-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
My bedziemy dzień później, bo niestety 5-go pracuję....
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
ulvhedinn replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Reksio i Piruś... Przegrały z parwo....... :( -
[quote name='ulvhedinn']IMIĘ: Barry PŁEĆ: samce WIEK: 6 tygodni ROZMIAR: XS/S MIEJSCE POBYTU: Wrocław, DT ulv WOJEWÓDZTWO: dolnośląskie SZCZEPIENIA: 1 raz, odrobaczanie 2 razy HISTORIA: trafiły do schroniska porzucone KONTAKT: tel. 609 325 217, myszor-x@tlen.pl WĄTEK: http://www.dogomania.pl/threads/180179-MikropsiAE-ta-sztuki-trzy-siAE-ulAE-gA-y-prosimy-o-ogA-oszenia-i-jedzonko Został tylko ten maluszek, pozostałe odeszły.... :(
-
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
ulvhedinn replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dowiedzcie się coś o tej beni..... :( -
Akurat Krzysiek tu ma rację, cykl płciowy kotów w znacznie większym stopniu niż psów zależy od pogody i warunków w jakich żyją. Stąd koteczki w cieple, w domach potrafią dostać rujkę już w wieku 5 miesięcy. I dobrze odżywione kotki, w sprzyjających warunkach potrafią miec kilka rujek i kilka miotów w roku, podczas gdy suki mają 1-2 cieczki regularnie. Inna sprawa, że mioty kotek dzikich są mniej liczne bo po pierwsze- część zarodków obumiera wcześnie w macicy, po drugie, często najsłabsze są eliminowane zaraz po urodzeniu, ale też kociaki, które widzimy już podrośnięte, to z racji chorób i nieraz głodu- niewielki odsetek tych które się urodziły. Swoją drogą, Krzysiek, ja sterylizuję także koty nie-swoje, między innymi właśnie dlatego, że wiem, jak wyglądają ginące na skutek "selekcji naturalnej" maluchy......
-
Dostaje antybiotyk, scanomune na odporność i bardzo ostrożnie odrobinę syropu ;) Dziś Barry ma się wyraźnie lepiej, humor dopisuje, głosik też. Zaczął jeśc namoczoną suchą karmę, chociaż bez entuzjazmu (intestinal) no i oczywiście mokrą też dostaje. Zapomniałam sie poskarżyć, ze maluch obudził mnie ze świtem, uznawszy widać, że pora juz wstać i zając się dzieckiem ;) Niemal boje sie cieszyć, oby juz było tylko lepiej!!!!
-
Brazowa, uwierz - to jest bardzo wygodne i dla psa i dla własciciela wyjście. Malutkie pieski często mają problem z wytrzymaniem tak długo jak duże, więc, kiedy ludzie wychodzą np do pracy- albo pies trzyma i się męczy, albo masz kałużę.... Są i takie, które w określonych warunkach nie mogą wychodzic na dwór- i co wtedy? I wbrew pozorom wcale to nie jest związane z "modą na yorki". Problem pojawia się, jesli własciciel zastępuje kuwetą psu spacery wogóle, a nie kiedy stosuje ją jako dodatkowe zabezpieczenie.
-
Nic, wręcz nie wolno bez powodu zabierać dzikiego kota- chyba, że starość, choroby lub kalectwo mu to wolne życie uniemożliwiają....
-
-------------------------------
-
Owszem, koty robią wrażenie niezależnych i dzikich, owszem, zazwyczaj lepiej sobie radzą w "naturze" niż psy. ale jednocześnie kocia wierność, chociaż cichsza, nie tak efektownie manifestowana, niczym nie ustępuje psiej.... Nie raz niestety (my- pomagający kotom porzuconym, tymczasujacy) widzieliśmy kota, który umierał z tęsknoty za swoim człowiekiem. I nie ma co zwalac tego na sters schroniskowy, bo nawet zabranie kota w dobre warunki nie zawsze ratowało mu życie. Szczególnie w przypadku starszych kotów, silnie związanych z opiekunem- które oddane np. po śmierci Dużego umierały w tydzień. Odmawiały dalszego istnienia. Poza tym widziałam jak silna może być miłośc i przywiązanie kota, który, przez wiele lat dziki i wolnożyjący, na starość znalazł dom. P.S. Szkolić się (wbrew pozorom) kota też da- najlepiej za pomocą klikera, albo naprowadzania ;)
-
Krzysiek, że tak zapytam, miałeś kiedykolwiek kota? Bo jakoś mi się nie wydaje......
-
Krzysiek, że tak zapytam, miałeś kiedykolwiek kota? Bo jakoś mi się nie wydaje......
-
Jeśli sądzić po sile głosu, to Barry ma sie coraz lepiej ;) Kiedy czuje sie samotny, albo uzna, że miske trzeba już napełnić- drze paszczę tak, jakbym go co najmniej oskórowywała!!! W dodatku przekomicznie-m najpierw szczeka przenikliwym głosikiem, a potem przeciaga szczeknięcia do wysokiego wizgu..... Niestety nadal kaszle i to dosyć paskudnie. A- bardzo nie lubi, jesli natychmiast nie zostanie sprzątnięta gazeta, na którą nasiusia- też protestuje i to głośno, że "toaleta nie do użytku". Jest bardzo poprządny i załatwia sie tylko na gazety, w gnieździe i przy miskach jest sucho (czego np o Seanie powiedzieć nie można) :)
-
Dokładnie, KrA kocha BŁOTO!!!!! Jesli sie zbirzecie to my- bardzo chętnie ;)
-
Kaszle. Ale na szczęście je sam i w miarę chętnie (dostaje intestinal i doodtkowo pastę calo-pet). Nie biegunkuje i nie rzyga ;) Nie jest też jednak tak wesoły i ruchliwy, jak powinien być szczeniak, za duzo spi, za mało sie bawi... Niesamowicie wzruszający jest Barry, który wzięty na ręce wtula sie całym swoim malutkim ciałkiem i chowa mi pyszczek pod brodą.... Za to w lecznicy próbował ciapnąć panią Agnieszkę i obgryzł wenflon.
-
Mogę Cię trzymac za słowo? ;) tylko powiedz jakiej maści i płci, a zaraz znajdę coś długowłosego i pięknego.... fakt, ze bardziej perso-, maincoono-, albo norwegopodobnego, ale urody wielkiej. W zesłym tygodniu w schronie mielismy dwa- 6 miesięcznego persika i kremowego półpersa. W zeszłym roku sama miałam trzy persy z odzysku w domu, a hitem w schronie była młodziutka kicia w typie norwega, biała z błękitnymi oczami, wywalona z powodu głuchoty... Sorki za offa ;)