieką , w tym kilka nieadopcyjnych, czas aby wykazali sie inni.[/QUOTE] Erka! Daj sobie spokój z takimi dyskusjami i to ja Tobie mowię, czyli odwrotnie niż zazwyczaj:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Szkoda Twojego czasu, nerwów i energii!
  12. [quote name='haliza']Niczego nie musimy wybaczać, tylko będziemy wspierać Was wszystkich i za rozstanie :-) i za ciszę po Dinusi :-( - ja to wiem :shake:[/QUOTE] Dzieki za te słowa - staram się żyć normalnie po stracie Dinki, ale szczerze nie wyobrażam sobie mojej Mamy,jeśli Dinka byłaby jedynym psem w Jej domu!
  13. [quote name='andzia69']Maja - ja co załatwię zastępstwo jakby co - to jestem w stanie od ręki załatwić:):)[/QUOTE] No coś Ty? tak od ręki?:-o:-o:-o A skąd Ty Ciotka, bierzesz te psy!Czyżby z Kielc? :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ciotka Andzia69! Ty nie rżnij mi tu glupa, bo wiesz, że ja mam "dylemata" :roll: :razz:
  14. [quote name='haliza']Wiem, wiem, że pustka potrwa jeszcze :shake: ale jedno oczko :-(:-( ale za to drugie:lol::lol: -tak miało być, że Ciapucho znajdzie domek i będzie szczęśliwy, ale niestety po drodze skradł okruszek serduszka niektórym :p :eviltong: :evil_lol:[/QUOTE] to nie był okruszek - to byla kawał serca! I wbrew pozorom nie tylko mnie, ale mojemu TZ, mojej Mamie ..... A tym bardziej jest nam wszystkim trudniej rozstać się z Ciapkiem po śmierci Diny, ale to chyba możecie nam wybaczyć!!!!!!!!!!!
  15. [quote name='elaja']Nie tylko kerak Majaa , żaden pies nie powinien się znależć na ulicy:angryy::angryy:,ale jeśli jednak jakiś kerak trafiłby na jedną z nas:diabloti::diabloti:to byt by miał zapewniony;);)[/QUOTE] Oczywiście, że żaden pies nie powinnien trafić na ulicę. Obyśmy doczekali takich czasów! Nietety w cuda nie wierzę! Dziś mąż sie nabijal ze mnie - od kilku lat mam na biurku tabliczkę "rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki,na cuda trzeba trochę poczekać" Smutne, prawdziwe, ale jak widać realne Ale i tak mi się tęskni okrutnie za tym gościem, który właśnie o północy zaczynał swoją kolejną rundkę szperania:loveu::loveu:
  16. [quote name='haliza']Moje ty cudo kochane :loveu::loveu::loveu: tak się cieszę,oby to był najszczęśliwszy domek na świecie :cunao:[/QUOTE] Oj, zapowiada się naprawdę rewelacyjnie!!!! :loveu::loveu::loveu::loveu: W pociągu ok, Ciapek juz przez te kilka godzin miał okazje pokazać na co go stać,a więc i warczonko ruszyło ......... Państwo są nadal nim zachwyceni............. A mnie się tęskni przeokrutnie:oops::oops::oops::oops: Asia z TZ poszli spać i o tej porze od 2 miesięcy towarzyszył mi Ciapek, a teraz pustka za plecami :placz::placz:
  17. [quote name='elaja']ale jak jeszcze jakiś kerak mi się trafi to będę wiedziała komu go podrzucić:diabloti:[/QUOTE] Wypluj te słowa!!! :mad::mad::mad:Żaden więcej kerrak ma nie znaleźć się na żadnej ulicy :angryy::angryy::angryy::angryy: Ciapunia juz spotkał się z nowymi opiekunami - są zachwyceni!!!!! :loveu::loveu::loveu: Trochę się bałam tego pierwszego spotkania :oops::oops: Ale jest jak najbardziej OK. Obecnie Ciapek powinnien już być w pociągu relacji Kielce - Kraków. Ciakawa jestem jak sobie radzi w pociągu :lol::lol:
  18. [quote name='Andy B.']Widzę że psiaki są już obfotografowane i zaczynają pojawiać się opisy. To świetnie... Parę dni temu rozmawiałem z andzią69 żeby przygotować [B]specjalną stronę adopcyjną[/B] dla zwierzaków z Dymin. Obawiam się że w dużych serwisach ogłoszenia rozmyją się w tłoku. Proponuję... Stronka skromna graficznie ale z dużymi, ładnymi fotami. Serwerek za darmo, sama stronka i pozycjonowanie też, wszystko na skryptach PHP czyli większe dziecko poprowadzi :) Zero kosztów i komercji na stronie. Dopuszczalne banerki reklamowe sponsorów schroniska. Póki co administrowanie biorę na siebie. Optymalizację fotek również. Czy są sprzeciwy lub jakieś inne pomysły?[/QUOTE] Jeśli mogę się wypowiadać, to ja jak najbardziej popieram tą koncepcję!!! Pytanie czy wiecie już coś na temat zwierząt w sensie zdrowotnym? Mam karmę Royal Canin Hepatic - worek bodajże 12 kg, otwarty ok. tydzień temu - zakupiony dla mojej Dineczki (w awatarze), która odeszła nagle w dziwnych okolicznościach w piątek w wieku 6,5 roku [*] Szukam osób, ktore mogą poprowadzić bazarek dla schroniskowych psów kieleckich Sama ze względu na brak czasu i dostęp do netu tylko w godzinach nocnych nie mogę się tego podjąć
  19. Komputer od queram już jest w Ostrowcu. Jutro jeśli ok. 7 dotrze do nas na budowę mój mąż dowiezie go do schronu
  20. Siedzę przy kompie i poddaję się domaganiu pieszczot przez tego wariata i myślę sobie, jak będzie bez niego w naszym życiu ........... Nudno! Napewno !!!!!!!!!! Ehhhhhhhhhhhhhhhh............
  21. [quote name='mitheithel']Jesteśmy z Majaą w kontakcie telefonicznym i nad wszystkim pracujemy, także bez obaw! Na pewno wszystko będzie dobrze ;) Jeśli o mnie chodzi, to ja dla dobra Ciapka jestem w stanie z niego zrezygnować. Potencjalny domek jest typowo kerrakowy, mają doświadczenie właśnie z tą rasą. Ja w tej chwili mam u siebie i tak psy na DT i poczekam na następnego (tego jedynego), który jak Ciapek od razu wpadnie mi w oko. A temu domkowi zależy właśnie na kerraku, więc szkoda blokować adopcję skoro w efekcie końcowym dwa pieski moga znaleźc nowe domki :)[/QUOTE] To fakt ! Klamka zapadła już. Od początku domek dla mnie był pierwsza liga, "wywiad środowiskowy" mitheithel potwierdził i doniósł jeszcze trochę lepszych wieści! Po Ciapka jutro po południu Państwo przyjeżdżają do Kielc ! A Ciapunio taki niewyczesany:oops::oops::roll::roll::roll: Mitheithel. dziękuję, że rozsądek wziął górę! Teraz Ciapek w razie problemów ma już 3 drogi odwrotu - do mnie, elaja lub Ciebie. A Ty stajesz obecnie pod największym wyzwaniem - głaskać Ciapka, ile razy będziesz w Żaganiu!!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  22. Wiecie co ........... za często to chyba ostatnio cytowałam na dogo: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=lcZSO1EkCdw&feature=related[/URL] Często, a własciwie zawsze, mówiłam adoptującym psy, że każdy wlaściciel psa powinnien, zawsze się liczyć z tym, że raczej przeżyje swojego psa, choć na tak nagłą śmierć psa, jak mojej Diny, nikt nie może być przygotowany ............ a teraz ja ryczę do monitora, w rękaw, gdzie się da, bo ....... "niby jakoś jest ......... można żyć i bez" Dincia [*]
  23. [quote name='elaja']Majaa - bardzo Ci współczuję po odejściu Dinki :-( bo sama wiem co to znaczy stracić czworonożnego przyjaciela , bo niedawno o mało co nie straciliśmy naszej Muszki:shake:bo kiedyś w równie dziwnych i niewyjaśnionych okolicznościach odszedł nasz Max, a teraz dalej niepewny jest los Timura.......Biedna Dinka... A było już przecież dobrze....To wszystko jest cholernie niesprawiedliwe...jednemu pomagasz a drugiego tracisz.....:shake:[/QUOTE] Odejście Dinki pozostaje dla mnie szokiem, bo jak wytłumaczyć nagłe odejście 6 letniego psa, szalejącego jak zawsze rano, wcinającego pełną michę o 14 i psa którego ok 16 zabieram do weta, bo termometr rtęciowy nie łapie skali nawet, u weta okazuje się, że pies ma temp. 32,4 stopnia Dziękuję za słowa współczucia i rozumienia Dzisiaj jeden telefon odebrałam, który okazał się miodem na moje serce i tylko dlatego oddzwoniłam po wiadomości na poczcie głosowej. Ciapek może mieć dom stały w Żaganiu, domek do sprawdzenia co prawda, ale mnie się podoba od początku........ Nie ma przypadków w życiu ! Oczywiście porozumiałam się z Mitheitel, która na Ciacho czekala. Teraz obie mamy tzw. orzech do zgryzienia Mitheithel dziękuję za zrozumienie moich dylematów i rozsądne podejście do problemu niezależnie od tego, jak sytuacja się rozwinie
  24. Niech szlag trafi tą pogodę :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: - kiedy jest potrzebna, to jej nie ma w wymiarze choćby przyzwoitym:angryy: Andzia69, ciekawe jak długo będzie jechał Kierowca z W-wy do Kielc. Dziś ok. 20-tej dojechał pracownik mojego kontrahenta do Starachowic - wyjechał (fakt, że lekką osobówką) ok 14-tej z okolic Grójca, śnieżyca go dopadła w połowie drogi. Tak wiec 110 km w 6 godzin!!!!!!!:crazyeye::crazyeye::crazyeye: [B]W kwestii wyjaśnienia, żeby nie było znów insynuacji:[/B] Tak jak już uzgadniałam wcześniej z Ewab i Andzia69 - nie mogę w tych warunkach pogodowych wysłać busa na uniwersalnych oponach, a tym bardziej busa z przyczepą do Kielc (TZ ma od dwóch dni lekkie suszenie głowy ode mnie o odpowiedzialości, po tym jak sam zabronił busa ruszać po swoich przejażdżkach nim niedzielno-poniedziałkowych - chyba w końcu sam przestał wierzyć pracownikom:multi::multi:, że opony uniwersalne nie są wcale "uniwersalne":evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:), mimo że pierwszy większy transport do schronu czeka ........... Jednak prawdopodobnie (o ile się wykopiemy, a jest szansa, bo godzinę temu przestał padać u nas śnieg), mój TZ jutro prędzej, czy później ma szanse dotrzeć do Kielc, więc od pół godziny pakuję mu niespodziankę do bagażnika, czyli przepakowuję część schroniskowego transportu, który zebrany jest u mnie w domu. Jeśli TZ dojedzie do Kielc, to w skrócie (bo chaos w tym moim przepakowywaniu o 3 w nocy jest przeogromny, a ja dopiero jutro lub pojutrze o tej porze będę tutaj - dopiero obrobiłam się mniej więcej z obowiązkami zawodowymi:mad::mad::mad:): ma dwa wory z ręcznikami, poszwami, kilkoma zabawkami, gryzakami, kocami i bardzo podstawową chemią dla wolontariuszy (sorry za nie odkurzenie nówki kagańca skórzanego, reszta wyprana - do użytku od ręki:lol:), karton z kilkunastoma rolkami waty, kilkudziesięcioma strzykawkami, jałowymi gazikami, sterylne nożyczki chirurgiczne, Oxycort'em w spray'u, wodą utlenioną itp. Na odchodne jeszcze dorwałam się do kilku rzeczy - pojedyńcze podkłady ala pieluchy, koci szampon, neutralizator, psie przysmaki, obróżki, szelki, komplet gryzaków, trymer - są w reklamówce. W zależności od czasu dojazdu do Kielc ma 3 adresy: 1. Schronisko, 2. Andzia69, 3. Ewab i telefony do Was Przesyłam Wam również fikusa do "biura". Zwany był przeze mnie od 2 lat "zwierzakiem" i nie ma to nic wspólnego ani ze Śtoz, ani z filmem, w którym rozmawia się z roślinami:cool3: Suchy strąk 3-centrymetrowy kiedyś trafił do mnie na "OIOM kwiatowy" i rzucał na ścianę cień taki jak Zwierzak z Muppet show. Zawalczyłam o te suche badylki. Odżył pięknie, czego kieleckiemu schronowi życzę!
  25. [quote name='DuDziaczek']No cóż... mała po szczepieniu jak to powiedziała pani doktor może byc nieco smutna... ta... jasssne... dzisiaj przeszła samą siebie :diabloti: Mj brat spokojnie siedzi przy stole je sobie zupke obok moj tatuś siedzi :cool3: a tu nagle łup... poleciała lampa razem z trzema kloszami :roll: 30 cm od mojego brata :crazyeye: wszyscy szukają winnego... a tu niema.. nigdzie.. widac było tylko spierdzielajacy ogon wcześnie a później ślad zniknął.. moja mama po 30 min poszukiwaniach znalazła ja u mnie w pokoju wciśnięta za stolik po kaloryferem :diabloti: tak czy siak dobrze, że obyło sie bez ofiar... No może pomijając lampę która od dnia ślubu moich rodziców spokojnie stoi sobie w pokoju :razz: Widać po tych 20stu latach zrobiła sie nadzwyczaj "krucha" :evil_lol:[/QUOTE] Ale o co chodzi:crazyeye::crazyeye::crazyeye:, przecież była smutna po szczepieniu, a że trochę później i z innego powodu, to już taki tam drobny szczegół ........ :cool3::cool3::cool3: Dudziaczku, za nic sę nie mogłam do Ciebie dzisiaj dodzwonić wieczorem:shake::shake:. Odezwij się proszę jutro - ja też będę probować!
×
×
  • Create New...