Jump to content
Dogomania

Majaa

Members
  • Posts

    5922
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Majaa

  1. [quote name='backbone'][URL]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,10578627,Zabijano_zwierzeta_w_Starachowicach__Prokuratura_.html[/URL][/QUOTE] Toż to ta sama prokuratura, która na siłę szuka poszkodowanego w sprawie o topienie szczeniąt - z automatu dołączyli nas, a ja biedny żuczek uczę się, co robić jako oskarżyciel posiłkowy.... ;( Nigdy nie miałam lepszej rozrywki w życiu, jak ta nauka ......... :diabloti: [quote name='mrs.ka']"...[LEFT][COLOR=#000000]to nie decyzje urzędników nie doprowadzały do uśmiercania zwierząt, to procedury w urzędzie były niedoprecyzowane..."[/COLOR][/LEFT] [LEFT][COLOR=#000000]Więcej... [URL]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,10578627,Zabijano_zwierzeta_w_Starachowicach__Prokuratura_.html#ixzz1ccvOryKm[/URL][/COLOR][/LEFT] [LEFT][COLOR=#000000]jasne ,urzędnicy nie podejmują decyzji,a procedury w urzedach ustalały pewnie same zwierzęta:angryy: tylko kilka granatów wrzucić do tego urzędu i patrzeć jak się smażą w piekielnym ogniu (oczywiście zgodnie z procedurą:angryy:)[/COLOR][/LEFT] [/QUOTE] Jakoś nadal nie są te procedury doprecyzowane - nic się nie zmieniło a zwierzęta miały się same reprezentować, jak wynika z odp UM vide SOZ
  2. Dzisiaj Bąbel vel Max, pokazał swoje dwie psie natury ;) Po pierwsze na wstępie Foksiu go zaatakował i Maks w końcu się, po dobrych paru chwilach, postawił, ale jak się postawił raz, to teraz ma alergię na foksia ........ i to zaawansowaną (raczej mu się nie dziwię) Po drugie pokazuje, jak szybko się uczy! Stój! Równaj! Zmiana kierunku ruchu z komendą! mamy opanowane w miarę dobrze! Siad ciągle przychodzi Maksiowi z oporem, ale za to spróbowałam z nim komendy Waruj! I okazało się, że albo pies jest pojętny ponad swoją inteligencję, albo ją zna. Sama komenda nie dała za wiele, ale gest prawej nogi i lewej ręki, dają efekt. Wyczaimy o co piesowi chodzi, a właściwie czego był nauczony Kocham tego chłopaka i uwielbiam z nim pracować. Jest takim dużym pojętnym dzieckiem, które umie równocześnie wyczaić dokładnie sytuację
  3. [quote name='aagataa8']Przecież ja nie mam absolutnie pretensji, że Pani jej teraz nie weźmie. Zdaję sobie sprawę z tego, że suka potrzebuje czasu na oswojenie się z ludźmi. Źle by było, gdyby pani ją wzięła i suka uciekłaby na pierwszym spacerze. Zapytałam po prostu z ciekawości.[/QUOTE] ależ nikt nie mówił, że masz pretensje. Od dwóch dni suka jest połączona z inną (taką, która w pierwszej wersji, miała nauczyć ewentualnie czekoladkę złych nawyków) .... Choko z niecierpliwością ogląda każdą akcje kontaktu Miki z czlowiekiem. Bawią się jak oszalałe od pierwszego spotkania, Miałam świadomość, że są podobnych rozmiarów i podobne do siebie, ale że aż tak .... EDIT [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1173/07ae73e0e9a2db0bmed.jpg[/IMG][/URL]
  4. [quote name='zerduszko'] ale ten fox ma dziadostwa na sobie :lol: http://images47.fotosik.pl/1179/a836e4e4cb657dc3med.jpg Kaganiec, szelki, łańcuszek i coś jeszcze? Tak obroża :placz: Specjalnie (przepraszam) wstawiłam tą fotę zastanawiając się, czy ktoś zwróci uwagę na tego frustrata .... (oprócz mnie i szkoleniowca) Zerduszko pełen szacun za czujność. Nie bardzo miałam czas na dyskusje z Panią, bo Max skupiał większość mojej uwagi, ale dwie rzeczy są pewne ten foksiu jest po szkoleniu ZKwP (kilkumiesięcznym) i po tym szkoleniu gryzie swoich właścicieli - widziałam pocharataną rękę Pani foksia:-( Sfrustrowany, ale frustracja do opanowania, pies dominant
  5. Dzisiaj byliśmy z chłopaszkiem na szkoleniu, najpierw miałam być jako obserwator i fotograf, ale stanęło w końcu na tym, że tego psa poprowadzę w szkoleniu na początku ja, przynajmniej na razie, w kwestii nadzoru i nauczenia podstawowych komend psa i Państwa (już tak robiliśmy parę razy przy „grupówkach” i się sprawdzało), a więc szkolony będzie chwilowo niejako obok grupy psów, a równocześnie będąc jej czynnym uczestnikiem. Musi nadrobić troszkę ;) Dzisiaj był taki luzacki dzień – najpierw obserwował psy, wyrywał się do nich, po czym zaczął wykazywać zainteresowanie faktem, że psy wszystkie siadają nagle – minę miał przy tym nieziemską . Pan z nim spacerował wokół 3 kolejnych psów na sporym okręgu, a on przestał się do nich wyrywać tylko patrzył, co robią. Wówczas sama zrobiłam z nim, na prośbę szkoleniowca, rundki między psami, przy drugiej złapał, że nie wolno się wyrywać i kumplować z psami, jeśli przewodnik, tego nie chce. Bąbel, czyli Max ma mega potencjał do szkolenia. Łapie w mig, o co chodzi przewodnikowi, ale testuje wszystkich i ludzi, i psy, na co sobie może pozwolić. Dzisiaj skumał dobrze komendę „Równaj! Noga!” i złapał, choć udaje, że nie wie, o co chodzi z „siad”. Trochę w tym mojej winy, bo przyznaję, że u nas od lat wszystkie psy znają „usiądź”, a nie „siad” i sama się pomyliłam parę razy, ale będzie dobrze ….........
  6. [quote name='aagataa8']A czy wiadomo coś o tej Pani, która była chętna żeby ją wziąć?[/QUOTE] Tak wiadomo. Pani ma trudną sytuację rodzinną i to akurat nie jest wymówka - sprawdziłam. choć wciąż nie wyklucza adopcji suni. Pisałam wcześniej, że nie jest możliwe, żeby suczka wówczas poszła do bloku i nie jest to możliwe teraz. Suka jest totalnie wyalienowana - trzeba dać jej czas. Aagataa8 pewnie wiesz, że była również druga opcja chętnej do wzięcia tej suki - do kojca, którego jeszcze nie bylo, a miał powstać dla niej. [B]SUKA NIE NADAJE SIĘ DO ADOPCJI NA TEN MOMENT![/B] Nie jest zaszczepiona p/ wirusówkom, nie jest nawet odrobaczona skutecznie, bo tylko raz ......Złapanie jej na ograniczonej przestrzeni jest problemem .......... Musi mieć czas i już! Za kilka dni zostanie zaszczepiona pewnie
  7. [quote name='malawaszka']czy ta sznupeńka ma gdzie się podziać? Odpisałam na wątku starachowickim Swoje zrobię, co będę mogła, ale w kolejne wojny nie zamierzam się wdawać! ALE MY TU GG, a o Bąblu nic :oops: Chłopak pieknie przespał noc w domu, choć w środku nocy obudził Pana w sprawie ........ glaskania (inne oczywiste opcje były sprawdzone) . Nie chce spać na posłaniach, kocykach itp. Kładzie się tylko na płytkach - pewnie mu za ciepło, co jednak nie przeszkadzało mu dzisiaj zająć miejsce na kanapie:evil_lol: Pies jest generalnie tam, gdzie Pańciostwo i ciągle każe zwracać na siebie uwagę i tu zaczyna się mój problem, ktorego nie przewidzialam - Państwo zawsze wtedy, kiedy on chce, poświęcają mu cała swoją uwagę i do tego oboje. Na razie daje im czas (jeśli w ogóle mogę tak mówić) na zachłystanie się nowym psem, który ich niestety :cool3: bezgranicznie zauroczył - sądziłam, że mają jednak więcej dystansu. W końcu domy sprawdzamy najdczęściej pod kątem tego, czy psu nie będzie źle, ale raczej nie pod kątem, czy aby nie będzie mu za dobrze:evil_lol:
  8. [quote name='malawaszka']boszz ludzie :( a sznupkę może jakaś nawiedzona pańcia sprzątająca groby przed 1 listopada przywiązała? wiecie - tak jak do sklepu z psami chodzą tak i pewnie są tacy co odbębniają spacer przy okazji sprzatania grobów... ale jeśli tak to lepiej żeby tam nie wracała :roll: [/QUOTE] Rozpatrywałam wczoraj taką opcję w nocy, ale dzisiaj jestem już przekonana o tym, że tak nie było. Osoba, która psa dostarczyła do gabinetu, dzisiaj wskazała mi miejsce dokładne, gdzie i w jakich okolicznościach pies był znaleziony: w lasku vis a vis głównego wejścia do jednego z cmentarzy, w bocznej uliczce z płyt betonowych. Miała być przywiązana na cyt. "parcianym sznurku, z którego się sama odgryzła. Sznurek nie był smyczą, bo nie miał karabińczyka". Równocześnie padło stwierdzenie, jak zaczęłam dociekać i w szczegóły wnikać różnych wątków, znów cyt.: "Biegala luzem, ale jak chcieliśmy ją zabrać, to sznurka nie chciała puścić". Rzecz miała się dziać ok. 9 rano. Suka trafiła do weta ok. 18tej z informacją, ze chcieliby ją zatrzymać, ale syn ma uczulenie. cdn Tak się dzisiaj zdażyło, że suka zaczęla mieć dziwne wycieki ropne, a potem oddawała mocz razem z krwią. Pojechala na usg do jedynego lekarza, który ma aktualnie usg. Jest w wysokiej ciąży, a tam nastąpił dalszy ciąg historii, której opisywać nawet mi się nie chce. Jednak po nitce do kłębka trafiłam do kolejnego lekarza,u którego ludzie byli z tą suką... Wszędzie ta sama śpiewka, choć w różnych wersjach..... Reasumując: są tylko dwie opcje - albo sukę ktoś w nocy przywiązał na czymś tam parcianym, z czego rzeczywiście się uwolniła (a jak się uwolniła, to czemu nie chciała puścić tego czegoś, według mojego rozmówcy, jak ją zabierali i dlaczego tego czegoś przy drzewie nie ma) Ta pierwsza powinna mieć świadków wg zeznać pana, który ją przyprowadził. Wskazani nie potwierdzają tej wersji, albo druga ten pies należy do kogoś z rodziny zgłaszających Na ten moment odpowiadam jedynie za decyzję o sterylizacji aborcyjnej, albowiem Ania102 ma wątpliwości, czy aby ktoś nie pokrył jej specjalnie i nie będzie miała z tego tytułu problemów. Z tego jako przedstawiciel organizacji prozwierzęcej Anię wybronię Suczka ma trafić na BDT do Koleżanki Ani102. Bardzo konkretnej osoby i bardzo logicznie myślącej. Koleżanka ma przesłać zdjęcia i pomyśleć o dalszym losie psiny - czy trafi do Niej na DT, czy DS. Natomiast, aktualnie swoje będę robić w sprawie ustalenia właściciela. Niestety na ten moment suka nie jest podopieczną ŚTOZ, Ania102 wzięła ją pod swoje skrzydła i nawet w sprawie konkretnych ustaleń co do DT, DS, płatności i postepowań ewentualnych, prawnych, mam związane ręce... EDIT: Suczka ma ok. 5 lat
  9. [quote name='Elka_Ka']Majaa a Ty sypiasz czasem? [/QUOTE] Zdaża się, a tak poważnie to ja tak zwana sowa jestem. trzymam się w ryzach w tej kwestii, ale jak mnie ktos obudzi przed 8mą, niech lepiej ma powód [quote name='Elka_Ka']Po przeczytaniu Twojego objaśnienia teraz już wiadomo czemu w tym domu jest tyle zwierząt. Skoro na całą - niezbyt szczelną zapewne - chałupę jest tylko jeden piec - niezbyt sprawny zapewne - to zwierzęta po prostu ogrzewają mieszkańców w czasie chłodów :evil_lol: a że od czasu do czasu któreś naleje na stół czy na wnuczka to już nieistotny szczegół. Ludzie żyją sobie po prostu na luzie i nie zwracają uwagi na drobiazgi :lol: A w ostatnim piśmie dla psów pisali, że ludzie którzy śpią ze swoimi pupilami są bardziej odporni, m.in. na grypy i zatrucia pokarmowe bo mają styczność z różnymi bakteriami. Wyobraź sobie zatem jak uodporniony jest rzeczony wnuczek jeśli jest regularnie olewany przez psy :lol: [/QUOTE] No wnuczka może grypa się nie tknie, ale nie wierzę, że go nie dopadła robaczyca, jeśli psy wydalają z siebie lambrie, kokcydia, tasiemca w obu wersjach, uzbrojonego i nie, a równocześnie psy robią gdzie popadnie. No może dorosłe psy załatwiają twarde potrzeby na zewnątrz, ale te dzieci się bawią w tym samym g.... które jest wewnątrz, jak i na zewnątrz ..... Nie mogę .... już dalej opisywać szczegółów, kto z nas i przez co był pogryziony .......... W kwestii zdrowia dzieci ustalę napewno, czy coś było zrobione. Dzisiaj ustaliłam z SM co oni mogą!
  10. [quote name='Basia Z.']Myślę, że ona jest jeszcze na tyle niepewna czy może mieć zaufanie, że boi się, że w razie czego nie zdąży z budy uciec, że ktoś ją tam we śnie złapie. Otwarta przestrzeń daje jej poczucie, że może w każdej chwili wiać w dowolnym kierunku. Trzeba dać jej trochę czasu, np. 3 dni. Na razie najważniejsze, że jest nakarmiona i bezpieczna tylko ja bym jej pod tą choinką położyła jakieś legowisko takie otwarte, bez ścian i dachu, chociaż kawałek tektury albo ceraty i koc[/QUOTE] Masz rację. Niestety, proponowane przez Ciebie "otwarte" legowisko wzbudziło jej strach, li tylko. Ma wszystko: ciepłą budę, styropian (w nadmiarze akurat, bo dom był docieplany, a firma jeszcze nie skończyła), koc, ciepłe kołdry - nie ma tylko ceraty. Jedzenie i wodę też oczywiście ma Dla mnie trzeba poczekać ...... czas goi rany. Sama się musi przekonać do pewnych zachowań. Jak za tydzień nie będzie poprawy, można próbować czegoś więcej, ale uważam,że w przypadku tej suki instynkt samozachowawczy weźmie górę
  11. No trochę OFF Nie musiałam długo czekać na to, żeby pokazać Wam, że taki domek, jaki ma Bąbel to cud miód w tym goofnianym rejonie Post 2891 (zresztą wcześniejsze też) to jest tutaj zapyziała norma :angryy:Tylko ten akurat dzisiaj dotyczy sznaucera - szlag mnie zaraz trafi :angryy::angryy::angryy::angryy: http://www.dogomania.pl/threads/135846-STARACHOWICE-bezdomne-porzucone-niechciane-potrzebujące-pomocy-i-domów?p=17879594#post17879594
  12. [quote name='Ania102']Dzisiaj do gabinetu weterynaryjnego ktoś przyprowadził psa- sukę, sznaucerkę, znalezioną przywiązaną do drzewa w okolicy cmentarza. Pies zadbany, z obróżką i gumeczka na głowie. Może ktoś jej szuka. [URL="http://img818.imageshack.us/i/20111026541.jpg/"][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/9503/20111026541.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Rozumiem, że nie ma także adresówki, czipa, ani tatuażu ........., bo to pewnie sprawdziłaś ..... Ania102, który cmentarz, kiedy (w sensie dzień i godzina), kto przyprowadził? A tak na marginesie zadbany, jak cholera - tylko niczyj i przywiązany do drzewa,ale to takie tam "dyrdymały"
  13. [quote name='Ania102']Majaa są jakieś nowe wieści? [/QUOTE] Są ........... ale nienajlepsze ...... Debata trwała długo, co zrobić, żeby ją oswoić. wynik był w miarę prosty. Trzeba do niej dołączyć zaszczepionego (w sensie odpornego na ewentualne wirusy) psa, równocześnie znającego "instytucję" budy i zaprzyjaźnionego z ludźmi i psami. Kandydatur było kilka, ale większość miała albo awersję do budy, albo jej w ogóle nie zna, albo może nauczyć sukę złych nawyków, które próbujemy tępić i został wyłoniony w procesie rekrutacji jeden, ale bezczel olał sukę totalnie, zarejestrował się w budzie, a mała ciągle śpi pod drzewkiem, najchętniej ......... oczywiście pod choinką. Wymyśliłam dzisiaj wieczorem jeszcze, że w grę wchodzi mój tymczasowicz Kenzo, ale technicznie nie wiem, czy to do zrobienia, bo Kenzo może by ją nauczył radości przebywania z ludźmi, budę zna, ale ma też ostatnimi czasy inną specyficzną zabawę, zapatrywanie - nie wiem, jak to ująć - postanowił spędzać wolny czas od kilku tygodni na dachu budy - ostry dwuspadowy dach, a on się na nim rozwala jak na plaży. Sam nie próbuje uciekać dzięki tej umiejętności, ale jak pokaże tej suczce jak wchodzić na dach takiej budy (a tą sztukę opanował do perfekcji odbijając się po ścianie budy, płocie), może się to skończyć ucieczką suki (obstawiam na 90 %) albo tragedią ...... Trochę boję się zaryzykować. Może lepiej niech posiedzi na razie kilka dni sama. Przecież ma zaufanie (ograniczone, ale ma) do ludzi. Tak jak Ania pisała wie, że tylko oni ją wykarmią. Może ograniczona przestrzeń i tylko trzy "człowieki" którzy do niej zaglądają, coś ją nauczy bez wspomagania ;)
  14. Nochal ma genialny, potwierdzam, ale oczy jeszcze lepsze ......
  15. [quote name='malawaszka']nooo ja tego samego :lol: zapomniałam nicka tej baby "zalewscy" brr Dredzik ten sam – ja nawet nie pamiętałam akcji z jakimś rozmnażaniem i odbieraniem go od kogoś ...., nie pamiętam kiedy i gdzie był dokładnie – w St-cach na DT. Pamiętam jednak doskonale psa, rozmowę z jego obecną Pańcią, wyrywkowo momenty ode mnie z domu, spędzone z moimi sukami (a było różnie). A już akcji z rozliczaniem, to w ogóle nie pamiętam …. Musiałabym zajrzeć do notatek i rozliczeń z tamtych lat, ale jak pamiętam te czasy, to jako takie, na które kilka osób ze St-c naciągnęło mnie na wiele, ale to już przeszłość i koniec kropka. Dredzio ma się świetnie i to najważniejsze! Wróćmy do bohatera tego wątku!! Bąbel już jest w nowym domku. Nie jest już Bąblem, tylko Maksem. Umówmy się, że nie do końca kumał imię Bąbel, a z Maksem też nie jest dobrze, ale ….... pewnie bardziej Mu się kojarzy, bo na to imię, zwłaszcza wypowiedziane przez mężczyzn, ma przebłyski reakcji, na wypowiedziane przez kobiety żadnych:shake: - doświadczyłam ;) Ogólnie duży, niesforny i przekofany dzieciuch. Na dzień dobry (a przyjechałam niestety dopiero jakąś godzinę po tym, jak był w nowym domku) przywitał mnie próbą zrzucenia mnie ze schodów w ewidentnym przypływie radości z powodu kolejnych potencjalnych dwóch rąk do głaskania i zabawy. Zajęło mi parę chwil, żeby kolejnym razem się zastanowił, czy warto skoczyć na mnie. Tulenia było dużo, zabawy też trochę. Kilka fotek. Niestety obsługa aparatu i trzymanie niesfornego sierściucha na smyczy nie idzie w parze, dlatego kilka jego ujęć najfajniejszych umknęło. Na zdjęciach jest już bardzo ;) zmęczony pies :razz:
  16. [quote name='Viris']Majaa odezwij się w sprawie ewentualnego transportu do Wrocka - co prawda nie wiem czy to wypali bo sama nie jadę, ale może ktoś pociągiem by króla zabrał.[/QUOTE] Jutro dowiem się co i jak. Dzięki za pamięć Tak przy okazji widziałam Twojego mailai sms-a, ale dzisiaj mialam naprawdę sądny dzień - nie przeczytałam jeszcze przesłanego tekstu ;( Co do Choco - przekopiowuję z Jej wątku [quote] Dzisiaj zapadła decyzja, że nie będziemy się cackać, z dochodzeniem kto komu, jak i kiedy przekazał sunię, o ile w ogóle, było to prawdą. Wg litery prawa - pies ma właściciela, co prawda ponad 80letniego i podobno niekoniecznie kumatego, ale na pewno nie mającego szacunku do zwierząt, ale niech on się tłumaczy, przed policją, prokuratorem, sądem. My nie jestem wydziałem dochodzeniowo – śledczym. Uzgodnione zostało z przedstawicielem – sponsorem sterylizacji tej suki, oficjalne złożenie zawiadomienia do prokuratury na podstawie obowiązującej ustawy o ochronie zwierząt. Do tego dołączę jeszcze kilka innych zarzutów na podstawie innych obowiązujących ustaw i rozporządzeń. I sprawa niech się toczy, a my swoje musimy robić, aby suczę doprowadzić do ładu. Prawda jest taka, że przez pewnie lata nie mamy szans, nawet przy udowodnieniu winy i odpowiedzialności, odzyskać choć części kosztów cywilizowania tego psa, ale nie wolno tego zostawić … Dla zasady, przede wszystkim, dla dobra zwierząt w tej i innych gminach zwierząt, dla dobra działalności obecnej i przyszłej Świętokrzyskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak” oraz dobrze pojętej idei działalności Tierschitzbund na tym terenie, a także Gminy Wąchock, nie wolno tego zostawić. Ludzi niestety trzeba wychowywać,ale to chyba akurat wszyscy tu zgromadzeni wiemy....[/quote] Ja się tylko zastanawiam, jak szybko i skutecznie zrobić kurs ;) "oskarżyciela posiłkowego". A najlepiej by było aplikację radcowską zdobyć w miesiąc i jeszcze dobę wydłużyć o jakieś 36 - 40 godzin. EDIT: Sprawy w toku: 1. Interwencja Iłżecka - raczej pójdzie na oskarżenie, ale trwa ..... i w związku z tą całą sprawą i tym jednym słowem "raczej" mnie szlag trafia kilka razy na tydzień, choć ostatnio częściej - wyjaśnię poniżej 2. Sprawa topienia szczeniaków w śmietniku - prokuratura z automatu dołączyła nas do postępowania 3. Teraz Choco -> Wąchock 4. UM Starachowice - temat rzeka, w kwestii wojowania co do odpowiedzialności Gminy i deklarowanego braku pieniędzy ..... Ad.1. Iłżecka - mrs.ka pisała o suni i jakości wykonanej sterylki przez niejakiego RC, ale to tylko dopiero początek problemów tam. Suki wysterylizowane przez nas wracają tam,bo nie mamy co z nimi zrobić, ale jakość ich wykonania jest nieporównywalna, ale to akurat tylko na marginesie. Właścicielka zwierząt ukrywa przed nami kolejne mioty - wczoraj tam byłyśmy razem po ukazaniu się artykułu na temat tego miejsca. Okazało się, że jest tam kolejne 6 szczeniaków, a co do kotów to jest jeszcze lepsza "jazda". Jak byliśmy tam na interwencji 1 września, to kotów miało być 6, w tym jeden, którego zwłoki już w stanie rozkładu kobieta wyniosła, drugiego malucha - ok 5 - 6 tyg. wyniosła jej córka. Maluch nie żyje bo przejechał go samochód, a ja wczoraj będąc w tym dziwnym, jak dla mnie domu, doliczyłam się 9 dorosłych kotów. I szczerze nie wiem, na co nam wszystkim była akcja odrobaczania, odpchlania tam masowo zwierząt, które kosztowały nas jako ŚTOZ już około 2 tysięcy złotych (razem ze sterylizacjami). Oficjalnej decyzji o wszczęciu dochodzenia nie znam - po niespełna 2 miesiącach, a już powinnam złożyć kilka innych wyjaśnień w tej sprawie. Miasto ma w d...e wszystko, bo przecież pieniędzy nie ma ... Dzielnicowy i rewirowy SM też i to już nie tylko w sprawie zwierząt, a dzieci też tam byli Nie miałam jak zrobić zdjęć wczoraj, więc opiszę wnętrze mieszkania tej osoby, a mrs.ka pewnie uzupełni, czego nie widziałam i nie opisałam. przy wejściu ze śmierdzącego korytarza jest "kuchnia" ca. 4x4 metry walące się regaly kuchenne (sprzed 40 lat), śmierdzące, brudne, kuchnia kaflowa, która chyba ogrzewa cały dom. To jest siedziba kotów na wszystkich wysokościach, byle wyżej niż metr. Wszystko się lepi, ale to jest naprawdę luksus, w porównaniu do jedynego pokoju 4x5m, będącego w dyspozycji właścicielki. Stare rozwalające się regały, z których wysypuje się wszystko, stoją po dwóch stronach pokoju. Do tego po lewej od wejścia rozłożona kanapa, na której śpi 15 psów, na środku stół na którym urzęduje starszy wnuczek i 4 psy, za stołem wyższe łóżko postawione w poprzek, na którym bryluje najstarszy pies na tym podwórku. Jak wychodzilyśmy po kolejnej psiej awanturze, widziałam kątem oka, jak pies stojąc na tym łóżku obsikał blat tego stołu razem z wnuczkiem i suczką, która aktualnie tam przebywała. Tam to jest norma - podniósł łapę, a że sięgnął, gdzie sięgnął, tak narobił. Brud z każdego miejsca można ściągnąć grubości 1 cm, a tył telewizora ma chyba ze dwa centrymetry A na koniec wszystkiego kobieta podsłuchując naszą rozmowę z mrs.ka apropos sanktuarium zadała pytanie, które mnie po prostu rozłożylo na łopatki "A króliki też się szczepi? bo tam w komórce jest kilka"
  17. [quote name='malagos']Cholera, ciekawe kto to, jak tę sunie traktował, gdzie ona spała?...........Majaa, pojdziesz do tego człowieka?[/QUOTE] [quote name='TERESA BORCZ']Czasem lepiej dla suni nie znać prawdy, tego właściciela to podpytałabym skąd ma sunię i gdzie jest nie mówiąc że ją macie, może to jakiś menel który dla czystej złosliwości zacznie sie o sunie upominać, przyzwoitego domku sunia nie biega raczej na pasku i sznurku,, delikatnie sie dowiadujcie, może ta pani będzie dalej zainteresowana sunia ? Pośledze wątek, może wpadne na mądry pomysł jak odetchne lekko po kilkudniowych poszukiwaniach zbiegłego z ds kuby, mamy go, narazie mam finansową klapę ale za parę dni się może poprawi!!! Dzięki za pw/[/QUOTE] malagos, na razie nie pojadę, czemu? - odpowiedź poniżej TERESA_BORCZ, wywiad nazwijmy go częściowym, już zebrany [quote name='Ania102'][B]Majaa[/B] ja życzę powodzenia w tej rozgrywce. Dzisiaj zapadła decyzja, że nie będziemy się cackać, z dochodzeniem kto komu, jak i kiedy przekazał sunię, o ile w ogóle, było to prawdą. Wg litery prawa - pies ma właściciela, co prawda ponad 80letniego i podobno niekoniecznie kumatego, ale na pewno nie mającego szacunku do zwierząt, ale niech on się tłumaczy, przed policją, prokuratorem, sądem. My nie jestem wydziałem dochodzeniowo – śledczym. Uzgodnione zostało z przedstawicielem – sponsorem sterylizacji tej suki, oficjalne złożenie zawiadomienia do prokuratury na podstawie obowiązującej ustawy o ochronie zwierząt. Do tego dołączę jeszcze kilka innych zarzutów na podstawie innych obowiązujących ustaw i rozporządzeń. I sprawa niech się toczy, a my swoje musimy robić, aby suczę doprowadzić do ładu. Prawda jest taka, że przez pewnie lata nie mamy szans, nawet przy udowodnieniu winy i odpowiedzialności, odzyskać choć części kosztów cywilizowania tego psa, ale nie wolno tego zostawić … Dla zasady, dla dobra zwierząt w tej i innych gminach zwierząt, dla dobra działalności obecnej i przyszłej Świętokrzyskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak” oraz dobrze pojętej idei działalności Tierschitzbund na tym terenie, a także Gminy Wąchock, nie wolno tego zostawić. Ludzi niestety trzeba wychowywać,ale to chyba akurat wszyscy tu zgromadzeni wiemy.... [quote name='Ania102']Czy może ktoś zrobić suni wydarzenie na FB? Ja nie potrafię. Czoko jest w hoteliku, trzeba ją zaszczepić i poznać prawdę o niej przeszłości. Prosimy o wsparcie finansowe...[/QUOTE] Niestety na FB nie bywam, ale faktycznie mogłoby to pomóc w utrzymaniu suczki! Zdjęcia z hotelu: Suka nie chce korzystać z budy, śpi pod drzewami. Udaje się podstęp stosowany od wczoraj – zjada jedzenie, które jest zostawiane dla niej w budzie. Może się w końcu przekona do budy – Nie chcę wiedzieć nawet gdzie była trzymana, jeżeli nawet nie wie, co to buda [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1173/f9b802145c725ff0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/986/a55a099a8b07bdbbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1173/c58b65ea7f189bc6med.jpg[/IMG][/URL]
  18. A ja Wam napiszę tak Dzisiaj jak wysiadałam przed domem tych ludzi, którzy mają wziąść Bąbla, nagle miałam przed oczami adopcję innego sznaucera - tym razem miniatury. Miał na imię Dredzik, był niewidomy, trafił do mnie na DT. Od kilku godzin próbuję namierzyć wątek tego psa, ale to sprawa sprzed dobrych paru lat - chyba ok. 5 ciu. Weszka powinna wiedzieć, o którym psie mówię, znalazłam go na wątku zbiorczym ... Piszę o nim dlatego, że coraz bardziej uświadamiam sobie fenomen tej adopcji (Owszem wiem, że to zdanie może pretendować do skali absurdalnych odkryć roku). Nie dlatego, Broń Boże, że znalazłam psu dom, ale dla mojej reakcji przez lata na ten dom. Nie umiem dalej i wciąż wytłumaczyć i usprawiedliwić swoich decyzji i zachowań w stosunku do Dredzika. Nigdy nie byłam na wizycie po adopcyjnej po kilku tygodniach, miesiącach - tak mi się zdażyło i to z premedytacją. Pies trafił z wyboru do osoby ciężko chorej i pewnie byłoby inaczej w kwestii kontroli, gdyby nie fakt, że tą parę Panią i pies widuję codzienie prawie. To jest para, której nie śmiem po prostu przeszkadzać. Niepełnosprawna Pani i niewidomy pies idą przez życie razem, dzielnie, bez przeszkód. Widuję ich prawie codziennie, na prawdę boję się zaburzyć ten ich wspólny wspaniały rytm. Ale obiecuję , że do Bąbla trafię - tym bardziej, że się w nim zakochałam:oops:
  19. Ta biedna psina nie ma pojęcia, co to buda - śpi pod choinką, ludzi się boi. Jeden wielki chodzący koszmar w ok 10-ciokilowym ciałku! Do tego UG Wąchock podał dzisiaj dane właściciela suni .......... Mam niezłą zajawkę, jak to rozegrać ........
  20. [quote name='Ania102'][B]Majaa[/B] wątek tej rudej suki z okolic Murarskiej. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/216553-Suczka-po-cieczce-szuka-dt-ds.-Pomocy!-Starachowice[/URL] Zapraszamy na wątek Czoko, która biegała kilka tygodni po naszych ulicach. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/216188-Czekoladowa-suczka-z-paskiem-na-szyi-biega-po-mieście.-Pomocy!-Starachowice[/URL][/QUOTE] W sprawie suczki z Murarskiej wiem o inicjatywie kilku osób zgłoszenia problemu do UM Bo oprócz niej jest tam kolejnych 10 psów. Co do Czoko - sprawa się o tyle skomplikowała, że suka ma teoretycznie właściciela, została wysterylizowana oraz zaczipowana na koszt UMiGWąchock [quote name='Robert Wierucki']Witam, nie wiem czy piszę w odpowiednim wątku ale szukam każdego miejsca, które może pomóc w odnalezieniu biszkoptowej labradorki. Zaginęła w piątek (zdarzyło się jej to już dwa razy ale zawsze wróciła następnego dnia) na ulicy 9 Maja (okolice Majówki i Granicznej). Ma charakterystyczny jasny nos (rzadkość u Labradorów). Wabi się KORA i posiada tatuaż w uchu o treści: [B]N-827. Gdyb[/B]yście widzieli podobnego psa proszę o kontakt: [B]606 475 093. [/B][/QUOTE] Wątek jak najbardziej odpowiedni - chyba wiemy, co z psem się dzieje! A konkretnie wie to jeden z weterynarzy. Jutro poznam szczegóły i przekażę
  21. Jestem po kontroli pa. Powiem tak - oddałabym do tego domku chyba nawet swojego psa, jakbym była zmuszona do takiej sytuacji. Malawaszka - rozmawiałam z wetem, który z pewnością jest najlepszym operatorem tutaj. Jeżeli antybiotykoterapia okaże się po 3-4 dniach skuteczna, to może psa kastrować w trakcie jej dalszego trwania. Niestety machnęłam się z kosztem zabiegu - dla bezdomniaka tej wielkości podał mi cenę 120 zł Hehe pisałyśmy równocześnie :evil_lol:
  22. Jutro sądny dzień - dwie gminy w aktualnych sprawach, beznadziejnie załatwionych trzeba odwiedzić. Brody - spotkanie z wójtem o 14, Wąchock - jak się zachowa, tego nie wie nikt Każde z tych spotkań dotyczy konkretnych sytuacji - mam nadzieję,że przy okazjii opisywania odpowiedzi, będę miała chwilę, żeby opisać sytuację konkretnych dwóch psów, które są pod opieką ŚTOZ od ostatnich 72 godzin
  23. [quote name='malawaszka']szalona jesteś wiesz? :lol: zapytam jutro jak on z psami Wiem! Choć w tej sytuacji wolę opcję rozważna i romantyczna.:razz: Jakbym nie była szalona, to bym siedziała jak mysz pod miotłą i nie walczyła np. z Kościołem i Sanktuarium o naście królików miniaturowych z mini zoo Ratuję kupę psów ze świętokrzyskiego na codzień i nie od wczoraj. Ale zawsze się gdzieś trafi taki "gadzior", który mi zalezie za skórę bardziej niż powinnien - ostatni taki, to był ślepy kerrak spod Krakowa. Owszem wielokrotnie mi wypominano, że biorę psy spoza swojego zasięgu na dt, ale raz, że serce nie sługa, a dwa Aśka moja niechętna totalnie do współpracy z obcymi psami. Mój aktualny tymczasowicz - własność UM Starachowice - niestety kibluje w kojcu, bo moja terierka chce go zniszczyć, za sam fakt istnienia, a ja nie chcę mu zorać psychiki, którą i tak już ma dobrze zrysowaną przez wyłapywanie, przetrzymywanie, wypuszczanie ...... Podobnie jak w przypadku kerraka Ciapka, wiem co mogę zrobić z psem i jak go doprowadzić do stanu "adopcyjnego". Wiem też że Bąbel będzie się miał gdzie u mnie wyżyć - tor agility stoi i czeka na użytkowników. Znam także swoje ograniczenia tak zawodowe, domowe, rodzinne, i szczególnie Asiowe Dodaję link do Ciapusiowokearrakowego wątku http://www.dogomania.pl/threads/187162-Niewidomy-Ciapek-kerry-blue-już-po-operacji-widzi-I-MA-NOWY-DOM-!!!
×
×
  • Create New...